Gdzie znajdą pracę dr i dr hab ?

Doktorzy z habilitacją za kierownice autobusów?

Anna Goc – Gazeta Wyborcza- Kraków. 5.08.2012
 – Brakuje nam logicznego uzasadnienia dla zdobywania wyższego wykształcenia. Może to oznaczać katastrofę dla szkolnictwa wyższego w Polsce – twierdzi prof. Mirosław Zdanowski.
Według prognoz (raport „Demograficzne tsunami” opublikowany na stronie Instytutu Rozwoju Kapitału Intelektualnego im. Sokratesa) do 2020 r. liczba młodych ludzi spadnie do takiego poziomu, że wszyscy studenci pomieszczą się na uczelniach publicznych. To oznacza, że część niepublicznych szkół nie przetrwa na rynku. Na 450 uczelniach (w tym 330 niepublicznych) studiuje obecnie 1,9 mln osób.
 O wiele większym problemem jest bezrobocie młodzieży, szczególnie tej z wyższym wykształceniem, które ogranicza motywację do podejmowania studiów. Coraz większym problemem, z którym podczas tegorocznej rekrutacji i zapewne w kolejnych latach przyjdzie się zmierzyć całemu sektorowi szkolnictwa wyższego, jest drastycznie spadająca mobilizacja młodych ludzi do studiowania. …. Rzesze pracowników naukowych z dnia na dzień mogą zostać bez pracy, bo na zatrudnienie w sektorze publicznym raczej nie mają co liczyć. Jeśli im się poszczęści, będą kierować autobusami. Akademia Finansów wypromowała już blisko 60 doktorów, uczelnie kształcą już własną kadrę, także doktorów habilitowanych. Gdzie znajdą pracę, jeśli nie uda się nam przetrwać? Nie wiem…
Advertisements

Jedna odpowiedź

  1. Kiedy sie krytykuje stan rzeczy, to sie czasem slyszy kontr-krytyke w stylu „A gdzie jakies propozycje zmian ? Krytykowac moze kazdy !”. No to prosze, proste rozwiazanie: sprawdzic, ilu polskich fizykow, chemików, biologów, matematykow… ze stopniem „dr”, ktorzy chcieliby pracowac naukowo w swoich dziedzinach, marnuje sie, pracujac w branzach, nie majacych NIC wspolnego z ich dziedzinami, albo po prostu, TKWIAC NA BEZROBOCIU. NIEZALEZNIE od tego, ile maja publikacji i w jakich czasopismach, dac KAZDEMU z nich, ktory by tylko chcial, etat na uczelni lub w instytucie badawczym, z umowa, powiedzmy na rok. Taka umowa stanowilaby m.in., ze w ciagu tego roku delikwent powinien wykazac sie dorobkiem naukowym, ktory po roku bedzie oceniany przez odpowiednia komisje. Jesli sie nie wykaze takim dorobkiem, to umowa NIE bedzie przedluzana. Rzecz jasna, na to potrzeba by pieniedzy. „Pieniadze leza na ulicy, trzeba sie tylko schylic, zeby je podniesc” – mawiali amerykanscy milionerzy w latach 20-tych XX w. W Polsce pieniadze leza, a raczej siedza, w Instytutach PAN-u i uczelniach, w postaci etatow, zajmowanych przez takich, ktorzy nie wykazali sie odpowiednim dorobkiem, nierzadko to miernoty naukowe, ktore nie wykazaly sie po prostu NICZYM. Otoz takich nalezy ZWOLNIC. Zaoszczedzoną w ten sposob kasę należy przeznaczyć dla ludzi produktywnych, wspomnianych na początku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: