“Krajowe Ramy Kwalifikacji” wypisz –wymaluj, przypominają radziecką pedagogikę i dydaktyką szkolnictwa wyższego

UCZELNIE W UŚCISKU KRAJOWYCH RAM KWALIFIKACJI

Eine – salon24.21.05.2012

 ….Bruksela w postaci “Bolońskiego Procesu”[1] postanowiła zaprowadzić jednolity styl kształcenia wyższego w całej Europie [EOSW – European Higher Education Area].
W ramach tego projektu podniesienia jakości kształcenia na poziomie wyższym w całej Europie , pani minister zarządziła ,by każda uczelnia opracowała dla siebie Krajowe Ramy Kwalifikacji i w ramach tych ram wykładała wiedzę studentom, kształciła ich umiejętności i podejmowała badania naukowe.
….założenia ideowe projektu o nazwie “Krajowe Ramy Kwalifikacji” wypisz –wymaluj, przypominają radziecką pedagogikę i dydaktyką szkolnictwa wyższego. Ale biją ją na głowę w zakresie pustosłowia i sloganowości……

Odnoszę wrażenie , iż celem podjęcia tych biurokratycznych prac jest wywołanie wrażenia ,że pani minister skutecznie zarządza szkolnictwem wyższym, chociaż pożytek i sens jej zarządzania pozostaje na razie dla mnie zagadką.
A może także i po to ,by kilkudziesięciu profesorów uczelnianych wreszcie wykonało jakąś pracę ,bo do tej pory ich praca sprowadza się do systematycznych podróży pomiędzy kilkoma uczelniami, gdyż są zatrudnieni na wielokrotnych etatach, by te uczelni w ogóle mogły istnieć i mieć prawa do promowania magistrów i doktorów……..

KRK mają za cel podniesienie poziomu dydaktycznego krajowych uczelni wyższych .
Trudno zaprzeczyć stanowisku, że poziom dydaktyki uniwersytetu zależy od tego jakim badaczem nauki, jakim naukowcem jest pracownik dydaktyczny uniwersytetu.
Uniwersytet naucza, i przyciąga kandydatów tylko wtedy, gdy jego kadra prowadzi znaczące w świecie, oryginalne badania naukowe. Profesor ,który ma nikły dorobek badawczy i nie jest twórczy w nauce, nie tworzy szkoły, nie ma uczniów.
Rozwój i postęp naukowo-badawczy uniwersytetu zależy przede wszystkim od nakładów finansowych na badania naukowe, oraz od autonomii uniwersytetu w zakresie jego funkcji naukowych i dydaktycznych……

autonomię szkół wyższych pani minister “wzbogaciła “w ten sposób ,że idąc za radą prominentnych profesorów z nadania partyjnego [ którzy sprytnie nie dopuścili do lustracji kadry naukowej kraju i nadal “zarządzają” nauką i oświatą] zamiast zlikwidować Centralną Komisję ds. nadawania stopni i tytułów, to ją umocniła ,wyposażając ją w nowe uprawnienia w zakresie nakładania na naukę polską i wyższe szkolnictwo “kagańcc” partyjniactwa i politycznych uzależnień.
Polskie uniwersytety ,ich senaty i rady wydziałowe nie mają autonomii w zakresie recenzowania prac habilitacyjnych własnych doktorów, określania kwalifikacji uprawniających do zajmowania stanowisk profesorskich, nadawania stopni doktorskich, podejmowania nowych kierunków badawczych itp. Nadal nadanie tytułu naukowego profesora jest związane z urzędem prezydenta, co jest absurdalnym anachronizmem ,a bywa instrumentem uzależnienia nauki od rządzącej partii, co jest brutalną kontynuacją peerelowskiej tradycji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: