Rujnowanie wiary młodych ludzi w rzetelność akademicką

Pobłażliwość zamiast sprawiedliwej kary 

FA 10/2019

Trzeba też wspomnieć, że mimo pełnej świadomości prawnej, że plagiat jest przestępstwem, władze uczelni nie powiadomiły miejscowej prokuratury o naruszeniu praw autorskich. Zabrakło też kroków rektorskich związanych z retrakcją nierzetelnych publikacji w czasopismach. Przez cały czas obwiniona normalnie prowadziła zajęcia ze studentami, rektor Tretyn nie widział potrzeby jej zawieszenia w prawach akademickich, a duża część zarzutów kierowanych do władz rektorskich do dzisiaj nie została rozpatrzona…

… brak zdecydowanej reakcji ministra nauki i szkolnictwa wyższego w sprawach niewątpliwej nierzetelności naukowej rujnuje wiarę młodych ludzi w rzetelność akademicką i jej przestrzeganie.

Lista odznaczonych plagiatorów

Plagiat wyciszony i odznaczony

FA 09/2019

Mimo potwierdzonego plagiatu ani rzecznik dyscyplinarny, ani władze uczelni nie powiadomiły Prokuratury Rejonowej o popełnieniu przestępstwa naruszenia praw autorskich.

Lista odznaczonych plagiatorów

Sprawa ta pokazuje, jak formalne i nieformalne powiązania na uczelniach potrafią rozregulować i połamać tryby rzetelnego postępowania dyscyplinarnego i jak uznani profesorowie „odwracają głowy”, nie chcąc piętnować nierzetelnych zachowań. Powołanie na przewodniczącego składu orzekającego komisji dyscyplinarnej profesora, w katedrze którego pracuje teść obwinionego, który z kolei wcześniej przez wiele lat był do emerytury jego przełożonym, jest ewidentnym konfliktem interesów. Trzech członków składu orzekającego pochodziło z wydziału, na którym pracował obwiniony. To nie do zaakceptowania! Uważam także, że w interesie publicznym i całej społeczności akademickiej rzecznik dyscyplinarny, prof. Jacek Górecki, absolutnie nie powinien się zgodzić na wniosek obrońcy Tomasza Lisa „o dobrowolne poddanie się karze” i zamianie wnioskowanej przez rzecznika kary czterech lat zakazu wykonywania zawodu na naganę z zakazem pełnienia funkcji kierowniczych. To perwersja sprawiedliwości uczelnianej i szkoda wielka, że profesor prawa Jacek Górecki tego nie chciał zauważyć. Na koniec z rozbawieniem chciałbym napisać, że w tym samym „Postanowieniu Prezydenta RP” z 22 maja 2017 r. o nadaniu grupie nauczycieli akademickich odznaczeń państwowych „za zasługi w działalności na rzecz rozwoju nauki”, gdzie znalazł się dr Tomasz K. Lis, odkryłem jeszcze dwa nazwiska samodzielnych pracowników nauki, których plagiatowe problemy w przeszłości opisywałem na łamach „Archiwum Nieuczciwości Naukowej”. Jest to prof. Ewa Danuta Latoszek z SGH w Warszawie (patrz artykuł Akademicka „Pomroczność jasna” , FA 12/2010) oraz ks. dr hab. Marian Stepulak, były profesor KUL, obecnie PWSZ w Płocku (patrz artykuł: Uczelniane miłosierdzie , FA 7-8/2012). Obydwoje zostali odznaczeni Srebrnymi Krzyżami Zasługi. Czekamy więc teraz, co zrobi z tą informacją Biuro Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego lub minister Andrzej Dera z Kancelarii Prezydenta, który w komentarzu prasowym niedawno stwierdził:  Odznaczenie prezydenta RP wymaga nieskazitelnego charakteru, osoba, która je nosi, musi być go godna”.

 

Gowin: Nie grozi nam ograniczenie swobody debaty akademickiej

Gowin: Nie grozi nam ograniczenie swobody debaty akademickiej

Wnet

…w ciągu ostatnich lat doszło do nielicznych wypadków ograniczania swobody wypowiedzi na uniwersytetach, kiedy to władze uczelni pod presją środowisk lewicowych odwoływały spotkania z badaczami. Wicepremier nie obawia się jednak, że wzmocniona przez Konstytucję dla nauki pozycja rektora zagrozi wolności debaty akademickiej. Zwraca uwagę, że przewiduje ona w przypadku postępowania dyscyplinarnego „zakaz jakiegokolwiek wpływania na rzeczników dyscyplinarnych”, które wcześniej miało status jedynie ususu…

Prawdziwe przyczyny sprawy prof. Nalaskowskiego

Prawdziwe przyczyny sprawy prof. Nalaskowskiego

Robert Kościelny

W ubiegłym tygodniu rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zawiesił profesora Aleksandra Nalaskowskiego  na trzy miesiące w obowiązkach nauczyciela akademickiego za felieton krytyczny wobec środowisk LGBT zamieszczony w jednym z prorządowych tygodników. W obliczu takiego skandalu podniosły się liczne głosy sprzeciwu.

 Pani red. Maja Narbutt stwierdziła, że na uczelniach, jeszcze do niedawna obowiązywała zasada „Nie zgadzam się z twoimi poglądami, ale jestem gotów walczyć, byś mógł je głosić”. Jednak decyzja rektora  Uniwersytetu Mikołaja Kopernika „dowodzi, że coś się zdecydowanie zmieniło”. Również red. Jacek Karnowski, zdaje się uważać, że kneblowanie ust, łamanie charakterów i karier niepokornym uczonym to stosunkowo nowe zjawisko na polskich uczelniach. Oboje redaktorzy napisali oczywistą nieprawdę.

W polskich warunkach akademickich od co najmniej trzech dziesięcioleci ludzie o poglądach, powiedzmy: polemicznych wobec panującego dyskursu polityczno-światopoglądowego, a ten wyznaczała „Gazeta Wyborcza”, mieli poważne kłopoty na uczelni, będącej poza tym ostoją „wolnej myśli, wypowiedzi i badań naukowych”, jak oświadczają ci, którzy tym interesem zawiadują, bacząc, aby nikt się nie wychylił.

Ich praca nie jest specjalnie trudna, bowiem dobór kandydatów na „uczonych” od dawna przebiega według ideologiczno-towarzyskiego klucza. A tych niewielu, którzy mimo nieprawomyślnych poglądów i nieczapkowaniu przed byle „niekwestionowanym autorytetem” się jakoś przemknęli przez to swoiście rozumiane „merytoryczne sito” łatwo anihilować ze środowiska akademickiego łamiąc karierę naukową, a następnie pod pozorem niezrobienia na czas doktoratu lub habilitacji zwalniając z pracy na uniwersytecie. O tym jak knajackie metody rządzą awansami na uczelniach mówił niegdyś szef Centralnej Komisji ds. stopni naukowych prof. Tadeusz Kaczorek.

O patologiach wyniszczających, jak wirus AIDS, organizm nauki polskiej, sprawiających że dwa jej najlepsze uniwersytety bujają się to w piątej, to w szóstej setce światowych rankingów, wie doskonale prawicowa profesura. Wie, ale milczy. Milczy bo drży o siebie i swoją karierę. Dlatego jest bardzo lojalna wobec sitwy, zbudowanej ponad podziałami polityczno-ideologicznymi.

Nigdy nie słyszałem, aby z ust bądź spod pióra prawicowych, aktywnych publicznie, profesorów wymknęły się uwagi na temat konieczności gruntownych zmian systemu nauki polskiej. Wprost przeciwnie – gdy czasami pojawiały się pomysły radykalnych przekształceń porządków panujących na uczelniach, to właśnie prawicowa profesura broniła akademickiego ancien régime’u zapamiętalej od innych. Nawet w gazecie dla półinteligentów, organie Michnika, ukazywały się opinie lewicowych profesorów, co prawda najczęściej już na emeryturach, druzgoczące panujące na uczelniach porządki. Jeden z takich poglądów mówił, że obecny system  należałoby zaorać, wszystkich zatrudnionych na etatach akademickich zwolnić, następnie zbudować na nowo i dopiero wtedy przyjmować do pracy na uczelniach, już na zupełnie nowych zasadach.

Natomiast  w prasie, obecnie prorządowej, można było natknąć się co najwyżej na miałczenie typu: no, najlepiej nie jest, może trzeba będzie coś z tym zrobić, itd. lub jojczenie o „duchocie panującej na uniwersytetach”. Żadnej ostrej krytyki dysfunkcyjnego systemu, tym bardziej osób za ten stan odpowiedzialnych. Żadnych pomysłów gruntownych zmian. „Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować” – zauważył Wolter. Prawicową profesurą, niezależnie od tego co o sobie twierdzi, zawiaduje korporacyjny układ, zawiązany ponad podziałami partyjnymi. Rządzą nią korporacyjni liderzy, mandaryni nauki, w większości o poglądach tożsamych bądź zbliżonych do tego, które reprezentuje rektor UMK w Toruniu.

Jest jeszcze jedna płaszczyzna na której wyraża się ostry konformizm i całkowite posłuszeństwo względem systemu: brak chęci do obrony tych, którzy wprawdzie doświadczają szykan za poglądy podobne do głoszonych przez prof. Nalaskowskiego, ale do ferajny nie należą. Nigdy nie słyszałem, aby w obronie nieprawomyślnego asystenta czy adiunkta „stanęli murem” prawicowi profesorowie.

A takich uczonych, na niższych szczeblach kariery akademickiej, doświadczających opresji z powodu poglądów było o wiele więcej niż tych kilku profesorów z prawicy, których „męczeństwo” nagłośniła trzymająca z nimi prasa obozu „dobrej zmiany”. Nie bronił ich, ani prof. Legutko, ani prof. Ryba, ani prof. Polak, ani inni prawicowi uczeni, którzy obecnie publicznie zabierają głos w sprawie profesora Nalaskowskiego. Zresztą sam profesor Nalaskowski też ich nie bronił. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: szykanowanie takich osób  nie narusza w niczym świętej zasady „my nie ruszamy waszych, a wy naszych”.

Warto zwrócić na to uwagę, ponieważ w rejwachu jaki się teraz podniósł w obronie „wolności słowa” nie chodzi o obronę wolnej wypowiedzi i wolności badań naukowych, bo ich niszczenie ma miejsce od dziesięcioleci, i gdyby „niepokornej” profesurze zależało na zmianach w tej materii to miała już setki okazji, aby o nie zawalczyć. Od wielu lat polska prawica dysponuje opiniotwórczymi mediami, w tym, od kilku, publiczną telewizją i radiem. W poprzedniej kadencji w podkomisji sejmowej ds. szkolnictwa wyższego siedzieli dwaj „prawicowi” profesorowie z UJ: Ryszard Terlecki i Włodzimierz Bernacki. Żaden z nich nie podnosił kwestii naprawy systemu, a prof. Bernacki usilnie starał się, aby żadne nowe rozwiązanie nie przemknęło do ustaw akademickich.

O tym jakie są rzeczywiste, a nie deklarowane, postawy „dobrej zmiany” wobec potrzeby natychmiastowych i gruntownych przeobrażeń w polskim systemie akademickim najlepiej świadczy tzw. reforma ministra nauki i szkolnictwa wyższego, wicepremiera Jarosława Gowina. Bardzo celnie pisał o tym na swoim blogu akademickim dr Józef Wieczorek „min. Gowin znając sytuację w polskim, rodzimym środowisku akademickim cały czas podkreślał, że jego reforma wychodzi naprzeciw oczekiwaniom tego środowiska i właściwie jest przez to środowisko tworzona. Miał więc świadomość tego, że to środowisko, beneficjenci komunistycznej, negatywnej selekcji kadr, nic nie zmieni w fundamentach systemu akademickiego”. Część prawicowej profesury krytykuje reformę Gowina, ale akurat nie za to, o czym wspominał dr Wieczorek, tylko za tych kilka nieśmiałych prób zmian, mogących w przyszłości zaowocować jakąś korektą systemu, chociaż oczywiście w żadnej mierze nie jego naprawą. Również obecny program wyborczy zatytułowany bombastycznie „Polski model państwa dobrobytu” nic nie mówi o zmianach w nauce i szkolnictwie wyższym. Widocznie stan „dobrobytu” na tym odcinku został wg kierownictwa PiS osiągnięty.

Prof. Ryszard Legutko, wypowiadając się w obronie Aleksandra Nalaskowskiego stwierdził, że dziwi go „świętoszkowate oburzenie” środowisk lewicowych na wszystkie reakcje wywołane przez ekscesy ruchów homoseksualnych. To samo można powiedzieć o oburzeniu prawicowych akademików na zuchwałość przedstawicieli czerwonej i tęczowej zarazy szykanujących swoich przeciwników. Jest ono również świętoszkowate, a w dodatku głupie, bezczelne i obłudne. Fakt, że nie tylko na ulicach polskich miast ale też korytarzach i salach wykładowych uczelni utrzymywanych przez polskiego podatnika szaleje syf, kiła i mogiła, pod wielobarwnym sztandarem, to w bardzo dużej mierze efekt pokory i służalczości „konserwatywnej” profesury.  Jest jej w tym systemie po prostu dobrze, a nawet błogo. Zanurzyli się w parującej gnojówce po same uszy i od czasu do czasu puszczają bańki; a to ustami, a to nosem, a to innym organem. Markują w ten sposób bohaterski nonkonformizm, jak też Herbertowską „niezgodę i upór”.  

Ostre słowa? – Ostre! Ale taka jest prawda.

Przed kilku laty głośna była sprawa Pawła Zyzaka, wówczas magistra, szykanowanego za treść książki o Lechu Wałęsie. Wtedy żaden z profesorów nie położył się Rejtanem, aby go bronić. Prof. Andrzej Nowak nie wykrzykiwał: „Kto odważny, niech się przeciwstawi”. Nie ruszano przecież profesorów.

Przychodzą w tym momencie na myśl słynne słowa przemówienia niemieckiego pastora  Martina Niemöllera:

Kiedy naziści przyszli […] po katolików, nie protestowałem,

nie byłem katolikiem.

Kiedy przyszli po Żydów, milczałem,

nie byłem Żydem.

Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.

Nie dajmy się zastraszyć. Idźmy za profesorem Nalaskowskim”, nawołuje prof. Nowak. Nonkonformistów w stopniu magistra lub doktora na uczelniach już nie ma, musicie bronić się sami profesorowie. Na pewno znów uda się wam wynegocjować jakiś kawałek przestrzeni wolności i trochę miejsca przy akademickim korycie. Jak zawsze –  dla siebie.

KRASP a etyka w debacie publicznej

Stanowisko Prezydium KRASP z 23 września 2019 roku w spr. zachowania podstawowych wartości w debacie publicznej

serwis KRASP

Obraz uczelni po nowelizacji

Obraz uczelni po nowelizacji [FELIETON KIDYBY]

gazetaprawna.pl

…nazwanie ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce konstytucją dla nauki to normalne brednie. Nie tylko w jej kontrowersyjnym kształcie…. W wielu uczelniach ostatecznie senaty przedwakacyjnym rzutem na taśmę przyjmowały statuty z pominięciem – co chyba najbardziej boli – dyskusji akademickiej. …..Zapowiadane szumnie zmiany w strukturze uczelni często kończą się tym, że np. dotychczasowi dziekani po wyczerpaniu limitu dwóch kadencji stają się nowymi dziekanami, dyrektorami wydziałów, instytutów itd.

Korzenie sitw akademickich sięgają stalinizmu.

„Korzenie sitw akademickich sięgają stalinizmu. Do dziś wrogów eliminują bezwzględnie”

niezalezna.pl

Sprawa zawieszenia prof. Aleksandra Nalaskowskiego przez władze Uniwersytetu Toruńskiego za felieton o LGBT, to wierzchołek góry lodowej. Wcześniej rektor Uniwersytetu Poznańskiego Andrzej Lesicki oficjalnie potępił abp Marka Jędraszewskiego, b. wykładowcę tej uczelni. Co najbardziej szokujące, poparcie dla stanowiska Lesickiego ogłosiła Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Jej prezydium decyzję podjęło JEDNOGŁOŚNIE.

Kto naprawdę rządzi na polskich uniwersytetach?….

Wykładowca zawieszony w obowiązkach nauczyciela akademickiego

UJAWNIAMY. Znamy szczegóły skandalicznej decyzji UMK w Toruniu ws. prof. Nalaskowskiego. Wybitny pedagog ma zakaz wykonywania zawodu

wpolityce.pl

Wykładowca został zawieszony w obowiązkach nauczyciela akademickiego na trzy miesiące za felieton krytykujący ideologię LGBT zatytułowany „Wędrowni gwałciciele”. Tekst ukazał się w tygodniku „Sieci”……

Co naprawdę napisał prof. Nalaskowski? Publikujemy cały felieton „Wędrowni gwałciciele”, za który wykładowca został zawieszony przez rektora UMK

wpolityce.pl

 

Terror politycznej poprawności realizowany przez rektorów wyższych uczelni wobec swoich pracowników

Skandaliczna decyzja rektora UMK w Toruniu! Prof. Nalaskowski zawieszony na trzy miesiące za felieton o LGBT w „Sieci”

wpolityce.pl

Skandaliczną decyzję podjął rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Prof. Andrzej Tretyn zdecydował o zawieszeniu prof. Aleksandra Nalaskowskiego na trzy miesiące w obowiązkach nauczyciela akademickiego…Zdaniem rektora toruńskiej uczelni prof. Andrzej Nalaskowski miał dopuścić się postępowania niegodnego nauczyciela akademickiego. Wobec pedagoga zostanie wszczęte postępowanie dyscyplinarne.

 może w końcu powinien zostać zawieszony rektor UMK?

 

Ostracyzm wobec wykrywaczy plagiatów

Plagiatorzy wciąż mają się dobrze

Gazeta Prawna

…..Walka z plagiatami na uczelniach jest nieskuteczna ze względu na długotrwałą i nieefektywną procedurę. Często też zwrócenie uwagi na plagiat jest równoznaczne z ostracyzmem, bo tylko dodaje „niepotrzebnej” pracy współpracownikom. Dlatego wielokrotnie rezygnuje się ze sformalizowanej procedury postępowania dyscyplinarnego, a sprawy zamiatane są pod dywan – mówi ekspert…..

 

Naruszanie Konstytucji RP przez Konstytucję dla nauki

Konstytucja dla nauki narusza konstytucję: RPO interweniuje w sprawie doktorantów

Gazeta Prawna

Ograniczenie doktorantom możliwości kształcenia do jednej szkoły doktorskiej to arbitralna ingerencja w konstytucyjne prawo do nauki – ocenia rzecznik praw obywatelskich. Obostrzenie to wynika z art. 200 ust. 7 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (Dz.U. z 2018 r., poz. 1668 ze zm.)…

Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego powinien w trybie dyscyplinarnym zająć się Janem Hartmanem

Nie milkną echa po skandalicznej wypowiedzi Hartmana. „Powinien stracić miejsce pracy!”

niezalezna.pl

W programie Adriana Stankowskiego, emitowanym na antenie Polskiego Radia 24 i Telewizji Republika, dyskutowano m.in. na temat niedawnej wypowiedzi Jana Hartmana, który stwierdził, że „w 1920 roku to Polska napadła na Rosję”. – Człowiek, który głosi tego typu tezy powinien być otoczony powszechnym ostracyzmem i powinien stracić miejsce pracy, w którym w tej chwili pracuje – mówił Jacek Łęski w „Studiu Prasowym”…

Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego powinien w trybie dyscyplinarnym zająć się ta sprawą – ocenił Łęski.

Skandaliczna wypowiedź ws. polskiej napaści na Rosję, nie jest pierwszą wypowiedzią Hartmana, która budzi ogromne kontrowersje. W przeszłości „zasłynął” on m.in. stwierdzeniem, że należy rozważyć dyskusję o legalizacji związków kazirodczych, szerokim echem odbiły się też jego wypowiedzi o „zdradzie Żydów”. A w ostatnim czasie? Prof. Hartman stanął w obronie dziennikarza Kamila Durczoka, który pod wpływem alkoholu (2,6 promila) spowodował kolizję na autostradzie.

Absurdy listy czasopism naukowych

Punkty dla nieistniejących tytułów i brak konsekwencji. Nowy wykaz czasopism naukowych pełen absurdów

Gazeta Prawna

    Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego opublikowało długo wyczekiwaną listę czasopism. Stworzona przez ekspertów miała być zachętą, by publikować w najlepszych światowych tytułach, ale jednocześnie dać szansę dobrym polskim periodykom naukowym. Z pierwszych wniosków środowiska naukowego wynika, że ciężko jest znaleźć osobę, która nowy wykaz ocenia pozytywnie.

Błędy metodologiczne Raportu „Analiza aktywności publikacyjnej i grantowej PAN”

Stanowisko wobec Raportu „Analiza aktywności publikacyjnej i grantowej PAN”,

pinpan.pl

Dokument zatytułowany „Analiza aktywności publikacyjnej i grantowej PAN. Raport z analizy danych” (dalej: Raport) nie powinien zostać upubliczniony.
Przede wszystkim należało zasięgnąć opinii osób/gremiów mających doświadczenie w ewaluacji poszczególnych dziedzin nauki. Udałoby się wówczas uniknąć błędów, które – wobec upublicznienia Raportu, oficjalnie przeznaczonego „do użytku wewnętrznego” – przedstawiają społeczności akademickiej obraz instytutów Wydziału I PAN w sposób niezgodny ze stanem faktycznym. Wytrwałe budowanie w społeczeństwie wizerunku instytutów humanistycznych PAN jako ważnych, często wiodących placówek naukowych w Polsce, zostało w jednej chwili podważone. Odwrócenie negatywnych skutków Raportu może okazać się niezwykle trudne.
Raport przedstawia wyniki ewaluacji 68 Instytutów PAN przeprowadzonej przez jedną osobę, w oparciu o arbitralnie wybrane kryteria, niepełne, niekiedy wręcz fałszywe dane oraz nader wątpliwą metodologię…..

Raport o dyskryminacji na uczelniach

Raport o dyskryminacji na uczelniach. Ile przypadków, jaka reakcja?

wyborcza.pl

W ciągu ostatnich ośmiu lat na krakowskich uczelniach zgłoszono jedynie cztery przypadki molestowania. Ilu sytuacji nikt nie zgłosił? Nie wiadomo, bo polskie prawo nie każe szkołom wyższym reagować, kiedy dochodzi do dyskryminacji np. z powodu płci czy orientacji seksualnej……

Wyższa Szkoła Molestowania

Wyższa Szkoła Molestowania. Raport o dyskryminacji na polskich uczelniach

bialystok.wyborcza.pl

Niestosowne uwagi, aluzje, niechciany dotyk albo wręcz propozycje seksualne – nawet szkoły wyższe nie są wolne od przestępstw molestowania…..

Z raportu rzecznika praw obywatelskich pt. „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów” wynika, że od momentu rozpoczęcia studiów 40,7 proc. studentów i studentek doświadczyło molestowania. W podziale na płeć było to 31,10 proc. mężczyzn i 47 proc. kobiet.

Teraz z tematem zmierzyła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Zdobyła informacje, że w latach 2010-2018 doszło do zgłoszeń 50 przypadków sytuacji, w których prowadzono postępowania wyjaśniające lub dyscyplinarne w kontekście dyskryminacji bądź molestowania, albo molestowania seksualnego. Wniosek? Tego typu zachowania nie są zgłaszane organom uczelni……..

Prezydent Rzeczpospolitej nie ma prawnej możliwości odebrania czy unieważnienia profesury opartej na nierzetelnych publikacjach.

Przedawnienie się zbliża

FA 7/8

Nie wymaga bowiem dowodu fakt, że naukowcy należą co ścisłej elity intelektualnej Narodu. Centralna Komisja winna więc czynić wszystko co możliwe dla dbałości o pozycję naukowców i ich wiarygodność w odbiorze społecznym . W świetle powyższego zgodzić należy się więc z organem, że przywłaszczenie cudzych idei czy wyników badań bez podania źródła stanowi niedopuszczalną formę przewinienia przeciwko innym badaczom. Naruszenie praw własności intelektualnej, jako etycznie naganne i gwałcące fundamentalne reguły życia naukowego, dyskredytuje zaś sprawcę takiego przewinienia z grona naukowców [tak w oryginale – red.]. Nadto powoduje wyjątkowo negatywne konsekwencje dla rzetelności prac badawczych i wiarygodności ich wyników. Biorąc pod uwagę powyższe, jako uzasadniona jawi się konkluzja, iż tylko brak stosowania przedawnienia w procedurze dotyczącej nadania stopnia czy tytułu naukowego może zapobiec aktualnie, jak i w przyszłości nieuprawnionemu korzystaniu z owoców czynu niedozwolonego”……

……….Już obecnie Prezydent Rzeczpospolitej w sprawach nominacji profesorskich jest de facto „ubezwłasnowolniony”, gdyż nie ma prawnej możliwości odebrania czy unieważnienia profesury opartej na nierzetelnych publikacjach. W obowiązującym prawie szkolnictwa wyższego popełnienie plagiatu lub innej nierzetelności naukowej nie zapobiega z urzędu nadaniu tytułu profesorskiego…..

….Niejeden plagiatowy „bohater” moich artykułów obecnie legitymuje się tytułem naukowym. Środowisko akademickie milczy i nierzetelnych toleruje, zaś moje artykuły z opisanymi konkretnymi sprawami to „groch o ścianę nierzetelności” – najczęściej pozostają bez odzewu ze strony opisywanych uczelni. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego „nie widzi możliwości ingerencji w autonomię uczelni” i w ogóle nie reaguje. Z kolei na uczelniach z reguły panuje kolesiostwo, rzecznicy dyscyplinarni są „miłosierni i rozumiejący” lub po prostu niekompetentni. Z tego powodu postępowania wyjaśniające są umarzane, a proponowane kary ograniczają się do upomnień czy nagan. Sądowa Temida jest często ślepa bądź wyrozumiała, a prokuratorzy umarzają kolejne sprawy plagiatowe pod pozorem „niskiej społecznej szkodliwości czynu” albo braku czynu zabronionego

 

Najgorszy wynik PAN ze wszystkich 28 państw członkowskich UE

Pozyskiwanie środków finansowych w PAN kuleje. Duszyński: Środowisko naukowe za mało się stara

Gazeta Prawna

…..Wiele instytutów PAN (25–30 proc.) nie zdobyło do końca 2018 r. żadnego grantu w rozpoczętym w 2014 r. programie ramowym Unii Europejskiej Horyzont 2020 (8 PR). Odzyskujemy jedynie 33 proc. naszego wkładu w ten program. To najgorszy wynik ze wszystkich 28 państw członkowskich UE. ….

Poszkodowana oskarżoną

Poszkodowana oskarżoną
FA 6/2019
Zarzuty są chybione, a biegły nie sprawdził ich w dokumentach źródłowych, bo łatwo by stwierdził, że te „znalezione zdania” pochodzą z prac innych autorów i są do nich odwołania.
…..Dokładnie trzy lata temu Prezydium Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów wznowiło przewód habilitacyjny z nauk prawnych dr Elżbiety Żywuckiej-Kozłowskiej z Uniwersytetu Warmińskiego-Mazurskiego, który miał miejsce na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu w Białymstoku. Podstawą wznowienia był zarzut prof. Krzysztofa Krajewskiego z UJ w Krakowie, iż habilitantka przejęła i odwzorowała metodologię oraz koncepcję badań z monografii habilitacyjnej dr Małgorzaty H. Kowalczyk Zabójcy i mordercy. Czynniki ryzyka i możliwości oddziaływań resocjalizacyjnych , wydanej w 2010 r., a obronionej w 2012 r. na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Szczegóły tej sprawy opisałem w artykule Habilitacja z prawa na lewo(FA 11/2016) oraz w drugiej części artykułu Orzeczenia dyscyplinarne są informacją publiczną (FA 9/2017). Obecnie chciałem poinformować, co się zdarzyło od tamtego czasu.

Postępowanie dyscyplinarne wobec rektora

Gowin: Jest postępowanie wobec rektora PWSZ Nowego Targu ks. Gulaka

PAP

Minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin poinformował w poniedziałek na briefingu w Katowicach, że na jego wniosek wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec rektora PPWSZ w Nowym Targu ks. dr. hab. Stanisława Gulaka. Miał on dopuścić się plagiatu podczas habilitacji.

O sprawie napisał jako pierwszy Tygodnik Podhalański. Według gazety rektor miał dopuścić się plagiatu w pracy habilitacyjnej, której bronił w Katolickim Uniwersytecie w słowackim Rużomberoku. Beata Zalot z Tygodnika Podhalańskiego podczas dziennikarskiego śledztwa dowodziła, że ks. rektor Gulak w swojej pracy habilitacyjnej korzystał z dorobku naukowego innych osób oraz wykorzystał m.in. prace licencjackie swoich studentek, których był promotorem….

 

Włosi czyszczą uniwersytety z patologii, a kiedy ustawianymi, akademickimi konkursami w Polsce zainteresuje się prokuratura ?

Jaja akademickie są wyjątkowo drogie

Uniwersytet Wrocławski dostał miliony na podwyżki. Część pieniędzy poszła na wielkie jajo

strajk.eu/

Pracownicy administracji wrocławskiego uniwerku domagają się wyższych zarobków. Część z nich ledwo wiąże koniec z końcem na najniższej krajowej. Są zażenowani, bo kasa z ministerstwa finansów, która miała zostać w całości przeznaczona na podwyżki została wydana m.in. na nową portiernię w kształcie gigantycznego jaja…..

28 lutego 2019 roku minister finansów przyznał Uniwersytetowi Wrocławskiemu dotację w wysokości 20 500 600 złotych. Całość miała zostać przeznaczona na budżet płac. Wyższe wynagrodzenia miały wpłynąć na konta zatrudnionych do 1 sierpnia bieżącego roku. Personel miał dostać wyrównanie za każdy miesiąc od początku 2019 roku. Teraz wiadomo, że władze znalazły inne priorytety.

Oszukiwanie systemu antyplagiatowego

Prace podyplomowe nie będą odpowiednio kontrolowane\

Gazeta Prawna

Ministerialny system antyplagaitowy pozwala sprawdzać tylko prace dyplomowe. To może oznaczać większą liczbę plagiatów w pozostałych przypadkach….Poseł Józef Brynkus z Kukiz’15, jako czynny nauczyciel akademicki, podjął próbę sprawdzenia w ramach JSA prac podyplomowych. I odkrył, że nie można zweryfikować w nim prac innych niż dyplomowe. ..System ponoć można oszukać, oznaczając pracę podyplomową jako magisterską.

Uczenie zwykłej ludzkiej przyzwoitości

Ranking wydziałów prawa 2019: Jednolity System Antyplagiatowy ma szczególne znaczenie dla studentów prawa

Rz

….co 20. absolwent polskiej uczelni dokonał plagiatu. Jakie konsekwencje za to grożą? Można stracić tytuł zawodowy lub naukowy, zapłacić grzywnę, a nawet trafić do więzienia. Zwykle jednak uczelnie rozstrzygają to we własnym zakresie….. pozostaje nam, jak zawsze, praca u podstaw. Uczenie przyszłych studentów od najmłodszych lat zwykłej ludzkiej przyzwoitości.

Zagrożona wolność prowadzenia badań naukowych ?

Krakowski Instytut Prawa Karnego w odpowiedzi na pozew: Działania ministerstwa godzą w wolność prowadzenia badań

Gazeta Prawna

Krakowski Instytut Prawa Karnego odniósł się do zapowiedzi ministerstwa w oświadczeniu zamieszczonym na Facebooku. „Ze zdumieniem odebraliśmy komunikat zamieszczony na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości: +Ministerstwo Sprawiedliwości pozywa profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego za kłamstwo+. Z niedowierzaniem przyjmujemy, iż opinie naukowe sformułowane w ekspertyzie do procedowanych w Parlamencie zmian w prawie karnym mają stać się podstawą pozwu wniesionego przez Ministerstwo Sprawiedliwości” – oświadczyli krakowscy naukowcy….

Ich zdaniem „bezprecedensowe działania ministerstwa, podjęte jeszcze przed podpisaniem opiniowanej ustawy przez prezydenta RP, godzą w wolność prowadzenia badań naukowych, ingerują w wolność wypowiedzi i wyrażania opinii oraz zagrażają standardom debaty o tworzeniu prawa w Rzeczypospolitej Polskiej”.

Ministerstwo Sprawiedliwości kontra prawnicy UJ

Ministerstwo Sprawiedliwości pozwie profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zarzuca im kłamstwo

Rz

Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało pozew przeciwko dwóm profesorom i pięciu doktorantom z Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego. Twierdzi, że skłamali w swojej krytycznej opinii o nowelizacji kodeksu karnego pisząc, że nowe przepisy dotyczące łapownictwa nie będą miały zastosowania do szefów największych strategicznych spółek z udziałem Skarbu Państwa…..

♥♥

Zaufanie do wymiaru sprawiedliwości to fundament państwa prawa, państwa demokratycznego i uczciwego. Dlatego państwo nie może tolerować kłamstwa, które uderza w jego podstawy, które sprawia, że zaufanie obywateli zostanie zachwiane.

Szczególnie, gdy kłamią prawnicy, profesorowie jednej z najznamienitszych uczelni w Polsce, a nawet na świecie. Uczeni Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, którzy byli do tej pory niekwestionowanymi autorytetami w dziedzinie prawa.

W swojej opinii o zmianie Kodeksu karnego zaostrzającego kary za najpoważniejsze przestępstwa – ustawy, którą przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości – dwóch profesorów i pięciu doktorantów krakowskiego uniwersytetu napisało, że nowe przepisy dotyczące łapownictwa nie będą miały zastosowania do szefów największych strategicznych spółek z udziałem Skarbu Państwa, wymieniając jako przykład prezesa Orlenu, co w efekcie doprowadzić miałoby do jego bezkarności za korupcję.

Ta opinia jest nieprawdziwa. Jest kłamstwem. W rzeczywistości zmiany zaostrzają prawo. Prezesom spółek prywatnych i tych z mniejszościowym udziałem Skarbu Państwa za łapówkarstwo będzie grozić – w myśl art. 296a par. 1 – 5 lat więzienia, tyle samo co dzisiaj. Ale prezes spółki, w której Skarb Państwa ma więcej niż połowę udziałów, za korupcję –
w myśl art. 228 par. 1 – trafi za kraty na 8 lat. Żaden przepis, żaden paragraf nowego prawa, wbrew temu, co twierdzą profesorowie Uniwersytetu Jaiellońskiego, nie przewiduje wyłączenia prezesów państwowych spółek z karania za łapówkarstwo.

Ministerstwo Sprawiedliwości nie zna powodów, dla których profesorowie i doktoranci znamienitej krakowskiej uczelni skłamali w swojej opinii. Od takich prawników wymaga się jednak najwyższych standardów, największego profesjonalizmu – są bowiem oni autorytetami w dziedzinie prawa dla wszystkich obywateli. Ich opinia, z której wynika, że nowe prawo rzekomo daje bezkarność określonej grupie przestępców, podważa społeczne zaufanie do państwa i uderza w podstawy demokracji.

Dlatego Ministerstwo Sprawiedliwości pozwie za kłamstwo profesorów i doktorantów krakowskiego uniwersytetu do sądu, w obronie swojego dobrego imienia, w obronie polskiego wymiaru sprawiedliwości, a także w obronie renomy samego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Są bowiem granice krytyki i politycznych sporów, których przekraczać nie wolno.

Biuro Komunikacji i Promocji

Ministerstwo Sprawiedliwości

Protest głodowy na AWFiS w Gdańsku

Protest głodowy na AWFiS w Gdańsku. Kto zarabia na uczniach z Azji? Wyciekła lista płac

GW

…W środę na gdańskiej Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu rozpoczął się protest głodowy obecnych i byłych profesorów tej uczelni. To sprzeciw wobec sposobu, w jaki rektor, prof. Waldemar Moska, zarządza uczelnią. Zarzuty dotyczą m.in. zmian w statucie uczelni, które dają większą władzę rektorowi, choć problem skupia się głównie na umowach, jakie profesor zawarł w ubiegłym roku z pekińskim uniwersytetem Beijing Sport University……

Konstytucja dla nauki stwarza dobry klimat dla fałszywych profesorów

„Mam duży żal do ministra Gowina”. Wykładowcy kradną prace naukowe studentów na potęgę

tok.fm

Zniknął przepis, że można odbierać profesury i nie ma przepisu, który pozwalałby odebrać stopień naukowy przyznany na podstawie przedstawienia fałszywych danych – podsumował dr Marek Wroński.

Obrona systemu zamkniętego PAN

Naukowcy protestują przeciwko reformie Polskiej Akademii Nauk

Dziennik Polski

Ponad 350 osób – pracowników instytutów Polskiej Akademii Nauk oraz szkół wyższych z całego kraju – podpisało się pod listem otwartym w sprawie tzw. małej nowelizacji ustawy o PAN…. zaplanowana reforma m.in. poszerza kompetencje szefa Akademii w zakresie jakości prowadzonych badań. Po zmianach zyska on możliwość nie tylko przeprowadzania audytu, ale także – w razie niewprowadzenia zaleconych poprawek – odwołania dyrektora sprawdzanego instytutu. Wystarczy, że odpowiedni wniosek złoży podlegający mu wiceprezes PAN. Zdaniem protestujących szef Akademii będzie więc pełnił jednocześnie rolę prokuratora i sędziego….Sprzeciw środowiska budzi również pomysł angażowania zewnętrznych ekspertów – głównie zagranicznych – do zespołów oceniających jakość pracy instytutów….

UWM rządzą rodzinne klany, sitwa nepotów i plagiatorów.

Czy Collegium Medicum padło ofiarą walki o schedę po rektorze Góreckim? 

Debata

KOMENTARZ

Sytuacja na UWM przypomina mi sytuację w Rosji u schyłku prezydenta Jelcyna. Jelcyn na gwałt szukał następcy, który zagwarantuje jego familii bezpieczeństwo i zachowanie majątków. Znalazł Putina, który to gwarantował. Na UWM pracuje chyba cała familia rektora.

Scheda po rektorze Ryszardzie Góreckim to ogromna degrengolada kadr, wielopokoleniowy nepotyzm. UWM rządzą rodzinne klany, sitwa nepotów i plagiatorów. Badałem to zjawisko na Wydziale Prawa i Administracji, gdzie nepotyzm przybrał monstrualne rozmiary.

Jeśli jest tak, jak mówi prof. Maksymowicz, że prof. Przyborowski tak dużo zmieni, wg recepty Lampedusy, by wszystko zostało po staremu, to patologia na UWM urośnie do sześcianu, gdyż zgodnie z ustawą Gowina, nowy rektor dostanie władzę absolutną.

Adam Socha

Realizacja Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju nie powiedzie się jednak bez zdecydowanego zwiększenia poziomu finansowania szkolnictwa wyższego i nauki

Apel Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich do Parlamentu i Rządu Rzeczypospolitej Polskiej

gov.pl

Szkolnictwo wyższe i nauka są siłą napędową pomyślnego rozwoju cywilizacyjnego Polski i głównym filarem modernizacji naszego kraju na najbliższe dziesięciolecia (…). Realizacja Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju nie powiedzie się jednak bez zdecydowanego zwiększenia poziomu finansowania szkolnictwa wyższego i nauki – napisał prof. dr hab. Jan Szmidt, przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, w apelu skierowanym do parlamentu i rządu RP….. celem powinno być finalne zwiększenie nakładów budżetowych na naukę do poziomu co najmniej 1% PKB, z aktualnego, kompromitującego Polskę i nasze ambicje, poziomu 0,44% PKB, sytuującego nas, z tego punktu widzenia, w ogonie państw członkowskich Unii Europejskiej…..

Walka o otwartość, wolność i kolegialność na uczelni

Bunt profesorów w Lublinie, czyli o walce o otwartość, wolność i kolegialność na uczelni

Trwa protest pracowników naukowych na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Blisko 150 osób, w tym wielu profesorów, podpisało list otwarty w sprawie projektu nowego uczelnianego statutu. Statutu, zgodnie z którym cała władza ma być skupiona w rękach rektora. To on ma powoływać dziekanów, prodziekanów czy szefów instytutów i katedr. Wykładowcom nie podoba się taki monopol na władzę. …

Szkodliwy projekt tzw. małej nowelizacji ustawy o PAN

List naukowców: część zapisów projektu małej nowelizacji ustawy PAN narusza prawa obywatelskie

PAP

Projekt tzw. małej nowelizacji ustawy o PAN jest nie tylko szkodliwy dla instytutów naukowych PAN i wolności badań naukowych, ale niektóre z proponowanych przepisów naruszają podstawowe prawa obywatelskie – uważają sygnatariusze listu otwartego skierowanego do posłów i senatorów….

List otwarty w sprawie tzw. małej nowelizacji ustawy o Polskiej Akademii Nauk

https://www.petycjeonline.com/list_otwarty_w_sprawie_tzw_maej_nowelizacji_ustawy_o_polskiej_akademii_nauk

Nowelizacja ustawy o PAN pod krytyką

Naukowcy krytycznie o zmianach w PAN

Gazeta Prawna

Groźba utraty autonomii instytutów, zbyt szerokie kompetencje prezesa – to główne zastrzeżenia środowiska wobec rządowego projektu nowelizacji ustawy o Polskiej Akademii Nauk oraz niektórych innych ustaw…..Prezes uzyska prawo przeprowadzania kontroli merytorycznych i finansowych w instytutach naukowych i wydawania ich dyrektorom zaleceń na podstawie wyników dotyczących podjęcia działań naprawczych. Nowelizacja wyposaży też go w uprawnienie do przeprowadzania – w uzasadnionych przypadkach – audytu działalności naukowej. Uzyska także możliwość określania wynagrodzenia dyrektora instytutu i jego odwołania przed upływem 4-letniej kadencji na podstawie wyników kontroli oraz w oparciu o wniosek wiceprezesa akademii…..

CK zastąpiła KC ?

 Decyzje CK wydane z naruszeniem zasad etycznych
 i współżycia społecznego  - Przypadek Andrzeja Borysa

NFA-Sprawy ludzi nauki

Ustawiane konkursy – selekcja nie najlepszych na uczelnie

Konkursy dla akademików do poprawy

Gazeta Prawna

Kartę dobrych praktyk w zatrudnianiu początkujących badaczy proponuje Rada Młodych Naukowców. Dzięki niej procedury rekrutacyjne w środowisku akademickim stałyby się bardziej transparentne….

….Jednym z najpoważniejszych problemów zniechęcających młodych ludzi do kariery nauczyciela akademickiego są nieprzejrzyste zasady naboru na stanowiska naukowe, naukowo-dydaktyczne oraz dydaktyczne – oceniają młodzi badacze. Jest to jeden z powodów, dla którego absolwenci polskich uczelni wolą podejmować pracę w zagranicznych placówkach naukowych albo w przedsiębiorstwach, których procesy rekrutacyjne uważane są za znacznie bardziej transparentne……

Prof. Jacek Rońda przegrywa przed SN 

Katastrofą lotniczą nie można grać. Prof. Jacek Rońda przegrywa przed SN

Gazeta Prawna

Uchybienia proceduralne uczelni wobec wykładowcy przy prowadzeniu postępowania wyjaśniającego i dyscyplinarnego mogą naruszać jego dobra osobiste. Jeśli jednak wcześniej dopuścił się on ewidentnego i poważnego naruszenia zasad etyki nauczyciela akademickiego, jego powództwo jest nadużyciem prawa.

Wynajem powierzchni biurowych -podstawa gospodarki instytutu badawczego

Instytut (nie) naukowy

NIK 

NIK o finansach i realizacji zadań przez Instytut Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur

Podstawą jego gospodarki finansowej był najem powierzchni biurowej, a nie działalność merytoryczna, badawczo – naukowa, na którą otrzymywał dotacje. Mowa o Instytucie Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur, który sprawdziła NIK. Wyniki kontroli nie napawają optymizmem. Mimo złej sytuacji finansowej w Instytucie zatrudniano kolejnych pracowników i podwyższano płace.

Naukowe problemy byłego prorektora UG – J.A. Włodarskiego

Naukowe problemy byłego prorektora

FA 4/2019

Do chwili obecnej władze dziekańskie Wydziału Historycznego UG nie zrobiły nic, aby zarzuty nierzetelności w doktoracie potwierdzić, mimo że jest to obowiązek ustawowy i moralny.

W czerwcu 2017 r. Prezydium Centralnej Komisji wznowiło przewód habilitacyjny z 2001 r. dr. Józefa Arno Włodarskiego, byłego profesora uczelnianego w Instytucie Historii Uniwersytetu Gdańskiego i byłego prorektora ds. studenckich tej uczelni (patrz: Wznowienia – uwaga na procedury , FA 10/2017). Sprawa wynikła przypadkiem, kiedy się okazało, że w książce profesorskiej J.A. Włodarskiego znaleziono obszerne fragmenty z jego monografii habilitacyjnej.

Ustalono, że ta część tekstu ma równie liczne zapożyczenia z prac innych autorów. …..

Władze uczelni zachowały się „tchórzliwie”

Prof. Legutko o skandalu na uczelni w USA. „Coraz mniej wolności słowa”

niezalezna.pl

„Na amerykańskich uczelniach jest coraz mniej wolności słowa” – mówi prof. Ryszard Legutko, komentując działanie uczelni Middlebury College, która robiła wszystko, by europoseł PiS nie wygłosił zaplanowanego wykładu. Mimo oficjalnego odwołania prelekcji przez władze uczelni, Legutko i tak spotkał się ze studentami. Pomogli mu… oni sami, wprowadzając go na uczelnię tylnymi drzwiami.

….„Kiedy dotarłem wczoraj do Middlebury, dotarła do mnie informacja, że wykład został odwołany. Rektor uczelni nie była uprzejma mnie o tym powiadomić. Pomimo tego część studentów, około czterdziestu osób, postanowiła jednak, że wykład wygłoszę. Jeden z profesorów, prof. Dickinson, zaprosił mnie na swoje seminarium. Ci młodzi ludzie przewieźli mnie na to spotkanie, a na uczelnię dostałem się tylnymi drzwiami. Zostałem, nazwijmy tak, przeszmuglowany na salę wykładu, co uznałem nawet za dość zabawne. Wykład wygłosiłem

– relacjonował Legutko….

Jego zdaniem na uczelni wobec jego wykładu opór się pojawił, bo w książce zawarł krytykę politycznej poprawności, którą zestawił z komunizmem. Jak mówił, znajduje się w niej też m.in. krytyczne spojrzenie na ruchy feministyczne.

Zdaniem Legutki władze uczelni zachowały się „tchórzliwie”, decydując się pod presją części studentów na odwołanie wykładu.

Sprawa zatrudnienia prof. dr. hab. Jana Hartmana na stanowisku profesora na Wydziale Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii UW

Informacja na temat dyskusji Senatu dot. zatrudnienia prof. Jana Hartmana

serwis UW

…Senat nie wyraził pozytywnej opinii dotyczącej zatrudnienia prof. dr. hab. Jana Hartmana na stanowisku profesora na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony na Wydziale Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii…..

Trzeba odseparować od kontaktu dydaktycznego ze studentami.

Co twoje, to moje i… do druku

FA 3/2019

Moim zdaniem, przejęcie cudzych danych naukowych i wykorzystanie ich w celu opublikowania artykułu tylko pod swoim nazwiskiem jest zachowaniem, którego nie można tolerować. Taką osobę trzeba odseparować od kontaktu dydaktycznego ze studentami.

Bez jawności nie ma rozwoju nauki

Jawność na polskich uczelniach kuleje 

Gazeta Prawna

….Ustawa o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1669) definiuje ją jako każdą informację o sprawach publicznych. Takie jej ogólne określenie ma swoje zalety, ale też wady. O ile bowiem dziś już raczej nikt nie kwestionuje tego, że obowiązek ich udostępnienia obejmuje także uczelnie, gdyż wykonują one zadania publiczne i korzystają z majątku państwowego, to w dalszym ciągu są wątpliwości dotyczące zakresu udostępnianych danych.

Pokazują to także rezultaty działań Sebastiana Sahajdaka, koordynatora projektu „Szczeciński Warsztat Akademicki”. 59 publicznych uczelni otrzymało od niego wnioski o udostępnienie informacji publicznej. Poproszone zostały o kopie protokołów z posiedzeń senatów. Sześć z nich w ogóle nie odpowiedziało, trzy odmówiły, jedna co prawda przesłała, ale nie wszystko, natomiast dwie przekazały, ale nie protokoły, tylko uchwały…..

 …..wszystkie te placówki kształcą przecież prawników. Natomiast ich działania są niezgodne z ustawą o dostępie do informacji publicznej oraz orzecznictwem sądów administracyjnych – ocenia Sebastian Sahajdak, autor inicjatywy.

Jak podkreśla, uczelnie powinny być transparentne i co za tym idzie udostępniać m.in. protokoły z posiedzeń senatów na swoich stronach.

 Problemem polskich środowisk akademickich jest wszechobecny konformizm, trudność ze zrozumieniem zasad funkcjonowania demokratycznego świata, a także oligarchizacja elit zarządzających uczelnią. Na te wszystkie bolączki lekarstwem jest właśnie jawność – dodaje.

Podkreśla jednocześnie, że tylko w uczelniach opartych na jawności będzie rozwijać się nauka.

Na jakim poziomie odbywa się debata naukowa ?

Oskarżenia wobec historyka wzbudziły oburzenie: „Naprawdę tak wygląda w Polsce debata naukowa?” 

wpolityce.pl

Instytut Filozofii i Socjologii PAN wezwał dr. Piotra Gontarczyka do „zaprzestania medialnej kampanii oszczerstw” wobec autorów publikacji „Dalej jest noc” i do przedstawienia na jej temat recenzji naukowej. Specjalnie do tego zatrudniona ekspertka od PR zagroziła historykowi sądem…..

Dr Piotr Gontarczyk w artykule, który ukazał się na łamach tygodnika „Sieci” wykazał nierzetelność badawczą, celowe zmienianie faktów, dopisywanie nieprawdziwych informacji do jednych źródeł, a pomijanie innych oraz celowe działania mające na celu pomówienie Polaków za śmierć Żydów w czasie Zagłady.

To nie spodobało się PAN, która w oświadczeniu wezwała do „zaprzestania medialnej kampanii oszczerstw”.

Prezydent zaskarżył do TK zapis Ustawy 2.0 dot. zatrudniania sędziów

Prezydent zaskarżył przepis Ustawy 2.0 Gowina! Andrzej Duda zarzucił „ingerencję w instytucjonalną i materialną autonomię uczelni”

wpolityce.pl

Ingerencję w instytucjonalną i materialną autonomię uczelni, podważanie istoty akademickiej wolności badań naukowych – zarzucił prezydent Andrzej Duda przepisowi Ustawy 2.0 dot. zatrudniania sędziów na uczelniach, który zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego.

Prezydent zaskarżył do TK zapis Ustawy 2.0 dot. zatrudniania sędziów

PAP

„Pełne poparcie” dla wniosku prezydenta wyraził szef resortu nauki Jarosław Gowin.

Wniosek prezydenta Andrzeja Dudy o zbadanie zgodności z Konstytucją artykułu 121a ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (tzw. Ustawy 2.0 lub Konstytucji dla Nauki) z dnia 20 lipca 2018 r. opublikowano na stronie Trybunału Konstytucyjnego.

Ustawę 2.0 prezydent podpisał 1 sierpnia 2018 r., a weszła ona w życie 1 października 2018 r. Zaskarżony przez prezydenta art. 121a wprowadza dla urzędującego sędziego Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego lub Sądu Administracyjnego, w tym sędziom w stanie spoczynku, prawo do dożywotniego zatrudnienia na uczelni bez względu na wynik oceny pracowniczej. Ten zapis zaproponowano podczas prac nad Ustawą 2.0 w Senacie.

Czy Konstytucja dla nauki jest zgodna z Konstytucją ?

Konstytucja dla nauki może być niezgodna z konstytucją

Gazeta prawna

TK rozstrzygnie, czy dożywotnie zatrudnianie na uczelniach sędziów TK, SN i NSA narusza przepisy ustawy zasadniczej. Wniosek złożył prezydent Andrzej Duda

Zaskarżoną regulację zawiera nowa ustawa z 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (Dz.U. z 2018 r. poz. 1668, ze zm., zwana Konstytucją dla nauki albo ustawą 2.0), która weszła w życie w październiku ubiegłego roku.

Kwestionowany przepis (art. 121a) pojawił się w niej za sprawą senackiej poprawki, która przyznała sędziom trzech sądów (SN, NSA, TK), również tym w stanie spoczynku, prawo do dożywotniego zatrudnienia na uczelni w charakterze nauczycieli akademickich, bez względu na wynik oceny pracowniczej. Nie można rozwiązać z nimi umowy o pracę ani zmienić jej warunków. Umowa wygaśnie, jeżeli sędzia utraci urząd albo uprawnienia do stanu spoczynku. Jeśli zaś nauczyciel akademicki obejmie stanowisko sędziego, a jego umowa o pracę zawarta jest na czas określony, zostanie przekształcona w bezterminową…….

Prezes PAN w sprawie paryskiej konferencji „Nowa polska szkoła badań nad historią Zagłady Żydów”

Skandal! Prezes Polskiej Akademii Nauk broni kłamstw wygłaszanych na konferencji w Paryżu 

wprawo.pl

Prezes Polskiej Akademii Nauk Jerzy Duszyński wydał oświadczenie w sprawie paryskiej konferencji „Nowa polska szkoła badań nad historią Zagłady Żydów”, podczas której „naukowcy” z Centrum Badań nad Zagładą Żydów PAN wmawiali światowej opinii publicznej, że Polacy to antysemiccy mordercy i współsprawcy Holokaustu. Przeciw tym kłamstwom protestowała grupa Polaków, których oczywiście napiętnowano jako przepełnionych nienawiścią antysemitów. Co w tej sprawie ma do powiedzenia prezes PAN? Oto jego stanowisko opublikowane w biuletynie Stacji Naukowej PAN w Paryżu.

Stanowisko Prezesa PAN dot. konferencji „Nowa polska szkoła badań nad historią Zagłady Żydów”

Ecole des Hautes Etudes en Sciences Sociales (EHESS), Centre National de Recherche Scientifique (CNRS) oraz Collège de France to prestiżowe instytucje naukowe Francji. Współpracują one od wielu lat z Polską Akademią Nauk. W dniach 21-22 lutego br. te trzy zasłużone francuskie instytucje naukowe zorganizowały w Paryżu międzynarodowe sympozjum pt.: „Nowa polska szkoła badań nad historią Zagłady Żydów”, na które zaproszeni zostali między innymi uczeni z instytutów PAN: Instytutu Badań Literackich PAN, Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, Instytutu Slawistyki PAN i Instytutu Studiów Politycznych PAN. Konferencję organizowała i finansowała strona francuska.  Sympozjum miało charakter ściśle naukowy. Jego przebieg został zakłócony przez osoby niezwiązane ze światem nauki, co utrudniło wymianę doświadczeń i poglądów w gronie specjalistów. Tego typu sytuacja wzbudziła niekorzystne dla nas reakcje środowiska naukowego we Francji oraz szerokiej opinii publicznej. Przebijają w tych reakcjach sądy, że o sprawach dotyczących historii Polski trudno jest dyskutować otwarcie w sposób wolny od zacietrzewienia, uprzedzeń i ksenofobii. Broniąc wolności dialogu w nauce, wyrażam ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji. Jerzy Duszyński, Prezes Polskiej Akademii Nauk

Zarobki rektorów

Jawne, ale wcale nie publiczne – sprawdzamy zarobki rektorów

konkret.24

…wynagrodzenie rektora UW, zgodnie z decyzją ministra nauki z listopada 2016 r., obejmuje: wynagrodzenie zasadnicze w wysokości 13 000 zł oraz przysługujące do końca kadencji dwa dodatki – funkcyjny (w wysokości 6900 zł), i dodatek, o który wnioskował do MNiSW Senat uczelni uchwałą z września 2016 (w wysokości 10 000 zł). Tak więc, wynagrodzenie rektora UW to 29 900 złotych brutto – czyli o ponad 9 tys. złotych więcej od miesięcznej pensji prezydenta.

Z kolei dr Aleksandra Bocheńska, pełnomocnik rektora Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu ds. informacji publicznej, poinformowała, że wynagrodzenie zasadnicze rektora wynosi 12 tys. złotych, a dodatek funkcyjny w wysokości 6,9 tys. złotych – czyli w sumie 18 900 zł.

Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, jak poinformowało nas biuro Kanclerza UJ, otrzymuje 13 200 złotych wynagrodzenia zasadniczego, 6900 złotych dodatku z tytułu pełnienia funkcji rektora i 13 200 złotych dodatkowego wynagrodzenia. W sumie – 33 300 tys. złotych brutto…

..Jak pokazuje analiza wykonania budżetu państwa w 2017 r., przeprowadzona przez Najwyższą Izbę Kontroli (wykonanie budżetu w 2018 r. NIK właśnie kontroluje i nie ma jeszcze wyników), przeciętne wynagrodzenie w sferze budżetowej wynosiło miesięcznie 5,1 tys. złotych.

W uczelniach podległych ministrowi nauki przeciętne miesięczne wynagrodzenie wynosiło 5,9 tys. złotych, a w instytucjach naukowych – 7,1 tys. zł. Dla porównania, przeciętne miesięczne wynagrodzenie osób na kierowniczych stanowiskach w państwie w 2017 r. wyniosło 15,9 tys. złotych.

Zadymiarz Rafał Suszek pracuje na Uniwersytecie Warszawskim

UJAWNIAMY. Profesjonalni zadymiarze i prowokatorzy ułaskawiani przez „kastę”. Wiemy kim są wandale, którzy zniszczyli pomnik ks. Jankowskiego

wpolityce.pl

Przypadkowi obywatele, którzy niszcząc pomnik ks. prałata Jankowskiego wyrazili swoje niezadowolenie? Bynajmniej! Autorzy szokującego aktu wandalizmu to dobrze znani policji zadymiarze, którzy od lat dokonują politycznych i ulicznych prowokacji i nad którymi „kasta” sędziowska rozpostarła parasol ochronny……Rafał Suszek pracuje na Uniwersytecie Warszawskim w Katedrze Metod Matematycznych Fizyki Wydziału Fizyki. Wcześniej wykładał na uniwersytecie w Hamburgu. Daleko mu jednak do cichego mola książkowego, który w spokoju wykłada matematyczne zawiłości…..Suszek od wielu miesięcy uczestniczy w ulicznych zadymach organizowanych przez Obywateli RP. Rosły mężczyzna niemal zawsze znajduje się w pierwszym szeregu bojówkarskiej ekipy Obywateli…..

Adiunkt UW obalił pomnik ks. Jankowskiego. Tak zareagowali jego przełożeni

wpolityce.pl

Obalił w nocy w Gdańsku wraz z dwoma innymi „obrońcami demokracji” pomnik ks. Jankowskiego i chwali się tym w internecie – adiunkt UW Rafał Suszek jako jeden z agresywniejszych aktywistów ulicznej opozycji już po raz kolejny wchodzi w konflikt z prawem, a jego przełożony z Katedry na Wydziale Fizyki UW ani myśli wyciągać wobec niego konsekwencji. Twierdzi, że czyny Suszka to „działanie obywatelskie” .

….O akcję obalania pomnika zapytaliśmy rektora Uniwersytetu Warszawskiego dr hab. Marcina Pałysa, który zatrudnia adiunkta Rafała Suszka i jest władny wyciągać  konsekwencje dyscyplinarne wobec niego. Rektor nie poczuwa się jednak do tego, by w jakikolwiek sposób upominać pracownika naukowego UW.

– Zdaniem rektora, obalanie pomników to droga donikąd

– jak przekazała nam rzecznik prasowy UW, Anna Korzekwa-Józefowicz.

– W warunkach demokratycznych nawet najbardziej palące kwestie społeczne należy rozwiązywać z poszanowaniem prawa…….

Niemądre i szkodliwe ?

Zlikwidujcie punktozę i kategoryzacje

Rz

Ustawa szumnie nazwana konstytucją dla nauki sławy ministrowi nie przyniesie. A przecież, skoro już na starcie wymagała stu poprawek, to był to dostateczny sygnał, że roztropniej by było wstrzymać się z wprowadzaniem jej w życie – pisze członek Rady Polityki Pieniężnej.

…..Powinno się te nonsensowne systemy ocen usunąć z ustawy, a stosowne rozporządzenia czym prędzej podrzeć i wyrzucić do kosza. To nie ma sensu z prostego powodu: odbiera się szansę rozwoju słabszym, tym, którzy z peryferii chcieliby się wybić na szersze naukowe wody, niszczy się element konkurencji, który niewątpliwie ma w nauce istotne znaczenie.

MARNOWANIE PAPIERU

Nauka nie potrzebuje ogromu publikacji, do jakiego prowadzi ten system. Uczeni nie powinni pisać za dużo, bo ilość zamiast przechodzić w jakość, przechodzi w płytkość, przyczynkarskość, powierzchowność i marnowanie papieru…

.. gdzie uczeni publikują, czy w tym czasopiśmie, czy w innym, ogólnopolskim czy regionalnym – to nie ma istotnego znaczenia, kategoryzowanie miejsc publikacji jest niepotrzebne, niemądre i szkodliwe..

..Warto zrozumieć, że uczeni potrafią sami ocenić naukową wartości pracy swych kolegów. Odejście od punktozy było obiecane w założeniach „reformy” – i tę obietnicę złamano. Czyżby dobre intencje ministra pożarła bezwzględna hydra biurokracji posadowiona w ministerstwie, z którą minister nie umie sobie poradzić?