Bycie porządnym człowiekiem wymaga heroizmu – szczególnie w środowisku akademickim


NAUKA 3/201- ANDRZEJ SZOSTEK -Dlaczego dobremu kandydatowi na profesora

trudno dziś zostać w Polsce dobrym profesorem?

.Trzecim elementem negatywnej selekcji są tak zwane układy. Mają one różne podłoże, najczęściej wynikają stąd, że profesor woli zaproponować etat komuś, kogo już zna i na kogo chętną pomoc zawsze może liczyć, niż mniej znanemu kandydatowi, którego naukowa przyszłość i możliwości efektywnej współpracy stoją pod dużym znakiem zapytania. Ogłasza się wprawdzie konkursy, np. na stanowisko adiunkta, ale tajemnicą poliszynela jest, jak często stają się one przykrywką dla promocji kogoś, kogo sobie profesor wcześniej upatrzył….

…..Rzetelność opinii (recenzji), zwłaszcza tych, na których podstawie dopuszcza się do publikacji lub awansu naukowego, mają kluczowe znaczenie dla utrzymania lub podnoszenia poziomu naukowego prac naukowych i ich autorów – to wręcz banał. I tu jednak mamy do czynienia z sytuacją krytyczną, choć trudno powiedzieć, czy i w jakim stopniu kryzys ten jest dziś poważniejszy niż dawniej. Trzy główne źródła nierzetelności recenzji są bowiem dość stare. Są nimi: niekompetencja, niedbałość oraz różnorakie (w tym nierzadko korupcjogenne) układy….

…nawet dobremu kandydatowi na profesora trudno dziś w Polsce zostać dobrym profesorem. Nie jest to wciąż niemożliwe, choć wymaga od niego niekiedy heroizmu. A to źle świadczy o całym środowisku, gdy bycie porządnym człowiekiem wymaga heroizmu.

Wnikliwe opracowanie kolejnych kodeksów etycznych niczego nie zmienia


NAUKA 3/2010- TADEUSZ TOŁŁOCZKO

Nauka i jej pracownicy

 

Nauka polska boryka się z dwoma zasadniczymi problemami: zewnętrznym – administracyjno-finansowym i wewnętrznym – rezygnacji lub niedostatecznej skuteczności samodyscypliny  moralnej środowiska naukowego. Objawia się to najwyraźniej w postaci

małej wiarygodności recenzji i ocen prac naukowych i wniosków,

nikłej wręcz skuteczności i konsekwencji w walce z dostrzeganymi patologiami,

sprzedaży przez profesorów uczelniom tylko swoich uprawnień,

sprzedaży dyplomów magisterskich i prac doktorskich oraz zjawiska plagiatów,

traktowania doktorantów jak niższego personelu i jako taniej siły roboczej.

Są to niektóre spośród możliwych objawów marnej kondycji moralnej danego środowiska

naukowego

…….Toteż finansowa bieda w nauce w żadnym wypadku nie może w najmniejszym stopniu usprawiedliwiać jakiejkolwiek „taryfy ulgowej” dla patologii. Tylko rygorystyczna

dbałość o stan moralny pracowników nauki w sytuacji skrajnego nawet niedofinansowania stwarza szanse na szybkie wyjście z kryzysu w nauce w przypadku poprawy sytuacji finansowej. W przeciwnym wypadku co najmniej jedna generacja nie zmieni swego dotychczasowego trybu postępowania. Oznaczać to będzie nie tylko stracony czas, stracone pieniądze, lecz również stracone szanse wyrugowania patologii z naukowego życia.

Tak więc w przypadku „biedy w nauce” rygory obyczajowe i moralne powinny ulec zaostrzeniu, a nie złagodzeniu. Jest to przykład „myślenia w przyszłość” i o przyszłości………..Zadaniem elity jest nie tylko głoszenie reguł uczciwego postępowania, ale też i ich rygorystyczne wymaganie, wdrażanie i osobiste przestrzeganie. Oznaczać to ma brak zgody na przekręty, wieloetatowość, na fikcyjne etaty, fikcyjne dyplomy, banalizację niewłaściwości i nieprawości.

…..Kodeksy etyczne

Wnikliwe opracowanie kolejnych kodeksów etycznych niczego nie zmienia, bo nie brak

kodeksów jest istotnym problemem. Potrzeba więcej moralności, a nie drobiazgowych przepisów

prawnych, które same mogą być niemoralnie traktowane. Ponadto nie są one w stanie objąć

wszystkich sytuacji, jakie niesie życie.

Okazuje się też, że nieustannie opracowywane nowe i nowelizowane stare kodeksy moralne

i dobrych obyczajów nie wywierają istotnego wpływu na ich stosowanie w naukowej pracy

i codziennym życiu. ………

…Perspektywy

Poprawy lub wyleczenia spodziewać się jednak można tylko wówczas, gdy całe środowisko naukowe wraz ze swoją elitą na czele jednomyślnie weźmie aktywny udział w opracowaniu i realizacji metody zapobiegania i zwalczania nieprawidłowości w nauce.

Brak środowiskowego sprzeciwu, lub nawet tylko obojętność wobec stwierdzonych nieprawości, to przyzwolenie na istnienie szarej strefy. Spowoduje to, że ani zasady etyczne, ani nawet przyzwoitość nie będą miały zastosowania. Myślę ponadto, że brakuje intelektualnego pomysłu i całościowego planu walki z naukową nieuczciwością……..

……W świetle rzeczywistych faktów głębokiego zastanowienia wymaga założenie i pytanie, czy naukowcy sami potrafią oczyścić własne środowisko z patologii i czy dobrze oceniać potrafią samych siebie. Sama moralna refleksja patologii moralnych z życia i nauki nie wypleni, ponieważ sam intelekt może nie być w stanie zmusić woli naukowców do konkretnego działania zwalczającego zło.

Nasuwa się więc pytanie, czy naukowcy potrafią i czy posiadają możliwości wprowadzenia i rygorystycznego egzekwowania opracowanych metod zwalczania patologii w nauce. Przecież tok myślenia uczonych odbiega od mentalności i metod działania oficerów śledczych, prokuratorów i sędziów. W praktyce bywa jednak, że wykazują oni duże apologetyczne umiejętności w obronie interesów osobistych i grupowych pod hasłem obrony wolności nauki i dobrego imienia reprezentowanej uczelni z niepodlegającej krytyce pozycji mędrca….

Śląski Uniwersytet Medyczny przegrał proces o dyscyplinarne zwolnienie

 Uniwersytet Medyczny znów przegrał

Gazeta Wyborcza Katowice, Judyta Watoła 2011-04-28,

Śląski Uniwersytet Medyczny ostatecznie przegrał proces o dyscyplinarne zwolnienie Zbigniewa Swobody z funkcji dyrektora Centralnego Szpitala Klinicznego w Katowicach. Sąd apelacyjny uznał w czwartek, że władze uczelni nie miały do tego podstaw.

Swoboda został odwołany ze stanowiska dyrektora CSK w lutym 2009 roku. Władze ŚUM, do którego należy szpital, zarzuciły mu wówczas zadłużanie placówki oraz utrudnianie pracy inspektorom Najwyższej Izby Kontroli….
Nieoficjalnie wiadomo jednak, że dyrektora nie zwolniono za narażanie szpitala na straty, ale za nieposłuszeństwo. Dyrektorzy szpitali klinicznych ŚUM są bowiem zmuszani do uzgadniania niemal każdej poważniejszej decyzji z kanclerz uczelni Bernadetą Kuraszewską. To właśnie stało się przyczyną zwolnienia niektórych z nich……Sąd apelacyjny podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji, uznając, że dyscyplinarka dla Swobody była niezgodna z prawem. Teraz uniwersytet musi rozwiązać z nim umowę o pracę. Jednocześnie sąd zdecydował o zmniejszeniu do kilkunastu tysięcy odszkodowania należnego byłemu dyrektorowi.

Uczeni czasami potrafią zachowywać się paskudnie


 

 

Nauka zaściankowa  -Nauka 3/2011 – MACIEJ W. GRABSKI-
…A żyjemy w czasach, gdy nauka traci swój dotychczasowy autorytet z powodów, o których była tu już mowa. Zwykle zapominamy o znaczeniu tego społecznego zaufania. 
Nauka nie stanowi bowiem izolowanej wyspy, ale jest integralną częścią społeczeństwa.

Otoczenie badawcze, w którym pracują uczeni, zmienia się w sposób ciągły, a zmiany t e wpływają na kulturę i sposób prowadzenia badań. Najwrażliwszy element całego systemu stanowi indywidualny naukowiec, którego etyczna postawa formuje się przez oddziaływanie złożonych czynników kulturowych i cywilizacyjnych. I dlatego, jak niedawno pisałem („Nauka” nr 2, 2009), uczeni czasami potrafią zachowywać się paskudnie. Nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Jest jednak coś, co naszą sytuację ujemnie wyróżnia, to jest grzęźnięcie w prowincjonalizmie. Łatwo uznać to za niechlujne dziedzictwo PRL-u, ale dziwi, że chociaż od obalenia barier dzielących nas od zmieniającego się świata minęły już dwie dekady, to wciąż nie potrafimy wyrwać się z obezwładniającego bezruchu. Ciągle też nie nauczyliśmy się dyskutować o nauce!……….

………Mamy ogromne dążenie do zachowania status quo, zmian tak naprawdę nikt nie chce: ani uczelnie, ani Akademia, ani profesorowie. Wszyscy przywykli do obecnego systemu, w którym dość dobrze dają sobie radę. Wołają nie o reformę, ale o pieniądze, albo o wzmocnienie własnej pozycji. A każda zmiana jest groźna, bo narusza czyjeś interesy.

Wykroczenia pracowników nauki spotyka jak gdyby łagodniejsze potępienie

Nauka 3/2010  JERZY SZACKI – Wokół etyki polskiego humanisty

Tzw. etyka nauki bywa zatem poniekąd etyką po prostu.

W takich wypadkach problem polega głównie na tym, że wykroczenia pracowników nauki przeciwko niej mogą być w praktyce trudniej rozpoznawane, i na tym, że tych, którzy je popełniają, trudniej przyłapać na gorącym uczynku niż pospolitego złodzieja lub zwyczajnego kłamcę, może to bowiem wymagać dość wysokiego stopnia wtajemniczenia w tajniki danej specjalności naukowej. Laik nie potrafi na ogół zauważyć, że coś jest nie w porządku. Problem polega też, co dziwniejsze, na tym, że wykroczenia pracowników nauki spotyka jak gdyby łagodniejsze potępienie. Trudno sobie na przykład wyobrazić, aby poważna partia polityczna powołała do władz człowieka, który okradł sklep monopolowy, jest to wszakże najzupełniej możliwe w przypadku kogoś, kto przywłaszczył sobie cudzą pracę magisterską. Nie znaczy to jednak w żadnym razie, iż chodzi o występki jakościowo innego rodzaju, aniżeli te, których potępienie wynika bezpośrednio z dekalogu. Powtarzam: nie chodzi tu, w gruncie rzeczy, o żadną etykę nauki, lecz o etykę po prostu.

Krótko mówiąc, dyskusja o etyce nauki sprowadza się niekiedy do zbędnego, jak sądzę, dowodzenia, iż pracownik nauki powinien być przyzwoitym człowiekiem, czyli powinien przestrzegać pewnych odwiecznych zasad, do których przestrzegania zobowiązani są jednakowo wszyscy ludzie. Rzeczywiście, powinien. Wątpliwości nie budzi również to, że bynajmniej nie zawsze przestrzega on owych zasad, w czym także nie różni się od ogółu swoich bliźnich.

O wszystkim decyduje charakter


  

NAUKA 3/2010

ZBIGNIEW SZAWARSKI

Czy ludzie nauki powinni tolerować głupotę?

Twierdzę, że istotna w świecie nauki polskiej tolerancja dla głupoty jest być może najistotniejszą przyczyną postępującego kryzysu moralnego w nauce. Twierdzę też, że ludzie nauki nie powinni tolerować głupoty, bo głupota jest groźna – głupota rodzi głupotę, głupota rodzi zło.

…Na czym polega tolerancja wobec głupoty?

Głupota jest przeciwieństwem mądrości. Mądrość jest megacnotą. Człowiek mądry to ten, kto wie, jak się rzeczy mają, jakie są podstawy i granice jego wiedzy; człowiek mądry to także ten, kto dostrzega istnienie i złożoność relacji pomiędzy różnego rodzaju wartościami i potrafi rozpoznać, co jest w danej sytuacji ważne, a co nieważne i co należy uczynić, by nie działać na własną lub cudzą szkodę. Człowiek mądry potrafi zatem żyć dobrze i zawsze gotów jest do krytycznej analizy i oceny swoich poglądów…..

……Jak się objawia tolerancja wobec głupoty w środowisku ludzi nauki?

Jest to przede wszystkim bezkrytyczne i niekiedy entuzjastyczne traktowanie niczym niepotwierdzonych teorii, mitów lub mód intelektualnych. …

…Jest to nieumiejętność rozpoznania, co jest, a co nie jest w nauce naprawdę ważne i w związku z tym całkowity brak poczucia odpowiedzialności za stan uprawianej przez siebie dyscypliny, co objawia sie głównie w zaniku lub braku poszanowania dla metodologicznych i moralnych kryteriów promowania i awansów ludzi nauki. Pisanie dobrotliwych recenzji jest jednocześnie wyrazem pozornego altruizmu i bezwzględnego oportunizmu. Bez względu na to jednak, jakimi motywami kierują się piszący takie recenzje, jest to działanie zdecydowanie głupie, szkodliwe i dowodzące braku wyobraźni moralnej i poczucia odpowiedzialności za przyszłość danej dyscypliny…..Jest to dążenie do zachowania organizacyjnego status quo. Jest to bowiem stan znany i przewidywalny, a zatem pozwalający na podejmowanie racjonalnych z punktu widzenia decydenta decyzji.

Jest to wreszcie całkowita obojętność wobec absurdalnych i szkodliwych inicjatyw i decyzji polityków oraz niejednokrotnie zniekształcającej rzeczywistość działalności mass mediów. Zadaniem ludzi nauki jest dawanie świadectwa prawdzie. Gdy brak tego świadectwa, funkcje doradcze i edukacyjne nauki przejmują agresywne i bezmyślne mass media i polityczni manipulatorzy.

……..myśl Alberta Einsteina: „Wiele osób powiada, że to intelekt decyduje o tym, że ktoś jest wielkim uczonym. To nieprawda. O wszystkim decyduje charakter”.

Mobilizowanie opinii środowisk naukowych w kwestii nietolerowania przypadków rażącej „zdrady” zasad uczciwości zawodowej

 

Co ma do zaoferowania etyka badaczom, nauczycielom akademickim i organizatorom życia naukowego?

HALINA PROMIEŃSKA, NAUKA 3/2010


…Zjawiskiem towarzyszą cym uszczuplaniu autonomii badań naukowych jest zmiana motywacji w ich podejmowaniu; w miejsce bezinteresownej pasji badawczej inspirowanej ciekawością poznawczą i chęcią pomocy innym – coraz częściej pojawia się element gry o sukces, konkurencja międzynarodowa, walka z czasem i walka o pieniądze.. 

Wszystko to powoduje, że zwiększa się dysproporcja między postulowaną wizją naukowca jako dobroczyńcy ludzkości a realną sytuacją nowych zagrożeń, kreowanych „postępem” badań naukowych i ich zastosowań technicznych, bez wystarczającej refleksji moralnej nad odległymi skutkami tych działań. 

Nowe formy organizacyjne badań naukowych, narażone są na dwa rodzaje uskrajnień, z których każde jest niemal równie niebezpieczne. Albo daleko posunięta „otwartość” na nowinkarstwo, potrzeby rynku i pogoń za sukcesem i rozgłosem (który wtórnie „urabia” opinię społeczną i jej oczekiwania) – albo przeciwnie; szczelne izolowanie jakichkolwiek informacji o prowadzonych badaniach z uwagi na tajemnicę przed konkurencją bądź efekt zaskoczenia w razie konfliktu politycznego lub zbrojnego (nowe technologie produkcji broni biologicznej, termojądro wej itp.). Nie trzeba dodawać, że obie tendencje są zgubne dla zachowania czystości reguł badań naukowych i sprawowania kontroli społecznej nad procesami o zbyt wielu niewiadomych………………. 

………działania Komitetu winny się koncentrować głównie na podejmowaniu prób korygowania już zaistniałych nieprawidłowości w szeroko rozumianym życiu naukowym, a podstawową formą realizowania tych zadań powinno być oddziaływanie na kształt wychowania akademickiego (i szerzej – wychowania oraz edukacji w ogóle) przez wpływanie na określone inicjatywy ustawodawcze. (Na przykład przez zabiegi o mniej merkantylny sposób profilowania programów nauczania, przewidywanie większej ilości przedmiotów humanistycznych, w tym filozofii i etyki w edukacji, itp.). 

Przedmiotem zabiegów Komitetu powinno być także mobilizowanie opinii środowisk naukowych w kwestii nietolerowania przypadków rażącej „zdrady” zasad uczciwości zawodowej.(Umacnianie zasad dobrych obyczajów w nauce). Uczulanie (poprzez konferencje, publikacje, dyskusje) na nowe rodzaje konfliktów moralnych związane z postępem nauki i zmianami cywilizacyjnymi w świecie. 

Oczywiście, najprostszą drogą uzdrowienia sytuacji w nauce byłoby uzdrowienie zasad funkcjonowania życia społecznego i politycznego w skali świata. Ponieważ jednak jest to nierealne, a nauka i dewiacje w jej funkcjonowaniu stają się w coraz większym stopniu punktem newralgicznym dla dalszych losów cywilizacji ludzkiej – miejsce etyki w nauce staje się zagadnieniem już nie tylko teoretycznych dywagacji, ale nabiera znaczenia bezpośrednio praktycznego. Staje się czymś w rodzaju imperatywu praktycznego współczesności.