Lepiej się nie wychylać

Suchodolska: Grantoza zabija naukę

Gazeta Prawna

Gdyby przyznając granty na naukę zamiast konkursów na projekty urządzić losowanie, rezultat byłby pewnie taki sam. Albo lepszy. A na pewno byłoby taniej.

Miesiąc minął, odkąd opublikowałam w DGP tekst o niepokojących praktykach finansowych w Polskiej Akademii Nauk, a telefon wciąż dzwoni. Naukowcy – młodzi i ambitni, a zarazem wściekli i rozżaleni – chcą rozmawiać o sposobie finansowania różnych projektów badawczych. Zazwyczaj chodzi o granty rozdzielane za pośrednictwem wyspecjalizowanych instytucji. System, który miał być łatwy w obsłudze, stanowić gwarancję uczciwości i transparentności, działa bowiem na opak. W zasadzie nie powinniśmy się temu dziwić, wszak jesteśmy mistrzami w budowaniu konstruktów będących zaprzeczeniem swojej idei, ale młodzi naukowcy bywają jak dzieci i wszystko trzeba im tłumaczyć. Choć głupio jeszcze niezepsutemu dziecięciu rzucić w twarz, że od początku chodziło nie o to, co ono sobie wyobrażało, tylko na odwrót. Że w mętnej wodzie lepiej się łowi, że chodzi o pieniądze – tyle że niekoniecznie na naukę……

…. lepiej – mówią naukowcy – się nie wychylać. Bo na pewno się nie opłaca. Profesor, który zacząłby głośno sarkać, zostałby zmarginalizowany przez środowisko, a młody naukowiec byłby skończony.

Tłumienie prawdy

Tłumienie prawdy

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/mysl/184187,tlumienie-prawdy.html

Z wojewodą lubelskim dr. hab. Przemysławem Czarnkiem, wieloletnim pracownikiem KUL, rozmawia Piotr Falkowski Jak atak na ks. prof. Tadeusza Guza ma się do kwestii wolności nauki? – Oczywiście środowiska atakujące ks. prof. Tadeusza Guza kompletnie nie respektują wolności nauki. Zresztą te ataki nie polegają, zauważmy, na polemice z argumentami podnoszonymi przez Księdza Profesora, tylko przede wszystkim na przeinaczaniu i fałszowaniu tych argumentów, a to już świadczy samo o sobie……

Bez promotora obrona pracy doktoranta nie może się odbyć

Prof. Morawski nie przyszedł na obronę doktoranta

Rz

Zaplanowana na poniedziałek obrona pracy doktoranta prof. Lecha Morawskiego, po raz drugi nie odbyła się. Powodem była nieobecność promotora pracy – sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Morawski oświadczył, że jego nieobecność to efekt dyskredytującej go uchwały WPiA UMK w Toruniu……”Jednocześnie pragnę podkreślić, że moja nieobecność jest efektem dyskredytującej moją osobę i obraźliwej w swojej treści uchwały podjętej dn. 16 maja 2017 r. przez Radę Wydziału Prawa i Administracji UMK. Jest mi przykro, że moja decyzja wpływa na sytuację mgr T. Marca. Mój udział w obronie pracy doktorskiej w dniu 19 czerwca 2017 roku oznaczałby jednak, że uznaję prawomocność uchwały Rady WPiA UMK. Stosowne oświadczenie skierowałem do wszystkich członków Rady Wydziału” – poinformował PAP prof. Morawski…….

Chcesz być człowiekiem sukcesu finansowego pracuj na uczelni !

Prezydent Krakowa więcej zarabia na uczelniach niż za pracę dla miasta

Czytaj więcej: http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/a/prezydent-krakowa-wiecej-zarabia-na-uczelniach-niz-za-prace-dla-miasta,12162700/  

Kontrowersje. W 2016 roku Jacek Majchrowski zarobił ponad pół miliona złotych. Za rządzenie miastem dostał 157 tys. zł, za pracę na dwóch uczelniach – 267 tys. zł….164 tys. zł otrzymał za pracę na Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, prowadzonej przez Krakowskie Towarzystwo Edukacyjne, w którym jego żona ma 25 proc. udziałów. Na swojej macierzystej uczelni – Uniwersytecie Jagiellońskim, profesor zarobił 102 tys. zł. Do wynagrodzeń za pracę w trzech miejscach doszła jeszcze emerytura – 90 tys. zł. –

Bez wątpienia prezydent Majchrowski jest człowiekiem sukcesu. Finansowego…..prof. Majchrowski. I wylicza, że obowiązki dydaktyczne wypełnia we wtorki i czwartki rano od godz. 8 do 9.30, co oznacza, że jest sowicie opłacanym wykładowcą. Pracą naukową zajmuje się wieczorami albo w weekendy. ….Ludzie, którzy stoją na czele miast, wystawiają sobie złe świadectwo, jeśli dorabiają w innych miejscach – ocenia jednak prof. Antoni Kamiński, były szef Transparency International Polska….Dodatkowe dochody prezydentów miast nie są niczym wyjątkowym. Jednak ich skala wyróżnia prezydenta Krakowa.

Rządząca w Warszawie Hanna Gronkiewicz-Waltz też pracuje nie tylko w magistracie. Wykłada na Uniwersytecie Warszawskim, co dało jej w ubiegłym roku prawie 123 tys. zł. Pracownikiem uniwersyteckim jest też prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski – z pensją roczną 80 tys. zł.

Profesorowie fałszowali indeks za 1,4 mln zł?

Profesorowie fałszowali indeks za 1,4 mln zł?

Czytaj więcej: http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/a/profesorowie-falszowali-indeks-za-14-mln-zl,12150163/

Dwóch naukowców Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie miało „pomagać” wiceprezesowi KGHM w doktoracie. Zdaniem prokuratury profesorowie Marek D. i Wiesław W. dostali za to bardzo intratne zlecenie. W ubiegłym tygodniu Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała trzech mężczyzn. Wśród zatrzymanych jest Jacek K., który pełnił funkcję wiceprezesa KGHM Polska Miedź S.A., Marek D. – prodziekan Wydziału Zarządzania AGH oraz Wiesław W. – profesor na tym wydziale.

….Prokurator zarzucił również Jackowi K. udzielenie korzyści majątkowych Markowi D. i Wiesławowi W. Łapówka miała polegać na zleceniu profesorom przygotowania opracowań naukowych na rzecz KGHM Polska Miedź S.A. za kwotę 1 miliona 406 tysięcy złotych. W zamian za te korzyści finansowe profesorowie mieli wprowadzić fałszywe wpisy do indeksu co do zaliczenia zajęć na studiach doktoranckich organizowanych przez AGH. Jacek K. nie zdał egzaminu i i nie pojawiał się na zajęciach. Mimo to w indeksie widniały wpisy, które potwierdzały zaliczenie egzaminu i obecność na zajęciach.

ABW zatrzymało pracowników AGH

ABW zatrzymało pracowników AGH 

onet.pl

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali doktorów wydziału zarządzania AGH. Naukowcy zostali zatrzymani na polecenie wrocławskiej prokuratury. Ta – w specjalnym oświadczeniu – poinformowała, że mężczyźni zostali zatrzymani w związku z korupcją…..Sprawa ma związek ze śledztwem prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną we Wrocławiu. Ta bada działania na szkodę spółki KGHM Polska Miedź S.A…..

…..Sześć osób, w tym trzech naukowców, zatrzymała wrocławska policja w sprawie podejrzenia o oszustwa przy realizacji badań naukowych w Akademii Górniczo-Hutniczej w kwietniu tego roku. W wyniku działań podejrzanych uczelnia oraz resort nauki miały stracić ponad ćwierć miliona złotych. Były to już kolejny krok służb w tej sprawie. Wcześniej – w marcu tego roku – zatrzymano dwóch pracowników z AGH, którzy są z kolei podejrzani o wyłudzenie ponad 2,2 mln zł na fikcyjne granty.

xxxxxxxxxxxxxxxxx

ABW zatrzymała pracowników AGH w Krakowie

wpolityce.pl

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział PAP, że zatrzymań dokonano w czwartek na polecenie Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu.

Żaryn ujawnił, że zarzuty korupcyjne mają dotyczyć udzielenia korzyści majątkowej osobom pełniącym funkcje publiczne w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie za bezprawne pośrednictwo w załatwieniu wpisów do indeksu.

Chodziło o wpisy pozytywnych ocen z różnic programowych potrzebne do kontynuacji studiów doktoranckich Jacka K. Według nieoficjalnych informacji PAP chodzi o jednego z b. wiceprezesów KGHM i działania z lat 2015-16.

Żaryn podał, że K. postawiono zarzut udzielenia korzyści majątkowej, a zarzuty jej przyjęcia – Markowi D. oraz Wiesławowi W. Według nieoficjalnych informacji PAP chodzi o pracowników naukowych AGH.

K. oprócz zarzutu popełnienia przestępstwa korupcyjnego, przedstawiono również zarzuty popełnienia przestępstwa z Ustawy o obrocie instrumentami finansowymi polegające na ujawnieniu poufnych informacji oraz nakłaniania funkcjonariuszy policji do przekroczenia uprawnień i ujawnienia informacji prawnie chronionych”

— podał rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych.

Karanie młodych naukowców za poglądy ich mistrzów

Oświadczenie w sprawie upadku postaw akademickich na Wydziale Prawa i Administracji UMK w Toruniu

AKO

Środowiska skupione wokół Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z oburzeniem przyjęły wiadomość, że Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu z przyczyn pozaustawowych zaprzestał  wykonywania swoich obowiązków związanych z procesem nadania stopnia naukowego doktorantowi tego Wydziału, którego opiekunem naukowym jest prof. Lech Morawski. Pamiętamy analogiczne nagonki przeprowadzane w czasach totalitarnego państwa, jakim był PRL.

Niezrozumiała jest postawa pracowników Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, którzy przenieśli swoją polityczną niechęć do prof. Lecha Morawskiego na jego doktoranta, uniemożliwiając mu publiczną obronę pracy doktorskiej. Karanie doktoranta za poglądy polityczne jego promotora jest głęboko niemoralne i łamie wiele reguł życia akademickiego. Taka nieetyczna postawa pracowników Uczelni stoi w rażącej sprzeczności z deklarowaną podczas ślubowania doktorskiego wiernością ideom i postawom akademickim:  godność, którą wam nadamy, zachowacie czystą i nieskalaną i nigdy jej nie splamicie nieprawymi obyczajami lub hańbiącym życiem. Niepokojąca jest skala akcji bojkotu – świadczy o upadku postaw etycznych wśród licznej grupy pracowników tej Uczelni.

Zdumienie budzi również stanowisko Rady Wydziału Prawa i Administracji UMK w Toruniu, wyrażające zrozumienie dla nieetycznych zachowań pracowników bojkotujących z przyczyn politycznych publiczną obronę pracy doktorskiej.

Wkraczanie uwarunkowań politycznych w proces kształcenia kadr naukowych, a zwłaszcza  karanie młodych naukowców za poglądy ich mistrzów jest przekroczeniem nie tylko granic postaw etycznych, ale także prawnych.

Społeczność akademicka skupiona w Akademickich Klubach Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zdecydowanie potępia takie zachowania i wyraża nadzieję, że podobne skandaliczne sytuacje więcej się nie powtórzą…..

Plagiat nie przeszkadza w karierze

Plagiat nie przeszkadza w karierze

FA 5/2017

Takich metod pisania publikacji naukowych Uniwersytet Rzeszowski nie powinien tolerować

Patologie zatrudniania emerytów na stanowiskach kierowniczych na Uniwersytecie Łódzkim

Patologie zatrudniania emerytów

na stanowiskach kierowniczych na Uniwersytecie Łódzkim

Ryszard Małecki

Rektor Uniwersytetu Łódzkiego p. Prof. Antoni Różalski na wniosek Dziekana Wydziału Prawa i Administracji UŁ p. prof. Agnieszki Liszewskiej nielegalnie powierzył pełnienie funkcji kierowniczych na kadencję 2016-2020 3 emerytowanym nauczycielom akademickim: p. Barbarze Jaworskiej-Dębskiej, jej mężowi p. Ryszardowi Dębskiemu i p. Małgorzacie Stahl (według IPN – Tajnemu Współpracownikowi SB).

Statut UŁ przyjęty uchwałą Senatu UŁ nr 422 z dnia 23 stycznia 2012 r. ze zm. w § 83 ust. 1 stanowi, że powołania na stanowiska kierownicze, o których mowa w niniejszym rozdziale (w tym na stanowiska kierowników katedr i zakładów), dokonuje się na okres kadencji organów Uniwersytetu. Dotyczy to także powołań dokonanych w czasie trwania kadencji. Wyjątek od tego przewidziano jedynie w odniesieniu do kierowników pracowni, których powołanie może nastąpić na czas określony lub nieokreślony (§ 83 ust. 3 Statutu UŁ). Nie ma natomiast żadnego wyjątku od okresu kadencji w odniesieniu do kierowników katedr i zakładów. Dodatkowo z § 78 Statutu UŁ wynika, że jeżeli w składzie katedry zabraknie osób spełniających warunki do powołania na stanowiska kierownika katedry i kierowników zakładów, Rektor powołuje kuratora katedry na wniosek Dziekana Wydziału. Tacy kuratorzy zostali powołani w niektórych katedrach i zakładach WPiA UŁ.

Jak wiadomo, kadencja organów UŁ trwa 4 lata (art. 77 ust. 1 ustawy z 27.07.2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym), obecna kadencja organów UŁ – od 1.09.2016 r. do 31.08.2020 r. Tymczasem emerytowani nauczyciele akademiccy małżeństwo p. Dębscy zostali zatrudnieni i powołani do pełnienia aż 3 funkcji kierowniczych na okres 2 lat (od 1.10.2016 r. do 30.09.2018 r.); a emerytowany nauczyciel akademicki p. Małgorzata Stahl została zatrudniona i powołana do pełnienia funkcji kierowniczej na okres 1 roku (od 1.10.2016 r. do 30.09.2017 r.). Dodatkowo, małżeństwo p. Dębscy pełnią funkcje kierownicze – jako jedyni na WPiA UŁ – po wygaśnięciu stosunku pracy w rozumieniu art. 127 ust. 2 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym.

Poniżej załączam umowę o pracę Barbary Jaworskiej-Dębskiej. Pozostałe informacje dotyczące warunków zatrudnienia i pełnienia funkcji kierowniczych pochodzą z pism UŁ oraz PIP (w razie zainteresowania udostępnieniem proszę o kontakt).

O nielegalnym pełnieniu funkcji kierowniczych informacje powzięła także „niezależna” Sędzia Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi Magdalena Raszewska, rozpatrująca sprawę niezgodnego z prawem rozwiązania stosunku pracy z dr hab. Katarzyną Wlaźlak. To jednak, jak i inne nielegalne działania UŁ p. sędzia postanowiła zataić. W aktach sprawy znajduje się m.in. pismo z 29.09.2016 r. Dziekana Agnieszki Liszewskiej, w którym nakłania ona Rektora do zawieszenia w obowiązkach p. dr hab. Katarzyny Wlaźlak z uwagi na to, że p. Wlaźlak roznosi pogłoski o nielegalnym pełnieniu funkcji kierowniczej przez p. Dębską. Trudno o lepiej wyrażoną przyczynę wypowiedzenia.

W dniu 23 maja 2017 r. inspektor PIP p. Elżbieta Małecka w mojej obecności odbyła rozmowę telefoniczną z kierownikiem Działu Kadr UŁ p. Małgorzatą Wróblewską, która poinformowała, że małżeństwo p. Dębscy zostali powołani na funkcje kierownicze na okres 2 lat, bo „takiej interpretacji przepisów dokonał Pan Minister Jarosław Gowin”. Korzystając z uprzejmości Pana Józefa Wieczorka – za pośrednictwem tego serwisu – zwracam się do Pana Ministra Jarosława Gowina z uprzejmym pytaniem, czy w istocie udzielił Pan zezwolenia na takie łamanie prawa.

Pozdrawiam wszystkich Czytelników

Ryszard Małecki

1a

2

Informowanie wykładowcy o postępowaniu dyscyplinarnym

Zmiana prawa: E-mail wystarcz, aby poinformować wykładowcę o postępowaniu dyscyplinarnym

Gazeta Prawna

E-mail lub telefon wystarczą, aby poinformować nauczyciela akademickiego o toczącym się wobec niego postępowaniu dyscyplinarnym. Wystarczy, że uczelnia udokumentuje ten fakt, pozostawiając w aktach notatkę. Tak wynika z projektu nowelizacji rozporządzenia ministra nauki i szkolnictwa wyższego w sprawie szczegółowego trybu postępowania wyjaśniającego i dyscyplinarnego prowadzonego wobec nauczycieli akademickich oraz sposobu wykonywania i zatarcia kar.

Zmiany zaproponował resort nauki po konsultacji z Konwentem Rzeczników, który jest organem opiniodawczym ministra nauki. MNiSW chce, aby uczelniani rzecznicy dyscyplinarni zostali zobowiązani do wezwania nauczyciela do złożenia wyjaśnień, po uprzednim poinformowaniu, że odmowa ich składania lub nieusprawiedliwione niestawiennictwo nie będą stanowić przeszkody do przygotowania wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego lub wydania postanowienia o jego umorzeniu….

Jednym z przejawów słabości polskiego państwa jest brak systemu formacji elit.

Gowin: moim marzeniem jest stworzenie systemu formacji elit

PAP

Rozwijają się tylko te państwa, które mają silne elity. Moim marzeniem jest stworzenie systemu formacji elit w Polsce – powiedział w czwartek wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin w Warszawie podczas VII kongresu Polska Wielki Projekt.

Gowin, który był gościem panelu „Jak kształcić dla Polski? Rola szkół i uczelni w tworzeniu elity narodowej”, zwrócił uwagę, że jednym z przejawów słabości polskiego państwa jest brak systemu formacji elit.

„Takiego systemu formacji elit nie stworzyliśmy, a w zasadzie nie odtworzyliśmy, bo mieliśmy wspaniały system w II Rzeczpospolitej” – ocenił wicepremier.

…Szef resortu nauki przypomniał, że przez ponad 200 lat Polska była systematycznie elit pozbawiana. „Byliśmy drenowali z elit, bo one były często wypędzane z Polski przez prześladowania polityczne. Ostatnia taka czystka to był rok ’68 – haniebna akcja antysemicka, która uderzyła w dużą część świata naukowego” – powiedział. Dodał, że potem nastąpił exodus w czasach stanu wojennego, a zjawisko emigracji polskich elit bardzo się nasiliło po wejściu Polski do Unii Europejskiej.

W ocenie Gowina obszarem, w którym brak elit “szczególnie doskwiera” jest szkolnictwo wyższe i nauka.

Bojkot obrony dysertacji doktorskiej

Stanowisko ministra nauki i szkolnictwa wyższego dotyczące odwołania obrony rozprawy doktorskiej na UMK w Toruniu

serwis MNiSW

Z niepokojem przyjąłem informację o odwołaniu obrony doktoratu (przygotowanego pod opieką promotorską prof. Lecha Morawskiego), która miała odbyć się na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Doktorant tamtejszej uczelni nie mógł obronić rozprawy doktorskiej, ponieważ część członków komisji, manifestując swoją dezaprobatę dla wypowiedzi prof. Morawskiego wygłoszonej w Oxfordzie 9 maja br., zbojkotowała obronę dysertacji doktorskiej.

Uważam, że takie postępowanie godzi w zasadę apolityczności uczelni. Przede wszystkim jednak oceniam to postępowanie jako niedopuszczalne, gdyż wyrządza ono krzywdę młodemu naukowcowi, który stał się ofiarą sporów politycznych.

Należy dodać, że przygotowana praca została pozytywnie oceniona przez recenzentów, stąd nie może być mowy o jakimkolwiek merytorycznym uzasadnieniu odwołania obrony doktoratu.

Sytuacja, która miała miejsce na UMK w Toruniu, kłóci się zasadą rzetelnej oceny dorobku naukowego. Wierzę, że doktorant będzie mógł jak najszybciej podejść do obrony rozprawy doktorskiej i o to apeluję do władz uczelni.

Jarosław Gowin
wiceprezes Rady Ministrów, minister nauki i szkolnictwa wyższego

Efekt św. Mateusza a reforma Gowina

Efekt św. Mateusza a reforma Gowina

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/mysl/181609,efekt-sw-mateusza-a-reforma-gowina.html

Czy Ustawa 2.0 stanie się zalążkiem prawdziwej dobrej zmiany na wyższych uczelniach?

….Kasyno zawsze wygrywa Czy nasze uczelnie mogą obecnie profilować się w kierunku dydaktycznym lub praktycznym? Formalnie – tak, realnie – nie. Tak, bo uczelnie mają autonomię, same określają swoje cele strategiczne, mogą więc skupić się na dydaktyce na wysokim poziomie, ograniczając aktywność badawczą do kilku wybranych obszarów. Nie, bo obecne przepisy widzą tylko jeden model i zachęcają wszystkie uczelnie do bycia dużymi jednostkami badawczymi. Od posiadania tak zwanej „pełni praw akademickich” zależy bardzo dużo, poczynając od możliwości używania prestiżowej nazwy „uniwersytet,” przez swobodę decydowania o awansach pracowników, a na swobodzie kształtowania programów studiów skończywszy. Dlatego nawet wyższe szkoły zawodowe starają się, wbrew swojej misji, uzyskać status akademicki. Projekty Ustawy 2.0 utrwalają ten stan rzeczy, przewidując powstanie czegoś w rodzaju ligi futbolowej. ..

Grantowa granda

Kolejne zatrzymania w śledztwie dot. oszustw na AGH 

PAP

Wrocławscy policjanci zatrzymali sześć osób, w tym trzech naukowców, podejrzanych o oszustwa przy realizacji badań naukowych w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. AGH oraz resort nauki w wyniku oszustwa miały stracić ponad 263 tys. zł – podała policja. To kolejne zatrzymania w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Legnicy. Wcześniej zatrzymano dwóch naukowców z AGH w Krakowie, którzy są podejrzani o wyłudzenie ponad 2,2 mln zł na fikcyjne granty…..

….Zatrzymanym postawiono łącznie 13 zarzutów. Są oni podejrzani o oszustwa przy realizacji grantów w celu wyłudzenia pieniędzy przeznaczonych na badania naukowe. AGH, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Komitet Badań Naukowych w wyniku oszustwa mogły stracić ponad 260 tys. zł. Zatrzymanym grozi do ośmiu lat więzienia.

Wyłudzili od AGH ćwierć miliona?

Czytaj więcej: http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/a/wyludzili-od-agh-cwierc-miliona,12018093/

Przykra obojętność na nierzetelności

Unieważnienie doktoratu z germanistyki

FA

Z przykrością obserwuję, że w ostatnich kilku latach zwiększyła się liczba bulwersujących nierzetelności naukowych, a środowiska naukowe oraz kierownictwa poszczególnych uczelni, nie mówiąc o już Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, nie podejmują praktycznie żadnych kroków, aby takie postępowania wyplenić!

Miłośnik uczenia, które zaniedbuje

Na prezydenta Krakowa czeka naukowa emerytura, z której nie zamierza skorzystać

Dziennik Polski

Magistrat. Z końcem września kończy się umowa Uniwersytetu Jagiellońskiego z prof. Jackiem Majchrowskim. Zgodnie z prawem 70-letni prezydent Krakowa powinien przejść na naukową emeryturę. Jednak na Alma Mater chce uczyć dalej…………..Przypomnijmy, że pochodzący z Sosnowca Jacek Majchrowski jest związany z krakowską Alma Mater od połowy lat 60. ubiegłego wieku. Wtedy podjął tu studia prawnicze. Następnie zdecydował się na studia doktoranckie, a od 1972 r. po konkursie objął stanowisko starszego asystenta na Wydziale Prawa UJ. Od tego momentu trwa jego umowa z uczelnią, która po prawie 45 latach wkrótce przestanie obowiązywać.

[http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3481311,prezydent-krakowa-nie-ma-czasu-dla-studentow,id,t.html ]

Formuła szkolnictwa wyższego w Polsce wyczerpała się

Gowin: Wyczerpał się model szkolnictwa wyższego nakierowany na masowe kształcenie

Gazeta Prawna

Formuła szkolnictwa wyższego w Polsce, nakierowanego głównie na kształcenie o charakterze masowym, wyczerpała się – powiedział w środę w Gdańsku, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

….”Chcemy odejść od masowości kształcenia – tutaj nowe zasady finansowania, które weszły do 1 stycznia, już promują relację mistrz-uczeń i kształcenie w mniejszych grupach. I chcemy też zdecydowanie większy nacisk położyć na rozwój badań naukowych. Nie tylko dlatego, że są one wartością samą w sobie, ale nauka powinna przekładać się też na wzrost gospodarczy. Jeżeli budujemy gospodarkę innowacyjną – a takie są założenia rządowej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju – to da się zbudować tę innowacyjną gospodarkę tylko w oparciu o dokonania i odkrycia polskich naukowców” – zapowiedział minister….

Upadające szkoły z nazwy wyższe

Wyższa Szkoła Gospodarowania Nieruchomościami upadła, ale dyplomów i PIT-ów nie wydała

GW

….„Afera! Poszkodowani studenci” – krzyczy napis na kopercie listu, który dotarł do „Stołecznej”. Napisał go niedoszły absolwent Wyższej Szkoły Gospodarowania Nieruchomościami w Warszawie. Niedoszły, bo uczelnia, która od 1997 r. kształciła m.in. pośredników nieruchomości, we wrześniu ub.r. przestała działać z powodu „kłopotów finansowych, niżu demograficznego i małego zainteresowania”.

WSGN została założona 20 lat temu przez spółkę Immobilia Nostrum 2000, której wyłącznymi udziałowcami i członkami zarządu są Adam Polanowski i Grażyna Katner. Zainteresowanie było tak duże, że uczelnia utworzyła filię w Białymstoku i oddział zamiejscowy w Gdańsku, a warszawscy studenci przenieśli się pod prestiżowy adres, na ul. Karową. Potem zaczęły się problemy finansowe, szkoła zamknęła filię, a ze Śródmieścia wyniosła się na prawy brzeg Wisły…..

Instytuty jedynie z nazwy badawcze bez budżetowego wsparcia

Reforma instytutów badawczych: 36 trafi do NIT, resztę czeka głodówka

Gazeta Prawna

Większość instytutów badawczych pozostanie praktycznie bez budżetowego wsparcia. Reszta trafi do Narodowego Instytutu Technologicznego. Tak wynika z projektu ustawy o NIT, do którego dotarł DGP. Jeszcze w tym tygodniu rząd zamierza przesłać go do konsultacji publicznych. Ustawa ma zreformować instytuty badawcze.

System oceny akademickiej jest często fikcyjny

Uczelnia marzeń? „Uczymy tego, co jest potrzebne i ważne, a nie tylko tego, na czym się znamy”

Dziennik

Naukowcom jest potrzebna pewna stabilność, lecz konieczna jest też motywacja do pracy. Pierwszy krok do rozszczelnienia polskiego modelu studiów to zatrudnienie kontraktowe, na określony czas – mówi w wywiadzie dla DGP Roman Cieślak, rektor SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego….

…System oceny akademickiej jest często fikcyjny i bolesny, jest formalnością lub znienawidzonym rytuałem, bo najczęściej nie przekłada się na nic.

Polski student wobec uczelni ma mniej praw niż klient w supermarkecie.

Uczelnia to nie supermarket

Rz

Polski student wobec uczelni ma mniej praw niż klient w supermarkecie. Musi zadowalać się tym, co zaserwuje mu uczelnia, a znaczenie siły jego „konsumenckiego portfela” osłabia podatkowe zasilanie uczelni, oraz wiążące uczelnię i studenta regulacje prawne – pisze prawnik

Konstytucja dla nauki, czy „podręcznik” obsługi uczelni

Rektor UW o reformie Gowina: Uniwersytet nie może być sprowadzany do poziomu urzędu

GW

REFORMA GOWINA. PYTAMY UCZELNIE. – Jeśli uczelnia ma być autonomiczna, to zarządzanie nią nie może być poddawane naciskom lokalnych działaczy czy polityków – mówi prof. Marcin Pałys, rektor Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący Konferencji Rektorów Uczelni Warszawskich…….

Czego oczekuje pan od reformy ministra Gowina?

– Pytanie brzmi: czy nowa ustawa ma regulować wewnętrzne funkcjonowanie uczelni, czy powinna być raczej aktem prawnym, który zawiera tylko generalne ramy; być taką konstytucją dla nauki, w której są uporządkowane standardy oraz zdefiniowane relacje ze światem zewnętrznym. Jeśli ustawa miałaby ponownie stać się bardzo szczegółowym „podręcznikiem” obsługi uczelni, to będziemy bez przerwy musieli ją zmieniać.

Jeśli jednak napiszemy ją tak, by zawierała tylko najniezbędniejsze zasady – z akcentem położonym właśnie na zasadę autonomii uczelni i jej otwartości – to można sobie wyobrazić, że za 10 czy 20 lat będzie ona wciąż aktualna. A wtedy nie będziemy co chwila angażować energii, sił i środków na kolejną zmianę.

PAN postanowił dzieło Kuleszy zniszczyć.

PAN pozywa swojego pracownika. Za działanie na niekorzyść instytucji, czy za łamanie obowiązujących zasad?

Gazeta Prawna

Instytut Badań Systemowych Polskiej Akademii Nauk złożył zawiadomienie do prokuratury, że dr Kamil Kulesza działa na niekorzyść instytucji. Naukowiec i jego współpracownicy wystąpili do sądu o zapłatę należnych wynagrodzeń. W perspektywie są kolejne pozwy: o bezprawne wykorzystanie własności intelektualnej. A jeszcze niedawno kierowane przez dr. Kuleszę Centrum Zastosowań Matematyki i Inżynierii Systemów (CZMIS) było perełką w PAN-owskiej koronie, powodem do chluby. Teraz PAN postanowił dzieło Kuleszy zniszczyć. Dlaczego? Co się wydarzyło? Kto jest winny? Zastępy prawników będą udowadniać racje reprezentowanych przez siebie stron. Ja po prostu opowiem tę historię, w której tle, oprócz nauki, są pieniądze (duże) i zwyczajna ludzka zawiść.

Emeryci na uczelniach trzymają się mocno

Wykryła złamanie prawa na wydziale… prawa. Zwolniono ją z pracy. Skandal na Uniwersytecie Łódzkim

niezalezna.pl

Wydział prawa Uniwersytetu Łódzkiego zwolnił naukowca, który zgłosił się do objęcia kierowania zakładem. Szykanowana przed usunięciem prawnik kojarzyła się władzom wydziału z PiS-em i wykryła złamanie prawa przez władze wydziału….Sprawa trafiła do sądu pracy, zwolniona mówi wprost o tym, że była szykanowana i dyskryminowana. Rzeczywistą przyczyną jej usunięcia z pracy, jak podnosi jej pełnomocnik prawny, była chęć pozbycia się jej przez dwóch emerytowanych pracowników i Dziekana Wydziału… Gdy na radzie wydziału dr hab. wskazała, że jest dyskryminowana przez kierownik katedry prof. Małgorzata Stahl – w PRL członka PZPR, zarejestrowanej jako tajna współpracownik SB, do postępowania dyscyplinarnego dodano wątek naruszenia dóbr osobistych. Nie czekając na wynik postępowania o odmowę prowadzenia zajęć  posłużono się tym argumentem w listopadzie zwalniając Wlaźlak, która nigdy nie usłyszała zarzutów dyscyplinarnych.

W przypadkach innych profesorów wchodzących w wiek emerytalny uczelnia zgodnie z prawem uznawała, że nie mogą oni pełnić funkcji kierowniczych. Poza dwoma wyjątkami. Właśnie Jaworskiej Dębskiej i jej męża prof. Ryszarda Dębskiego. On też mimo przejścia na emeryturę kieruje katedrą, w której pracuje dziekan Liszewska….

Krakowski sąd uznał, że rektor AGH musi przeprosić prof. Jacka Rońdę

Prof. Rońda: Słowo blef było żartem z Kraśki

Czytaj więcej: http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/a/prof-ronda-slowo-blef-bylo-zartem-z-kraski-wideo,11935088/

Krakowski sąd uznał, że rektor AGH musi przeprosić prof. Jacka Rońdę za naruszenie jego dóbr osobistych. Nieprawomocny wyrok dotyczy tzw. blefu smoleńskiego – Taki wyrok jest dla mnie dużym zaskoczeniem – mówi prof. Andrzej Zoll, przewodniczący Komisji do spraw Etyki w Nauce Polskiej Akademii Nauk. Trzy lata temu prof. Zoll mówił, że „blef smoleński” mocno zaszkodził polskiej nauce. To m.in. dlatego kierowana przez niego komisja uznała za naganne i nieetyczne zabieranie przez naukowców głosu w sprawach, które nie są ich specjalnością. Dziś prof. Zoll nie chce szerzej komentować wyroku……

…Prof. Rońda dalej jest pracownikiem AGH. Ponad rok temu wrócił do pracy dydaktycznej ze studentami.

Doktoraty pod lupą prokuratury.

Doktoraty pod lupą prokuratury. Kiedy koniec śledztwa w sprawie skandalu na ASP?

wpolityce.pl

Czy na warszawskim Wydziale Sztuki Mediów ASP w Warszawie, gdzie dziekanem był potężny prezes ZAiKS-u Janusz Fogler, naruszano prawo przy przyznawania tytułów naukowych? Śledczy z warszawskiej prokuratury wciąż badają kulisy tego głośnego skandalu. „Gromadzimy i analizujemy obszerną dokumentację” – poinformował nas Michał Dziekański z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Afera z doktoratami na Wydziale Sztuki Mediów ASP odbiła się w zeszłym roku szerokim echem w mediach. Przypomnijmy, że Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów ograniczyła Radzie Wydziału Sztuki Mediów uprawnienia do przyznawania tytułów. Komisja odmówiła też zatwierdzenia uchwał rady wydziału o nadaniu stopnia doktora kuratorce Andzie Rottenberg i artyście Krzysztofowi Wodiczce. Dziekanem wydziału był wówczas Janusz Fogler, prezes ZAiKS, potężnego stowarzyszenia zarządzającego setkami milionów złotych należących do polskich artystów…..

Profesor Jacek Rońda wygrał proces z Akademią Górniczo-Hutniczą w Krakowie.

Prof. Rońda wygrał proces z AGH! Zawieszenie go i odsunięcie od zajęć było bezprawne

wpolityce.pl

Profesor Jacek Rońda wygrał proces z Akademią Górniczo-Hutniczą w Krakowie. Sąd uznał, że prof. Rońda wnosząc pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko rektorowi krakowskiej uczelni, miał rację, że zawieszenie go i odsunięcie od zajęć było bezprawne i naruszyło jego dobra osobiste…..

Instytuty badawcze w roli agencji wynajmu nieruchomości

NIT, czyli mózg innowacji polskiego przemysłu

Gazeta Prawna

Prawie jedna trzecia instytutów badawczych (IB), których głównym zadaniem powinno być dostarczanie polskim przedsiębiorcom nowych technologii, w latach 2009–2015 nie opatentowało żadnego wynalazku. Równocześnie jedna trzecia z nich ma większe przychody z wynajmu powierzchni biurowych niż prac badawczo-rozwojowych. Po kilkudziesięciu latach reformowania instytutów badawczych metodą małych kroków nie widać radykalnych zmian w skuteczności ich działania. Tymczasem efektywna współpraca naukowców i przedsiębiorców to klucz do sukcesu nowoczesnych gospodarek, do odpowiedzi na wyzwania, jakie stawia przed nami kolejna rewolucja gospodarcza określana mianem „ekonomii 4.0”. Ambitne cele przygotowane przez Ministerstwo Rozwoju w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju nie będą możliwe do pełnego osiągnięcia bez silnego wsparcia nauki, dlatego działania na rzecz partnerstwa nauki i biznesu są jednym z trzech filarów nowej strategii realizowanej przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego…..

Kariera i pieniądze, nie powinny być motorem odkryć naukowych, ale pasja.

Lustracja naukowców i sędziów jest konieczna – podkreśla Kornel Morawiecki

niezalezna.pl

Chciałbym, aby ludzie nauki oraz sędziowie, u których niejawne powiązania biznesowe z PRL-u są nadal żywe, byli zlustrowani. Ta kwestia do tej pory nie została wyjaśniona – mówi Kornel Morawiecki, założyciel koła poselskiego Wolni i Solidarni, w rozmowie z Klaudią Dadurą.

Powiedział Pan dzisiaj podczas konferencji prasowej, że należałoby zlustrować osoby należące do środowiska naukowego. Dlaczego?
Ważne jest oparcie nauki na takich wartościach jak prawda, rzetelność i transparentność. Nie ma rozwoju również bez sprawdzenia, jakie w danym środowisku są powiązania rodzinne czy biznesowe. Niestety w Polsce są instytucje, gdzie niejawne zależności z czasów PRL-u są nadal żywe. To nie jest normalna sytuacja, ponieważ ci ludzie pilnują tylko swojego interesu. Nie widzą tego, że nauka jest konieczna i niezbędna dla rozwoju Polski. Kariera i pieniądze, nie powinny być motorem odkryć naukowych, ale pasja.

Demaskowanie czasopism naukowych

Fikcyjna dr O. Szust z Polski demaskuje oszukańcze pisma naukowe

GW

Polscy naukowcy przez dwa lata prowadzili prowokację – naukową operację „Żądło” – której celem było zdemaskowanie czasopism naukowych, które pasożytują na społeczności naukowej. Ich jedynym celem jest zarabianie pieniędzy, jakość publikowanych w nich badań w ogóle się nie liczy…..aplikację fałszywej pani doktor zaakceptowało osiem wydawnictw, które znajdują się w Directory of Open Access Journals (DOAJ). To spis międzynarodowych, recenzowanych czasopism naukowych, do których dostęp jest otwarty, a które mają dobrą reputację.

Polityczna lodówka dla profesur

Rząd paraliżuje profesury

Gazeta prawna

Bez przewodniczącego Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów nie może wydawać setek decyzji, np. w sprawach habilitacji.

Do tej pory premier Beata Szydło nie wyłoniła przewodniczącego CKdsSiT na kadencję 2017–2020, mimo że jeszcze w styczniu na jej biurko trafiło pismo ze wskazanymi dwoma kandydatami. Od kilku miesięcy komisja zatem nie ma przewodniczącego.

Patowa rozgrywka

Winny tej sytuacji jest Jarosław Gowin, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego, który chce zmienić zasady wyboru przewodniczącego CKdsSiT. Proponuje, aby prezes Rady Ministrów wybierała go spośród wszystkich 228 członków centralnej komisji, a nie jedynie wytypowanych dwóch……

– Zgodnie z ustawą o stopniach naukowych i tytule naukowym CKdsSiT działa przy prezesie Rady Ministrów i w zakresie wydawanych przez siebie decyzji pełni funkcję centralnego organu administracji rządowej. Minister nauki i szkolnictwa wyższego nie jest organem nadzoru ani organem wyższego stopnia wobec centralnej komisji. Dlatego też minister nie jest uprawniony do podejmowania jakichkolwiek działań w zakresie wyłaniania jej organów – odpowiedziało biuro prasowe MNiSW.

Przejaw cenzury i ulegania ideologicznemu dyktatowi,

Gowin: podtrzymuję swoje zastrzeżenia ws. odwołania wykładów Rebecki Kiessling

PAP

Podtrzymuję swoje zastrzeżenia ws. odwołania wykładów działaczki ruchu pro-life Rebecki Kiessling – powiedział w sobotę wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin, odnosząc się do listu rektorów UW i UJ w tej sprawie…..W ocenie wicepremiera brak zgody na wykład działaczki pro-life to przejaw cenzury. „Uważam za przejaw cenzury i ulegania ideologicznemu dyktatowi, jeżeli dopuszcza się wykłady czy spotkania o wyraźnie ideologicznym profilu lewicowym, a nie dopuszcza się analogicznych spotkań o profilu odwrotnym” – podkreślił.

Zdaniem Gowina warunkiem wolności akademickiej jest pluralizm i otwartość na różne stanowiska. „Ja nigdy, jako minister nauki i szkolnictwa wyższego, nie ingerowałem i nie będę ingerował w autonomię uczelni, ale nie mogłem nie wyrazić niepokoju, że ta autonomia wykorzystywana jest do tłumienia wolności słowa” – zaznaczył wicepremier….