List otwarty do Minister Barbary Kudryckiej w sprawie tekstu Sumienność i sumienie

List otwarty do Minister Barbary Kudryckiej w sprawie tekstu „Sumienność i sumienie naukowca” zamieszczonego na stronach MNiSW- 14 lutego 2013.  wpolityce.pl 

 

List otwarty do Minister Barbary Kudryckiej w sprawie tekstu Sumienność i sumienie . (w pdf ) 

 

Członkowie Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu Krakowie i Łodzi, wyrażają pełne poparcie dla „Listu otwartego do Minister Barbary Kudryckiej w sprawie tekstu ‚Sumienność i sumienie naukowca’ zamieszczonego na stronach MNiSW”. Szczególnie zdecydowanie protestujemy przeciwko próbom administracyjnego ograniczania swobody wypowiedzi w sferze dydaktyki i wolności badań ludzi nauki.Za skrajnie niemoralne uznajemy przywoływanie przykładu związanego z Katastrofą Smoleńską w sytuacji, kiedy ministerstwo nie zrobiło nic, by uruchomić badania polskich naukowców mogące pomóc w wyjaśnieniu przyczyn tej tragedii, co więcej, odmawiało finansowania czy nawet organizowania takich badań w polskich  placówkach naukowych podległych ministerstwu.

 

Reklamy

Nepotyzm akademicki w Debacie

Rażący przykład nepotyzmu państwa Obarków

Adam Jerzy Socha- Debata, 11.02.2013

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwo Wyższego stwierdziło, „iż rażącym przypadkiem nepotyzmu, niezależnie od kwestii legalności tego postępowania jest fakt, że promotorem pracy licencjackiej Jakuba Obarka, studenta na Wydziale Sztuki UWM, był jego ojciec prof. Piotr Obarek, a recenzentką – matka, dr hab. Izabella Janiszewska Obarek”. Tymczasem władze UWM nadal milczą i ukrywają wyniki pracy Komisji Etycznej w sprawie Piotra Obarka.

Pismo ministerstwa nauki jest reakcją na skargę Józefa Wieczorka, prezesa Niezależnego Forum Akademickiego. Prezes widząc moją bezsilną walkę z patologiami na UWM, całkowity brak reakcji władz uczelni na mój tekst „Obarkowo, rodzina na swoim” i zawarte w nim zarzuty, sam złożył skargę do resortu nauki……Władze UWM sprawiają wrażenie, jakby bały się Piotra Obarka. Pytanie, dlaczego?

Pani minister grozi palcem

„Pani minister grozi palcem. Uczeni rozumieją bez słów.

wpolityce.pl. 14.02.2013

Co przychodzi do głowy polskiej minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbarze Kudryckiej, w związku z hasłem „Kodeks Etyki Pracownika Naukowego”? Przychodzi jedno: pogrożenie palcem przeciwnikom politycznym obecnego rządu.

A co gorsza, samych naukowców nie trzeba do takiego grożenia specjalnie zachęcać. Kodeks Etyki Pracownika Naukowego został przygotowany przez zespół przy Polskiej Akademii Nauk. Minister Kudrycka jego interpretację ogłosiła najpierw na agresywnym politycznym portalu Tomasza Lisa, dopiero potem na stronie internetowej swojego resortu….

…..Trudno się dziwić, że na marginesie współczesnej wypowiedzi minister Kudryckiej prof. Nowak zauważa: „To nie tylko kwestia nastawienia władzy politycznej. Także kwestia nastawienia establishmentu naukowego”.

Andrzej Nowak opowiada na potwierdzenie tej tezy taką historię. Kilka lat temu pewien naukowiec szykował się do obrony habilitacji na temat polskiego kaznodziejstwa w XVII w. I inny bardzo ważny naukowiec, członek Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułow Naukowych, w swojej recenzji postawił mu zarzut…pisywania do dwumiesięcznika „Arcana”. W ostateczności napiętnowany uczony habilitacji nie zrobił.

O fatalnej sytuacji etycznej na polskich uczelniach

„Nie ulegnę homodyktatowi”. Prof. Zawadzki o fatalnej sytuacji etycznej na polskich uczelniach
wpolityce,11,02,2013

….Z wywiadu kierownika Zakładu Historii Starożytnego Wschodu Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu wyziera fatalna sytuacja moralna i etyczna na polskich uczelniach, nie tylko w kontekście sprawy walki o swoje przywileje homoterrorystów. Jako przykład upadku zasad prof. Zawadzki podaje naciski na niego i innych, aby nie przyjmować na studia doktoranckie Pawła Zyzaka, który podpadł władzy i jej otoczeniu napisaniem pracy magisterkiej, a potem książki biograficznej na temat Lecha Wałęsy.

Próbowano wywrzeć na mnie i na komisję, której przewodziłem jako kierownik studium doktoranckiego, nacisk, by utrącić tego kandydata, bo nie podobały się wyniki jego badań zawarte w opublikowanej wcześniej książce o byłym prezydencie Lechu Wałęsie. Nie robiło to na mnie większego wrażenia. Dziś z czystym sumieniem mogę stwierdzić, iż braliśmy pod uwagę wyłącznie jakość projektu oraz to, że nikt nie wykazał, iż w swojej pracy magisterskiej pan Zyzak nie dochował norm obowiązujących badacza, którego celem musi być tylko jedno: dociekliwe poszukiwanie prawdy

– opowiada prof. Zawadzki.

Na drugim biegunie tych samych klimatów panujących od kilku lat na polskich uczelniach jest brak jakiejkolwiek reakcji władz UAM, w tym rektora prof. dr. hab. Bronisława Marciniaka, na wyczyny młodzieży szykanującej profesora……

Sprawa Piotra Obarka z UWM

 

MNiSW sprawa Obarka

 

 

 

—— Wiadomość oryginalna ——
Temat: OŚWIADCZENIE PROF. PIOTRA OBARKA
Data: 2013-02-07 12:45
Nadawca: obarekp@uwm.edu.pl
Adresat: jozef.wieczorek@interia.pl;

PROF. PIOTR OBAREK OCZYSZCZONY Z ZARZUTU POPEŁNIENIA PLAGIATU

W związku z trwającą od ponad roku medialną kampanią godzącą w moje
dobre imię i naruszającą moje dobra osobiste, a mającą na celu
wykreowanie negatywnego wizerunku mojej osoby poprzez pomawianie mnie o  takie postępowanie, które mogło mnie poniżyć w oczach opinii publicznej,
a w szczególności środowiska naukowego i narazić na utratę zaufania
niezbędnego do wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego oraz
artysty, pragnę oświadczyć, że pomówienia te nie znalazły żadnego
potwierdzenia.

Z satysfakcją i zadowoleniem mogę poinformować, że Rada Wydziału
Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, po przeprowadzonym
postępowaniu wyjaśniającym w ramach wznowionego przez Centralną Komisję  ds. Stopni i Tytułów postępowaniu w przewodzie kwalifikacyjnym, uchwałą  z dnia 23 stycznia 2013r. utrzymała w mocy nadanie mi w dniu 21
listopada 1996r. kwalifikacji pierwszego stopnia (doktoracie) w  dziedzinie sztuk plastycznych w dziedzinie artystycznej grafika  odmawiając uchylenia przedmiotowej uchwały.
W trakcie przeprowadzonego postępowania Rada Wydziału Grafiki ASP w
Warszawie stwierdziła, że w moim dorobku „nie doszło do naruszenia prawa
w tym praw autorskich lub dobrych obyczajów w nauce”. W tej samej
uchwale nie stwierdzono również zaistnienia przesłanek do wznowienia
postępowania przez Centralną Komisję do Spraw Stopni i Tytułów.

Oznacza to, iż ostatecznie i prawomocnie zostałem oczyszczony z zarzutu
naruszenia praw autorskich i dobrych obyczajów w nauce, a wszystkie inne
twierdzenia i sugestie w tej kwestii są nieprawdziwe.

Uchwała została podjęta przez ponad 30.osobową Radę bez głosów  sprzeciwu, za co chciałem serdecznie podziękować, a także za szybkie i  obiektywne rozstrzygnięcie mojej sprawy.

Ponieważ w szeregu dotychczasowych artykułów wyraźnie sugerowano moje
nieetyczne zachowania, które prowadziły do swoistej stygmatyzacji w
opinii społecznej niezbędne staje się podjęcie przeze mnie czynności
potrzebnych do usunięcia skutków tego naruszenia, stąd uprzejma prośba o
zapoznanie się z niniejszą informacją i ewentualne zamieszczenie jej na
Państwa portalu

Z wyrazami szacunku
Prof. UWM Piotr Obarek

Piotr Obarek oczyszczony z zarzutu popełnienia plagiatu?

Adam Socha , Debata, 7.02.2013

Na stronie internetowej Radia Olsztyn i TVP Olsztyn ukazała się informacja, iż Piotr Obarek, były dziekan Wydziału Sztuki UWM został oczyszczony z zarzutu popełnienia plagiatu. Natychmiast na forum portalu „Debata” pojawiły się wpisy wzywające mnie do zbierania pieniędzy na odszkodowanie.
Ustaliłem w tych redakcjach, kto jest źródłem tej informacji. Okazało się, iż to sam Piotr Obarek rozesłał takie oświadczenie do tych redakcji……

…… Tyle komunikat Piotra Obarka. Nim zacznę gromadzić pieniądze pragnę poinformować czytelników, iż 4 lutego byłem na Wydziale Grafiki ASP. Niestety, nie zastałem dziekana, a prodziekani oraz rzecznik prasowy nie chcieli mi pokazać uchwały, na którą powołuje się pan Piotr Obarek, ani Jego pracy doktorskiej. Stwierdzili, że może to uczynić tylko dziekan, który wróci z urlopu 11 lutego. Na nic się zdało tłumaczenie, że praca doktorska jest dokumentem jawnym. Rzecznik przyznała mi racje, ale… muszę czekać na powrót dziekana.

Złożyłem więc zapytanie na dziennik i czekam na odpowiedź, na pytania:
1. Czy odnalazła się praca Piotra Obarka?
2. Jeśli tak, czy to ta sama praca, którą badała Centralna Komisja?
3. Proszę o przesłanie mi skanu tej pracy.
Gdy uzyskam odpowiedzi na te pytania i otrzymnam do ręki pracę pana Piotra Obarka, natychmiast przekażę je Czytelnikom „Debaty”. A na razie, Państwo wybaczą, ale pan Piotr Obarek nie jest dla mnie wiarygodnym źródłem informacji, tym bardziej, że warsztat dziennikarski nakazuje uzyskać jej potwierdzenie w dwóch źródłach. Radio i TVP Olsztyn oparły się tylko na komunikacie zainteresowanego.
Adam Socha
PS. Ciekawe, dlaczego tego komunikatu nie ma witrynie Wydziału Sztuki UWM?

 

Apel o kulturę wypowiedzi w dyskursie publicznym

Poznań, 08.02.2013

Apel  o kulturę wypowiedzi w dyskursie publicznym

Po Oświadczeniu Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w sprawie naruszania zasad etosu pracownika nauki, a także po wywiadach i wypowiedziach prasowych, radiowych i telewizyjnych kilku jego sygnatariuszy, odnoszących się do poruszonych w Oświadczeniu  problemów, w mediach oraz  na portalach i forach internetowych rozgorzała niezwykle burzliwa dyskusja. Zwłaszcza w internecie licznie pojawiły się wypowiedzi skrajnie chamskie, zawierające inwektywy i wyzwiska pod adresem adwersarzy. Nie jest to zjawisko nowe, ale  zaskakuje skala i natężenie złych emocji. Zastępują one rzeczową argumentację,  podnoszą temperaturę wypowiedzi, antagonizują przez prostackie obrażanie, uniemożliwiają jakąkolwiek rzeczową rozmowę, próbę określenia swoich poglądów, wyłożenia racji. Bez tego elementarnego poziomu przekazu w procesie komunikacji nie ma mowy o jakimkolwiek porozumieniu, o poszukiwaniu kompromisu, miejsc stycznych, możliwości dialogu. Nawet jeśli sprawa ma charakter głęboko moralny i kompromis jest niemożliwy – zawsze można jasno określić przesłanki i uwarunkowania swojego sposobu rozumowania, swojego stanowiska, nie przyjmując poglądów adwersarzy, starać się je rozumieć.

Zastanawia także i niepokoi fakt, że próbuje się manipulować treścią wypowiedzi w sposób zasadniczy, a nadto urzędowy. O ile Oświadczenie dotyczyło spraw naruszania zasad etosu pracownika nauki (związanego z bezpodstawnym zarzutem kłamstwa wobec osoby prezentującej krytyczne, w stosunku do niektórych tendencji politycznych poglądy, oraz prób wywierania  nacisku politycznego na władze uczelni zatrudniające tę osobę), o tyle próbuje się sprowadzić dyskusję do argumentów ad hominem. O ile Oświadczenie było i jest wyrazem stanowiska Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu (wsparte przez AKO w Krakowie i Łodzi i wielu profesorów indywidualnie)  i nie rości sobie pretensji do wyrażania opinii całego gremium żadnej z uczelni, w której zatrudnieni są jego sygnatariusze, o tyle w sposób nieadekwatny do tej rzeczywistości publikowane są oświadczenia władz rektorskich, odcinające się od wypowiedzi sygnatariuszy listu.  Za manipulację uznać należy zarówno fakt zmiany istoty wypowiedzi poprzez marginalizowanie jej meritum, a skupianie uwagi na treściach niepodjętych w Oświadczeniu, jak i próbę przypisania poglądów jego sygnatariuszy, wywodzących się z różnych uczelni i miast akademickich, konkretnemu i jednemu środowisku akademickiemu.

Szafowanie ocenami i krytyką, bez zrozumienia treści wypowiedzi, wymiana inwektyw  i używanie słów powszechnie uznawanych za wulgarne i obraźliwe – to droga do upowszechniania nienawiści, przenoszenia jej w wymiar społeczny. Zwłaszcza, gdy towarzyszą temu próby fizycznego zastraszania i prześladowania adwersarzy – a takie środki podjęto wobec jednego z profesorów podpisanych pod Oświadczeniem. To bardzo groźne zjawisko dla każdej społeczności, a zwłaszcza takiej, jaką tworzą współcześni Polacy  – wielorako rozdartej podziałami historycznymi, ideowymi, politycznymi, materialnymi, światopoglądowymi, pokoleniowymi, nawet kulturowymi.

Zwracamy  się do wszystkich uczestników dyskursu społecznego o powstrzymanie się od takich zachowań. Przeciwników poglądów wyrażonych w naszym oświadczeniu prosimy o racjonalność sądów oraz kulturę ich prezentacji. Prosimy też o niestosowanie asymetryczności ocen przez różne gremia instytucjonalne. Budzi zdziwienie reakcja władz uczelni na list AKO i brak reakcji tychże władz na inwektywy kierowane w stronę swoich pracowników.  Przed kilku laty mieliśmy do czynienia z podobną sytuacją, gdy po wypowiedzi byłego rektora jednej z uczelni medycznych w Polsce, na temat konsekwencji medycznych reprodukcji in vitro, podjęto działania dyscyplinarne, przy całkowitej tolerancji wypowiedzi innych pracowników naukowych kierowanych do władz politycznych o przyspieszenie legalizacji zabiegów reprodukcyjnych in vitro w Polsce. 

O kulturę wypowiedzi szczególnie serdecznie prosimy wszystkich,  którzy wyznają chrześcijański system wartości, popierają nasze starania, dążenia do naprawy Rzeczypospolitej, do przywrócenia prawdy i zasad moralnych w życiu narodowym Polaków. Nasz apel kierujemy zwłaszcza  do uczestników dyskusji internetowych, a więc osób wypowiadających się i reagujących szybko i emocjonalnie.  Prowadząc dyskusję na poziomie naszych adwersarzy realnie szkodzicie sprawie, o którą walczycie. To powściągnięcie emocji, rezygnacja ze słownego upokorzenia przeciwnika niech będzie pierwszym naszym zwycięstwem – najtrudniejszym, bo nad sobą. Ale to szybko zaowocuje.

Niech po sposobie wypowiadania się rozpoznają nas i identyfikują.

 

Prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak – Przewodniczący AKO w Poznaniu

Ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz – Duszpasterz AKO w Poznaniu

 

Postępowa młodzież akademicka w akcji

Lewicowa „tolerancja”. Agresywna młodzież akademicka szykanuje prof. Zawadzkiego, sygnatariusza listu w obronie prof. Pawłowicz

wpolityce.pl

Pod koniec stycznia grupa niemal trzystu naukowców, w dużej części związana z akademickim środowiskiem w Wielkopolsce, podpisała list w obronie prof. Pawłowicz……

Jednym z sygnatariuszy listu był prof. dr hab. Stefan Zawadzki, wykładowca Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

I to właśnie on stał się celem nagonki „postępowej” młodzieży akademickiej, która postanowiła zadbać o tolerancję na swojej uczelni….

…….

Postanawiamy wam pomóc, „Geniusze”! Nie martwcie się, odwiedzimy Was wszystkich! O nikim nie mamy zamiaru zapomnieć! Będziemy u Was w pracy, na przerwie, podczas spaceru, oczywiście także w łóżku, by zobaczyć jak to jest normalnie!

Dziś odwiedziliśmy Stefcia Zawadzkiego w pracy, na UAM, Wydziale Historycznym. Nestety tak się biedak przestraszył jak się o nas dowiedział, że się nam na oczy nie pokazał, nawet na swój dyżur konsultacji nie przyszedł. Zwykłego pedała się boi, a to przecież tylko „anomalia”. W końcu „Profesor”, co on wie o życiu, no nie?

A tak do profesora: przeprowadziliśmy ankietę wśród Pana studentów. I wie Pan co?! Wielu z dziewczyn przyznaje się, że c… lizać lubi, a chłopcy chłopcami nie gardzą. Co gorsza, już im Pan wszystko zaliczył! Pedałom tak popuszczać?! No co też! Skandal, „anomalia”!

Zostaje Was 267. Do zobaczenia!