Nikt mnie nie przekona, że studia nic nie dają

Kudrycka: nawet studia na słabej uczelni coś wniosły w życie studentów

onet.pl 27.10.2012

Z prof. Barbarą Kudrycką, minister nauki i szkolnictwa wyższego, rozmawia Jacek Gądek. Oto I część wywiadu.

– Nikt mnie nie przekona, że studia nic nie dają. (…) Rozwój szkolnictwa niepublicznego i bardzo szeroki dostęp do studiów dla prawie 50 proc. roczników to jedno z największych osiągnięć tych dwóch dekad wolnej Polski – mówi w wywiadzie dla Onetu prof. Barbara Kudrycka.

……

politologię realizowano w 59 uczelniach – w większości na niepublicznych. Administrację: na 89 uczelniach – w tym na 56 uczelniach niepublicznych. Pedagogikę: na 112 uczelniach – w tym na 64 niepublicznych. Bywało, że poziom kształcenia był nie najwyższy.

A od czego on jest uzależniony?

Przede wszystkich od tego, ilu studentów przypada na jednego pracownika, w szczególności – profesora. Na masowych kierunkach nieraz ci sami profesorowie pracowali na prawie, administracji i politologii, a potem jeszcze wykładali na uczelniach niepublicznych.

Na przykład na kierunkach społecznych mieliśmy średnio 205 studentów przypadających na jednego profesora. Jak można tu mówić o bezpośrednim kontakcie ucznia z mistrzem? Ważna jest też liczebność grup wykładowych i ćwiczeniowych.

Prof. Łukasz Turski określiłby to mianem demoralizacji środowiska akademickiego. Dlaczego doprowadzono do takiej sytuacji?

Powód jest prosty i mówił o nim prof. Ryszard Tadeusiewicz (były rektor AGH, który stwierdził, że uczelnie „sprostytuowały się”, bo „poszły w ilość” – przyp. red.). Otóż uczelnie dostosowywały się do mody na kierunki studiów. A za modą szły pieniądze.

Jak?

Kandydaci wybierali takie kierunki nie tylko na uczelniach publicznych, ale i niepublicznych. Uczelnie zarabiały więcej, gdy miały więcej studentów na tanich kierunkach, bo to mniejsze koszty. Doprowadzono do takiej sytuacji, którą teraz próbujemy zmieniać. I to nie jest łatwe.

„Oszukane” pokolenie istnieje?

Każde studia, nawet najsłabsze, przynoszą pewną wartość studentom. Pomagają lepiej zrozumieć jakąś część świata i siebie samego. Weryfikacja wiedzy podczas egzaminów pozwala też bardziej samokrytycznie oceniać się. A więc co konkretnie złego przynoszą studia? Dlatego nadal uważam, że pokolenie wyżu nie tylko nie jest „straconym” czy „oszukanym”, ale jest „wygranym” pokoleniem – poza jakąś częścią niespełnionych marzeń ze szkoły średniej lub z dzieciństwa.

Dlaczego „wygranym”?

Bo gdyby nie skończyli tych studiów, to pracowaliby na dużo gorszych stanowiskach niż teraz. I w dużo mniej ciekawych zawodach. Mieliby mniej szans na awans niż dzisiaj po studiach…..

Kudrycka: można odnotować modę na studia z zakresu bezpieczeństwo narodowe

onet.pl 28.10.2012

Z prof. Barbarą Kudrycką, minister nauki i szkolnictwa wyższego, rozmawia Jacek Gądek. Oto II część wywiadu.

….

Dyplom wyższej uczelni był kiedyś wart więcej niż dziś?

Zdeprecjonowała się wartość dyplomów niektórych kierunków masowych, zwłaszcza wydawanych przez słabe uczelnie.

Przed laty, rozwijając szkolnictwo niepubliczne, przegapiono możliwość jednoznacznego rozdziału uczelni badawczych od zawodowych – kształcenia ogólnoteoretycznego na wysokim poziomie naukowym, gdzie doskonali się duszę i dogłębne poznanie naukowe, od kształcenia zawodowego na praktycznych profilach studiów, gdzie potrzebne są po prostu dobre umiejętności praktyczne. Teraz próbujemy to nadrobić.

Jak?

Wprowadziliśmy zasady, wedle których uczelnie powinny różnicować swoją misję i definiować się na nowo jako uczelnie badawcze lub uczelnie zawodowe…

wprowadziliśmy większe upodmiotowienie studenta w stosunku do władz uczelni i nauczycieli akademickich. Ma on np. wpływ na ocenę wykładowców, bo jego ocena brana jest pod uwagę również przy realizacji polityki personalnej w uczelni.

Po drugie: w umowie, którą obecnie każdy student zawiera z uczelnią już na samym początku, ma zabezpieczone wszystkie swoje prawa. Z każdym studentem uczelnie powinny podpisywać takie umowy.

Faktycznie są one podpisywane?

Początkowo niektóre uczelnie próbowały kontestować ten obowiązek, ale wspólnie z rzecznikiem praw studenta i parlamentem studentów udało się przekonać rektorów, by jednak umowy były zawierane ze wszystkimi.

Zakazaliśmy pobierania opłat za niektóre świadczenia czy usługi administracyjne, za które wcześniej musiał płacić. Co prawda zdarzają się jeszcze nieprawidłowości, ale staramy się z nimi zmierzyć….

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: