Utworzenie komisji do spraw wolności to zły pomysł ?

Uczelnie same powinny rozstrzygać spory natury etycznej

Gazeta Prawna

Przeniesienie odpowiedzialności za rozstrzyganie sporów dotyczących wolności akademickiej poza uczelnię do zewnętrznej komisji to zły pomysł – uważa Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

 

Rolą ministerstwa jest gwarantowane wolności wypowiedzi naukowych.

Gowin o wolności na uczelniach: rolą ministerstwa nie jest przesądzanie sporów naukowych

PAP

Pod koniec stycznia Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ogłosiło założenia projektu nowelizacji Konstytucji dla Nauki. Projektowane przepisy kładą nacisk na wolność głoszenia poglądów na uczelniach. Zakładają one m.in. utworzenie komisji ds. wolności w systemie szkolnictwa wyższego i nauki (czterech na dziewięciu z jej członków wybierze minister). A na rektorów nakładają obowiązek zapewnienia ochrony wolności w swoich jednostkach. Trwają teraz środowiskowe konsultacje założeń projektu……Rolą ministerstwa jest gwarantowane wolności wypowiedzi naukowych. Nie byle jakich wypowiedzi, nie gadania byle czego, tylko wolości wypowiedzi naukowych i wolności badań naukowych. Taki i tylko taki cel ma przedstawiana do konsultacji społecznych nowelizacja ustawy” – zapewnił.

 

Niedoskonały ekspresowy doktorat

EKSPRESOWY DOKTORAT

FA 1/2020

Dyplom prywatnej Społecznej Akademii Nauk w Łodzi otrzymał w lipcu 2016 r. po skończeniu studiów licencjackich i magisterskich w tej uczelni. Niecały rok później, 28 czerwca 2017 r., na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Medycznego w Łodzi (dyscyplina: biologia medyczna) obronił dysertację doktorską….

…..wyniki badań medycznych przedstawione w dysertacji doktorskiej p. Roberta Haładaja nie mogły zostać uzyskane tam, gdzie wskazał doktorant i prawdopodobnie zostały sfabrykowane.

Z tego powodu zwracam się do przewodniczącego Rady Doskonałości Naukowej, prof. dr. hab. Grzegorza Węgrzyna, o wznowienie tego przewodu doktorskiego i wszczęcie postepowania prowadzącego do unieważnienie stopnia. Jednocześnie apeluję do rektora Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, prof. dr. hab. n. med. Radzisława Kordka, wybitnego patomorfologa, o powołanie rektorskiej komisji, która drobiazgowo sprawdzi rzetelność zgromadzenia danych i wykonania badań, łącznie ze sprawdzeniem dokumentacji szpitalnej, na których dr n. med. Robert Haładaj, obecnie adiunkt w Zakładzie Anatomii Prawidłowej i Klinicznej (kierownik: prof. dr hab. Michał Polguj), oparł swój doktorat. Nie można odwracać głowy od takich spraw i powinno się je „ku przestrodze” upubliczniać. Takie przypadki pokazują też, jak ważne są stałe i obowiązkowe wykłady z rzetelności naukowej dla doktorantów oraz wszystkich nauczycieli akademickich.

Jak Prezydent RP winien nadawać tytuły profesorskie

RPO pisze do prezydenta ws. nadawania tytułów profesorskich

Gazeta Prawna

Nadawanie tytułów profesorskich przez Prezydenta RP powinno się odbywać w kolejności napływania wniosków – sugeruje Rzecznik Praw Obywatelskich w liście do Andrzeja Dudy. Jednocześnie zwrócił się on o wskazanie przyczyn długiego czas oczekiwania na decyzję ws. dwóch naukowców…..

W ocenie Adama Bodnara wobec braku podstaw prawnych do dodatkowej weryfikacji i oceny kandydatów do tytułu przez prezydenta, nadawanie tytułów odbywać się powinno według kolejności napływających wniosków. Sprzyjałoby to transparentności procedury i budziło zaufanie kandydatów, że czynniki pozamerytoryczne nie będą miały wpływu na uzyskanie tytułu.

„Przedstawiam uprzejmie Panu Prezydentowi powyższe uwagi zmierzające do skuteczniej ochrony praw obywatelskich” – napisał Adam Bodnar do prezydenta Andrzeja Dudy.

Ustawa Gowina nie tylko nie zlikwidowała feudalno-folwarcznych zależności, ale wręcz je ugruntowała

Coraz mniej pracowników naukowych na polskich uczelniach. „Zależności folwarczno-feudalne” 

Gazeta Prawna

Kolejny rok z rzędu spadła liczba nauczycieli akademickich zatrudnionych na polskich uczelniach. Zdaniem ekspertów powody są dwa: zbyt niskie płace i feudalny model zarządzania w szkolnictwie wyższym…….Model zarządzania zasobami ludzkimi, jaki obowiązuje na polskich uczelniach drastycznie odbiega od tego, który oferuje rynek. Ustawa Gowina nie tylko nie zlikwidowała feudalno-folwarcznych zależności, ale wręcz je ugruntowała – pozbawiła pracowników podmiotowości. Sprawiła, że są całkowicie zależni od rektora. Mamy wysoko wykwalifikowanych ludzi, którzy oczekiwaliby raczej partycypacyjnego modelu zarządzania, niż modelu opresyjnego stosowanego na polskich uczelniach publicznych…..

Przedwyborcza wstrzemięźliwość

Brak zgody na doktorat honoris causa dla Andrzeja Dudy bo… niedługo wybory! 

niezalezna.pl

Senat Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku miał podjąć w środę uchwałę ws. wszczęcia procedury nadania tytułu doktora honoris causa prezydentowi RP Andrzejowi Dudzie. Punkt spadł jednak z porządku obrad.

Uznaliśmy, że nie będziemy teraz się zajmować tą sprawą, ponieważ wkraczamy w okres wyborczy. Nie chcemy, aby w jakimkolwiek stopniu zakłóciła ona przebieg rozpoczynającej się kampanii prezydenckiej w naszym państwie. Mieliśmy też wątpliwości, co do procedury dotyczącej powołania recenzentów w postępowaniu

– wyjaśnił prorektor ds. nauki AWFiS prof. Władysław Jagiełło….

 

„Chińska pralnia pieniędzy” na polskiej uczelni

Ministerstwo nauki i prokuratura biorą się za rektora gdańskiej AWFiS. Wśród zarzutów m.in. wyprowadzenie z uczelni milionów złotych 

trojmiasto.wyborcza.pl

Rzeczniczka dyscyplinarna ministra nauki i szkolnictwa wyższego, prof. Katarzyna Dudka, wszczęła postępowanie wyjaśniające wobec dr. hab. Waldemara Moski, który przez ostatnie lata pełnił funkcję rektora Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku. Wg ministerstwa istnieje „uzasadnione podejrzenie”, że rektor dopuścił się poważnych przewinień dyscyplinarnych, które idą w parze z paragrafami Kodeksu karnego. W postanowieniu z początku stycznia ministerstwo wskazuje na 10 zarzutów, które są już w trakcie wyjaśniania. W kontekście części z nich postępowanie od września ubiegłego roku prowadzi też Prokuratura Okręgowa w Gdańsku…..

..wątpliwości, jakie część profesorów i studentów miała wobec Waldemara Moski. W czerwcu 2019 r. zorganizowali protest głodowy, domagając się wyjaśnień na temat rzekomych nieprawidłowości m.in. w gospodarowaniu budżetem uczelni i zarabianiu przez władze AWFiS na sprowadzaniu przez uczelnię studentów z Chin. O operacjach finansowych rektora mówili: „chińska pralnia pieniędzy”. wątpliwości, jakie część profesorów i studentów miała wobec Waldemara Moski. W czerwcu 2019 r. zorganizowali protest głodowy, domagając się wyjaśnień na temat rzekomych nieprawidłowości m.in. w gospodarowaniu budżetem uczelni i zarabianiu przez władze AWFiS na sprowadzaniu przez uczelnię studentów z Chin. O operacjach finansowych rektora mówili: „chińska pralnia pieniędzy”.

Wolność słowa, ale… nie dla wszystkich

„Z prawicowej uczelni wylecisz za oceny, z lewicowej za poglądy”. Działacz Konfederacji zawieszony na UW

tvp.info

O wyroku zadecydowała Komisja Dyscyplinarna ds. Studentów i Doktorantów UW, rozpatrująca sprawę jego wypowiedzi na temat faworyzowania lewicy na tej uczelni. Jak dodał Smuniewski, zamierza się od wyroku odwoływać…….Zdaniem Smuniewskiego, który ustosunkował się do oskarżenia, „stwierdzenie faktu to nie jest obraza”. „Potrafię wskazać z imienia i nazwiska profesorów UW, którzy próbowali cenzurować wystąpienia naukowe studentów, ponieważ mieli prawicowe poglądy!” – pisał na Facebooku prawicowy działacz.

W innym z zarzutów wysuwanych wobec Smuniewskiego przytoczony jest jego wpis z Facebooka, w którym stwierdzał on, że UW jest „bastionem skrajnej lewicy”. „Nie od dziś wiadomo, że jest tam co prawda wolność słowa, ale… nie dla wszystkich i nie zawsze. Skrajna lewica i lewica liberalna na UW mogą wszystko” – pisał.

Tam gdzie się krępuje usta, tam już nie ma miejsca na uniwersytet

Resort nauki przedstawił założenia projektu noweli dot. wolności słowa na uczelniach 

PAP

Uczelnie muszą być przestrzenią, gdzie swobodnie ścierają się poglądy – powiedział szef resortu nauki Jarosław Gowin. W czwartek ogłosił on założenia do projektu nowelizacji, która ma – jak mówił – gwarantować wolność wyrażania poglądów na uczelniach i w instytucjach naukowych lepiej, niż dotychczas…

..”Tam gdzie się krępuje usta, tam się kończy prawda. Tam już nie ma miejsca na uniwersytet. Tam pojawia się przestrzeń do dyktatur. (…) Obojętne jest mi, kogo te próby ograniczania wolności dotyczą – czy tych, którzy się interesują filozofią marksistowską i być może są jej zwolennikami, czy tych, którzy jak prof. Budzyńska kierują się przekonaniami, które wypływają z nauczania moralnego Kościoła” – powiedział.

…Projektowana nowelizacja zakłada też utworzenie Komisji do spraw wolności w systemie szkolnictwa wyższego i nauki. W skład Komisji wejdzie dziewięć osób. Czterech członków powoła Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, trzech – Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a po jednym – Parlament Studentów Rzeczypospolitej Polskiej i Krajowa Reprezentacja Doktorantów.

Zgodnie z projektem nowelizacji nauczyciel akademicki, pracownik naukowy, student i doktorant, którego wolności zostały zagrożone lub naruszone, może zwrócić się do komisji z wnioskiem o przedstawienie rekomendacji w jego sprawie…..

Po prostu przegrywamy wyścig z rozwiniętym światem.

Polska nauka przegrywa wyścig

wszystkoconajwazniejsze.pl

Dominujący w naszym kraju model kariery, w którym absolwent uczelni robi w niej doktorat, potem habilitację, aby w końcu zostać tam profesorem jest antyinnowacyjny, prowadzi do skostnienia myśli naukowej, a także sprzyja tworzeniu patologicznych układów osobowych – pisze prof. Andrzej JAJSZCZYK

… Niestety są w Polsce całe obszary nauki, nazywane ostatnio „nauką równoległą”, w których publikuje się prawie wyłącznie w krajowych czasopismach bądź wydawanych lokalnie monografiach i nie konfrontuje się wyników z nauką światową….

Drugą, niezwykle ważną, przyczyną słabości uprawianej w Polsce nauki jest brak długoterminowej mobilności. Dominujący w naszym kraju model kariery, w którym absolwent uczelni robi w niej doktorat, potem habilitację, aby w końcu zostać tam profesorem jest antyinnowacyjny, prowadzi do skostnienia myśli naukowej, a także sprzyja tworzeniu patologicznych układów osobowych….

Trzecim, wielkim problemem polskiej nauki jest jej nadmierna hierarchiczność, której elementami są stopień doktora habilitowanego i tytuł profesora. Już dawno stopnie te mają nikły związek z jakością legitymujących się nimi naukowców, a samo ich posiadanie stwarza złudne wrażenie wybitności.

….Wyniki konkursów grantowych Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych (ERC) jak w soczewce pokazują stan nauki w Polsce, przynajmniej tej najwyższych lotów. Pracujący w Polsce naukowcy zdobyli dotychczas, czyli w ciągu dwunastu lat istnienia agencji, tylko 34 granty. Dla porównania, dużo mniejsze od nas i nie bogatsze Węgry mają ich dwa razy więcej. Lepszy od nas wynik osiągnęły także Czechy.

 

Nie dla kampanii zastraszania wykładowców uniwersyteckich

Ponad 33 tys. podpisów w obronie prof. Ewy Budzyńskiej trafiło do Rektora Uniwersytetu Śląskiego 

niedziela.pl

Przedstawiciele Centrum Życia i Rodziny przekazali Rektorowi Uniwersytetu Śląskiego ponad 33 tys. podpisów poparcia dla postawy prof. Ewy Budzyńskiej, która broniąc małżeństwa i rodziny, została oskarżona o „homofobię”. W związku z jej wypowiedzią, Rzecznik Dyscyplinarny uczelni wszczął postępowanie i zażądał ukarania pani profesor. Decyzja w tej sprawie zapadnie w piątek….

Oskarżenia wobec prof. Ewy Budzyńskiej to prawdopodobnie część kampanii zastraszania wykładowców uniwersyteckich, którzy stają w obronie rodziny oraz chcą dyskusji i polemiki z postulatami przedstawicieli ruchu LGBT oraz zwolennikami ideologii gender – mówi Kazimierz Przeszowski. – Złożenie podpisów w sekretariacie Rektora Uniwersytetu Śląskiego to także akt stanowczego żądania ze strony ponad 33 tys. osób, aby władze uczelni przeprosiły prof. Ewą Budzyńską i odrzuciły wniosek o ukaranie jej karą dyscyplinarną – tłumaczy wiceprezes Centrum Życia i Rodziny.

Posiedzenie komisji dyscyplinarnej w sprawie prof. Ewy Budzyńskiej zaplanowano na 31 stycznia br. Rzecznik Dyscyplinarny Uniwersytetu Śląskiego prof. Wojciech Popiołek zażądał ukarania pani profesor dyscyplinarną naganą.

Specjalna komisja ma przeciwdziałać przypadkom naruszenia wolności akademickiej

Gowin w obronie wolności akademickiej. Naukowcy boją się o swoją autonomię

Gazeta Prawna

Specjalna komisja ma przeciwdziałać przypadkom naruszenia wolności akademickiej. To prosta droga do autocenzury – obawia się środowisko.

Jej powołanie zapowiedział minister nauki Jarosław Gowin. Miałaby ona działać przy Radzie Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego (RGNiSW).

To skutek sprawy prof. Ewy Budzyńskiej, która podczas wykładu nazwała człowieka w prenatalnej fazie rozwoju dzieckiem, mówiła też o definicji rodziny jako podstawowej i naturalnej komórce społeczeństwa opartej na związku kobiety i mężczyzny. To oburzyło studentów. Skierowali do władz uczelni skargę, w której zarzucili jej m.in. nietolerancję i szerzenie poglądów homofobicznych. Sprawą ma zająć się komisja dyscyplinarna. Zdaniem prof. Budzyńskiej otwiera to ogromne pole do ograniczenia wolności akademickiej….

Nowela Konstytucji dla Nauki ma zapewnić ochronę wolności wypowiedzi i badań na uczelniach.

Będzie nowelizacja Konstytucji dla Nauki! Gowin reaguje na skandaliczną decyzję śląskiej uczelni: Wprowadzimy wolność głoszenia poglądów 

wpolityce.pl

Będzie nowelizacja ustawy o nauce i szkolnictwie wyższym, czyli Konstytucji dla Nauki – zapowiedział w poniedziałek w Krakowie szef resortu nauki Jarosław Gowin. Nowela ma zapewnić ochronę wolności wypowiedzi i badań na uczelniach.

Fundamentalną wartością, która musi być respektowana w świecie nauki i szkolnictwa wyższego jest wolność. Niestety, w ostatnim czasie mamy nasilające się przykłady ograniczania wolności, zarzutów wobec części naukowców, zarzutów bardzo dyskusyjnych

—powiedział na briefingu prasowym w krakowskim biurze Porozumienia wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

Wymienił trzy zmiany w ustawie. Po pierwsze – wprowadzona zostanie klauzula wolności.

Wprowadzimy wolność głoszenia poglądów i wolność prowadzenia badań naukowych

—mówił minister.

Po drugie, rektorzy będą mieć obowiązek monitorowania i przestrzegania zasady wolności. Na rektorów, którzy nie wywiążą się z tych obowiązków, nałożone zostaną sankcje.

Po trzecie – w zgodzie z zasadą autonomii uczelni MNiSW wprowadzi nowy organ – komisję, która będzie badać przypadki naruszania wolności wykładów, badań naukowcy itd. Komisja ta działać ma przy Radzie Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Rada Młodych Naukowców postuluje całkowite zniesienie stopnia doktora habilitowanego.

Na uczelniach nadal liczą się stopnie, a nie dorobek 

Gazeta Prawna

W podjętej w tej sprawie uchwale organ doradczy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego zwraca uwagę, że w ostatnim czasie ogłoszone zostały w polskich uczelniach konkursy na stanowiska profesora uczelni, w których sformułowany został wymóg posiadania stopnia doktora habilitowanego.

Zdaniem Rady Młodych Naukowców (RMN) tego typu postępowanie szkół wyższych stoi w sprzeczności z duchem ustawy z 20 lipca 2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (tzw. ustawy 2.0, Dz.U. poz. 1668 ze zm.), przede wszystkim z przewidzianą w tym akcie zasadą fakultatywności habilitacji……

Gowin przedstawi projekt ustawy ws. wolności słowa na uczelniach

Gowin przedstawi projekt ustawy ws. wolności słowa na uczelniach .Nie pozwolimy środowiskom skrajnie zideologizowanym na cenzurę

wpolityce.pl

Na początku tygodnia przedstawię projekt ustawy chroniącej wolność słowa i badań na polskich uczelniach. Nie pozwolimy środowiskom skrajnie zideologizowanym na cenzurę.

— zapowiedział na Twitterze wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

Socjolog prof. Ewa Budzyńska, która stała się obiektem nagonki, ponieważ podczas zajęć ze studentami przytoczyła klasyczną definicję rodziny oraz nazwała dziecko w fazie prenatalnej dzieckiem, w geście protestu odchodzi z uczelni Uniwersytetu Śląskiego.

W jej obronie stanęła Akcja Katolicka, która w liście do wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina wyraziła zaniepokojenie w związku z wszczęciem postępowania dyscyplinarnego i żądaniem kary nagany dla prof. Ewy Budzyńskiej.

 

 

Przypadki patologii na polskich uczelniach

Ujawniamy przypadki patologii na polskich uczelniach | OnetNews

 

 

 

 

Rzecznik dyscyplinarny wobec profesor socjologii

Skandal na Uniwersytecie Śląskim! Studenci wspierający LGBT oskarżają profesor socjologii rodziny o homofobię 

wpolityce.pl

Kolejny skandal na Śląsku – tym razem na Uniwersytecie Śląskim. Dr hab. Ewa Budzyńska, socjolog rodziny, stanie przed uczelnianą komisją dyscyplinarną za wypowiedzi dotyczące m.in. aborcji i homoseksualizmu. Studenci zarzucają jej, że nie podziela ideologii gender….Studentom nie spodobało się między innymi to, że prof. Budzyńska nazywa człowieka w prenatalnej fazie rozwoju dzieckiem oraz zaprezentowała badania wskazujące na negatywny wpływ posyłania dzieci do żłobków na ich rozwój. Jednak przede wszystkim krytyce poddano wygłoszoną przez nią definicję rodziny jako podstawowej i naturalnej komórki społeczeństwa opartej o związek kobiety i mężczyzny…..

Rzecznik zarzucił prof. Budzyńskiej, że „formułowała wypowiedzi w oparciu o własny, narzucany studentom, światopogląd, o charakterze wartościującym, stanowiące przejaw braku tolerancji wobec grup społecznych i ludzi o odmiennym światopoglądzie, nacechowane wobec nich co najmniej niechęcią, w szczególności wypowiedzi homofobiczne, wyrażające dyskryminację wyznaniową, krytyczne wobec wyborów życiowych kobiet dotyczących m.in. przerywania ciąży”.

Sama prof. Budzyńska uznała wniosek o jej ukaranie za akt cenzury i w geście protestu postanowiła pożegnać się z uniwersytetem po 28 latach nienagannej pracy – co sama podkreśliła.

Umorzono postępowanie wyjaśniające ws. profesora Aleksandra Nalaskowskiego

Umorzono postępowanie dyscyplinarne wobec prof. Nalaskowskiego. Miażdżąca dla środowisk LGBT opinia biegłego!

wpolityce.pl

Decyzją Rzecznika Dyscyplinarnego UMK ds. Nauczycieli Akademickich umorzono postępowanie wyjaśniające ws. profesora Aleksandra Nalaskowskiego i jego głośnego felietonu opublikowanego w tygodniku „Sieci” pt. „Wędrowni gwałciciele”. Portal wPolityce.pl dotarł do dokumentu, w którym przedstawiona została decyzja Rzecznika. Lektura dokumentu napawa optymizmem. Pokazuje on, że histeria środowisk LGBT, które uznały tekst Nalaskowskiego jako „atak na społeczności LGBT”, nie spotkała się ze zrozumieniem biegłego sądowego z zakresu językoznawstwa i komunikacji społecznej, na którego opinii oparł się Rzecznik.

Uniwersytet wszczyna postępowanie przeciwko prof. Popieli.

 

Uniwersytet wszczyna postępowanie przeciwko prof. Popieli.

https://wpolityce.pl/polityka/479616-uniwersytet-wszczyna-postepowanie-przeciwko-prof-popieli 

Prof. Agnieszka Popiela była pierwszą osobą, która zasugerowała, że prof. Tomasz Grodzki przyjął od niej pieniądze przy okazji leczenia jej matki. Później okazało się, że takich relacji jest więcej…..,Radio Szczecin podaje, że za wszczęcie postępowania przeciwko prof. Popieli stoi rektor Uniwersytetu Szczecińskiego, prof. Edward Włodarczyk.

 W obronie prof. Popieli! 

Prof. Andrzej Nowak, prof. Wojciech Polak oraz red. Bronisław Wildstein postanowili stanąć w obronie prof. Agnieszki Popieli….

….. Wystąpienia profesor Agnieszki Popieli w żaden sposób nie kolidują z zasadami godnego postępowania nauczycieli akademickich, są one przejawem jej obywatelskiej troski i odpowiedzialności za dobro wspólne. Wszczynanie postępowania dyscyplinarnego wobec profesor Agnieszki Popieli może być interpretowane jako naruszanie prawa do swobodnych wypowiedzi przynależnego nie tylko nauczycielom akademickim, ale wszystkim obywatelom Rzeczypospolitej. Poza tym stawianie przed organami dyscyplinarnymi wyższej uczelni profesora, który jest świadkiem w prowadzonym postępowaniu prokuratorskim powiązanym z tą samą sprawą, może być odbierane jako próba zastraszania. Jest to niedopuszczalne. Apelujemy więc do Pana Ministra o interwencję w tej sprawie w trybie nadzoru Ministra nad wyższymi uczelniami w Rzeczypospolitej Polskiej.

Ekspertom wręcz absurdalny wydał się system, w którym istnieje nie tylko habilitacja, ale i profesura belwederska.

Gowin na UW o barierach blokujących rozwój polskich uczelni

PAP

Archaiczne struktury zarządzania, utrudnienia w rozwoju młodych naukowców, nadmierne rozproszenie nauki i polskich uczelni – to bariery wzrostu polskich uczelni, na które szczególnie zwracali uwagę zagraniczni eksperci konkursu na uczelnie badawcze – podsumował w poniedziałek na Uniwersytecie Warszawskim szef resortu nauki Jarosław Gowin……

Vivat Academia, vivant plagiatores!

Vivat Academia, vivant plagiatores!

FA 11/2019

Takich sytuacji, gdy monografia habilitacyjna wychodzi w kilkunastu egzemplarzach bądź cały nakład kilkudziesięciu egzemplarzy wykupywany jest przez autora, aby zapobiec ewentualnej krytyce dzieła, jest znacznie więcej. Trzeba z tym publicznie walczyć i ukazywać takie przypadki. Być może przewody habilitacyjne czy profesorskie powinny być otwierane co najmniej kilka miesięcy czy pół roku po skierowaniu monografii do sprzedaży i znalezieniu się na półkach bibliotek uniwersyteckich.

O zawieszenie Wojciecha Sadurskiego w prowadzeniu zajęć ze studentami UW 

Jest wniosek o dyscyplinarkę dla Sadurskiego! „Jego wypowiedzi byłyby dyskwalifikujące dla każdego wykładowcy praw człowieka”

wpolityce.pl

Profesor UW Jan Majchrowski, wykładowca i sędzia Sądu Najwyższego, przedstawił wniosek do rektora UW o dyscyplinarkę i zawieszenie prof. Wojciecha Sadurskiego. Powodem złożenia takiego wniosku są m.in. obraźliwe wpisy prof. Sadurskiego odnośnie prof. Majchrowskiego w mediach społecznościowych, w których nazywał sędziego SN m.in. „nieudacznikiem” i „zerem”.

….

Wraz z niniejszym wnioskiem o wszczęcie postępowania wyjaśniającego, poprzedzającego postępowanie dyscyplinarne, wnoszę zatem o zawieszenie Wojciecha Sadurskiego w prowadzeniu zajęć ze studentami UW z zakresu problematyki praw człowieka.

Z uwagi na fakt, iż rzecz dotyczy powtarzających się publicznych wypowiedzi funkcjonującej w strukturze akademickiej znanej osoby – Wojciecha Sadurskiego i ma znaczenie dla całej społeczności akademickiej, z uwagi na konieczność respektowania w niej najwyższych standardów etycznych i godności zawodu nauczyciela akademickiego, uważam za niezbędne podanie niniejszego także do wiadomości publicznej.

Rujnowanie wiary młodych ludzi w rzetelność akademicką

Pobłażliwość zamiast sprawiedliwej kary 

FA 10/2019

Trzeba też wspomnieć, że mimo pełnej świadomości prawnej, że plagiat jest przestępstwem, władze uczelni nie powiadomiły miejscowej prokuratury o naruszeniu praw autorskich. Zabrakło też kroków rektorskich związanych z retrakcją nierzetelnych publikacji w czasopismach. Przez cały czas obwiniona normalnie prowadziła zajęcia ze studentami, rektor Tretyn nie widział potrzeby jej zawieszenia w prawach akademickich, a duża część zarzutów kierowanych do władz rektorskich do dzisiaj nie została rozpatrzona…

… brak zdecydowanej reakcji ministra nauki i szkolnictwa wyższego w sprawach niewątpliwej nierzetelności naukowej rujnuje wiarę młodych ludzi w rzetelność akademicką i jej przestrzeganie.

Lista odznaczonych plagiatorów

Plagiat wyciszony i odznaczony

FA 09/2019

Mimo potwierdzonego plagiatu ani rzecznik dyscyplinarny, ani władze uczelni nie powiadomiły Prokuratury Rejonowej o popełnieniu przestępstwa naruszenia praw autorskich.

Lista odznaczonych plagiatorów

Sprawa ta pokazuje, jak formalne i nieformalne powiązania na uczelniach potrafią rozregulować i połamać tryby rzetelnego postępowania dyscyplinarnego i jak uznani profesorowie „odwracają głowy”, nie chcąc piętnować nierzetelnych zachowań. Powołanie na przewodniczącego składu orzekającego komisji dyscyplinarnej profesora, w katedrze którego pracuje teść obwinionego, który z kolei wcześniej przez wiele lat był do emerytury jego przełożonym, jest ewidentnym konfliktem interesów. Trzech członków składu orzekającego pochodziło z wydziału, na którym pracował obwiniony. To nie do zaakceptowania! Uważam także, że w interesie publicznym i całej społeczności akademickiej rzecznik dyscyplinarny, prof. Jacek Górecki, absolutnie nie powinien się zgodzić na wniosek obrońcy Tomasza Lisa „o dobrowolne poddanie się karze” i zamianie wnioskowanej przez rzecznika kary czterech lat zakazu wykonywania zawodu na naganę z zakazem pełnienia funkcji kierowniczych. To perwersja sprawiedliwości uczelnianej i szkoda wielka, że profesor prawa Jacek Górecki tego nie chciał zauważyć. Na koniec z rozbawieniem chciałbym napisać, że w tym samym „Postanowieniu Prezydenta RP” z 22 maja 2017 r. o nadaniu grupie nauczycieli akademickich odznaczeń państwowych „za zasługi w działalności na rzecz rozwoju nauki”, gdzie znalazł się dr Tomasz K. Lis, odkryłem jeszcze dwa nazwiska samodzielnych pracowników nauki, których plagiatowe problemy w przeszłości opisywałem na łamach „Archiwum Nieuczciwości Naukowej”. Jest to prof. Ewa Danuta Latoszek z SGH w Warszawie (patrz artykuł Akademicka „Pomroczność jasna” , FA 12/2010) oraz ks. dr hab. Marian Stepulak, były profesor KUL, obecnie PWSZ w Płocku (patrz artykuł: Uczelniane miłosierdzie , FA 7-8/2012). Obydwoje zostali odznaczeni Srebrnymi Krzyżami Zasługi. Czekamy więc teraz, co zrobi z tą informacją Biuro Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego lub minister Andrzej Dera z Kancelarii Prezydenta, który w komentarzu prasowym niedawno stwierdził:  Odznaczenie prezydenta RP wymaga nieskazitelnego charakteru, osoba, która je nosi, musi być go godna”.

 

Gowin: Nie grozi nam ograniczenie swobody debaty akademickiej

Gowin: Nie grozi nam ograniczenie swobody debaty akademickiej

Wnet

…w ciągu ostatnich lat doszło do nielicznych wypadków ograniczania swobody wypowiedzi na uniwersytetach, kiedy to władze uczelni pod presją środowisk lewicowych odwoływały spotkania z badaczami. Wicepremier nie obawia się jednak, że wzmocniona przez Konstytucję dla nauki pozycja rektora zagrozi wolności debaty akademickiej. Zwraca uwagę, że przewiduje ona w przypadku postępowania dyscyplinarnego „zakaz jakiegokolwiek wpływania na rzeczników dyscyplinarnych”, które wcześniej miało status jedynie ususu…

Prawdziwe przyczyny sprawy prof. Nalaskowskiego

Prawdziwe przyczyny sprawy prof. Nalaskowskiego

Robert Kościelny

W ubiegłym tygodniu rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zawiesił profesora Aleksandra Nalaskowskiego  na trzy miesiące w obowiązkach nauczyciela akademickiego za felieton krytyczny wobec środowisk LGBT zamieszczony w jednym z prorządowych tygodników. W obliczu takiego skandalu podniosły się liczne głosy sprzeciwu.

 Pani red. Maja Narbutt stwierdziła, że na uczelniach, jeszcze do niedawna obowiązywała zasada „Nie zgadzam się z twoimi poglądami, ale jestem gotów walczyć, byś mógł je głosić”. Jednak decyzja rektora  Uniwersytetu Mikołaja Kopernika „dowodzi, że coś się zdecydowanie zmieniło”. Również red. Jacek Karnowski, zdaje się uważać, że kneblowanie ust, łamanie charakterów i karier niepokornym uczonym to stosunkowo nowe zjawisko na polskich uczelniach. Oboje redaktorzy napisali oczywistą nieprawdę.

W polskich warunkach akademickich od co najmniej trzech dziesięcioleci ludzie o poglądach, powiedzmy: polemicznych wobec panującego dyskursu polityczno-światopoglądowego, a ten wyznaczała „Gazeta Wyborcza”, mieli poważne kłopoty na uczelni, będącej poza tym ostoją „wolnej myśli, wypowiedzi i badań naukowych”, jak oświadczają ci, którzy tym interesem zawiadują, bacząc, aby nikt się nie wychylił.

Ich praca nie jest specjalnie trudna, bowiem dobór kandydatów na „uczonych” od dawna przebiega według ideologiczno-towarzyskiego klucza. A tych niewielu, którzy mimo nieprawomyślnych poglądów i nieczapkowaniu przed byle „niekwestionowanym autorytetem” się jakoś przemknęli przez to swoiście rozumiane „merytoryczne sito” łatwo anihilować ze środowiska akademickiego łamiąc karierę naukową, a następnie pod pozorem niezrobienia na czas doktoratu lub habilitacji zwalniając z pracy na uniwersytecie. O tym jak knajackie metody rządzą awansami na uczelniach mówił niegdyś szef Centralnej Komisji ds. stopni naukowych prof. Tadeusz Kaczorek.

O patologiach wyniszczających, jak wirus AIDS, organizm nauki polskiej, sprawiających że dwa jej najlepsze uniwersytety bujają się to w piątej, to w szóstej setce światowych rankingów, wie doskonale prawicowa profesura. Wie, ale milczy. Milczy bo drży o siebie i swoją karierę. Dlatego jest bardzo lojalna wobec sitwy, zbudowanej ponad podziałami polityczno-ideologicznymi.

Nigdy nie słyszałem, aby z ust bądź spod pióra prawicowych, aktywnych publicznie, profesorów wymknęły się uwagi na temat konieczności gruntownych zmian systemu nauki polskiej. Wprost przeciwnie – gdy czasami pojawiały się pomysły radykalnych przekształceń porządków panujących na uczelniach, to właśnie prawicowa profesura broniła akademickiego ancien régime’u zapamiętalej od innych. Nawet w gazecie dla półinteligentów, organie Michnika, ukazywały się opinie lewicowych profesorów, co prawda najczęściej już na emeryturach, druzgoczące panujące na uczelniach porządki. Jeden z takich poglądów mówił, że obecny system  należałoby zaorać, wszystkich zatrudnionych na etatach akademickich zwolnić, następnie zbudować na nowo i dopiero wtedy przyjmować do pracy na uczelniach, już na zupełnie nowych zasadach.

Natomiast  w prasie, obecnie prorządowej, można było natknąć się co najwyżej na miałczenie typu: no, najlepiej nie jest, może trzeba będzie coś z tym zrobić, itd. lub jojczenie o „duchocie panującej na uniwersytetach”. Żadnej ostrej krytyki dysfunkcyjnego systemu, tym bardziej osób za ten stan odpowiedzialnych. Żadnych pomysłów gruntownych zmian. „Aby dowiedzieć się kto naprawdę Tobą rządzi, sprawdź po prostu, kogo nie wolno Ci krytykować” – zauważył Wolter. Prawicową profesurą, niezależnie od tego co o sobie twierdzi, zawiaduje korporacyjny układ, zawiązany ponad podziałami partyjnymi. Rządzą nią korporacyjni liderzy, mandaryni nauki, w większości o poglądach tożsamych bądź zbliżonych do tego, które reprezentuje rektor UMK w Toruniu.

Jest jeszcze jedna płaszczyzna na której wyraża się ostry konformizm i całkowite posłuszeństwo względem systemu: brak chęci do obrony tych, którzy wprawdzie doświadczają szykan za poglądy podobne do głoszonych przez prof. Nalaskowskiego, ale do ferajny nie należą. Nigdy nie słyszałem, aby w obronie nieprawomyślnego asystenta czy adiunkta „stanęli murem” prawicowi profesorowie.

A takich uczonych, na niższych szczeblach kariery akademickiej, doświadczających opresji z powodu poglądów było o wiele więcej niż tych kilku profesorów z prawicy, których „męczeństwo” nagłośniła trzymająca z nimi prasa obozu „dobrej zmiany”. Nie bronił ich, ani prof. Legutko, ani prof. Ryba, ani prof. Polak, ani inni prawicowi uczeni, którzy obecnie publicznie zabierają głos w sprawie profesora Nalaskowskiego. Zresztą sam profesor Nalaskowski też ich nie bronił. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: szykanowanie takich osób  nie narusza w niczym świętej zasady „my nie ruszamy waszych, a wy naszych”.

Warto zwrócić na to uwagę, ponieważ w rejwachu jaki się teraz podniósł w obronie „wolności słowa” nie chodzi o obronę wolnej wypowiedzi i wolności badań naukowych, bo ich niszczenie ma miejsce od dziesięcioleci, i gdyby „niepokornej” profesurze zależało na zmianach w tej materii to miała już setki okazji, aby o nie zawalczyć. Od wielu lat polska prawica dysponuje opiniotwórczymi mediami, w tym, od kilku, publiczną telewizją i radiem. W poprzedniej kadencji w podkomisji sejmowej ds. szkolnictwa wyższego siedzieli dwaj „prawicowi” profesorowie z UJ: Ryszard Terlecki i Włodzimierz Bernacki. Żaden z nich nie podnosił kwestii naprawy systemu, a prof. Bernacki usilnie starał się, aby żadne nowe rozwiązanie nie przemknęło do ustaw akademickich.

O tym jakie są rzeczywiste, a nie deklarowane, postawy „dobrej zmiany” wobec potrzeby natychmiastowych i gruntownych przeobrażeń w polskim systemie akademickim najlepiej świadczy tzw. reforma ministra nauki i szkolnictwa wyższego, wicepremiera Jarosława Gowina. Bardzo celnie pisał o tym na swoim blogu akademickim dr Józef Wieczorek „min. Gowin znając sytuację w polskim, rodzimym środowisku akademickim cały czas podkreślał, że jego reforma wychodzi naprzeciw oczekiwaniom tego środowiska i właściwie jest przez to środowisko tworzona. Miał więc świadomość tego, że to środowisko, beneficjenci komunistycznej, negatywnej selekcji kadr, nic nie zmieni w fundamentach systemu akademickiego”. Część prawicowej profesury krytykuje reformę Gowina, ale akurat nie za to, o czym wspominał dr Wieczorek, tylko za tych kilka nieśmiałych prób zmian, mogących w przyszłości zaowocować jakąś korektą systemu, chociaż oczywiście w żadnej mierze nie jego naprawą. Również obecny program wyborczy zatytułowany bombastycznie „Polski model państwa dobrobytu” nic nie mówi o zmianach w nauce i szkolnictwie wyższym. Widocznie stan „dobrobytu” na tym odcinku został wg kierownictwa PiS osiągnięty.

Prof. Ryszard Legutko, wypowiadając się w obronie Aleksandra Nalaskowskiego stwierdził, że dziwi go „świętoszkowate oburzenie” środowisk lewicowych na wszystkie reakcje wywołane przez ekscesy ruchów homoseksualnych. To samo można powiedzieć o oburzeniu prawicowych akademików na zuchwałość przedstawicieli czerwonej i tęczowej zarazy szykanujących swoich przeciwników. Jest ono również świętoszkowate, a w dodatku głupie, bezczelne i obłudne. Fakt, że nie tylko na ulicach polskich miast ale też korytarzach i salach wykładowych uczelni utrzymywanych przez polskiego podatnika szaleje syf, kiła i mogiła, pod wielobarwnym sztandarem, to w bardzo dużej mierze efekt pokory i służalczości „konserwatywnej” profesury.  Jest jej w tym systemie po prostu dobrze, a nawet błogo. Zanurzyli się w parującej gnojówce po same uszy i od czasu do czasu puszczają bańki; a to ustami, a to nosem, a to innym organem. Markują w ten sposób bohaterski nonkonformizm, jak też Herbertowską „niezgodę i upór”.  

Ostre słowa? – Ostre! Ale taka jest prawda.

Przed kilku laty głośna była sprawa Pawła Zyzaka, wówczas magistra, szykanowanego za treść książki o Lechu Wałęsie. Wtedy żaden z profesorów nie położył się Rejtanem, aby go bronić. Prof. Andrzej Nowak nie wykrzykiwał: „Kto odważny, niech się przeciwstawi”. Nie ruszano przecież profesorów.

Przychodzą w tym momencie na myśl słynne słowa przemówienia niemieckiego pastora  Martina Niemöllera:

Kiedy naziści przyszli […] po katolików, nie protestowałem,

nie byłem katolikiem.

Kiedy przyszli po Żydów, milczałem,

nie byłem Żydem.

Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.

Nie dajmy się zastraszyć. Idźmy za profesorem Nalaskowskim”, nawołuje prof. Nowak. Nonkonformistów w stopniu magistra lub doktora na uczelniach już nie ma, musicie bronić się sami profesorowie. Na pewno znów uda się wam wynegocjować jakiś kawałek przestrzeni wolności i trochę miejsca przy akademickim korycie. Jak zawsze –  dla siebie.

KRASP a etyka w debacie publicznej

Stanowisko Prezydium KRASP z 23 września 2019 roku w spr. zachowania podstawowych wartości w debacie publicznej

serwis KRASP

Obraz uczelni po nowelizacji

Obraz uczelni po nowelizacji [FELIETON KIDYBY]

gazetaprawna.pl

…nazwanie ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce konstytucją dla nauki to normalne brednie. Nie tylko w jej kontrowersyjnym kształcie…. W wielu uczelniach ostatecznie senaty przedwakacyjnym rzutem na taśmę przyjmowały statuty z pominięciem – co chyba najbardziej boli – dyskusji akademickiej. …..Zapowiadane szumnie zmiany w strukturze uczelni często kończą się tym, że np. dotychczasowi dziekani po wyczerpaniu limitu dwóch kadencji stają się nowymi dziekanami, dyrektorami wydziałów, instytutów itd.

Korzenie sitw akademickich sięgają stalinizmu.

„Korzenie sitw akademickich sięgają stalinizmu. Do dziś wrogów eliminują bezwzględnie”

niezalezna.pl

Sprawa zawieszenia prof. Aleksandra Nalaskowskiego przez władze Uniwersytetu Toruńskiego za felieton o LGBT, to wierzchołek góry lodowej. Wcześniej rektor Uniwersytetu Poznańskiego Andrzej Lesicki oficjalnie potępił abp Marka Jędraszewskiego, b. wykładowcę tej uczelni. Co najbardziej szokujące, poparcie dla stanowiska Lesickiego ogłosiła Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Jej prezydium decyzję podjęło JEDNOGŁOŚNIE.

Kto naprawdę rządzi na polskich uniwersytetach?….

Wykładowca zawieszony w obowiązkach nauczyciela akademickiego

UJAWNIAMY. Znamy szczegóły skandalicznej decyzji UMK w Toruniu ws. prof. Nalaskowskiego. Wybitny pedagog ma zakaz wykonywania zawodu

wpolityce.pl

Wykładowca został zawieszony w obowiązkach nauczyciela akademickiego na trzy miesiące za felieton krytykujący ideologię LGBT zatytułowany „Wędrowni gwałciciele”. Tekst ukazał się w tygodniku „Sieci”……

Co naprawdę napisał prof. Nalaskowski? Publikujemy cały felieton „Wędrowni gwałciciele”, za który wykładowca został zawieszony przez rektora UMK

wpolityce.pl

 

Terror politycznej poprawności realizowany przez rektorów wyższych uczelni wobec swoich pracowników

Skandaliczna decyzja rektora UMK w Toruniu! Prof. Nalaskowski zawieszony na trzy miesiące za felieton o LGBT w „Sieci”

wpolityce.pl

Skandaliczną decyzję podjął rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Prof. Andrzej Tretyn zdecydował o zawieszeniu prof. Aleksandra Nalaskowskiego na trzy miesiące w obowiązkach nauczyciela akademickiego…Zdaniem rektora toruńskiej uczelni prof. Andrzej Nalaskowski miał dopuścić się postępowania niegodnego nauczyciela akademickiego. Wobec pedagoga zostanie wszczęte postępowanie dyscyplinarne.

 może w końcu powinien zostać zawieszony rektor UMK?

 

Ostracyzm wobec wykrywaczy plagiatów

Plagiatorzy wciąż mają się dobrze

Gazeta Prawna

…..Walka z plagiatami na uczelniach jest nieskuteczna ze względu na długotrwałą i nieefektywną procedurę. Często też zwrócenie uwagi na plagiat jest równoznaczne z ostracyzmem, bo tylko dodaje „niepotrzebnej” pracy współpracownikom. Dlatego wielokrotnie rezygnuje się ze sformalizowanej procedury postępowania dyscyplinarnego, a sprawy zamiatane są pod dywan – mówi ekspert…..

 

Naruszanie Konstytucji RP przez Konstytucję dla nauki

Konstytucja dla nauki narusza konstytucję: RPO interweniuje w sprawie doktorantów

Gazeta Prawna

Ograniczenie doktorantom możliwości kształcenia do jednej szkoły doktorskiej to arbitralna ingerencja w konstytucyjne prawo do nauki – ocenia rzecznik praw obywatelskich. Obostrzenie to wynika z art. 200 ust. 7 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (Dz.U. z 2018 r., poz. 1668 ze zm.)…

Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego powinien w trybie dyscyplinarnym zająć się Janem Hartmanem

Nie milkną echa po skandalicznej wypowiedzi Hartmana. „Powinien stracić miejsce pracy!”

niezalezna.pl

W programie Adriana Stankowskiego, emitowanym na antenie Polskiego Radia 24 i Telewizji Republika, dyskutowano m.in. na temat niedawnej wypowiedzi Jana Hartmana, który stwierdził, że „w 1920 roku to Polska napadła na Rosję”. – Człowiek, który głosi tego typu tezy powinien być otoczony powszechnym ostracyzmem i powinien stracić miejsce pracy, w którym w tej chwili pracuje – mówił Jacek Łęski w „Studiu Prasowym”…

Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego powinien w trybie dyscyplinarnym zająć się ta sprawą – ocenił Łęski.

Skandaliczna wypowiedź ws. polskiej napaści na Rosję, nie jest pierwszą wypowiedzią Hartmana, która budzi ogromne kontrowersje. W przeszłości „zasłynął” on m.in. stwierdzeniem, że należy rozważyć dyskusję o legalizacji związków kazirodczych, szerokim echem odbiły się też jego wypowiedzi o „zdradzie Żydów”. A w ostatnim czasie? Prof. Hartman stanął w obronie dziennikarza Kamila Durczoka, który pod wpływem alkoholu (2,6 promila) spowodował kolizję na autostradzie.

Absurdy listy czasopism naukowych

Punkty dla nieistniejących tytułów i brak konsekwencji. Nowy wykaz czasopism naukowych pełen absurdów

Gazeta Prawna

    Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego opublikowało długo wyczekiwaną listę czasopism. Stworzona przez ekspertów miała być zachętą, by publikować w najlepszych światowych tytułach, ale jednocześnie dać szansę dobrym polskim periodykom naukowym. Z pierwszych wniosków środowiska naukowego wynika, że ciężko jest znaleźć osobę, która nowy wykaz ocenia pozytywnie.

Błędy metodologiczne Raportu „Analiza aktywności publikacyjnej i grantowej PAN”

Stanowisko wobec Raportu „Analiza aktywności publikacyjnej i grantowej PAN”,

pinpan.pl

Dokument zatytułowany „Analiza aktywności publikacyjnej i grantowej PAN. Raport z analizy danych” (dalej: Raport) nie powinien zostać upubliczniony.
Przede wszystkim należało zasięgnąć opinii osób/gremiów mających doświadczenie w ewaluacji poszczególnych dziedzin nauki. Udałoby się wówczas uniknąć błędów, które – wobec upublicznienia Raportu, oficjalnie przeznaczonego „do użytku wewnętrznego” – przedstawiają społeczności akademickiej obraz instytutów Wydziału I PAN w sposób niezgodny ze stanem faktycznym. Wytrwałe budowanie w społeczeństwie wizerunku instytutów humanistycznych PAN jako ważnych, często wiodących placówek naukowych w Polsce, zostało w jednej chwili podważone. Odwrócenie negatywnych skutków Raportu może okazać się niezwykle trudne.
Raport przedstawia wyniki ewaluacji 68 Instytutów PAN przeprowadzonej przez jedną osobę, w oparciu o arbitralnie wybrane kryteria, niepełne, niekiedy wręcz fałszywe dane oraz nader wątpliwą metodologię…..

Raport o dyskryminacji na uczelniach

Raport o dyskryminacji na uczelniach. Ile przypadków, jaka reakcja?

wyborcza.pl

W ciągu ostatnich ośmiu lat na krakowskich uczelniach zgłoszono jedynie cztery przypadki molestowania. Ilu sytuacji nikt nie zgłosił? Nie wiadomo, bo polskie prawo nie każe szkołom wyższym reagować, kiedy dochodzi do dyskryminacji np. z powodu płci czy orientacji seksualnej……

Wyższa Szkoła Molestowania

Wyższa Szkoła Molestowania. Raport o dyskryminacji na polskich uczelniach

bialystok.wyborcza.pl

Niestosowne uwagi, aluzje, niechciany dotyk albo wręcz propozycje seksualne – nawet szkoły wyższe nie są wolne od przestępstw molestowania…..

Z raportu rzecznika praw obywatelskich pt. „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów” wynika, że od momentu rozpoczęcia studiów 40,7 proc. studentów i studentek doświadczyło molestowania. W podziale na płeć było to 31,10 proc. mężczyzn i 47 proc. kobiet.

Teraz z tematem zmierzyła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Zdobyła informacje, że w latach 2010-2018 doszło do zgłoszeń 50 przypadków sytuacji, w których prowadzono postępowania wyjaśniające lub dyscyplinarne w kontekście dyskryminacji bądź molestowania, albo molestowania seksualnego. Wniosek? Tego typu zachowania nie są zgłaszane organom uczelni……..

Prezydent Rzeczpospolitej nie ma prawnej możliwości odebrania czy unieważnienia profesury opartej na nierzetelnych publikacjach.

Przedawnienie się zbliża

FA 7/8

Nie wymaga bowiem dowodu fakt, że naukowcy należą co ścisłej elity intelektualnej Narodu. Centralna Komisja winna więc czynić wszystko co możliwe dla dbałości o pozycję naukowców i ich wiarygodność w odbiorze społecznym . W świetle powyższego zgodzić należy się więc z organem, że przywłaszczenie cudzych idei czy wyników badań bez podania źródła stanowi niedopuszczalną formę przewinienia przeciwko innym badaczom. Naruszenie praw własności intelektualnej, jako etycznie naganne i gwałcące fundamentalne reguły życia naukowego, dyskredytuje zaś sprawcę takiego przewinienia z grona naukowców [tak w oryginale – red.]. Nadto powoduje wyjątkowo negatywne konsekwencje dla rzetelności prac badawczych i wiarygodności ich wyników. Biorąc pod uwagę powyższe, jako uzasadniona jawi się konkluzja, iż tylko brak stosowania przedawnienia w procedurze dotyczącej nadania stopnia czy tytułu naukowego może zapobiec aktualnie, jak i w przyszłości nieuprawnionemu korzystaniu z owoców czynu niedozwolonego”……

……….Już obecnie Prezydent Rzeczpospolitej w sprawach nominacji profesorskich jest de facto „ubezwłasnowolniony”, gdyż nie ma prawnej możliwości odebrania czy unieważnienia profesury opartej na nierzetelnych publikacjach. W obowiązującym prawie szkolnictwa wyższego popełnienie plagiatu lub innej nierzetelności naukowej nie zapobiega z urzędu nadaniu tytułu profesorskiego…..

….Niejeden plagiatowy „bohater” moich artykułów obecnie legitymuje się tytułem naukowym. Środowisko akademickie milczy i nierzetelnych toleruje, zaś moje artykuły z opisanymi konkretnymi sprawami to „groch o ścianę nierzetelności” – najczęściej pozostają bez odzewu ze strony opisywanych uczelni. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego „nie widzi możliwości ingerencji w autonomię uczelni” i w ogóle nie reaguje. Z kolei na uczelniach z reguły panuje kolesiostwo, rzecznicy dyscyplinarni są „miłosierni i rozumiejący” lub po prostu niekompetentni. Z tego powodu postępowania wyjaśniające są umarzane, a proponowane kary ograniczają się do upomnień czy nagan. Sądowa Temida jest często ślepa bądź wyrozumiała, a prokuratorzy umarzają kolejne sprawy plagiatowe pod pozorem „niskiej społecznej szkodliwości czynu” albo braku czynu zabronionego

 

Najgorszy wynik PAN ze wszystkich 28 państw członkowskich UE

Pozyskiwanie środków finansowych w PAN kuleje. Duszyński: Środowisko naukowe za mało się stara

Gazeta Prawna

…..Wiele instytutów PAN (25–30 proc.) nie zdobyło do końca 2018 r. żadnego grantu w rozpoczętym w 2014 r. programie ramowym Unii Europejskiej Horyzont 2020 (8 PR). Odzyskujemy jedynie 33 proc. naszego wkładu w ten program. To najgorszy wynik ze wszystkich 28 państw członkowskich UE. ….

Poszkodowana oskarżoną

Poszkodowana oskarżoną
FA 6/2019
Zarzuty są chybione, a biegły nie sprawdził ich w dokumentach źródłowych, bo łatwo by stwierdził, że te „znalezione zdania” pochodzą z prac innych autorów i są do nich odwołania.
…..Dokładnie trzy lata temu Prezydium Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów wznowiło przewód habilitacyjny z nauk prawnych dr Elżbiety Żywuckiej-Kozłowskiej z Uniwersytetu Warmińskiego-Mazurskiego, który miał miejsce na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu w Białymstoku. Podstawą wznowienia był zarzut prof. Krzysztofa Krajewskiego z UJ w Krakowie, iż habilitantka przejęła i odwzorowała metodologię oraz koncepcję badań z monografii habilitacyjnej dr Małgorzaty H. Kowalczyk Zabójcy i mordercy. Czynniki ryzyka i możliwości oddziaływań resocjalizacyjnych , wydanej w 2010 r., a obronionej w 2012 r. na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Szczegóły tej sprawy opisałem w artykule Habilitacja z prawa na lewo(FA 11/2016) oraz w drugiej części artykułu Orzeczenia dyscyplinarne są informacją publiczną (FA 9/2017). Obecnie chciałem poinformować, co się zdarzyło od tamtego czasu.

Postępowanie dyscyplinarne wobec rektora

Gowin: Jest postępowanie wobec rektora PWSZ Nowego Targu ks. Gulaka

PAP

Minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin poinformował w poniedziałek na briefingu w Katowicach, że na jego wniosek wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec rektora PPWSZ w Nowym Targu ks. dr. hab. Stanisława Gulaka. Miał on dopuścić się plagiatu podczas habilitacji.

O sprawie napisał jako pierwszy Tygodnik Podhalański. Według gazety rektor miał dopuścić się plagiatu w pracy habilitacyjnej, której bronił w Katolickim Uniwersytecie w słowackim Rużomberoku. Beata Zalot z Tygodnika Podhalańskiego podczas dziennikarskiego śledztwa dowodziła, że ks. rektor Gulak w swojej pracy habilitacyjnej korzystał z dorobku naukowego innych osób oraz wykorzystał m.in. prace licencjackie swoich studentek, których był promotorem….

 

Włosi czyszczą uniwersytety z patologii, a kiedy ustawianymi, akademickimi konkursami w Polsce zainteresuje się prokuratura ?

Jaja akademickie są wyjątkowo drogie

Uniwersytet Wrocławski dostał miliony na podwyżki. Część pieniędzy poszła na wielkie jajo

strajk.eu/

Pracownicy administracji wrocławskiego uniwerku domagają się wyższych zarobków. Część z nich ledwo wiąże koniec z końcem na najniższej krajowej. Są zażenowani, bo kasa z ministerstwa finansów, która miała zostać w całości przeznaczona na podwyżki została wydana m.in. na nową portiernię w kształcie gigantycznego jaja…..

28 lutego 2019 roku minister finansów przyznał Uniwersytetowi Wrocławskiemu dotację w wysokości 20 500 600 złotych. Całość miała zostać przeznaczona na budżet płac. Wyższe wynagrodzenia miały wpłynąć na konta zatrudnionych do 1 sierpnia bieżącego roku. Personel miał dostać wyrównanie za każdy miesiąc od początku 2019 roku. Teraz wiadomo, że władze znalazły inne priorytety.

Oszukiwanie systemu antyplagiatowego

Prace podyplomowe nie będą odpowiednio kontrolowane\

Gazeta Prawna

Ministerialny system antyplagaitowy pozwala sprawdzać tylko prace dyplomowe. To może oznaczać większą liczbę plagiatów w pozostałych przypadkach….Poseł Józef Brynkus z Kukiz’15, jako czynny nauczyciel akademicki, podjął próbę sprawdzenia w ramach JSA prac podyplomowych. I odkrył, że nie można zweryfikować w nim prac innych niż dyplomowe. ..System ponoć można oszukać, oznaczając pracę podyplomową jako magisterską.

Uczenie zwykłej ludzkiej przyzwoitości

Ranking wydziałów prawa 2019: Jednolity System Antyplagiatowy ma szczególne znaczenie dla studentów prawa

Rz

….co 20. absolwent polskiej uczelni dokonał plagiatu. Jakie konsekwencje za to grożą? Można stracić tytuł zawodowy lub naukowy, zapłacić grzywnę, a nawet trafić do więzienia. Zwykle jednak uczelnie rozstrzygają to we własnym zakresie….. pozostaje nam, jak zawsze, praca u podstaw. Uczenie przyszłych studentów od najmłodszych lat zwykłej ludzkiej przyzwoitości.

Zagrożona wolność prowadzenia badań naukowych ?

Krakowski Instytut Prawa Karnego w odpowiedzi na pozew: Działania ministerstwa godzą w wolność prowadzenia badań

Gazeta Prawna

Krakowski Instytut Prawa Karnego odniósł się do zapowiedzi ministerstwa w oświadczeniu zamieszczonym na Facebooku. „Ze zdumieniem odebraliśmy komunikat zamieszczony na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości: +Ministerstwo Sprawiedliwości pozywa profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego za kłamstwo+. Z niedowierzaniem przyjmujemy, iż opinie naukowe sformułowane w ekspertyzie do procedowanych w Parlamencie zmian w prawie karnym mają stać się podstawą pozwu wniesionego przez Ministerstwo Sprawiedliwości” – oświadczyli krakowscy naukowcy….

Ich zdaniem „bezprecedensowe działania ministerstwa, podjęte jeszcze przed podpisaniem opiniowanej ustawy przez prezydenta RP, godzą w wolność prowadzenia badań naukowych, ingerują w wolność wypowiedzi i wyrażania opinii oraz zagrażają standardom debaty o tworzeniu prawa w Rzeczypospolitej Polskiej”.

Ministerstwo Sprawiedliwości kontra prawnicy UJ

Ministerstwo Sprawiedliwości pozwie profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zarzuca im kłamstwo

Rz

Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało pozew przeciwko dwóm profesorom i pięciu doktorantom z Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego. Twierdzi, że skłamali w swojej krytycznej opinii o nowelizacji kodeksu karnego pisząc, że nowe przepisy dotyczące łapownictwa nie będą miały zastosowania do szefów największych strategicznych spółek z udziałem Skarbu Państwa…..

♥♥

Zaufanie do wymiaru sprawiedliwości to fundament państwa prawa, państwa demokratycznego i uczciwego. Dlatego państwo nie może tolerować kłamstwa, które uderza w jego podstawy, które sprawia, że zaufanie obywateli zostanie zachwiane.

Szczególnie, gdy kłamią prawnicy, profesorowie jednej z najznamienitszych uczelni w Polsce, a nawet na świecie. Uczeni Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, którzy byli do tej pory niekwestionowanymi autorytetami w dziedzinie prawa.

W swojej opinii o zmianie Kodeksu karnego zaostrzającego kary za najpoważniejsze przestępstwa – ustawy, którą przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości – dwóch profesorów i pięciu doktorantów krakowskiego uniwersytetu napisało, że nowe przepisy dotyczące łapownictwa nie będą miały zastosowania do szefów największych strategicznych spółek z udziałem Skarbu Państwa, wymieniając jako przykład prezesa Orlenu, co w efekcie doprowadzić miałoby do jego bezkarności za korupcję.

Ta opinia jest nieprawdziwa. Jest kłamstwem. W rzeczywistości zmiany zaostrzają prawo. Prezesom spółek prywatnych i tych z mniejszościowym udziałem Skarbu Państwa za łapówkarstwo będzie grozić – w myśl art. 296a par. 1 – 5 lat więzienia, tyle samo co dzisiaj. Ale prezes spółki, w której Skarb Państwa ma więcej niż połowę udziałów, za korupcję –
w myśl art. 228 par. 1 – trafi za kraty na 8 lat. Żaden przepis, żaden paragraf nowego prawa, wbrew temu, co twierdzą profesorowie Uniwersytetu Jaiellońskiego, nie przewiduje wyłączenia prezesów państwowych spółek z karania za łapówkarstwo.

Ministerstwo Sprawiedliwości nie zna powodów, dla których profesorowie i doktoranci znamienitej krakowskiej uczelni skłamali w swojej opinii. Od takich prawników wymaga się jednak najwyższych standardów, największego profesjonalizmu – są bowiem oni autorytetami w dziedzinie prawa dla wszystkich obywateli. Ich opinia, z której wynika, że nowe prawo rzekomo daje bezkarność określonej grupie przestępców, podważa społeczne zaufanie do państwa i uderza w podstawy demokracji.

Dlatego Ministerstwo Sprawiedliwości pozwie za kłamstwo profesorów i doktorantów krakowskiego uniwersytetu do sądu, w obronie swojego dobrego imienia, w obronie polskiego wymiaru sprawiedliwości, a także w obronie renomy samego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Są bowiem granice krytyki i politycznych sporów, których przekraczać nie wolno.

Biuro Komunikacji i Promocji

Ministerstwo Sprawiedliwości

Protest głodowy na AWFiS w Gdańsku

Protest głodowy na AWFiS w Gdańsku. Kto zarabia na uczniach z Azji? Wyciekła lista płac

GW

…W środę na gdańskiej Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu rozpoczął się protest głodowy obecnych i byłych profesorów tej uczelni. To sprzeciw wobec sposobu, w jaki rektor, prof. Waldemar Moska, zarządza uczelnią. Zarzuty dotyczą m.in. zmian w statucie uczelni, które dają większą władzę rektorowi, choć problem skupia się głównie na umowach, jakie profesor zawarł w ubiegłym roku z pekińskim uniwersytetem Beijing Sport University……

Konstytucja dla nauki stwarza dobry klimat dla fałszywych profesorów

„Mam duży żal do ministra Gowina”. Wykładowcy kradną prace naukowe studentów na potęgę

tok.fm

Zniknął przepis, że można odbierać profesury i nie ma przepisu, który pozwalałby odebrać stopień naukowy przyznany na podstawie przedstawienia fałszywych danych – podsumował dr Marek Wroński.