Na straży procedur powinien stać pracownik, bo on za nich odpowiada

Sesja była dla nich ważniejsza niż własne życie

Gazeta Wyborcza Kraków, Anna Goc, Jarosław Sidorowicz 2011-02-12

UJ zwolnił wykładowcę, bo ten nie przerwał zajęć podczas fałszywego alarmu bombowego na wydziale chemii.

To pierwszy taki przypadek na Uniwersytecie Jagiellońskim. – Popełniłem błąd, ale z uczelnią byłem związany od ponad 20 lat. Najpierw jako student, potem jako pracownik. Tymczasem zakazano mi nawet wstępu na nią, jak jakiemuś przestępcy – nie kryje żalu dr Michał Slawik. – W takich sytuacjach nie będzie pobłażliwości ze strony władz uniwersytetu – odpowiada Katarzyna Pilitowska, rzeczniczka prasowa UJ. 

19 stycznia sekretarka Wydziału Chemii UJ odebrała anonimowy telefon. – Na wydziale jest bomba! – ostrzegł męski głos. Natychmiast zawiadomiono policję i straż pożarną, zarządzono ewakuację wszystkich osób z budynku wydziału…

O niesubordynacji dowiedziały się władze uczelni. Rektor UJ zdecydował początkowo o dyscyplinarnym zwolnieniu dr. Slawika, później zgodził się na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Według władz uczelni naukowiec, kontynuując zajęcia wbrew procedurom bezpieczeństwa, naraził studentów na zagrożenie życia. – Pracownik dydaktyczny wydziału chemii nie dostosował się do zasad ewakuacji obowiązujących na UJ i zignorował alarm bombowy – tłumaczy stanowisko rektora rzeczniczka UJ. 

Zaskoczeni są studenci. – Jesteśmy dorosłymi ludźmi i sami zdecydowaliśmy, że chcemy kontynuować zajęcia. Doktor nie zasłużył na zwolnienie – mówi uczestniczka feralnych zajęć. Studenci napisali w tej sprawie petycje do rektora…

Zastępca kanclerza uczelni Jacek Główniak nie ma wątpliwości: – Nie ma znaczenia, czy alarm jest faktyczny, fałszywy czy ćwiczebny. Reakcje powinny być zawsze takie same. Tłumaczenie, że mógł to być tylko alarm próbny, jest naiwne. Tu nie ma miejsca na ocenianie takiej sytuacji. Prowadzący zajęcia powinien porządkować się wezwaniu do ewakuacji, bo tu chodzi o bezpieczeństwo ludzi, za których odpowiada….

„Gazeta”: Czy to nie zbyt surowa kara w stosunku do przewinienia?

Prof. Karol Musioł, rektor UJ: A gdyby na wydziale chemii rzeczywiście była i wybuchła bomba? Na inauguracji powiedziałem, że jednym z najważniejszych problemów szkolnictwa w Polsce jest zgoda na przeciętność i bylejakość w działaniu. I to jest też nasz problem. We wszystkich miejscach na świecie, w których pracowałem, bezpieczeństwo studentów jest sprawą priorytetową. I obiecuję wszystkim na przyszłość, że jeśli dopuszczą się podobnego działania, to ich zwolnię. Bo tu kompromisu nie będzie żadnego…..

Nie znam nikogo, kto miałby wątpliwości co do tego, czy moja decyzja jest słuszna. Gdybym w ten sposób nie zareagował, wyszłoby, że na uniwersytecie wszystko wolno. Kara musi być najsurowsza z możliwych, czyli rozstanie się z człowiekiem…..

Petycje studentów nie wpływają na moją odpowiedzialność za bezpieczeństwo studentów na uniwersytecie. Na uniwersytecie nikt nie odpowiada za siebie, tylko podlega procedurom. Jeśli myślą inaczej, to są w błędzie. A na straży procedur powinien stać pracownik, bo on za nich odpowiada….

Komentarzy 7

  1. Gdyby to był alarm ćwiczebny (i wiedziano by o tym), to powinien mieć ten pan kłopoty, jednak nie tak drastyczne.
    W Polsce jest zbyt wiele alarmów bombowych wywoływanych przez meneli i – moim zdaniem – dopóki nie będzie prawdziwego wybuchu (a takiego sobie nie przypominam, choć może i był jakiś), to nie powinno ewakuować się np. szpitala z klikudziesięcioma chorymi – wywózka na śnieg, bowiem straty z powodu przestrzegania procedur są większe, niż z powodu nieprzestrzegania. Jeśli studenci mieli do wyboru – wyjść albo pozostać, to ich sprawa i ryzyko. Czy ubezpieczyciel różnicuje wysokość ubezp. od zachowania? A czy studenci o tym zostali pouczeni? Czy w ogóle wszyscy zostali pouczeni, co grozi za niesubordynację w tej materii?
    No i oczywiście – ten pan nie był dobrym znajomym rektora, bo gdyby był, to – wzorem partii – nie straciłby posady, bo nie zwalnia się „swoich”. Zatem – hipokryzja! Premier np. zwolnił Gilowską za drobiazg w porównaniu z innymi ministrami, którzy popełnili większe gafy, hece i skandale.

    • Witam ma Pan rację po co uczciwi pracownicy na UJ?? Lepiej tacy co udaja i nie nauka ale cwaniactwem utrzymuja sie na piedestale tak lepiej prawda?Komu przeszkadzal dr Slawik ? Nie należal do „kolesi” ale pomagal kazdemu kto tego potrzebowal

  2. dla porównania:
    Mój jubileusz
    (Wspomnienia byłego wykładowcy Uniwersytetu Jagiellońskiego pisane na marginesie wspomnień studenta UJ:

    http://wobjw.wordpress.com/2009/12/30/moj-jubileusz/

  3. Dlaczego szykanuje się dr Michala Slawika czy dlatego że jest prawym uczciwym czlowiekiem?Czy może zawiść ze ma dwa fakultety?A moze dlatego że nie jest KATOLIKIEM ??????????????

  4. A co byłoby, gdyby:
    – sekretarka nie przekazała informacji o bombie i nikt by o tym się nie dowiedział?
    – sekretarka nie otrzymała informacji, jedynie ją sama wymyśliła (czy są nagrywane rozmowy?)?

    • Napewno ma Pan racje tylko kogo to interesuje ? Moze odejście doktora jest komus na ręke ? Po co komu ktoś uczciwy ? Jestem przerazony tym co się dzieje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  5. Wiecie, co jest teraz (w dobie internetu) obrzydliwe? Że można o tym pisać, wyrażać opinie, sprzeciwiać się, krytykować, a decydenci i tak to mają w nosie. Bo ja rozumiem dawniej – nie było internetu, ktoś gdzieś sobie zaprotestował, nalepił ulotkę, zabazgrał napis, który zamazano i był spokój. Teraz każdy może napisać swoją opinię (jak my tutaj), decydentów też – wydaje się – wybieramy no jednak mądrzejszych, niż za komuny, a co się dzieje? NICO! Przed wojną robotników wywalano z roboty za drobne niesubordynacje, za komuny za może większe, a teraz naukowców wywalają z byle powodu. Oczywiście ten powód został rozbuchany do wielkich rozmiarów. Jeśli ogłoszono, że należy się ewakuować, bo jakiś debil zadzwonił, że podłożył bombę, to kontynuowanie wykładów było słuszna decyzją, świadczącą o realizmie wykładowcy i studentów.
    Przecież tym durniom chodzi o to, aby wywołać popłoch – pewnie żart studenta menela.
    Ale jeśli już chcą wyganiać studentów, to niech lata po salach ochroniarz i goni towarzystwo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: