Tropienie plagiatów na polskich uczelniach

Wojna przeciw nieuczciwym studentom

Dzienik Polski, ANNA KOLET-ICIEK – 30.05.2011

EDUKACJA. Specjalny system będzie tropił plagiaty na polskich uczelniach.

Eksperci szacują, że nawet co czwarta praca dyplomowa w Polsce może być plagiatem. Najczęściej tworzą je studenci studiów humanistycznych, zwłaszcza pedagogiki. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego postanowiło walczyć z tym zjawiskiem. Resort zakupił właśnie trzy programy informatyczne służące do wykrywania plagiatów, przygotowane przez firmę plagiat.pl, Wyższą Szkołę Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie oraz elbląską firmę INTERBUD….

Od nowego roku akademickiego z systemów zaczną korzystać eksperci Państwowej Komisji Akredytacyjnej, zajmującej się wystawianiem ocen szkołom wyższym. – W myśl wchodzącej niebawem w życie nowej ustawy o szkolnictwie wyższym naszym zadaniem będzie m.in. ocena efektów kształcenia w poszczególnych uczelniach. Zakup tych systemów ułatwi nam pracę – mówi prof. Marek Rocki, przewodniczący PKA. I zaznacza, że komisja prawdopodobnie będzie wykorzystywać jednocześnie wszystkie zakupione systemy. Przy okazji powstanie ogólnopolska baza prac dyplomowych, z którą będzie można porównywać nowe prace. Z systemów ma korzystać również powołany niedawno przez minister Barbarę Kudrycką Zespół do spraw Dobrych Praktyk Akademickich. Na czele zespołu stoi prof. Jan Hartman, etyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego, a do jego zadań należy przestrzeganie wysokich standardów i dobrej praktyki w działalności naukowej oraz pracy akademickiej.

Za trzy systemy resort zapłacił 100 tys. zł. To jednak nie koniec wydatków. Jak zaznacza dr Sebastian Kawczyński, właściciel firmy plagiat.pl, umowa, w ramach której jego firma otrzyma 57 tys. zł, została zawarta jedynie na rok. Jeśli resort będzie chciał tropić plagiaty również w kolejnych latach, znów trzeba będzie zapłacić. ….Zdaniem resortu nauki, dzięki systemowi promotorzy będą bardziej angażować się w proces tworzenia prac dyplomowych. – Sprawi też, że uczelnie będą z większą rozwagą przyglądać się pracom przynoszonym przez studentów – mówi Bartosz Loba, rzecznik MNiSW….iektóre uczelnie wyjątkowo poważnie traktują walkę z plagiatorami. Krakowski Uniwersytet Ekonomiczny powołał nawet pełnomocnika rektora ds. systemu antyplagiatowego.

Komentarze 2

  1. Sam tytuł „Wojna przeciw nieuczciwym studentom” skłania do pytania: Czy chodzi o likwidację studentów czy plagiatów ? Gdyby chodziło o likwidację plagiatów front wojenny winien być inaczej zdefiniowany i obejmować przede wszystkim nieuczciwych/niekompetentnych ‚profesorów’ – uczących studentów. Studenci są na studiach lat kilka, ‚profesorowie’ lat kilkadziesiąt i jak swoją nieuczciwością będą dawać przykład kolejnym pokoleniom studentów, to jasne jest, że nieuczciwość na uczelniach nie zniknie – będzie nadal generowana , nawet jeśli corocznie będziemy usuwać część nieuczciwych studentów.
    Powinno się prowadzić wojne przeciwko plagiatom ( i innym patologiom) i to w pierwszym uderzeniu frontowym przeciwko plagiatom (patologiom) ‚profesorskim’. W każdym innym przypadku taka wojna pochłonie tylko wiele środków finansowych ( podobno ich brak ?) na zastępy wojowników i ich uzbrojenie. Taka wojna wygrana być nie może ! W taki sposób można wygrać jakąś potyczkę , ale nie wojnę.

  2. Sęk w tym, że istniejące systemy antyplagiatowe pozwalają tylko na wykrywanie dosłownych powtórzeń. „Literówki” czy zmieniony szyk wyrazów w zdaniu czynią pracę „koszerną.” Poza tym, zwłaszcza w humanistyce, prace mają z zasady charakter kompilacyjny – sprawdza się co najwyżej stopień opanowania warsztatu przez piszącego. W konsekwencji o klasycznych problemach można pisać tylko w sposób „oklepany.” Na ileż sposobów magistrant może napisać o umowie sprzedaży czy pojęciu sprawiedliwości u Rawlsa? Poza tym, jeśli profesor ma pod opieką kilkunastu studentów, a do ocenienia kilka setek na egzaminach (na 1 etacie podstawowym), ogarnięcie całości jest co najmniej trudne. Być może wyjściem byłoby ograniczenie uprawnienia do pisania prac dyplomowych tylko do najlepszych studentów, reszta zdawałaby np. 4 dodatkowe egzaminy. Ponieważ liczba uczonych raczej nie wzrośnie skokowo, można się też zastanowić nad zmniejszeniem liczby studentów. 30 – 50 studentów na roku zapamiętam, znam, mogę pracować indywidualnie z każdym. Jak ich jest 300 – ciemna mogiła.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: