Autor o sposobach rozwiązywania problemów honorowych napisał tekst w sposób absolutnie niehonorowy

Napisane bez honoru


Marek Wroński
 – Forum Akademickie 4/2012
….Kiedy na początku stycznia br. dr hab. Mariusz Gizowski z Gdańska zaczął czytać wydane pół roku wcześniej przez Bellonę Pojedynki w Polsce Michała Golca, nie przypuszczał, że czeka go nieprzyjemne odkrycie i duże emocje. Aczkolwiek jest historykiem i politologiem, nigdy wcześniej nie słyszał o autorze. Mimo ciekawego tytułu, książka czytała się „z oporami”. Już dla ciekawości Gizowski sięgnął do biblioteki i wyjął egzemplarz wydanej przed 25 laty podobnej tematycznie pozycji Pojedynki pióra Bartłomieja Szyndlera. Przeglądając poszczególne kartki nagle zauważył, że rozdział Porachunki Polaków z Krzyżakami , jak również Pojedynki w dobie Odrodzenia czy też Pojedynki legionistów Dąbrowskiego zostały w znacznej mierze przepisane przez Michała Golca. Oba wstępy też były prawie jednakowe. Większość ilustracji z książki Szyndlera widniało w książce Golca z identycznymi podpisami. Zapożyczeń w postaci kilkuzdaniowych fragmentów też nie brakowało i Gizowski był zaskoczony bezczelnością kradzieży…..
…..Dla każdego wydawnictwa przypadek plagiatu w wydanej już książce to duży i „gorący” problem. Przede wszystkim to „towar z wadą ukrytą”, która rodzi prawne konsekwencje i finansowe straty. Okradziony autor może na drodze sądowej domagać się odszkodowania nie tylko od plagiatora, ale i od wydawcy, który nie dopilnował, aby zatwierdzony do druku maszynopis przeszedł przez merytoryczne recenzje specjalisty. Rzetelne i dbające o swoje dobre imię naukowe domy wydawnicze dobierają recenzenta z „górnej półki”, tzn. uznanego badacza, z reguły profesora historii, który zna dobrze temat.

Tutaj ostrożność tym bardziej była wskazana, bowiem Michał Golec nawet z wykształcenia nie jest historykiem…..

…..

Sam autor, Michał Golec, o sposobach rozwiązywania problemów honorowych napisał tekst w sposób absolutnie niehonorowy. Nie widzę okoliczności łagodzących – jest prawnikiem i musiał mieć świadomość działań niedozwolonych prawem. Co więcej podpisał poniższe oświadczenie: „Autor oświadcza, że jego utwór jest całkowicie oryginalny i nie zawiera żadnych zapożyczeń z innego dzieła, które mogłyby spowodować odpowiedzialność Wydawcy, nie narusza żadnych praw osób trzecich i że jego prawa autorskie do tego utworu nie są ograniczone w zakresie objętym niniejszą umową”. Zapytany przeze mnie, jak to się stało, stwierdził, że jest początkującym autorem i „to” wynikło raczej z jego przeoczenia i braku doświadczenia w tej materii. Książka zawiera w znacznym stopniu tekst jego pracy magisterskiej, ale ponieważ pisał tam głównie o stronie prawnej, stąd ubarwiające tekst fakty zapożyczył z książki Bartłomieja Szyndlera. Ubolewa i wszystkich przeprasza.

Na marginesie, plagiat w Polsce jest przestępstwem ściganym z oskarżenia publicznego, dlatego wydawnictwo ma prawny obowiązek niezwłocznie powiadomić o podejrzeniu przestępstwa rejonową prokuraturę. Uchybienie temu grozi kierownictwu odpowiedzialnością karną.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: