Potrzebna determinacja do działań zmierzających do radykalnej zmiany

Skończmy z wielkim psuciem

Ewa Nawrocka, Rzeczpospolita,  14.05.2012

….Trójstopniowe studia są tego wyrazem: marne licencjaty, słabi magistrzy, ten kto jest lepszy, zrobi doktorat. W tym modelu nie ma co się buntować i nie ma sensu zabiegać o zmiany. Przedstawiciele tej grupy to często profesorowie, politycy i urzędnicy. Cechuje ich kamienny spokój i lekceważąca wyższość. Potem mamy naiwnych idealistów, do których i ja się zaliczam. Wyrażamy nadzieję, że można coś zmienić. Pobudzamy w sobie energię do podjęcia działania. Największy opór przed zmianami stawiają pragmatycy….

…Niewątpliwie jest potrzebna  większa samodzielność i konkurencja między uczelniami, natomiast szkolnictwo wyższe nigdzie nie ma charakteru doskonale rynkowego i nie może, nie powinno mieć. Uczelnie w Polsce ma urynkowić  lansowana ostatnio polityka przyznawania grantów. Trzeba się o nie, z dużym nakładem energii, czasu i papierkowej roboty, starać; kto będzie miał lepszy projekt, ten dostanie grant. Tylko że przez to kadra akademicka grzęźnie w biurokracji. Poza tym humaniści w niewielkim stopniu mogą zabiegać o te dotacje, są one dostosowane do potrzeb nauk ścisłych, przyrodniczych, ekonomicznych. Pojawia się też mechanizm biurokratycznej kontroli. Projekty trzeba rozliczać i pisać sprawozdania, wybierać takie, na które decydenci spojrzą  łaskawym okiem, tylko że to ogranicza przestrzeń myślenia i badań.To jest w pewnym sensie sterowane, oczywiście nie mam tu na myśli cenzury. Poza tym zagrożeniem dla nauki jest związane z tym niebezpieczeństwo klosza ideologicznego czy metodologicznego. To ma być wolność uniwersytecka?..Nie wierzę w żadne reformy ministerialne. Zmiana nie przyjdzie z góry. Jak dotąd, odbywa się wielkie psucie. Poza tym państwo w sposób szczególny pojmuje nowoczesność, te reformy z nowoczesnością nie mają nic wspólnego…..niektórzy są skrajnie nieusuwalni, a inni skrajnie zagrożeni, w tym wypadku adiunkci. Poza tym konkursy na ich stanowiska mają charakter fikcyjny… Osobiście jestem za większą mobilnością międzyuczelnianą kadry…

. Ogłasza się konkursy na całą Polskę, ludzie się zjeżdżają, a przyjmuje się „swojego”, żeby go nie skrzywdzić. To hipokryzja…

….W dużej mierze problemy biorą się z biurokracji….

….Coraz więcej urzędników i funkcji biurokratycznych kadry akademickiej niszczy szkolnictwo wyższe. Tony papierów, wniosków, sprawozdań, sylabusów po to, by dostać punkty, a jak się dostaje punkty, to są pieniądze…..Papier zastępuje poczucie odpowiedzialności i funkcje naukowe. To permanentna kontrola ze strony państwa. W dodatku niczemu nie służy, poza jałową sprawozdawczością.

Jakie widzi pani wyjście z sytuacji?

Reformy, ale nie odgórne, autonomia uczelni w reformowaniu..

….Chodziło mi o ten rewolucyjny gniew, odwagę powiedzenia „dosyć tego”, o impet wyobraźni stwarzającej nowe projekty  i o determinację do działań zmierzających do radykalnej zmiany, nie prowizorycznych, cząstkowych poprawek.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: