Kudrycka o zajściach na wykładzie Baumana: Rząd tego nie lekceważy

Kudrycka o zajściach na wykładzie Baumana: Rząd tego nie lekceważy

fakty.interia.pl 24.06.2013

Rząd nie lekceważy tego typu wydarzeń – mówiła w poniedziałek o zajściach podczas wykładu prof. Zygmunta Baumana na Uniwersytecie Wrocławskim minister nauki Barbara Kudrycka. Minister przesłała Baumanowi list, w którym ubolewa z powodu zaistniałej sytuacji.
….

„W imieniu całego środowiska akademickiego wyrażam głębokie ubolewanie z powodu zajść, jakie miały miejsce na Uniwersytecie Wrocławskim – napisała w liście do prof. Zygmunta Baumana Barbara Kudrycka. – Jest mi tym bardziej przykro, że dotknęło to właśnie Pana Profesora, jednego z najbardziej cenionych współczesnych uczonych, którego wkład w rozwój myśli socjologicznej jest nieoceniony i którego nazwisko stanowi markę na całym świecie.”

W swoim liście Kudrycka zaznaczyła też, że „sobotnie zajścia przynoszą ujmę polskim uczelniom i czeka nas poważna dyskusja na ten temat”….

List Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego do prof. Zygmunta Baumana

serwis MNiSW 24.06.2013

poniedziałek, 24 czerwca 2013

W związku z sobotnimi zajściami na wykładzie prof. Zygmunta Baumana na Uniwersytecie Wrocławskimi, minister nauki i szkolnictwa wyższego, prof. Barbara Kudrycka wystosowała list do wybitnego uczonego.

To co, wydarzyło się  w sobotę we Wrocławiu, jest pogwałceniem zarówno akademickiej tradycji jak i akademickiej godności, to przekracza jakiekolwiek standardy uniwersyteckie – podkreśla w swoim liście prof. Barbara Kudrycka. – Nie ma i nie będzie w Polsce zgody na podobne zachowania. W marcu spotkałam się z rektorami wyższych uczelni, by zastanowić się nad granicami wolności i autonomii akademickiej. Zdecydowaliśmy wspólnie o zorganizowaniu w Krakowie Kongresu Kultury Akademickiej, podczas którego będziemy debatować nad tym, czym dziś jest uniwersytet i jego etos, co zrobić, by nie malał prestiż polskich wyższych uczelni i wykładowców, jak dbać o najwyższe akademickie standardy. Sobotnie zajścia przynoszą ujmę polskim uczelniom i czeka nas poważna dyskusja na ten temat – podkreśla minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Pełna treść listu

Reklamy

Czy patologie ministerialne są dobrym wzorem dla dobrych praktyk akademickich ?

Minister Barbara Kudrycka rządzi, dzieli i dorabia

Gazeta Współczesna,

Nasza posłanka jest i szefem resortu, i pracownikiem podległej jej uczelni..Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego, zarobiła w ubiegłym roku blisko 50 tys. zł w Wyższej Szkole Administracji Publicznej w Białymstoku. A to jedna z wielu placówek, które nadzoruje. Minister Kudrycka zapewnia jednak, że z tego tytułu WSAP nie ma żadnych preferencji.

– Prawo na coś takiego zezwala, a reszta jest kwestią dobrego smaku – komentuje Michał Seweryński, który tym samym resortem, jako osoba bezpartyjna, kierował w rządzie PiS. Seweryński jest obecnie senatorem, a wcześniej był m.in. rektorem Uniwersytetu Łódzkiego oraz przewodniczącym Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich.

Za co te 50 tysięcy?

Z oświadczenia majątkowego Barbary Kudryckiej, która jest także posłanką PO z woj. podlaskiego wynika jasno, że w ubiegłym roku miała trzy źródła dochodu: 174 tys. zł z ministerstwa, 48,6 tys. zł z WSAP (obie kwoty – brutto) oraz 31 tys. zł diet poselskich. Pani minister, zanim objęła urząd, była rektorem prywatnej białostockiej uczelni. I cały czas z uczelnią współpracuje….Za co Barbara Kudrycka zainkasowała w ubiegłym roku blisko 50 tys. zł? Za opiekę merytoryczną nad doktorantami WSAP. Nie wymaga to prowadzenia regularnych zajęć, a jedynie, jak twierdzi Barbara Uljasz, indywidualnych spotkań.

– W WSAP jestem zatrudniona na pół etatu – mówi natomiast sama pani minister. – Koncentruję się na tym, by asystenci pracujący pod moją opieką rozwijali się naukowo. Dbam też o poziom ich rozpraw doktorskich……..

Komentarz

Trudno zrozumieć, po co Barbarze Kudryckiej „fucha” na białostockiej uczelni. Ministerialna pensja niska wszak nie jest. A do tego dochodzą jeszcze poselskie diety. Pani minister jest zresztą osobą bogatą i pewnie specjalnie by jej nie ubyło, gdyby ze współpracy z WSAP zrezygnowała. W polskim życiu publicznym, gdzie prywata goni prywatę, byłoby to coś znaczącego. Pani minister od szkolnictwa wyższego postanowiła jednak, że wpisze się w te niskie standardy. Choćby biła się w piersi przed ołtarzem, to i tak mało kto uwierzy, że jej uczelnia traktowana jest w resorcie na równi z innymi. I nie chodzi nawet o konkretne decyzje, lecz o to, że takie podejrzenia w ogóle mogą się pojawiać. Czy dla studentów to dobry wzór?

Tomasz Kubaszewski

Nauczanie o jakimś zjawisku nie podnosi tego zjawiska do rangi dyscypliny naukowej

Dlaczego wpuszczam gender na KUL

Nasz Dziennik, 22.06.2013

Z ks. prof. dr. hab. Antonim Dębińskim, rektorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, rozmawia Krzysztof Losz

Dlaczego Katolicki Uniwersytet Lubelski postanowił podnieść ideologię do rangi przedmiotu nauczania? Powstaje wrażenie, jakoby gender było równorzędną dyscypliną naukową wobec innych, np. filozofii?

– Wrażenie, o którym mowa, powstaje na skutek prostego nieporozumienia. Nauczanie o jakimś zjawisku nie podnosi tego zjawiska do rangi dyscypliny naukowej. Jest zasadnicza metodologiczna różnica między nauczaniem czegoś a o czymś. Kiedy nauczamy czegoś, traktujemy to jako prawdziwe i godne przyjęcia. Kiedy nauczamy o czymś, przedstawiamy wyniki analizy, ujawniamy założenia i wskazujemy na konsekwencje. Jednocześnie wyposażamy studentów w narzędzia do podjęcia racjonalnej z nimi debaty. Tytułem przykładu: przedmiot patologia społeczna nie jest ani propagowaniem, ani zachętą do patologicznych zachowań, ale jest analizą zjawiska patologii społecznej. To samo dotyczy takich przedmiotów jak przestępczość zorganizowana czy alternatywne ruchy religijne. Analogicznie należy potraktować wykład o ideologii gender. Jest ona silnie obecna w dyskursie publicznym i nie należy jej lekceważyć, ale analizować po to, byśmy mogli skutecznie przygotować młodzież uniwersytecką do jej oceny i polemizowania z nią……

 

Studia dotowane – na kierunku bezrobocie

Chybiona lista kierunków zamawianych. Rząd płaci za naukę bezrobocia

Dziennik Gazeta Prawna, 17.06.2013

Program kierunków zamawianych miał zapobiec produkowaniu bezrobotnych przez uczelnie. Ale absolwenci części tych studiów mają większe problemy ze znalezieniem pracy niż ci z fakultetów uważanych za nieatrakcyjne dla firm.

Część z 1,2 mld zł przeznaczonych na dotowanie deficytowych studiów została zmarnowana. Lista fakultetów, które resort nauki uznał za potrzebne na rynku pracy, okazała się bowiem błędna. Niektóre z nich dają słabsze gwarancje zatrudnienia niż zwykłe masowe kierunki.

Chodzi szczególnie o ochronę środowiska, inżynierię środowiska czy chemię…..

Zuzanna Kurtyka: ‚mamy wyjątkowe szczęście do profesorów’

Dr. Zuzanna Kurtyka: ‚mamy wyjątkowe szczęście do profesorów’

jw: Czy to jest kwestia (nie)szczęścia ? czy raczej  długotrwalej negatywnej selekcji kadr akademikcich prowadzonej w PRL i nadal w III RP.

Ci ‚profesorowie’ – beneficjenci systemu,  nie są wyjątkami , raczej typowym objawem degeneracji środowiska ‚tytularnego’.  Trzeba zmienić tak system, aby takich ‚profesorów’  nie tolerował.

Naruszenie zasad rzetelności i uczciwości zarzuciła Grzegorzowi Niedźwiedzkiemu i Piotrowi Szrekowi Komisja ds. etyki Polskiej Akademii Nauk.

Kto odkrył ślady tetrapoda? Komisja etyki PAN broni kieleckiego geologa

Janusz Kędracki – GW Kielce,12.06.2013
 
Naruszenie zasad rzetelności i uczciwości zarzuciła Grzegorzowi Niedźwiedzkiemu i Piotrowi Szrekowi Komisja ds. etyki Polskiej Akademii Nauk. Uznała też, że powinni oni wprowadzić do obiegu naukowego nazwisko Zbigniewa Złonkiewicza, który też miał udział w odkryciu tropów pierwszych tetrapodów……Dotychczasowe zachowanie dr. P. Szreka i mgr. G. Niedźwiedzkiego można tłumaczyć właściwie jedynie ich młodym wiekiem oraz nagłym zdobyciem sławy, zresztą w pełni uzasadnionej”.

Dalej komisja zwraca uwagę, że od młodych naukowców należy jednak wymagać, „aby na początku drogi naukowej pamiętali o obowiązujących w świecie nauki zasadach etycznych”.

Uważa też, że Niedźwiedzki i Szrek powinni wywiązać się z obietnicy o wprowadzeniu nazwiska Złonkiewicza do obiegu naukowego. Jak informowaliśmy, w ubiegłym roku podobnego zdania był badający również tę sprawę Zespół do spraw Dobrych Praktyk Akademickich przy ministrze nauki i szkolnictwa wyższego.

Dostało się też przełożonym Złonkiewicza z oddziału świętokrzyskiego PIG. „Powinni go wesprzeć w dochodzeniu uznania jego wkładu w odkrycie tetrapoda” – czytamy w zakończeniu stanowiska podpisanego przez prof. Zolla.

Piotr Szrek: – Nie zgadzamy się z zarzutami komisji PAN

GW Kielce,oprac. jak 13.06.2013
 
Piotr Szrek: – Nie zgadzamy się z zarzutami, do których nawet nie mogliśmy się odnieść, gdyż nie zachowano zasady wysłuchania obu stron. W związku z tym rozważamy działania odwoławcze.
 

Stanowisko Komisji ds. etyki w nauce

i

Odpowiedź Piotra Szreka i Grzegorza Niedźwiedzkiego w sprawie stanowiska Komisji ds. etyki w nauce

dla przypomnienia :

Tropy zostały odkryte, ale odkrywca nie został wytropiony

 

Prezes PAN Michał Kleiber nie widzi nic złego w tym, że ośrodkiem PAN kieruje skazany ( z PO)

Flagowym ośrodkiem Polskiej Akademii Nauk kieruje dwukrotnie skazany działacz Platformy Obywatelskiej – ustalili reporterzy RMF FM. To Jacek Zarzecki, były starosta piski, a teraz dyrektor Domu Pracy Twórczej w Wierzbie. Co więcej fakt, że karana osoba kieruje jednostką PAN nie przeszkadza prezesowi Akademii – Michałowi Kleiberowi, a w obronie działacza listy do minister nauki pisze senator PO.
….

Jacek Zarzecki przez pięć lat był starostą powiatu piskiego z ramienia PO. W 2010 roku rada podjęła uchwałę o wygaśnięciu mandatu Zarzeckiego w związku z toczącym się przeciwko niemu postępowaniem sądu. Gdy tylko proces warunkowo umorzono, działacz znalazł posadę w Polskiej Akademii Nauk. W cuglach wygrał konkurs na dyrektora ośrodka w Wierzbie. Co ciekawe, komisji rekrutacyjnej nie przeszkadzał także fakt, że Zarzecki nie ma wyższego wykształcenia, choć był to wymóg prezentowany w pierwszym punkcie warunków zatrudnienia. Jak wynika z dokumentacji konkursowej, do której dotarliśmy, komisja zdecydowała, że do momentu skończenia studiów przez Jacka Zarzeckiego będzie on pełniącym obowiązki dyrektora ośrodka
…………….

Prezes Polskiej Akademii Nauk Michał Kleiber co najmniej od półtora roku ma świadomość, że dyrektor jego jednostki jest karany, jednak nie widzi w tym nic złego. Wiem o wyroku ale uznaliśmy, że Zarzecki działał tak, jak rozumiał interes publiczny. Ale rzeczywiście było to sprzeczne z przepisami, więc wyrok był słuszny – powiedział nam w rozmowie prezes PAN.

Gdy informacje dotyczące wątpliwości związanych z zatrudnieniem działacza PO Jacka Zarzeckiego dotarły do minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbary Kudryckiej, nagle uaktywnił się senator Platformy z Warmińsko-Mazurskiego. Profesor Ryszard Górecki napisał list do minister nauki z wyjaśnieniami. Senator tłumaczył, że zatrudnienie Zarzeckiego, to najlepsze co mogło się przytrafić ośrodkowi w Wierzbie.