Aktualnie łatwiej ukończyć studia, niż zdać z klasy do klasy w gimnazjum.

Czy Polska to kraj dla młodych ludzi?

Uważam Rze -Natalia Schiller, Anna Herbich 25.03.2012

Sonda „Uważam Rze”. Coraz trudniej o dobrą pracę i godne życie – twierdzą nasi rozmówcy i czytelnicy

Czy nasza młodzież ma szanse na znalezienie w swojej ojczyźnie ciekawej i dobrze płatnej pracy?

…. Droga Redakcjo! Stan szkolnictwa wyższego w Polsce dotarł do granicy żenady. Zacznę może od tego, że jestem magistrem politologii po jednej z najlepszych uczelni w Polsce -UMK w Toruniu. Skończyłam także studia podyplomowe z pedagogiki, kończę historię. Szukam pracy w szkole, ale tej pracy dla mnie nie ma. Świadoma tego faktu od ośmiu miesięcy bezskutecznie wysyłam podania o pracę do różnych firm, z których żadna nie raczy mi odpowiedzieć. Widocznie mam za niskie wykształcenie. Ale czemu tu się dziwić. Magistrów w Polsce przybywa. Ostatnimi czasy prywatne uczelnie wypuszczają miliony osób z wyższym wykształceniem. Osobiście znam takich ludzi, którzy teraz z powodzeniem studiują, a na poziomie gimnazjum i liceum nie mogli dać sobie rady z przyswojeniem materiału, a do poprawki matury podchodzili trzy razy. Wniosek z tego płynie taki, że aktualnie łatwiej ukończyć studia, niż zdać z klasy do klasy w gimnazjum. …

Polskie uczelnie państwowe egzystują na peryferiach światowej nauki.

Polskie uczelnie daleko w tyle za światowymi

tvn24.pl

Polskie uczelnie państwowe egzystują na peryferiach światowej nauki. Tak można sądzić studiując coroczne rankingi najlepszych uniwersytetów świata. W czołówce próżno bowiem szukać naszych szkół wyższych….- To, brutalnie mówiąc, też kwestia pieniędzy. Przecież ilość pieniędzy, która u nas idzie na naukę u nas, a ta która idzie na naukę w Japonii, w Stanach czy gdziejś indziej jest nieporównywalna. Nie da się z syrenki zrobić mercedesa. Nie ma cudów – mówi prof. Wojciech Nowak prorektor Collegium Medicum UJ…

…Strategia rozwoju szkolnictwa wyższego w Polsce do 2020 roku zakłada, że w ciągu najbliższych lat „najlepsze polskie uczelnie będą rozpoznawalne w świecie”. Podobno to jest realne.

– Rankingi oceniają wartość naukową, a nie edukacyjną. Jeżeli zrozumiemy, że do prowadzenia badań potrzebna jest infrastruktura, to możemy być optymistami, bo mamy bardzo wiele pieniędzy europejskich na budowę tej infrastruktury – mówi prof. Karol Musioł, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego…..Choć z Unii Europejskiej na polską naukę w ciągu ostatniego roku popłynęło ponad miliard złotych, to jest jeszcze coś, co sprawia, że w światowych rankingach nie radzimy sobie najlepiej. To rozdrobnienie polskich uczelni, rozczłonkowanych na te medyczne, techniczne i humanistyczne, czyli sytuacja, która w przypadku takich gigantów jak Harvard czy Oxford jest nie do pomyślenia.

Algorytm dotacyjny nie uwzględnia jakości kształcenia, jakości absolwentów

Prywatne szkoły przetrwają?

tvn24.pl, 31.03.2012

Prywatne uczelnie mogą niebawem nie mieć chętnych do studiowania. Nadciągające demograficzne tsunami sprawi, że studentów będzie dokładnie tyle, ile miejsc na bezpłatnych uczelniach publicznych. Czy te płatne będą miały wtedy rację bytu? Niż demograficzny trwa już od 5 lat. Przewiduje się, że do 2020 roku liczba studentów spadnie o ponad sześćset tysięcy.

– To jest dokładnie o tyle, ile obecnie osób studiuje na niepublicznych uczelniach, czyli można by powiedzieć, że w 2020 roku wszyscy studenci zmieściliby się teoretycznie na uczelniach publicznych – mówi Bartłomiej Gorlewski z Instytutu Sokratesa, współautor raportu „Demograficzne tsunami”

….Mogłoby być jednak inaczej. Rektorzy szkół prywatnych są zgodni. – Algorytm dotacyjny zawiera tak zwane parametry wejścia, czyli liczba studentów, liczba kadry, natomiast w ogóle nie uwzględnia jakości kształcenia, jakości absolwentów – zaznacza prof. Tadeusz Pomianek, rektor Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania

– Zgodnie z ustawą państwowe uczelnie muszą dostawać dotacje, niepubliczne mogą dostawać i ich nie dostają – dodaje dr Nowacki……Jednak prywatnych uczelni nastawionych jedynie na zysk jest więcej. Do ministerstwa nauki co roku wpływa w tej sprawie kilkadziesiąt skarg.

Prof. Bogusław Śliwerski, były rektor Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Łodzi odszedł, bo – jak twierdzi – jest naukowcem, a w tej szkole, jak mówi, liczyły się tylko pieniądze. – W sytuacji pewnego szoku, jakiego zaznał założyciel na sutek gwałtownego przyrostu liczby studiujących, a tym samy z ogromnego zysku, jaki z tego wynikał, postanowił zmienić plan rozwoju uczelni z akademickiego na czysto biznesowy – mówi Śliwerski.

Chory system edukacji

Złapani w pułapkę

Uwarzam Rze – Marek Magierowski 25.03.2012

Jak chory system edukacji i zablokowany rynek pracy, niszczą marzenia o normalnym życiu

Podczas spotkania informacyjnego dla gimnazjalistów w jednym z dużych warszawskich liceów dyrektorka kilkakrotnie uprzedzała uczniów i rodziców: „Jeszcze nie wiemy, czego będziemy uczyć we wrześniu”. Na jej twarzy malowała się szczera troska. Tak jakby chciała przeprosić za coś, co nie leżało w jej kompetencjach. W istocie – pani dyrektor będzie jedynie wykonywała polecenia Ministerstwa Edukacji Narodowej………

Także uczelnie wyższe dopiero niedawno zdały sobie sprawę, jak ważna w edukacji jest praktyka. W sondażu Instytutu Homo Homini z sierpnia ub.r. prawie 90 proc. absolwentów uznało, że uniwersytety, politechniki! akademie nie przygotowały ich należycie do pracy w wyuczonym zawodzie.

Reforma szkolnictwa wyższego, która weszła w życie i października 2011 r., zobowiązała wszystkich pracowników naukowo-dydaktycznych do zweryfikowania dotychczasowych programów nauczania pod kątem kwalifikacji, jakie absolwent powinien uzyskać w czasie całego toku studiów, by był optymalnie przygotowany do kariery zawodowej” – pisała w ubiegłym tygodniu w „Rzeczpospolitej” minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka. „Nowy system w większym niż do tej pory stopniu zobowiązuje i uczelnie, i wykładowców do odpowiedzialności za przyszłą drogę zawodową studentów. Obecnie niemal wszystkie szkoły wyższe (94 proc.) zmieniają programy studiów z myślą o tym, by absolwenci obok wymaganej, pogłębionej wiedzy teoretycznej (…) zdobywali też umiejętności i kompetencje praktyczne. By mieli kontakt z potencjalnymi pracodawcami i potrafili realnie oszacować wyzwania, jakie stawiają dzisiejsze, zmienne rynki pracy”.

Wiele lat temu taki system wprowadzono m.in. w Niemczech i w Holandii. Dzięki niemu bezrobocie wśród młodych jest tam blisko trzykrotnie niższe niż w Polsce, gdzie sięga 25 proc.

Zmiany idą więc w dobrym kierunku, choć należałoby spytać – jak zresztą w przypadku wielu działań obecnego rządu -dlaczego dopiero teraz?..

Głodówka z historią w tle

Głodówka z historią w tle

Artur Grabek, Rzeczpospolita,  31.03.2012

Reforma edukacji pod ostrzałem krytyki. Powraca spór o to, jak ma uczyć współczesna polska szkoła

Za sprawą dawnych opozycjonistów z czasów PRL, którzy zorganizowali w Krakowie głodówkę przeciwko zmianom w systemie kształcenia – powraca temat reformy szkoły. Na sztandary trafiło hasło, że nowa podstawa programowa ogranicza nauczanie historii.

Protestujących poparli m. in. naukowcy i studenci historii na UJ. Sprawę podjęli politycy, w środę nad reformą debatował Sejm. – Co zagraża polskiej szkole, że wokół mnożą się protesty w jej obronie? – pytał poseł PiS, historyk Ryszard Terlecki.

Minister edukacji Krystyna Szumilas policzyła godziny i przekonuje, że lekcji historii będzie teraz więcej. Ale dyskusja nie dotyczy liczby godzin lekcyjnych, ale tego, czy szkoła ma kształtować świadomość i tożsamość młodego człowieka, czy jedynie dawać mu umiejętności, dzięki którym dostanie się na studia.

……Rezygnacja przeszło 20 lat temu z obowiązkowej matematyki na maturze doprowadziła do tego, że teraz rząd musi słono płacić młodym ludziom, aby podejmowali studia techniczne. Skutki pozbawiania ich humanistycznych podstaw mogą być jeszcze bardziej kosztowne.

Prezydent stracił z powodu plagiatu tytuł naukowy

Węgry: prezydent stracił z powodu plagiatu tytuł naukowy

PAP – 30.03.2012

Uniwersytet w Budapeszcie odebrał prezydentowi Węgier Palowi Schmittowi stopień doktorski. Senat uczelni uznał, że węgierski polityk popełnił plagiat przy pisaniu pracy doktorskiej przed dwudziestu laty.

Dysertacja Schmitta nie spełnia „kryteriów pracy napisanej zgodnie z metodą naukową” – oświadczył rektor Uniwersytetu Medycznego im. Semmelweisa (SOTE) Tivadar Tulassay. 33 członków Senatu głosowało za odebraniem prezydentowi tytułu doktora, tylko czterech było przeciwnego zdania. Jak ocenia dpa, po decyzji władz uczelni nie można wykluczyć dymisji głowy państwa……

Zajmująca się tą sprawą specjalna komisja uniwersytecka orzekła dwa dni temu, że procedura uzyskania doktoratu była – mimo uchybień – zgodna z zasadami, jakie obowiązywały wówczas na uczelniwychowania fizycznego.

Wśród braków komisja wskazała na to, że „doktorat jest oparty w dużej mierze na dosłownym tłumaczeniu”, co powinni byli wykryć ówcześni recenzenci.

Według dpa 197 z 215 stron swej pracy z 1992 roku Schmitt przetłumaczył dosłownie z francuskojęzycznego opracowania Bułgara oraz z pracy niemieckiego socjologa Klausa Heinemanna.

PAN otrzyma większą dotację i będzie restrukturyzowana

Kudrycka: PAN otrzyma większą dotację i będzie restrukturyzowana

PAP – Nauka w Polsce, 29.03.2012

Instytuty PAN będą miały wyższą dotację statutową – zapewniła w środę na posiedzeniu sejmowej podkomisji nauki minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka. Zaznaczyła, że PAN nie ominie restrukturyzacja.

Wzrośnie dotacja statutowa dla instytutów Polskiej Akademii Nauk, która – jak alarmowali przedstawiciele akademii – w tym roku jest znacząco niższa niż się spodziewali (o ok. 10 proc. niższa niż w ubiegłym roku i prawie 30 proc. niższa niż w 2010 r.). Łącznie w 2011 r. instytuty PAN dostały 471 mln zł – wynika z danych ministerstwa nauki. W tym roku dotacja została ustalona na poziomie 385,5 mln zł, ale minister nauki zapowiedziała na środowym posiedzeniu sejmowej podkomisji ds. nauki i szkolnictwa wyższego, że za około miesiąc podpisze rozporządzenie, które ma ją podwyższyć. Łączna kwota dotacji ma być porównywalna z ubiegłoroczną.

„Rozporządzenie to daje nam możliwość, by przeanalizować sytuację nie tylko instytutów naukowych PAN, ale także instytutów badawczych i wspomóc wszystkie wymagające wsparcia” – powiedziała.

Minister podkreśliła, że instytuty PAN czeka restrukturyzacja – np. połączenie niektórych w lepiej radzące sobie jednostki. Obecnie w ramach PAN funkcjonuje 69 instytutów naukowych……

Przypomniała, że w ostatnich latach restrukturyzację przeszły resortowe instytuty badawcze (dawniej jednostki badawczo-rozwojowe). Kilka lat temu było ich 260. Po wejściu w życie w 2010 r. zmienionych zasad finansowania tych instytutów, najsłabsze z nich zaczęły dostawać tylko część dotacji na działalność. Część została zlikwidowana, inne zostały skonsolidowane i obecnie jest ich 119.

Jak mówił przedstawiciel Krajowej Sekcji NSZZ Solidarność Polskiej Akademii Nauk dr hab. Marian Srebrny z Instytutu Podstaw Informatyki PAN, instytutom PAN obcięto dotacje, mimo że są oceniane przez MNiSW bardzo wysoko. Według ustawy o zasadach finansowania nauki wysoka ocena gwarantuje pełną dotację. Instytutom wprawdzie przyznano pełną dotację, ale jest ona niższa, niż w ubiegłym roku…….

Według przedstawicieli związków zawodowych działających w PAN, ograniczenie dotacji prowadzi do redukcji zatrudnienia. Cierpią na tym przede wszystkim młodzi pracownicy, którzy są zatrudnieni na umowach na czas określony i najłatwiej ich zwolnić.

Osobnym problemem, o którym mówiono podczas środowego posiedzenia, były pensje naukowców. Srebrny przypomniał postulat związkowców z PAN, żeby pensje pracowników instytutów akademii były określone ustawowo według podobnych zasad, jak pensje pracowników uczelni. Wynagrodzenia pracowników szkół wyższych określa tzw. siatka płac, ogłaszana co roku przez ministra nauki w rozporządzeniu. W tej siatce określane jest ile ma wynosić minimalne i maksymalne wynagrodzenie pracownika w zależności od zajmowanego stanowiska.

W PAN siatki płac nie ma. Dyrektorzy poszczególnych instytutów zawierają ze swoimi pracownikami porozumienia zbiorowe, dotyczące wynagrodzeń. Srebrny argumentował, że w obliczu obniżenia dotacji instytuty płacą mniej, bo ustawa nie wymusza na nich trzymania się określonych stawek.

Minister nauki argumentowała, że naukowcy mogą pozyskać dodatkowe pieniądze za udział w projektach badawczych finansowanych z grantów.