Nepotyzm akademicki i chów wsobny w Opolu

Prof. Tukiendorf: „O politechnice ma być głośno”

Rozmawiała Beata Łabutin – Gazeta Wyborcza-Opole,28.09.2012
Promocja politechniki na niebywałą dotąd skalę, przywiązanie wychowanych tutaj naukowców i zbiórki charytatywne – na to stawia nowy rektor Politechniki Opolskiej. – Chciałbym, by uczelnia była widoczna w kraju i za granicą, a jednocześnie miała ludzkie oblicze – mówi w przeddzień inauguracji prof. Marek Tukiendorf……- Powiem tak: uważam, że na uczelniach jest wiele poważniejszych problemów do roztrząsania i rozwiązania niż nepotyzm. Nie widzę powodu, dla którego dobry zespół badawczy, w którym pracują na przykład ojciec i syn, miałby być rozwiązywany bez konkretnej przyczyny. Jestem zdania, że na uczelnie wyższe przyjmowani są naprawdę najlepsi, i to w drodze konkursów, w drodze akceptacji przez rady wydziałów, a czasem geniusz rodzi geniusz, syn dziedziczy dobre geny rodziców i zajmują się tą samą tematyką. A już zupełne kuriozum to rozbijanie zespołów, w których pracują małżonkowie. Przecież oni przed laty właśnie przy tej pracy mogli się poznać i nadal razem – ze świetnymi rezultatami – pracują. Nerwowe ruchy w tej materii odbywałyby się kosztem nauki.
Ma pan pomysł, by wypracować sposób zatrzymywania na politechnice młodych naukowców, których politechnika wychowała, w których zainwestowała.
Taki mam plan. Właśnie sprawdzane są możliwości prawne przeprowadzenia takiej operacji. Chciałbym stworzyć mechanizm pozwalający zatrzymać młodych naukowców na naszej uczelni. Chcę zabezpieczyć interes uczelni, podobnie jak to robią korporacje, które – inwestując w pracownika – zobowiązują go niejako do odpracowania tej inwestycji.

Odpowiedzi: 2

  1. To że min. Kudrycka odwiesiła reformę na kołku i sprzymierzyła się ze starą sitwą skutkuje takimi wypowiedziami. Wypadają z szafy różne trupy i, a to chwalą nepotyzm, a to krytykują rankingi a to popierają ustawki grantowe lub dawnych towarzyszy. To próba wysondowania przez sitwę jak daleko można się jeszcze posunąć gdy przestał wiać wiatr odnowy. W każdej szanującej uczelni człowiek opowiadający o zaletach przechodzenia stanowisk z ojca na syna nie pracowałby dłużej niż godzinę po takiej wypowiedzi. Twórcze idee Tukiendorfów i przesłanie o doskonałych genach można zastosować w polityce, za przykładem Korei Północnej. Sędziowie i prokuratorzy też mogą załatwiać sprawy przy stole albo w łóżku (wszystko, zresztą wydaje się zmierzać w tym kierunku). Podobnie policja i mafia mogłaby by oprzeć działania na paternalistycznej perswazji.
    „Na uczelnie przyjmowani są najlepsi w drodze konkursów”, „Rady Wydziałów dbają”… Panie profesorze, sam, jako członek takiej rady nie widziałem w ciągu 30 lat żadnego konkursu który miałby więcej niż jednego kandydata, ustawka to norma, nepotyzm to gangrena, z którą mam na co dzień do czynienia. Proszę innym wciskać swój kit.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: