Czy plagiat ułatwi współpracę między uczelniami a przedsiębiorcami ?

Ctrl+C i Ctrl+V. Strategia warta miliony plagiatem?

Gazeta Wyborcza Kraków, Magdalena Kursa 2011-05-18,

To miał być wielki projekt, który wreszcie połączy małopolską naukę i biznes. Autor najlepszej recepty na ten mariaż miał dostać 7 mln zł. Na razie zainkasował milion złotych zaliczki. Nie wiadomo, co z resztą pieniędzy, bo urząd marszałkowski zawiadomił prokuraturę. Wobec recepty są bowiem poważne podejrzenia – o plagiat.

Chodzi o finansowany ze środków unijnych program „SPIN – model transferu innowacji w Małopolsce”. Jego celem jest ułatwianie współpracy między uczelniami a przedsiębiorcami, tak by badania naukowe mogły być częściej wykorzystywane komercyjnie. Jesienią ub.r. konkurs na partnera w realizacji tego projektu wygrała Fundacja Rozwoju Edukacji i Nauki. Jej prezesem był wówczas Krzysztof Pawłowski, prezydent Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu…
Z dziesięciu dostarczonych nam opracowań, siedem miało znamiona plagiatu. Trzy z nich były niemal identyczne jak materiały ogólnie dostępne na stronie Microsoftu. Gdy się o tym dowiedziałem, byłem bardzo zaskoczony. Pierwszy raz spotkaliśmy się z taką sytuacją – ubolewa marszałek.Jeden z pracowników urzędu: – Trudno było nie zauważyć plagiatu, skoro w dostarczonych nam materiałach części tekstów były pogrubione w tych samych miejscach, co w źródłach w internecie. Zgadzały się nawet przecinki.Jak renomowana fundacja mogła dopuścić do takiej sytuacji? …

Plagiat za unijne pieniądze – jest śledztwo

Gazeta Wyborcza Kraków, PAP, 23.05.2011

Krakowska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie możliwości plagiatu dotyczącego programu finansowanego ze środków unijnych – poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie prok. Bogusława Marcinkowska.
…Śledztwo dotyczy wyłudzenia ponad 1 mln 200 tys. zł z urzędu marszałkowskiego; poświadczenia nieprawdy w protokołach odbioru opracowań, które były wykonane na potrzeby Fundacji; oraz naruszenia praw autorskich w celu osiągnięcia korzyści majątkowej – powiedziała prok. Marcinkowska…

Kraków: śledztwo w sprawie plagiatu w unijnym projekcie

Gazeta Krakowska – PAP 2011-05-23

Czy program „SPIN” jest plagiatem?

Dziennik Polski- 24.05.2011

http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/malopolska/1145366-czy-program-spin-jest-plagiatem.html

Zdumiewająca argumentacja dr Marka Wrońskiego

 

Gdyby prof. Andrzejak przeprosił, zachowałby funkcję

Gazeta Wyborcza Wrocław, Tomasz Wysocki 2011-05-23,

– Po tym, jak padł publiczny zarzut, prof. Ryszard Andrzejak od razu powinien przeprosić, zawiesić swoją funkcję i poprosić o szybkie, rzetelne ocenienie zarzutów. Gdyby tak zrobił dwa lata temu, to nadal byłby rektorem – mówi dr Marek Wroński, publicysta „Forum Akademickiego”..Dr Marek Wroński: Załatwiono to skandalicznie. Przypadek ten, zresztą nie pierwszy w polskim szkolnictwie wyższym, pokazuje słabość senatu uczelni oraz bezradność rady wydziału. Jest to też objaw braku rzetelności ciał uczelnianych i pokaz wszechwładzy rektora. Nikt z prominentnych profesorów medycyny nie chciał się wypowiadać o tej kompromitującej sprawie, zaś prof. Andrzejak jak gdyby nigdy nic urzędował mimo wysunięcia przeciw niemu oficjalnych zarzutów o plagiat i fałszerstwo danych naukowych. Na całym świecie rektor, któremu publicznie postawiono taki zarzut, po prostu zawiesza swoją funkcję albo rezygnuje. Natomiast rektor Andrzejak przez prawie dwa lata walczył o to, żeby nie można było rozpatrzyć zarzutów wobec niego. A zarzuty o nierzetelność w jego pracy habilitacyjnej wysunął przecież państwowy urząd, czyli Centralna Komisja do spraw Stopni i Tytułów. Oczywiście, oskarżyć można każdego i o wszystko. Ale jeśli postawione publicznie zarzuty są uznane za prawdopodobne przez Centralną Komisję, to znaczy, że coś jest na rzeczy……

…. Po tym, jak padł publiczny zarzut, rektor od razu powinien się przyznać, że popełnił poważny błąd, zawiesić swoją funkcję i poprosić o szybką, rzetelną ocenę zarzutów. Recenzenci by to ocenili jako nierzetelność, ale biorąc pod uwagę stosunkowo niedużą liczbę przepisanych stron (około 20), niewiele przejętych nie swoich danych oraz fakt, że sprawa miała miejsce przed kilkunastu laty, habilitacja by się utrzymała. Gdyby prof. Andrzejak zachował się właściwie dwa lata temu, to nadal byłby rektorem…