Resort nauki nie potrafi wyjaśnić, dlaczego finansuje projekt fałszujący obraz historii Polski

Pół miliona na antyhistorię 
naszdziennik.pl

Resort nauki nie potrafi wyjaśnić, dlaczego finansuje projekt fałszujący obraz historii Polski Mowa o projekcie „Świadkowie Holokaustu – społeczeństwo polskie na terenach okupowanych wobec zagłady Żydów (1939-1945)” Barbary Engelking, kierownika Centrum Badań nad Zagładą Żydów przy Polskiej Akademii Nauk. Środki, jakie na ten cel przekazało Narodowe Centrum Nauki, to 522 tys. 250 zł. Wniosek o grant powstał z góry z założoną tezą o obojętności Polaków wobec holocaustu…..

Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/199361,pol-miliona-na-antyhistorie.html

 

Reklamy

Poprawka Senatu do Ustawy 2.0 gwarantuje sędziom TK, SN i NSA dożywotnie zatrudnienie na uczelniach.

Ustawa 2.0/ Rektorzy przeciwko poprawce gwarantującej grupie sędziów zatrudnienie na uczelni

PAP

Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) wyraziła we wtorek protest wobec poprawki Senatu do Ustawy 2.0, która gwarantuje sędziom TK, SN i NSA dożywotnie zatrudnienie na uczelniach. Rektorzy w oświadczeniu apelują do Sejmu o odrzucenie tej poprawki…..

Szef KRASP, rektor Politechniki Warszawskiej, prof. Jan Szmidt w rozmowie z PAP wyjaśnił, że jeśli ktoś jest sędzią instytucji takich jak TK, SN lub NSA i pracuje na uczelni, zazwyczaj bierze w swojej szkole wyżej urlop lub pracuje na część etatu. „Ustawodawca mówi, żeby takiego sędziego z powrotem zatrudnić. Ale cóż, nie wyobrażam sobie, żeby ktoś z rektorów nie chciał takiego sędziego po zakończeniu kadencji zatrudnić. Nie znam takiego przypadku i myślę, że się tego nie doczekamy. Ale ustawodawca idzie dalej: mówi, że z takim sędzią nie można rozwiązać umowy o pracę” – opowiedział szef KRASP. I dodał, że uczelnia musi takiemu sędziemu płacić pensję, nawet jesli on nic nie będzie robił, bo nie można z nim rozwiązać umowy o pracę. „To przedziwny przepis” – skomentował.

„A byłego prezydenta RP można zwolnić? Jest mniej ważny? A były premier? Z nim uczelnia może rozwiązać umowę. Dlaczego ustawa mówi akurat o sędziach TK, SN i NSA?” – pytał rektor PW…..

Sprawa stopni uzyskiwanych przez Polaków za granicą

Przeczytajcie Śliwerskiego. „Chciał się Gowin ustawić w jednym szeregu z Kudrycką i Kolarską-Bobińską, to stoi. Jego wybór i nasza strata”

wpolityce.pl

…. Jedną z takich niezałatwianych ustawowo kwestii jest sprawa stopni uzyskiwanych przez Polaków za granicą. I nie idzie tu o stopnie naukowe przywiezione ze stypendiów i staży w USA, Niemczech czy Skandynawii, ale o te bardziej swojskie, w dziwaczny sposób pozyskane na Ukrainie, Słowacji, a podobno teraz jest już nowy kierunek – Bułgaria. Całość polega na tym, że wszelkiej maści i wielu dyscyplin naukowych nieudacznicy, których tu nikt jako uczonych poważnie nie traktuje, czasami zwykli lenie, a pospołu rozmaici cwaniacy i oszuści przystępują do uzyskania (w zasadzie to kupienia!) stopni naukowych u sąsiadów z dawnych demoludów, a nasze prawodawstwo niemal automatycznie, na podstawie umów międzynarodowych, uznaje im tak zdobyte stopnie i tytuły. …..

Chodzi o to, żeby uczynić patologię normą prawną

Piotr Graczyk: Tezy o beznadziejności i nadziei (na dzisiejszym uniwersytecie)

….Sensem nowej ustawy, jej rzeczywistym, niezmiennym celem nie jest chęć naprawienia słabości i zapobieżenia patologiom obecnym na uczelniach polskich, poddawanych w ostatnich kilkunastu latach przyspieszonej pseudorynkowej transformacji, lecz ich utrwalenie. Chodzi o to, żeby uczynić patologię normą prawną. Żeby z tego, co jest słabością dzisiejszej akademii, uczynić obowiązującą zasadę…….chodzi o przepaść między tymi, którzy na polskich uniwersytetach są grupą posiadającą rzeczywisty wpływ na politykę kadrową, finansowa i naukową, a tymi, którzy nie mają nic do powiedzenia. Jest to dysproporcja równie dramatyczna jak ta pierwsza i podobne w obu wypadkach są, jak się wydaje, proporcje ilościowe między uprzywilejowanymi a całą resztą. Uprzywilejowani stanowią niewielką mniejszość. W dotychczasowym stanie rzeczy przepaść ta w pewnym stopniu – przynajmniej formalnie – pomniejszana była przez status tzw. pracowników samodzielnych, których obecność niezbędna jest do tworzenia kierunków, katedr i instytutów (tzw. minimum kadrowe) oraz przez istnienie obdarzonych pewną formalną władzą rad wydziałów. Te elementy pośredniczące (między „dołami” a „górą” uczelnianą) okazują się teraz przeżytkiem, przez zwolenników reform piętnowanym jako „feudalny”. Po zniesieniu tych formalnych elementów (przez likwidacje „minimum kadrowego”, czyli obowiązku zatrudnienia określonej liczby pracowników samodzielnych w celu prowadzenia dowolnego kierunku studiów) władza „góry” uczelnianej – która pod względem personalnym może oczywiście ulegać różnym przegrupowaniom – pod względem prawnym stanie się absolutna. Rektor, rada uczelni, a przede wszystkim, na każdej uczelni, ta grupa, która zdolna będzie wywierać wpływ na wybór rektora i rady – uzyskają formalny i pełny monopol na władzę. Będą postępowały według swojej woli i swoich interesów, przez nikogo nie kontrolowane, przede wszystkim w zakresie polityki kadrowej i finansowej…..

Najważniejszym celem reformy szkolnictwa wyższego jest powstrzymanie drenażu mózgów

Gowin o reformie szkolnictwa wyższego: Musimy wreszcie zatrzymać młodych naukowców

Gazeta Prawna

Najważniejszym celem reformy szkolnictwa wyższego jest powstrzymanie drenażu mózgów. Obecnie żadna z polskich uczelni nie reprezentuje światowego poziomu i dlatego co roku za granicę wyjeżdża istotna część najzdolniejszych maturzystów, studentów i młodych naukowców. Większość już do Polski nie wraca, a my musimy ich wreszcie zatrzymać – mówi DGP Jarosław Gowin, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego.

…Nasz cel to zwiększyć konkurencyjność polskich uczelni i podnieść poziom umiędzynarodowienia. Chcemy odblokować szybszą drogę awansu naukowego młodemu pokoleniu i doprowadzić do wyłonienia się tzw. uczelni badawczych. Każde z tych rozwiązań oczywiście ma też ograniczenia, ale eksperci nie pozostawiają wątpliwości: korzyści są bez porównania większe niż ewentualne straty.

Najważniejszym instrumentem pozytywnych zmian jest zwiększenie autonomii uczelni. To dla mnie sedno tej reformy…..

Po wejściu w życie ustawy Nauka 2.0 dojdzie do olbrzymiego kryzysu szkolnictwa wyższego.

Prof. Kornat: Po wejściu w życie ustawy Nauka 2.0 dojdzie do olbrzymiego kryzysu szkolnictwa wyższego. Cenę zapłaci za to PiS

wpolityce.pl

…..PiS zapłaci za Konstytucję dla Nauki wymierną cenę. Tak jak zapłaciliśmy konkretną cenę za reformy szkolnictwa premiera Buzka i ministra Handkego. Reforma AWS stworzyła niepotrzebne trzy-letnie gimnazja i ograniczyła licea ogólnokształcące do 3 lat. Spowodowała „tąpnięcie” w zakresie poziomu młodzieży akademickiej. Mogę to osobiście potwierdzić jako długoletni wykładowca akademicki.

Po wejściu w życie ustawy Nauka 2.0 dojdzie do olbrzymiego kryzysu szkolnictwa wyższego. Nastąpi dalsze, gwałtowne pogorszenie kondycji nauk humanistycznych i społecznych. Dojdzie do gwałtownej komercjalizacji szkół wyższych, które dysponują olbrzymim majątkiem. Nie zawsze ten majątek jest dobrze zarządzany i wykorzystywany. Pogłębi się przepaść między Polską A a Polską B. Uczelnie regionalne zamiast poprawić swoje położenie, będą przechodzić w stadium wegetacji, zwłaszcza w przypadku gdy w następstwie arbitralnej i niesprawiedliwej ewaluacji utracą prawa akademickie (do nadawania stopni i tytułów naukowych)…..

Kornel Morawiecki: ustawa 2.0 jest niesprawiedliwa i nienowoczesna 

Kornel Morawiecki: ustawa 2.0 jest niesprawiedliwa i nienowoczesna

onet.pl

– Ustawa jest staroświecka, cofa nas – mówi marszałek senior Kornel Morawiecki (WiS) i apeluje do PiS, by klub jeszcze raz przemyślał poparcie dla reformy Gowina. Wspólnie z nim na konferencji prasowej w Sejmie wystąpili Józef Brynkus (Kukiz’15) i Marek Kisilowski z KSN Solidarność, którzy również skrytykowali projekt ustawy….

– Ustawa jest błędna, ma wiele, wiele wad, dzieli społeczność akademicką. Dzieli też Polskę na wielkie uniwersytety i uczelnie peryferyjne. Jest niesprawiedliwa i nienowoczesna – ocenił na konferencji prasowej w Sejmie poseł Kornel Morawiecki (koło Wolni i Solidarni).

– Proszę posłów PiS, by jeszcze raz się zastanowili, czy poprzeć tę błędną ustawę – zaapelował Kornel Morawiecki. Według niego ustawa podając ograniczenia dla studiów stacjonarnych i niestacjonarnych, „zaprzecza trendowi, jakim na świecie jest e-learning na uczelniach”. – W tym sensie to ustawa staroświecka, nas cofa – ocenił. Do ustawy krytycznie odniósł się też poseł Józef Brynkus (Kukiz’15), który ocenił, że jest ona „szkodliwa dla szkolnictwa wyższego i dla polskiej nauki”……

Uczelnie będą przechowalnią dla ludzi, które naukowo są po prostu zerami

Prof. Bartyzel o reformie Gowina: To katastrofa, próba leczenia polskiej nauki śmiertelną trucizną

wpolityce.pl

… rady wydziałów stracą wpływ na zarządzanie nimi. Nie będą miały wpływu na to co jest najważniejsze, na nadawanie stopni i tytułów naukowych….

Mają być w praktyce zniesione habilitacje. Dobry krok?

Został wprowadzony kompletny chaos. Zamiast wzmocnić poziom habilitacji, który jest obecnie niezadowalający, wprowadza się drastyczne obniżenie kryteriów. Rozwiązanie polegające na tym, że habilitacja może być, ale nie musi być robiona przez naukowca jest dziwaczne i absurdalne.

Do czego prowadzi to rozwiązanie?

Będą tzw. profesorowie dydaktyczni, którzy będą niczym innym niż tzw. starsi wykładowcy, którzy nie mieli żadnego obowiązku pracy naukowej. Uczelnie będą przechowalnią dla ludzi, którzy nie są w stanie prowadzić samodzielnych badań. Powiedzmy sobie szczerze, naukowo są po prostu zerami, ale będą do emerytury zatrudnieni na uczelni. Wprowadza się możliwość habilitacji jeśli ktoś będzie zainteresowany nie poprzez napisanie rozprawy naukowej, ale tylko poprzez uzyskanie grantu europejskiego…..

Część osób broniąc ustawy jako argument podają, że podobnie jest w Stanach Zjednoczonych.

Oszukują siebie samych albo innych przekonaniem, że będzie tak jak w Stanach Zjednoczonych. Tam wielki biznes finansuje dziedziny wiedzy i badania, które mają faktyczne zastosowanie np. w medycynie. Niektórzy liczą, że wydziały wspierane przez biznes będą finansowały nieutylitarne badania naukowe humanistyczne. Nic takiego nie nastąpi.

Dlaczego?

Ponieważ przeszczepianie takiego wzorca jest w Polsce niemożliwe. W Stanach Zjednoczonych jest inny system uczelni, poza tym to kraj o zupełnie innej mentalności, o zdecydowanie innym typie gospodarki i społeczeństwa…

System oparty o darwinizm społeczny

Ustawa 2.0? Bez optymizmu

Nasz Dziennik

Z prof. Włodzimierzem Bernackim, posłem Prawa i Sprawiedliwości, wykładowcą na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, rozmawia Rafał Stefaniuk.

….ta ustawa tak tworzy system, że on będzie wymagał od uczelni posiadania bardzo aktywnej kadry. Chodzi tu o publikacje. Naukowcy będą musieli: pisać, pisać i jeszcze raz pisać, a potem publikować to w odpowiednich czasopismach i językach. To ma się przekładać na punkty, które będą uprawniać do nadawania tytułów lub prowadzenia określonych kierunków studiów. Sytuacja dużych ośrodków: Krakowa, Warszawy, Wrocławia czy Lublina, jest o wiele lepsza, bo ich kadra naukowa funkcjonuje w przestrzeni czasopism, które są wysoko punktowane. Osoby te zasiadają w radach programowych czy w redakcjach czasopism. Tym samym młodej kadrze naukowej dużych ośrodków łatwiej będzie publikować. Z całą pewnością mniejsze ośrodki będą mieć z tym dużo problemów. Ustawa przewiduje – w okresie przejściowym – że szkoły, które będą się koncentrować głównie na dydaktyce, mogą liczyć na granty, przyznawane właśnie za dobrą działalność dydaktyczną. Podobnie wygląda to w systemie grantowym w odniesieniu do działalności naukowej. Zostanie on oparty na tym, co zwykło się nazywać darwinizmem społecznym

Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/198159,ustawa-2-0-bez-optymizmu.html

Nie było prawdziwego dialogu w sprawie reformy

Prof. Jaroszyński krytycznie o reformie Gowina: Nie wiadomo skąd się wzięła i kto za nią stoi. Czy z Polski, czy z zagranicy?

wpolityce.pl

Nie było prawdziwego dialogu w sprawie reformy, poza spotkaniami z administracją uczelnianą. Kompletnie nie uwzględniano głosu profesorów, przeciwników reformy. To świadczy o marginalizowaniu środowiska akademickiego, które się czuje zlekceważone i zastraszone…..w PRL też były uniwersytety, ale obowiązywała inna cywilizacja. Nie liczyła się prawda, ale ideologia. Na uniwersytetach przez kilka pokoleń pracowali ludzie, którzy zajmowali się ideologią, a nie nauką. Po 1989 r. nie było dekomunizacji środowisk naukowych w szerokim tego słowa rozumieniu. Oni tę obcą kulturze polskiej i zachodniej cywilizację zachowali. Trudno się dziwić, przyszli ze Wschodu. Cały czas jest to bardzo silne środowisko, trzęsie grantami i nominacjami. Będą potrafili ustawić się po ewentualnym wejściu w życie reformy ministra Gowina. To jest bardzo groźne, bo są bardzo dobrze zorganizowani i dobrze się znają. Potrafią porozumiewać się bez słów, wiedzą kogo wspierać, a kogo odrzucić

Studenci UJ chcą transparentnego systemu

Studenci UJ rozpoczęli protest przeciwko reformie ministra Gowina. „Chcemy transparentnego systemu”

wpolityce.pl

Chcemy, by Pan Minister wiedział, że nie będziemy kolejnymi królikami doświadczalnymi. Chcemy wiedzy, chcemy edukacji, chcemy debaty. Jesteśmy ludźmi, którzy chcą i mają prawo decydować o swojej przyszłości, a więc uczestniczyć w debacie, z której Pan i wspierające Pana środowiska próbują nas usunąć

— napisali studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego w swoim oświadczeniu…….

Chcemy demokratycznej uczelni wolnej od zewnętrznych nacisków politycznych. Chcemy transparentnego systemu i zabezpieczenia wolności badań, godnych warunków socjalnych i gwarancji praw pracowniczych

— przekonują.

I prezes dorobiła 200 tys. zł za wykłady na biednym Uniwersytecie Warszawskim

Oświadczenie majątkowe Małgorzaty Gersdorf. W rok zebrała prawie pół kilograma złota

money.pl/

Prof. Gersdorf wykorzystała możliwości, które daje jej posiada. Pensja w Sądzie Najwyższym to ok. 29 tys. zł miesięcznie. I prezes dorobiła także 200 tys. zł za wykłady na Uniwersytecie Warszawskim oraz blisko 60 tys. zł z tytułu praw autorskich za prawnicze publikacje.

Miniony rok był najprawdopodobniej jej ostatnim na tym stanowisku. Nie ma jednak powodów do narzekań. Po przejściu w stan spoczynku należy jej się blisko 19 tys. zł miesięcznie.

Większość postulatów PSRP znalazło się w finalnym projekcie ustawy.

Parlament Studentów RP popiera projekt Ustawy 2.0 i liczy na jego sprawnie uchwalenie  

PAP

Parlament Studentów RP popiera projekt Ustawy 2.0 i ma nadzieję na jego sprawne uchwalenie w parlamencie – deklaruje organizacja w oświadczeniu przesłanym w czwartek PAP. PSRP odnosi się w ten sposób do protestu prowadzonego na UW przez Akademicki Komitet Protestacyjny……

Parlament Studentów RP podkreśla, że aktywnie uczestniczył w procesie tworzenia Ustawy 2.0 i wielokrotnie przedstawiał swoje uwagi do projektu. Podkreśla, że większość postulatów PSRP znalazło się w finalnym projekcie ustawy.

„W naszej opinii projekt ustawy zawiera szereg rozwiązań prostudenckich i projakościowych z myślą o przyszłości młodego pokolenia. Konstytucja dla Nauki zachowuje zasadę bezpłatności studiów, zwiększa ochronę praw studenta, zapewnia stabilny system pomocy materialnej, podnosi jakość studiów, gwarantuje szerokie kompetencje samorządu studenckiego i udział studentów w najważniejszych organach uczelni oraz umożliwia nowe ścieżki kariery akademickiej” – napisali studenci…

Uniwersytet Łódzki dołącza do protestu studentów

Uniwersytet Łódzki dołącza do protestu studentów

onet.pl

Dziś rano zapadła decyzja, że na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego – tym samym, na którym wczoraj wywieszono czarne flagi – od dziś zorganizowany będzie protest studentów przeciw tzw. „ustawie 2.0”, czyli przygotowanym przez resort nauki zmianom w systemie szkolnictwa wyższego. Na razie uczestniczy w nim dziesięć osób, jednak protest ma charakter otwarty, więc w najbliższym czasie grupa ta może się powiększyć….

…. Całe nasze środowisko podkreśla, że projekt ustawy, który rzekomo został tak doskonale skonsultowany, tak naprawdę wcale skonsultowany nie był – mówi. – Przez dwa lata tych rzekomych konsultacji nie wszystkie głosy zostały wysłuchane. A problemy, jakie niesie za sobą „Konstytucja dla Nauki” są naprawdę poważne – mówi Dobosz. – Przede wszystkim, boli nas to, że po reformie, jeśli wejdzie ona w życie, uczelnie staną się elitarne, dostępne głównie dla osób zamożniejszych, z dużych miast. A przecież edukacja jest prawem! – podkreśla protestująca studentka……Studentka podkreśla, że kolejnych problemem „Konstytucji dla Nauki” jest kwestia „zapatrzenia” twórców projektu w anglosaskie wzorce. – A my chcemy dowartościowania publikacji w języku polskim, tymczasem w ustawie nacisk kładzie się na publikacje anglojęzyczne. Od tego modelu już się na świecie odchodzi, przykładem choćby Norwegia. I to jest normalne, bo przecież uniwersytety „produkują” wiedzę w ramach konkretnego społeczeństwa i ten zasób naukowy powinien być dla tego społeczeństwa otwarty. Przy publikacjach głównie anglojęzycznych dostęp do tej wiedzy będzie utrudniony i dostępny głównie dla specjalistów. A przecież nie o to w misji uniwersytetu chodzi – kwituje Dobosz.

Oświadczenie Parlamentu Studentów RP w sprawie protestu na UW

Oświadczenie Parlamentu Studentów RP 

psrp.org.pl

Protest, od którego odcięły się władze i środowisko Uniwersytetu Warszawskiego.

Protest na Uniwersytecie Warszawskim, a tam… wiele „sławnych” osób – nie tylko z czarnych marszów

niezalezna.pl

Na balkonie flaga ruchów homoseksualnych i symbole używane przez lewicową Antifę. Wśród uczestników protestu wielu „starych znajomych”. To między innymi kobieta, która rzucała jajkami w rządowe limuzyny i pracownicy naukowi jawnie dający wyraz swoim antypolskim poglądom. Tak wygląda protest, od którego odcięły się władze i środowisko Uniwersytetu Warszawskiego.

Na UW od wczorajszego rana trwa protest grupy studentów i pracowników naukowych przeciw Konstytucji dla Nauki. Zdaniem organizatorów projekt ustawy w takim kształcie, w jakim jest obecnie, powinien zostać odrzucony, a konsultacje ze środowiskiem – wznowione. Student Sebastian Słowiński powiedział w rozmowie z PAP, że organizatorami protestu są „studenci, studentki, osoby, którym zależy na dobru nauki”……

Postulaty protestujących w rozwiązaniach Konstytucji dla Nauki!

Postulaty protestujących w rozwiązaniach Konstytucji dla Nauki!

konstytucjadlanauki.gov.pl/

Autonomia uczelni, w której wspólnota akademicka wybiera rektora; demokratyzacja uczelni, w której rektor i senat wybierani są w drodze demokratycznych wyborów; rady uczelni bez polityków, w których nie mogą zasiadać przedstawiciele administracji rządowej i samorządowej; zwiększenie finansowania nauki i szkolnictwa wyższego; a także zrównoważony rozwój. To tylko część postulatów protestujących, które są już zawarte w Konstytucji dla Nauki. Właśnie dlatego resort kierowany przez Jarosława Gowina odnosi się do postulatów protestujących …pozytywnie.

Strajk mimo poparcia wszystkich reprezentatywnych gremiów środowiska akademickiego ustawy 2.0

Wicepremier Gowin: „Ustawa 2.0 ma szerokie poparcie. Nie martwię się o większość parlamentarną”

wpolityce.pl

Ustawa 2.0 cieszy się poparciem wszystkich reprezentatywnych gremiów środowiska akademickiego. Cieszę się, że pomimo niepotrzebnego młodzieńczego happeningu, wszystkie reprezentatywne gremia środowiska akademickiego podtrzymują swoje poparcie dla ustawy……

Odnosząc się z kolei do samego protestu na Uniwersytecie Warszawskim, powiedział:

To jest garstka studentów, trudno to uznać za element dyskusji. 2,5 roku trwały bezprecedensowe konsultacje w tej sprawie. Każdy mógł zabrać głos, najlepszym komentarzem dla tej grupki protestujących są słowa rektora Uniwersytetu Warszawskiego, który powiedział, że przedstawiciele tego środowiska brali udział w posiedzeniach komisji, ale nie zgłaszali żadnych postulatów. Od tego protestu odciął się jednoznacznie Samorząd Studentów Uniwersytetu Warszawskiego.

Szkolnictwo wyższe czeka na reformę, ale nie w tym kształcie

Prof. Kornat: Zgadzam się ze zdecydowaną większością postulatów naukowców i studentów protestujących na UW

wpolityce.pl

….wPolityce.pl: Studenci, doktoranci i naukowcy protestują na Uniwersytecie Warszawskim przeciwko reformie ministra Jarosława Gowina. Co pan sądzi o postulatach protestujących? Podziela pan je?

Prof. Marek Kornat: Ze zdecydowaną większością postulatów się zgadzam.

A co pan sądzi o zmianach wprowadzonych do ustawy Nauka 2.0? Czy one faktycznie zmieniają jej pierwotną wersję?

Poprawek było ponad 100. Mam wrażenie, że są kosmetyczne i nie zmieniają istoty ustawy. Za kluczowe uznałbym dwie poprawki. Pierwsza została wprowadzona pod wpływem prezydenta Andrzeja Dudy i wycofała projekt nadawania habilitacji za tzw. grant europejski. To bardzo dobra zmiana……

….Nie mam wątpliwości, że projekt ustawy Nauka 2.0 w tej postaci nie przyniesie uczelniom wyższym i polskiej nauce nic dobrego. Mówię o tym od pewnego czasu i po raz kolejny podkreślam – szkolnictwo wyższe czeka na reformę, ale nie w tym kształcie. Twórcy krytykowanej ustawy nie zadbali nawet w minimalnym stopniu o przyszłość humanistyki polskiej.

Studenci Uniwersytetu Warszawskiego rozpoczęli strajk okupacyjny

Protest na Uniwersytecie Warszawskim. Nie chcą reformy Gowina

Rz

Studenci Uniwersytetu Warszawskiego rozpoczęli strajk okupacyjny w Pałacu Kazimierzowskim, siedzibie rektora. Protest ma związek z ustawą o reformie szkolnictwa wyższego, forsowaną przez resort Jarosława Gowina.

Protest rozpoczął się ok. godz. 9.30. Grupa studentów, doktorantów i pracowników uczelni w liczbie 40 osób weszła do Pałacu Kazimierzowskiego, w którym mieści się rektorat uczelni.

….- Ustawa niesie z sobą groźbę zniweczenia potencjału naukowego i edukacyjnego Polski, zwiększy też nierówności pomiędzy metropoliami a mniejszymi ośrodkami, miasteczkami i wsiami – ocenili protestujący w rozmowie z reporterem RMF FM.

Grupa profesorska przegrała z grupą doktorską ?

Prof. Bernacki o proteście na UW i tzw. ustawie Gowina: „Szkoda, że wicepremier ignoruje głos grupy profesorskiej”

wpolityce.pl

wPolityce.pl: Wczoraj rozpoczął się protest na Uniwersytecie Warszawskim przeciwko tzw. reformie 2.0 wicepremiera Jarosława Gowina. Również na Uniwersytecie Białostockim protestowały związki zawodowe. Z jednej strony widać już pierwsze próby upolitycznienia tego protestu, a z drugiej postulaty, które zostały podniesione są w debacie publicznej od miesięcy. Jak Pan na to patrzy?

Prof. Włodzimierz Bernacki: Pełen katalog uwag dotyczący projektu tzw. ustawy 2.0 Jarosława Gowina, znajduje się w liście 143 profesorów, którzy łączeni są raczej ze środowiskami konserwatywnymi. Brzmienie tych postulatów, które zostały przedstawione przez protestujących w Warszawie czy w Białymstoku, zostało poszerzone o katalog postulatów, które mają wymiar właściwy środowiskom lewicowym. Jest tam mowa o upolitycznieniu uczelni czy kwestii ich autonomii, ale także jest mowa o praworządności czy wolności słowa. To zdecydowanie różni środowiska konserwatywne od środowisk lewicowych. Dyskusja wkroczyła na nowy etap, przyjęła zupełnie nową formę. Jest z pewnością zaczynem do włączenia się do tej debaty środowisk bardzo radykalnych, które próbują zbić na tym proteście kapitał polityczny. Zawsze,gdzie pojawia się pewien problem, niektórzy z polityków próbują ugrać coś na tym konflikcie w sposób całkowicie cyniczny…..

Pan profesor sam mówił pół żartem pół serio, że grupa profesorska przegrała z grupą doktorską.

Nie powiedziałem, że przegrała, ale rzeczywiście wszystko wskazuje na to, że grupa doktorska tryumfuje….

Akcja protestacyjna przeciwko projektowi ustawy 2.0..

Uliczne demonstracje przeciwko reformie Gowina

Gazeta Prawna

Odnosząc się do zmian w szkolnictwie wyższym, Uniwersytet w Białymstoku postanowił przejść od słów do czynów. Na dziś wszystkie związki zawodowe zaplanowały akcję protestacyjną przeciwko projektowi ustawy 2.0….

Wyrazem kompleksów są  wymogi publikowania w pismach zagranicznych

Prof. Polak: Ciężkie czasy dla polskiej nauki. „Ustawa 2.0 jest efektem kompleksów niższości szeroko zakorzenionych w polskich elitach”

wpolityce.pl

…….Wiadomo, że uczelnie amerykańskie są najlepsze. Wiadomo też jakie pieniądze mają do dyspozycji. Wyliczono, że polski uczelnie w stosunku do poniesionych nakładów prowadzą bardzo efektywną działalność naukową. Więc może zamiast wprowadzać dziwną reformę należałoby po prostu zwiększyć nakłady na naukę. Na razie jednak obniża się znacząco pensje naukowcom poprzez ograniczanie im prawa do potrącania kosztów uzysku w zakresie prac objętych prawami autorskimi

Wyrazem kompleksów są także wymogi publikowania przez humanistów głównie w pismach zagranicznych. Wymogi, które niszcząc regionalistykę godzą w interesy naszej kultury narodowej.

Naukę polską czekają ciężkie czasy. Chyba, że Pan Prezydent…

Wojciech Polak

Konstytucja dla Nauki przyjęta przez komisję sejmową! czyli patologie akademickie – także

Konstytucja dla Nauki przyjęta przez komisję sejmową!

serwis MNiSW

Sejmowa komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży przyjęła zdecydowaną przewagą głosów projekt ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce przygotowany przez resort nauki kierowany przez wicepremiera Jarosława Gowina.

Za przyjęciem Konstytucji dla Nauki głosowało 20 posłów, siedmiu wstrzymało się od głosu, a jeden był przeciw. Teraz projekt trafi do II czytania w Sejmie. Reforma stwarza warunki do doskonałości naukowej, daje nowe narzędzia do skutecznego zarządzania, znacznie zwiększa finansowanie nauki, dba o zrównoważony rozwój szkolnictwa wyższego w całym kraju, wspiera uczelnie regionalne, a także proponuje nowe ścieżki kariery – zarówno dla doktorantów (szkoły doktorskie), jak i dla akademików (dydaktyczna ścieżka kariery). To wszystko sprawi, że polska nauka uwolni swój potencjał. Będzie zauważalna na arenie międzynarodowej, ale przede wszystkim – da społeczeństwu wymierne korzyści. Wejście w życie ustawy planowane jest na 1 października tego roku…….

Agenci transformacji – ważna przyczyna obecnych patologii akademickich

Agenci transformacji 2.PNG

cd.PNG

Nie będzie publicznego wysłuchania projektu tzw. Konstytucji dla Nauki.

Komisja sejmowa: nie będzie wysłuchania publicznego ws. Konstytucji dla Nauki  

PAP

Sejmowa komisja zdecydowała w czwartek, że nie będzie publicznego wysłuchania projektu tzw. Konstytucji dla Nauki…

Jarosław Gowin komentując na posiedzeniu to, że wysłuchanie publiczne się nie odbędzie, powiedział, że zapisy ustawy były „starannie konsultowane” ze środowiskiem akademickim przez ostatnie dwa lata….

….”Musimy mieć pełną jasność. Rozwiązania z ustawy tworzą ramy, by skoku dokonać. Skoku nie dokonamy, jeśli nie będzie dodatkowych środków, by go wykonać”- powiedział Zbigniew Marciniak. Zaapelował do posłów, by te projekty nierozerwalnie łączyli z projektami budżetu na rok następny i kolejne.

Gowin zgodził się z tą opinią. Według niego, „jeśli chcemy wykonać cywilizacyjny skok”, „poziom finansowania nauki i szkolnictwa wyższego powinien być znacznie wyższy”.

W rozmowie z dziennikarzami wicepremier podsumował, że czwartkowe posiedzenie komisji było „pewnym substytutem wysłuchania publicznego”. „Całe posiedzenie poświęciliśmy generalnej dyskusji nad ustawą” – skomentował.

Najwięcej się zarabia na biednych uczelniach

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski znów najwięcej zarobił na uczelniach 

Dziennik Polski

Na konto profesora Jacka Majchrowskiego wpłynęło w 2017 roku ponad 550 tysięcy zł. Bo wciąż pracuje jednocześnie… w trzech miejscach Prezydent Jacek Majchrowski, choć formalnie – jak informuje UJ – przeszedł na emeryturę akademicką, znów więcej zarobił na uczelniach niż w magistracie. Z najnowszego oświadczenia majątkowego prof. Majchrowskiego wynika, że w ubiegłym roku miał on ponad 550 tysięcy złotych dochodu.

….Prezydent cały czas pobiera też emeryturę – 95 tys. zł rocznie. Za pracę na Krakowskiej Akademii, prowadzonej przez Krakowskie Towarzystwo Edukacyjne, w którym jego żona ma 25 proc. udziałów, otrzymał 159 tys. zł. Natomiast na UJ, na którym obecnie jest zatrudniony tylko na pół etatu, zarobił w ubiegłym roku 87 tysięcy. Pieniądze z uczelni stanowiły więc blisko 50 proc. jego wszystkich dochodów. 71-letni prezydent wciąż działa jednocześnie na tak wielu frontach, choć już w 2014 r. udowodniliśmy, że łączenie tylu obowiązków jest karkołomne. Nasze śledztwo wykazało wtedy, że prof. Majchrowski nie pojawiał się regularnie na wykładach i konsultacjach.

Straszne skutki reformy Gowina

Prof. Polak: Wyższe uczelnie nad przepaścią. Reforma szkolnictwa ministra Gowina wzbudza przerażenie środowisk naukowych

wpolityce.pl

…..Przedstawiona ustawa niszczy polską tradycję akademicką, niszczy tradycyjne struktury życia akademickiego, zupełnie rujnuje autonomię wewnętrzną wyższych uczelni. Nie twierdzę, że szkolnictwo wyższe nie potrzebuje zmian. Ale muszą być to zmiany rozsądne, stymulujące pracę naukową, czyniące każdego naukowca współgospodarzem uczelni. Przygotowywana ustawa spowolni badania naukowe, a starych doświadczonych profesorów wyda bez prawa głosu na łaskę i niełaskę rektorów. A jak ochronić wolność badań naukowych w warunkach wszechwładzy rektora-dyktatora? Na to pytanie nikt w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie ma zapewne dobrej odpowiedzi….

Następuje nawet radykalizacja marksizmu-leninizmu

Marks na uniwersytecie

Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/197243,marks-na-uniwersytecie.html 

 

Proces dekomunizacji nauki polskiej nie miał i nie ma miejsca w sensie personalnym i merytorycznym. Co więcej, następuje nawet radykalizacja marksizmu-leninizmu w postaci na przykład tzw. gender studies na Uniwersytecie Warszawskim, co jest hołdowaniem dalszemu rozwojowi ideologii spod znaku Marksa i Engelsa – zauważa ks. prof. Tadeusz Guz, filozof z KUL…

…W Polsce i krajach dawnego bloku komunistycznego w akademickiej filozofii marksizm (uzupełniany o leninizm) został zadekretowany jako jedynie słuszna teoria wszystkiego i punkt dojścia wszelkiego poszukiwania intelektualnego. Wykład „Podstawy filozofii marksistowskiej” był obowiązkowy na pierwszych latach studiów wszystkich kierunków. Po latach politycznego przymusu można by się spodziewać w polskich kręgach akademickich raczej awersji do marksizmu. Nic bardziej mylnego. Uniwersytet Warszawski chce również uczcić 200-lecie urodzin niemieckiego myśliciela…..

Konferencja „Godność akademicka. Etyka, prawo, odpowiedzialność”

serwis MNiSW

Konwent Rzeczników przy Ministrze Nauki i Szkolnictwa Wyższego, wraz z Komisją Dyscyplinarną Ministra, Komisją Dyscyplinarną przy RGNiSW, Komisją do spraw etyki PAN oraz Komitetem Etyki w Nauce PAN, organizuje pod auspicjami Ministerstwa konferencję Godność akademicka. Etyka, prawo, odpowiedzialność.

Celem konferencji ma być wymiana doświadczeń związanych z problemami dyscyplinarnymi i etycznymi w świecie nauki oraz popularyzowanie wiedzy na temat postępowań dyscyplinarnych, ze szczególnym uwzględnieniem takich, które dotyczą spraw regulowanych w prawie o własności intelektualnej i w prawie autorskim.

Podczas spotkania zostaną również omówione przepisy dyscyplinarne zawarte w projektach: ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz rozporządzenia dyscyplinarnego. W trakcie konferencji będzie można skorzystać z porad pracowników Urzędu Patentowego RP i członków Stowarzyszenia KOPIPOL (Stowarzyszenia zbiorowego zarządzania prawami autorskimi Twórców Dzieł Naukowych i Technicznych).

Konferencja odbędzie się w dniach 24–25 maja 2018 r. w Sali pod Kopułą, w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii, przy Placu Trzech Krzyży 3/5 w Warszawie.

Potwierdzenie chęci wzięcia udziału w przedsięwzięciu należy przesłać do dnia 18 maja 2018 r. na adres mailowy: konwentrzecznikow@nauka.gov.pl.

Konferencja jest bezpłatna, a liczba miejsc ograniczona.

Nieznaczna szkodliwość społeczna plagiatu?

Nieznaczna szkodliwość społeczna plagiatu?

FA 4/2018

…..cały problem naruszenia praw autorskich oraz postawa zarówno rzecznika dyscyplinarnego prof. Franciszka Rozpłocha, jak i rektora Stanisława Kunikowskiego rzucają cień na Kujawską Szkołę Wyższą. Rektor Kunikowski w tej sprawie pozostaje w poważnym konflikcie interesów, bowiem sam był recenzentem nierzetelnej habilitacji i nie znając tematu ani piśmiennictwa przeoczył ewidentny plagiat. Co więcej, dr Kubiak w latach 2012-2015 był prorektorem uczelni i jest wieloletnim znajomym rektora…..

Projekt reformy Gowina nie spodobał się ekspertom Zespołu Zadaniowego Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie

Kręta droga do reformy szkolnictwa wyższego. Biedroń w „Sieci”: Nie maleje opór w jej przeprowadzeniu, także w obozie władzy

wpolityce.pl

Sejm rozpoczyna prace nad projektem ustawy reformującej szkolnictwo wyższe. Choć rewolucja w nauce autorstwa Jarosława Gowina zyskała poparcie rządu i akceptację Jarosława Kaczyńskiego, nie maleje opór w jej przeprowadzeniu, także w obozie władzy. Jej zagorzałym krytykiem jest Ryszard Terlecki, szef klubu parlamentarnego PiS i wicemarszałek Sejmu. Projekt wicepremiera, nazywany „Ustawą 2.0”, nie spodobał się również ekspertom Zespołu Zadaniowego Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie – pisze na łamach najnowszego wydania tygodnika „Sieci” Wojciech Biedroń……

Duży nacisk w opinii ekspertów kładzie się również na kwestie tzw. umiędzynarodowienia polskiej nauki. Zespół nie szczędzi tu krytycznych słów

— dodaje Biedroń.

„Nie do przyjęcia jest zbyt radykalne przeniesienie akcentu na  umiędzynarodowienie we wszystkich obszarach (będące konsekwencją standaryzacji sposobów oceny działalności naukowej). To może w dłuższym okresie doprowadzić do nieodwracalnych skutków i zaniku badań w wielu istotnych obszarach nauk humanistycznych i społecznych. […] Projekt Ustawy 2.0 zamyka szanse na rozwój polskiej humanistyki. Nie do przyjęcia jest sygnalizowany brak zainteresowania wszechstronnym rozwojem młodej polskiej inteligencji. Z Ustawy 2.0 wyłania się obraz polskiej uczelni zunifikowanej z jakąś bliżej nieokreśloną wizją uniwersytetów zachodnich, rozwoju przez punkty parametryczne, współczynniki cytowań i pozyskiwane granty”

— czytamy w opinii zespołu……..

Apel o zmianie reformy nauki przygotowanej przez ministra Jarosława Gowina.

Autonomia uniwersytetów jest zagrożona. List otwarty profesorów polskich ośrodków naukowych do parlamentarzystów RP

wpolityce.pl

Naukowcy, pracownicy instytucji naukowych i wykładowców akademickich podpisało apel o zmianie reformy nauki przygotowanej przez ministra Jarosława Gowina.

….Uważamy, że te konsultacje nie wsłuchiwały się w głos całego środowiska, i nie uwzględniły różnicy stanowisk w kwestii najważniejszej dla przyszłości uniwersytetów polskich. Najważniejszym – naszym zdaniem –  problemem jest to, że Ustawa zlikwiduje autonomię uczelni, podporządkowując wszystkie elementy bardzo subtelnej tkanki społecznej świata akademickiego jednej osobie rektora.

Dostrzegamy w tym rozwiązaniu likwidację samorządności akademickiej i zagrożenie autorytaryzmem. Niepokoi nas również groźba jednostronnego uzależnienia wolnych badań naukowych od państwowego i prywatnego mecenatu. Tym samym wyrażamy poważne zaniepokojenie faktem, że – bez względu na zapewnienia twórców Ustawy – rektor nie będzie w pełni autonomiczny w obliczu możliwych nacisków ciał polityczno-biznesowych. Jesteśmy świadomi, że powoływana w Ustawie nowa instytucja w postaci rady uczelni, znana w wielu krajach Europy Zachodniej, będzie działała w Polsce w warunkach odbiegających od europejskich standardów demokracji i praworządności.

Proponowane zmiany w obecnych warunkach społeczno-politycznych w Polsce rodzą poważny niepokój.  Większość zapewnień o reformowaniu nauki i podnoszeniu, jakości badań naukowych traktujemy, jako propagandę. Polska nauka nie tylko potrzebuje nowoczesnych laboratoriów i innych elementów infrastruktury, ale także bardzo dużych nakładów na publikacje polskich naukowców w otwartym dostępie i popularyzację badań naukowych oraz wdrożeń innowacji. To wszystko jest niezwykle kosztowne i bez radykalnego zwiększenia finansowania nauki, owa „reforma” zyska głównie charakter likwidacyjny: dyscyplin, wydziałów, niezależnej nauki i autonomii oraz samorządności uczelni. Propozycje szybkich awansów dla młodych badaczy (zasadniczo bardzo dobrze brzmiące) przy preferowanej strategii ręcznego zarządzania przez rektora i „radę uczelni” doprowadzą do szybkiego rozwoju koniunkturalizmu i awansowania osób bezkrytycznych, zamiast promować kreatywność, innowacyjność i krytycyzm, stanowiące już dawno wyzwania nowoczesności.  ….

W tej chwili ta autonomia służy obronie interesów „naukowej korporacji”

Prof. Mikołajczak o ustawie 2.0 i reformie nauki: Państwo powinno mieć możliwość korekty procesów negatywnych

wpolityce.;pl

Stanisław Mikołajczak, przewodniczący Akademickiego Klubu Obywatelskiego:….Ustawa jest bardzo środowisku akademickiemu potrzebna, bo ta, która obecnie obowiązuje jest już zupełnie nieadekwatna do obecnej sytuacji i trzeba było ją zmienić….

Może warto jeszcze dodać, że na sytuację w nauce polskiej w bardzo istotny sposób wpływają dwa procesy, które nie zostały przeprowadzone, czyli dekomunizacja i lustracja kadry naukowej.

Jeżeli się spojrzymy na to, co działo się w NRD, gdzie zostało pozbawionych pracy co najmniej 1/3 kadry naukowej z racji tego, że nie spełniała wymogów etycznych, bo donosiła na kolegów, była uwikłana we współpracę z władzami komunistycznymi, to uświadamia wagę problemu. Może w Polsce skala była mniejsza, ale ten problem tajnych współpracowników i osób, które współpracowały ze Służbą Bezpieczeństwa, również istniał. Przez prawie 45 lat dobór kadr odbywał się pod kuratelą PZPR. Nie chodziło o wybór najlepszej, uzdolnionej młodzieży tylko tworzenie kadry, która była dobierana przez profesorów, spełniającej wymogi stawiane im przez aparat polityczny Partii. To funkcjonowało przez cały PRL i nie zostało po 1989 r. przerwane. Nie stracił pracy żaden profesor filozofii marksistowsko-leninowskiej, a jak pamiętamy, to był przedmiot, który był przymusowo nauczany na wszystkich kierunkach studiów.

Czy po 30 latach transformacji ma to jeszcze sens?

Myślę, że środowisku naukowemu należy się wiedza, kto kim był w tamtym czasie i kto przygotowywał kadry, które funkcjonują dzisiaj. Dzisiejsi młodsi profesorowie są wychowankami profesorów, którzy być może byli uwikłani w kolaborację z komunizmem. Dzisiaj mogą być bardzo porządnie zachowującymi się ludźmi, ale warto wiedzieć, kto ich dobierał.

Rzecz ciekawa, że na wydziałach humanistycznych jest kompletny brak zainteresowania najnowszą historią, historią PRL-u. Nie powstają prace opisujące na przykład „życie elit kulturalnych”.

To jest jeden z przykładów tego, jak ta kadra była dobierana, jakie ma zainteresowania i czego uczy młodzież. Być może ma coś do ukrycia.

Zaskakujące to zjawisko tyle lat po transformacji?

Opór, jaki stawiało środowisko naukowe przeciwko lustracji pokazuje, że to było jednak zjawisko dość szerokie i znaczące. Myślę, że dla pedagogiki społecznej, także dla pewnej etyki funkcjonowania nauczania zwłaszcza, wiedza kto jak się zachowywał, jest absolutnie potrzebna także po to, żeby pokazać, przyszłym pokoleniom, czego nie wolno robić, jak nie wolno się zachowywać……

Chodzi o budowę zdrowych i jasnych standardów państwa demokratycznego o ich „wdrukowanie” w świadomość elit?

Tak jest. Ktoś kto donosił na kolegów, na studentów albo wyrzucał w stanie wojennym studentów, nie ma moralnego prawa do nauczania polskiej inteligencji. Sam będąc skażony, w sposób skażony będzie wychowywał przyszłą polską inteligencję. Moralny relatywizm jest czymś, co traktuje się jako normę. A to nie jest norma.

Zwrócił Pan uwagę na zjawisko daleko posuniętego myślenia środowiska w kategoriach korporacyjnych, co było też zauważalne podczas dyskusji na projektem. Korporacja może dbać o swój interes a interes państwa traktować jako rzecz wtórną? Trzeba wyważyć proporcję?

Tak. Te problemy wynikają częściowo z tego, o czym mówiłem poprzednio. Pod koniec komunizmu istotną była walka o autonomię uczelni wyższych, o wyzwalanie się spod dominacji komunistycznego państwa. Dzisiaj to hasło walki o autonomię zamieniło się w fetysz.

W okresie komunizmu, autonomia uczelni była warunkiem przeciwstawienia się narzucaniu przez komunizm sposobu funkcjonowania uczelni. Ta autonomia wewnętrzna miała się temu przeciwstawiać. Natomiast w tej chwili ta autonomia służy obronie interesów „naukowej korporacji”……Państwo powinno mieć zdolność korekty procesów negatywnych. Po to powstało jako twór wysoce skomplikowany i najlepiej chroniący wolność jednostki. Poza tym, wracając do tego, co już powiedziałem, dobór kadry był taki, że na uczelniach polskich, podobnie zresztą jak na uczelniach zachodnich, dominują lewicowo-liberalne środowiska z ich filozofią życia, z ich światem wartości. Myślę, że nie zawsze działają one w dobrze pojętym interesie narodowym. Państwo powinno to korygować…..

Liczba doktorów na etacie w stosunku do profesorów i doktorów habilitowanych jest nieproporcjonalnie mała

Stan spoczynku pracowników nauki nie rozwiąże problemów szkolnictwa wyższego 

Gazeta Prawna

… „Na polskich uniwersytetach dostrzegalny jest poważny problem związany ze strukturą naukową. Obecnie mamy bowiem do czynienia ze zjawiskiem odwróconej piramidy. Oznacza to, że liczba doktorów na etacie w stosunku do profesorów i doktorów habilitowanych jest nieproporcjonalnie mała. Dlatego, jeżeli nie w tym roku, to w następnych latach do systemu powinien zostać wprowadzony stan spoczynku dla naukowców. (…) Takie rozwiązanie, przy odpowiednich środkach, uwolniłoby dużą liczbę etatów, z pożytkiem dla młodych….

Zapomniane ideały uniwersytetu

Zapomniane ideały uniwersytetu

pch24.pl

….Współczesne uniwersytety opuszczają coraz gorsi absolwenci, coraz częściej szkoleni przez ideologicznie zacietrzewioną kadrę, która nie tyle zaniechała odwiecznego ideału nauki, jakim jest pogoń za prawdą, co w dużej mierze wręcz ten ideał odrzuca jako niepożądany. Dlaczego tak się dzieje?..

..Co można zrobić? Z pewnością można i warto stawiać opór i trzymać się ideału poznawania i przekazywania wyłącznie prawdy. Na tych łamach, gdzie regularnie goszczą profesorowie wierni temu ideałowi, to oczywistość. Musimy jednak patrzeć trzeźwo na cały system i mieć świadomość, że bez głębokich zmian możliwości poprawy są ograniczone. A głębokie zmiany z kolei są nierealne, gdyż państwowy system uniwersytecki tkwi w szerszym, światowym systemie

Zniesienie obowiązku habilitacji może przyczynić się do śmierci tej instytucji !

Reforma uczelni do zaakceptowania, ale z poprawkami 

gazetaprawna.pl

– Zmiany w projekcie Konstytucji dla Nauki będą niezbędne, aby mogła stać się ona ustawą – mówi Włodzimierz Bernacki w rozmowie z DGP.

…..Które regulacje budzą największe zastrzeżenia?

Po pierwsze, zniesienie obowiązku habilitacji, co może przyczynić się do śmierci tej instytucji. Jaki będzie bowiem sens w zdobywaniu stopnia, mającego w praktyce charakter honorowy? W konsekwencji może to doprowadzić do obniżenia poziomu nauki. W sferze akademickiej wystarczający będzie bowiem tytuł doktora.

Dlaczego nie stają w obronie prawdy?

Dlaczego świat nauki polskiej milczy, gdy tak ordynarnie kłamie się o polskim losie w czasie II Wojny Światowej?

wpolityce.pl

Gdzie się jednak podziały uniwersyteckie wydziały historii? Prawa? Gdzie Instytuty? Zakłady? Katedry? Gdzie senaty uczelni? Gdzie rektorzy? Gdzie PAN? Dlaczego nie stają w obronie prawdy?

..Czy my w ogóle mamy jeszcze naukę polską, w tym sensie, że zdolną do obrony prawdy o Polsce? Mającą odwagę przeciwstawienia się złu i kłamstwu? Nazwania ataku na naszą historię i kulturę po imieniu? Źle, bardzo źle to wygląda.

…..W tym samym czasie bolszewizująca młodzież w wielu miejscach dostaje wsparcie władz uczelnianych, a inicjatywy propolskie są stygmatyzowane jako skrajne i przepędzane.

Reformy pewnie nam potrzeba, ale przede wszystkim potrzebujemy przywrócenia elementarnego poczucia przyzwoitości.

Profesorskie Imperium Niegodziwości

1.PNG

4

2

3

5

cały tekst pod adresem

 http://archbudo.journalstube.com/page/display/id/34/title/archbudo-book-series 

Profesorskie Imperium Niegodziwości

Agenci CBA zatrzymali dwóch śląskich naukowców

Śląscy naukowcy i biznesmeni zatrzymani przez CBA

onet.pl

Mieli wręczać łapówki w zamian za uzyskanie zamówień publicznych, jak np. opracowania hydrogeologiczne. Agenci CBA zatrzymali dwóch znanych śląskich naukowców i dwóch prezesów firm, w związku z korupcją w Spółce Restrukturyzacji Kopalń i jej oddziałach.

  • Funkcjonariusze przeszukali gabinety profesorów na Politechnice Śląskiej w Gliwicach i w Głównym Instytucie Górniczym w Katowicach oraz mieszkania podejrzanych
  • To kolejny etap śledztwa w tej sprawie, w której zarzuty usłyszało już 13 osób
  • Osoby podejrzewane o korupcję jako łapówki brały nie tylko pieniądze, ale też np. luksusowy samochód do dyspozycji

Śledztwo dotyczące nieprawidłowości i korupcji  w latach 2016-2017 w Spółce Restrukturyzacji Kopalń (SRK), z siedzibą w Bytomiu oraz w jej oddziałach, prowadzi katowicka delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

….Jak poinformował nas Piotr Kaczorek z tej instytucji, w kolejnym etapie śledztwa agenci Biura zatrzymali profesora zwyczajnego – dziekana Wydziału Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej, profesora instytutu – kierownika pracowni z Głównego Instytutu Górnictwa oraz wiceprezesa zarządu spółki firmy z branży budownictwa podziemnego i prezesa zarządu spółki techniczno-inżynieryjnej, związanej z górnictwem. Funkcjonariusze przeszukali gabinety profesorów na Politechnice Śląskiej w Gliwicach i w Głównym Instytucie Górniczym w Katowicach oraz mieszkania podejrzanych….

Skutki plagiatowania i plagiatów wykrywania

Dyscyplinarna dobroć

FA 3/2018

Nierzetelny wykładowca przejmuje prace studentów i publikuje pod własnym nazwiskiem. Komisja dyscyplinarna reaguje „miłosiernie” i plagiator nie jest surowo ukarany.

Tę sobotę, 22 października 2016 r., mgr Aleksandra Serwotka zapewne zapamięta do końca życia. Jest asystentem Zakładu Glottodydaktyki i Kształcenia na Odległość (kierownik: prof. dr hab. Halina Widła) Instytutu Języków Romańskich i Translatoryki (dyrektor: prof. dr hab. Wiesław Banyś) Uniwersytetu Śląskiego. Tamtego dnia, przeglądając internet, znalazła publikację autorstwa dr. Claudio Salmeriego Relacje między oryginałem i przekładem a role uczestników przekładu (na przykładzie angielsko-polskich tłumaczeń) , opublikowaną w czasopiśmie „Studia Neofilologiczne” 2016, z. XII, s. 129–141, wydawanym przez Akademię im. Jana Długosza w Częstochowie. Autora znała, bowiem parę lat wcześniej był jej wykładowcą na studiach językoznawczych z anglistyki oraz romanistyki i to jemu wraz z dwiema koleżankami, Aleksandrą Świercz oraz Magdą Kurylak, oddała w grudniu 2012 r. obszerną pracę zaliczeniową z translatoryki (tj. techniki tłumaczeń). Z niedowierzaniem sprawdzała, że część ich tekstu teraz widniała pod nazwiskiem adiunkta, którego obecnie spotykała na terenie Instytutu Romanistyki, gdzie sama pracowała. ………

W lutym br. Uniwersytet Śląski wydał anglojęzyczny numer czasopisma amerykanistycznego, w którym „redaktorem gościnnym” (Guest Editor) jest dr Claudio Salmeri. W USA byłoby to niemożliwe.

Brak miejsca nie pozwolił mi przedstawić całości sprawy i innych skarg studenckich dotyczących C. Salmeriego.

Muszę tylko wspomnieć, że była studentka, a obecnie od dwóch lat zdolna asystentka i doktorantka (opieka naukowa: prof. Halina Widła) Instytutu Filologii Romańskiej i Translantoryki Uniwersytetu Śląskiego, mgr Aleksandra Serwotka właśnie dostała oficjalną informację, że dyrektor instytutu nie przedłuży jej zatrudnienia.

Odpowiedź na tezy „Apelu o zmiany w planie reformy nauki ministra Gowina”

J. Górniak: odpowiedź na tezy „Apelu o zmiany w planie reformy nauki ministra Gowina”

konstytucjadlanauki.gov.pl

26 lutego ukazał się apel ok. 150 naukowców o zmiany w reformie nauki i szkolnictwa wyższego. Sygnatariuszom apelu chodzi, jak nam wszystkim, o dobro nauki i szkolnictwa wyższego. Warto rozmawiać, zatem poniżej zostały zestawione odpowiedzi na poszczególne zgłoszone postulaty (spisane w formie wytłuszczonych i podkreślonych fragmentów), które wyjaśniają, skąd wzięły się i jakie mają funkcje poszczególne rozwiązania zapisane w projekcie ustawy odnoszące się do poruszonych kwestii. To wyjaśnienie powinno służyć rozwianiu szeregu zgłoszonych wątpliwości. Jego nieukrywaną intencją jest przekonanie apelujących, że proponowane reformy służą dobrze celom, które przebijają się przez ich krytykę. W niektórych wypadkach wprost wskazują na rozwiązania, które przez sygnatariuszy zostały w lekturze ustawy przeoczone lub niewłaściwie zinterpretowane. Zawsze jest przestrzeń do poszukiwania lepszych rozwiązań i korekt, które uczynią je czytelniejszymi. Z drugiej strony należy stanowczo podkreślić, że szkolnictwo wyższe i badania naukowe w Polsce wymagają poważnej reformy, która popchnie je na zdecydowanie wyższy poziom. To jest obecnie wyzwaniem cywilizacyjnym dla Polski. Storpedowanie tej reformy w imię takich czy innych interesów źle służy naszej ojczyźnie….

…Krytycy nie przedstawiają żadnego pomysłu na ulepszenie zasad wyboru rektora, w tym zwiększenia ich transparentności i nasycenia debatą programową, choć zapewne są świadomi krytyki dotychczas funkcjonujących rozwiązań..

..Uprawianie badań naukowych oraz kształcenie na dobrym poziomie wymaga sprawnie działającej administracji. Wymaga też stawiania wymagań i oceny efektów. Stanowiska na uczelni, opłacane przez podatników, nie mogą być wygodnymi synekurami, lecz miejscami odpowiedzialnie i skutecznie realizowanych funkcji akademickich. Samorządność na uczelni jest ważna i zapewne statuty zadbają o zapewnienie możliwości wyrażania opinii przez członków wspólnoty akademickiej. Nie może ona jednak służyć blokowaniu działań prowadzących do podniesienia jakości pracy uczelni……

….W duchu retoryki polemicznej można by stwierdzić, że habilitację unieważniło samo środowisko akademickie dopuszczając w wielu wypadkach do obniżenia wymagań (przypadki habilitacji nadawane przez rady wydziałów wbrew większości negatywnych recenzji czy mimo ujawnienia istotnych uchybień naukowych) lub dopuszczenie do uzyskiwania habilitacji w oparciu o mniejsze wymagania w ośrodkach zagranicznych i honorowanie tych stopni przy zatrudnieniu i awansach. Poza tym, w wielu uczelniach radzono sobie z nieuzyskaniem habilitacji przez rozmaite „obejścia” w zakresie zatrudnienia pracowników, mimo nominalnych wymogów ustawy. Bardzo wysoki średni wiek uzyskiwania habilitacji jest dobrym dowodem na to, że ten mechanizm selekcji działa źle.  Hipokryzją jest milczenie w tej sprawie przy oczekiwaniu pozostawienia habilitacji jako bezwzględnego wymogu przy zatrudnieniu (jak rozumiem — na czas nieokreślony) na uczelni.

Uzyskanie habilitacji jest w Konstytucji dla nauki niezbędne do prowadzenia doktoratów, recenzowania doktoratów i habilitacji oraz ubiegania się o tytuł profesora. Jest też kryterium selekcyjnym do Rady Doskonałości Naukowej. To naprawdę wystarczy. Resztę może załatwić właściwie prowadzona ocena okresowa i obsadzanie stanowisk na uczelni w oparciu o rzeczywiste, rzetelne konkursy. Jeśli będzie to zatrudnienie przewidujące prowadzenie doktoratów, to automatycznie formalnym kryterium konkursowym stanie się habilitacja. Uczelniom nie opłaca się — już teraz — zatrudniać słabych naukowców, gdyż kategoria naukowa ma silny wpływ na finansowanie uczelni, a w nowych rozwiązaniach będzie miała wpływ także na uprawnienia. Jeśli uczelnia będzie miała dobrych naukowców, to tak czy owak zrobią oni habilitację, jeśli będzie im potrzebna…..

…Granty ERC (w tym kontekście chodzi w szczególności o granty dla młodych uczonych, do 7 lat po doktoracie) są dużo trudniejsze do uzyskania niż habilitacja (świadczy o tym choćby porównanie liczby uzyskanych przez Polaków grantów tego rodzaju z liczbą habilitacji w danym roku). Są przyznawane w wyniku oceny zarówno doniosłości dotychczasowego dorobku naukowego — w silnej konkurencji międzynarodowej — jak i wybitności samego projektu badania. Granty ERC to silniejszy próg selekcyjny dla naukowców niż habilitacja. Osoby, które otrzymały grant ERC z łatwością uzyskują habilitacje, a nawet profesury (np. pierwszy polski laureat takiego grantu uzyskał habilitację w klasyczny sposób w wieku 30, a tytuł profesora w wieku 34 lat). Obciążanie ich procedurą habilitacyjną nie ma sensu, natomiast jak najszybciej należy dać im szansę na to, by w ich zespołach mogli rozwijać się ich doktoranci. Mówimy tu o jednostkowych przypadkach naprawdę wybitnych młodych naukowców. Zdumiewający jest opór przeciwko uznaniu dla ich wyjątkowości. Brak tego przepisu będzie też utrudniał powroty na polskie uczelnie wybitnych polskich badaczy, którzy obecnie realizują granty ERC za granicą. Zmuszanie ich do przechodzenia procedury habilitacyjnej mija się z celem i zniechęca do powrotu, a powinniśmy walczyć o powrót do Polski najwybitniejszych Polaków.

Ciąg dalszy naukowej sagi – rodzinny doktorat cz.II

Rodzinny doktorat Cz. II

FA 2/2018

 Marek Wroński

W poprzednim numerze „Forum Akademickiego” (1/2018) przedstawiłem sprawę doktoratu mgr. inż. Witolda Głowacza (promotor: prof. Ryszard Tadeusiewicz), który nie został zatwierdzony przez Radę Wydziału Elektrotechniki, Automatyki, Informatyki i Inżynierii Biomedycznej AGH.

Witoldowi Głowaczowi zarzucono plagiat znaczącej części obronionej trzy lata wcześniej dysertacji, której autorem był młodszy brat Adam, pracujący na tym samym wydziale. Recenzenci obu prac byli ci sami i „nie zauważyli” wielostronicowych przejęć. Komisja Doktorska (z której składu cztery osoby uczestniczyły również w komisji doktorskiej przewodu Adama Głowacza, a obecny promotor był jej przewodniczącym) mimo postawienia zarzutu na publicznej obronie nie zawiesiła postępowania i jednogłośnie przyjęła pracę doktorską, wnioskując o jej wyróżnienie. Poniżej ciąg dalszy tej naukowej sagi…..

Całość tej dokumentacji, wraz z kilkoma innymi istotnymi dokumentami, redakcja „Forum Akademickiego” – działając w interesie publicznym – zdecydowała się upublicznić wraz z tym artykułem w Internecie. Każdy czytelnik może zobaczyć, co faktycznie się w niej znajduje, a co napisali recenzenci i czego nie chciała zobaczyć Sekcja Nauk Technicznych Centralnej Komisji……

Rektor zorganizował nielegalny biznes – pisanie prac dyplomowych

Szykuje się duży skandal z Putinem w roli głównej? Córka profesora ujawniła pewien proceder

niezalezna.pl

– Rektor Państwowego Instytutu Górniczego w Petersburgu Władimir Litwinienko napisał Władimirowi Putinowi rozprawę doktorską z ekonomii – oświadczyła w rozmowie z Radiem Swoboda córka rektora Olga Litwinienko. Jak poinformowała Olga Litwinienko, jej ojciec, po tym jak w 1994 roku został rektorem, „zorganizował nielegalny biznes, tj. pisanie prac dyplomowych”.

Prace naukowe pisała grupa składająca się z członków kadry profesorskiej uniwersytetu. Osoby kupujące prace miały zapewnioną obronę pracy. Ceny za rozprawę doktorską rozpoczynały się od 30 tys. euro.

..– Putinowi (ojciec) pisał pracę osobiście. Latem 1997 roku na naszą daczę przywieziono kserokopiarkę, mój ojciec wziął urlop. Putin nigdy nie pojawił się na naszej daczy, nigdy nie konsultował się z moim ojcem w sprawie dysertacji (…) Całą pracę napisał wyłącznie mój ojciec

– powiedziała Litwinienko.

Liczę, że reforma nauki w zaproponowanym kształcie nie wejdzie w życie…

List naukowców w sprawie reformy szkolnictwa wyższego. Kornat: To nie jest liberum veto wobec ministra Gowina

Gazeta Prawna

– Liczę, że reforma nauki w zaproponowanym kształcie nie wejdzie w życie – mówi Marek Kornat, historyk, kierownik Zakładu Dziejów XX Wieku w Instytucie Historii PAN oraz profesor Wydziału Prawa i Administracji UKSW w Warszawie.

Jest pan inicjatorem listu otwartego, który krytycznie odnosi się do wielu regulacji zawartych w ustawie 2.0. Podpisało się pod nim ponad 145 naukowców, w tym wielu profesorów. Dlaczego zdecydowali się państwo na taki ruch?

Wiele propozycji zawartych w tzw. konstytucji dla nauki należy traktować jako olbrzymie zagrożenie. W mojej ocenie dwie z nich są najbardziej niebezpieczne i absolutnie nie do przyjęcia. Pierwsza to rady uczelni, które miałyby się składać w większości z ludzi z zewnątrz.……

Żeby żadna kasta profesorska nie sprawowała kontroli i nie blokowała karier młodych zdolnych naukowców

Gowin dla wPolsce.pl: Wszystkim powinno zależeć na tym, żeby polscy humaniści pisali w czasopismach międzynarodowych. To pomogłoby w sporze z Izraelem

wpolityce.pl

…Odnosząc się do zarzutów Ryszarda Terleckiego, wicepremier powiedział, że warto przeczytać list ponad 150 naukowców, którzy krytykują ustawę, bowiem jest to bardzo ciekawy dokument.

To taki dekalog akademickiego feudalizmu. Tam autorzy piszą, że chodzi im o takie rozwiązania, które zapewnią kadrze profesorskiej kontrolę nad awansami. Dokładnie o to chodzi w mojej ustawie. Żeby żadna kasta profesorska nie sprawowała kontroli i nie blokowała karier młodych zdolnych naukowców

— powiedział wicepremier.

Odniósł się również do wątku dekomunizacyjnego. Wyjaśnił, że ustawa jest krytykowana prze dwie skrajnie różne grupy – skrajną prawicę i skrajną lewicę, ale zawiera ona najdalej idące rozwiązanie dekomunizacyjne, jakie kiedykolwiek pojawiły się w projekcie po 1989 roku.

Czarne chmury finansowe nad reformą

Czarne chmury nad ustawą Gowina ws. reformy szkolnictwa wyższego

Rz

Bez gwarantowanego wzrostu środków na szkolnictwo wyższe co roku, automatycznych podwyżek pensji i stypendiów doktoranckich uzależnionych od wzrostu przeciętnej pensji w gospodarce i bez elastyczności uczelnianych finansów – tak reformę szkolnictwa wyższego widzi resort finansów. ……. Od kilkunastu lat postulujemy, by ich wysokość była powiązana z przeciętnym wynagrodzeniem. Projekt wreszcie uwzględnił nasze postulaty – mówi Bogusław Dołęga, przewodniczący Krajowej Sekcji Nauki NSZZ „Solidarność”. Resort finansów stoi jednak na stanowisku, że uzależnienie pensji na uczelniach od przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce jest niezasadne.

10 przykazań establishmentu akademickiego

Ważny list prawie 150 naukowców do ministra Gowina. „Rewolucja, którą przygotowali twórcy tzw. Konstytucji dla Nauki, grozi nieobliczalnymi konsekwencjami”

wpolityce.pl

Z wielkim niepokojem obserwujemy plany wicepremiera Jarosława Gowina w sprawie reformy nauki i szkolnictwa wyższego….

Przedłożony Radzie Ministrów i kierowany do Sejmu projekt ustawy zawiera jednak w dalszym ciągu niezmiernie groźne rozwiązania, których wejście w życie spowoduje olbrzymi, niekorzystny przewrót w szkolnictwie akademickim. Przewrót ten może uruchomić lawinę gwałtownych, niekontrolowanych zmian. Nie będzie można ich powstrzymać.

Mamy przekonanie, że absolutnie konieczne wprowadzenie do ustawy określonych poprawek, które uczynią ją aktem prawnym możliwym do przyjęcia. Byłoby ich dziesięć: Po pierwsze, należy zaniechać planu tworzenia rad uczelni złożonych z osób wprowadzonych z zewnątrz w ponad połowie ich członków.

Po drugie, niezbędne jest dodanie postanowienia, iż obok rektora i senatu również wydziały na czele z dziekanami są organami uczelni.

Po trzecie, kategorycznie domagamy się porzucenia planu powoływania „profesorów dydaktycznych”.

Po czwarte, stanowczo sprzeciwiamy się faktycznemu zniesieniu habilitacji poprzez uchylenie obowiązku jej uzyskania.

Po piąte, niezbędna pozostaje rezygnacja z projektu udzielania habilitacji na podstawie grantu europejskiego.

Po szóste, nie do przyjęcia jest zamysł ewaluacji uczelni jako całości, a nie poszczególnych wydziałów, jak ma to miejsce obecnie.

Po siódme, niezbędne jest przywrócenie kolokwium habilitacyjnego, przynajmniej w naukach humanistycznych i społecznych.

Po ósme, jako nie do przyjęcia wydaje się pomysł, aby rektor sam ustanawiał kierunki studiów i je znosił bez jakiejkolwiek kontroli Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Po dziewiąte, konieczne jest utrzymanie a zarazem zreformowanie Centralnej Komisji jako organu działającego w postępowaniach habilitacyjnych i przewodach profesorskich, gdyż tylko dzięki temu organowi można utrzymać rzetelność doboru recenzentów.

Po dziesiąte, nie można nie wyrazić sprzeciwu wobec zaproponowanego systemu punktacji czasopism. Prowadzi on do degradacji setek z nich poprzez umieszczenie ich na „liście B”, stanowiącej swoistą „poczekalnię”, w której wszystkie byłyby punktowane „po równo”.

Ciąg dalszy naukowej sagi Głowaczów z AGH

Rodzinny doktorat Cz. II

Forum Akademickie 2/2018

Marek Wroński

Witoldowi Głowaczowi zarzucono plagiat znaczącej części obronionej trzy lata wcześniej dysertacji, której autorem był młodszy brat Adam, pracujący na tym samym wydziale. Recenzenci obu prac byli ci sami i „nie zauważyli” wielostronicowych przejęć. Komisja Doktorska (z której składu cztery osoby uczestniczyły również w komisji doktorskiej przewodu Adama Głowacza, a obecny promotor był jej przewodniczącym) mimo postawienia zarzutu na publicznej obronie nie zawiesiła postępowania i jednogłośnie przyjęła pracę doktorską, wnioskując o jej wyróżnienie. Poniżej ciąg dalszy tej naukowej sagi.

Adwokat kontra Rada Wydziału

W imieniu Witolda Głowacza odwołanie od uchwały odmawiającej nadania mu doktoratu złożył mecenas Jan Widacki, znany krakowski adwokat i profesor prawa. Zarzucił radzie, że uchwała została podjęta z naruszeniem przepisów prawa, na podstawie wadliwie przeprowadzonego przewodu doktorskiego. Dalej stwierdził, że Rada Wydziału oparła się na opiniach osób nieuprawnionych do opiniowania w tym przewodzie, niemających kompetencji w tej dziedzinie nauki (sic!). Zarzucił także radzie, że po zapoznaniu się z opinią prof. R. Pytlaka oparła się na nieudokumentowanych zarzutach plagiatu. Zdaniem mecenasa Widackiego, RW nie miała prawa zawiesić postępowania w przewodzie mgr. inż. W. Głowacza, jak również nie mogła powołać eksperta do potwierdzenia lub odrzucenia zarzutu naruszenia praw autorskich przez doktoranta. Takie działania są pozaprawne, bowiem ustawa o stopniach i tytułach ich nie przewiduje, a w zakresie nieuregulowanym obowiązuje KPA. Zdaniem prof. Widackiego tylko recenzenci mogą oceniać, czy prawa autorskie zostały naruszone. Skoro dwaj recenzenci wskazali, że plagiat w niniejszej pracy nie miał miejsca, to RW mogła zakwestionować ich bezstronność i powołać innych recenzentów. Jeżeli zarzuty pojawiły się już na obronie i były znane Komisji Doktorskiej, to również ona miała prawo nie przyjąć pracy. Jeśli tego nie zrobiła, to uznała zarzuty plagiatu za nieudokumentowane. Opinia prof. R. Pytlaka została uzyskana niezgodnie z przepisami prawa i nie może być traktowana na równi z recenzjami w tym przewodzie. Zdaniem mecenasa o plagiacie może decydować tylko sąd, a skoro recenzenci uznali, że rozprawa jest „oryginalnym rozwiązaniem problemu naukowego”, jednoznacznie wyklucza to plagiat.

Co więcej, na posiedzeniu 26 IV 2017 członkowie RW (profesorowie Kułakowski, Szpyrka i Miśkowicz) bez należytych podstaw wypowiadali się autorytatywnie, że w doktoracie naruszono prawa autorskie. Opiniodawca podkreślił, że „samo stwierdzenie przez systemy antyplagiatowe pokrywania się tekstu nie przesądza o plagiacie”. Pokrywające się fragmenty mogą stanowić nazwy własne instytucji, niechronione prawem autorskim definicje, nazwy urządzeń i opisy ich działań itd. Wymaga to oceny merytorycznej, której musi dokonać specjalista z dziedziny, z której pochodzą porównywane teksty. „Takiej merytorycznej oceny nikt nie dokonał, a przyjęta uchwała ignoruje wypowiedzi recenzentów (…), którzy oceniając merytorycznie występujące w pracy Witolda Głowacza, wychwycone przez systemy antyplagiatowe zapożyczenia stwierdzili, że nie ma tu mowy o plagiacie. Uchwała stanowi de facto votum nieufności wobec promotora (prof. R. Tadeusiewicza) oraz recenzentów (prof. E. Dudek-Dyduch, prof. M. Skomorowskiego)”……

Przypadki profesora

Profesor zatrzymany przez policję. Dał łapówkę lekarzowi?

gazetawroclawska.pl

Wrocławski profesor, były polityk Piotr Ż. został dzisiaj zatrzymany pod zarzutem wręczenia 200 złotych łapówki lekarzowi. Miała to być zapłata za fałszywe zaświadczenie o stanie zdrowia. Akurat dzisiaj przed wrocławskim sądem miały się zacząć końcowe przemówienia w głośnym procesie, w którym profesor Piotr Ż, jest oskarżony m.in. o przestępstwa korupcyjne i seksualne.

Czytaj więcej: http://www.gazetawroclawska.pl/wiadomosci/a/profesor-zatrzymany-przez-policje-dal-lapowke-lekarzowi,12951627/