Plagiat (?) szefa Bundestagu wykryty po 38 latach

Szef Bundestagu intelektualnym złodziejem? Norbert Lammert oskarżony o popełnienie plagiatu. Straci doktorat i odejdzie w niesławie?

wpolityce.pl 30.07.2013

Przewodniczący niemieckiego Bundestagu Norbert Lammert (CDU) ma problemy. Został oskarżony przez jednego z blogerów o popełnienie plagiatu w pracy doktorskiej obronionej w 1975 roku na uniwersytecie w Bochum. Lammert zwrócił się do uczelni o zbadanie zarzutów.

Lammert popełnił plagiat

– powiedział internauta przedstawiający się jako „łowca osób popełniających plagiaty” dziennikowi „Die Welt”.

Bloger twierdzi, że na przeanalizowanych 42 stronach dysertacji Lammerta znalazł 21 miejsc wskazujących na nieprawidłowości w posługiwaniu się źródłami.

Jego zdaniem autor nie przeczytał podanej w doktoracie literatury źródłowej, o czym mają świadczyć charakterystyczne błędy przejęte z opracowań.
Lammert powiedział, że napisał doktorat „zgodnie ze swoją wiedzą i swoim sumieniem”. Dodał, że jest przekonany o wysokiej jakości swojej pracy. Pomimo tego zwrócił się do uczelni z prośbą o zbadanie zarzutów. Lammert obronił dysertację „Lokalne struktury organizacyjne partii w procesie podejmowania decyzji” na uniwersytecie w Bochum w 1975 roku……

Reklamy

Plagiat podczas urlopu zdrowotnego ?

Plagiat na UMED. Córka profesor ukradła badania doktorantki?

Dziennik Łódzki, 24.07.2013

Łódzka prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie plagiatu na Uniwersytecie Medycznym. Chodzi o wyniki badań jednej z doktorantek.

Doktorantka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi prowadziła badania do pracy naukowej. Przez długą chorobę nie pojawiała się zbyt często na uczelni. Podczas nieobecności dowiedziała się, że jej materiały zostały wykorzystane w artykule opublikowanym w czasopiśmie naukowym, który był podpisany innym nazwiskiem. Doktorantka poskarżyła się dziekanowi wydziału lekarskiego Uniwersytetu Medycznego, a dziekan złożył doniesienie do prokuratury.

….Według śledczych osoba wskazywana jako sprawca plagiatu nosi nazwisko jednego z pracowników Uniwersytetu Medycznego. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy chodzi o profesor stomatologii, która pracuje w Centralnym Szpitalu Klinicznym Instytucie Stomatologii w Łodzi.

Materiały doktorantki miała przywłaszczyć sobie jednak nie ona sama, lecz jej córka. Kiedy historia wyszła na jaw, lekarska rodzina, do której należy dziewczyna, chciała szybko zamieść sprawę pod dywan….

Nepotyczny plagiat ?

Plagiat na UŁ. Córka profesora miała przepisywać prace doktorantek ojca

Dziennik Łódzki, 24.07.2013

Prokuratura sprawdza, czy pani adiunkt zatrudniona w Katedrze Historii Sztuki Uniwersytetu Łódzkiego dopuściła się plagiatu.
….Jak dowiedzieliśmy się w prokuraturze, przedmiotem kontrowersji jest m.in. praca doktorska, którą pani adiunkt napisała i obroniła w 2008 r. na Wydziale Humanistycznym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II w Lublinie…..

….Pani adiunkt jest absolwentką Katedry Historii Sztuki UŁ, w której profesorem jest jej ojciec. Według informacji, które w środę przekazało Radio ZET, nieoficjalnie mówi się, że mogły być to prace doktorantek jej ojca.
Pani doktor pracuje tam od 10 lat

Kryzys zaufania do edukacji

Nauka nie gwarantuje już sukcesu zawodowego?

Artur Grabek – Rzeczpospolita, 20.07.2013

Co szósty Polak uważa, że nie warto się kształcić – wynika z badań CBOS.

Takiego kryzysu zaufania do systemu edukacji statystycy nie notowali do wielu lat. W minionej dekadzie odsetek osób, które wątpiły w potrzebę kształcenia, wynosił ledwie kilka procent….

….Aż 36 proc. respondentów uznało, że poziom wykształcenia nie ma wpływu na uniknięcie bezrobocia. Tak wysokiego odsetka deklaracji w tej sprawie nie zanotowano w tym badaniu nigdy….

….„Polska znajduje się w czołówce państw, które mają największą liczbę szkół wyższych przypadających na jednego mieszkańca. Wynika to z faktu, że w Polsce w latach 90. XX wieku założenie szkoły wyższej było proste i stosunkowo szybkie”. W jego ocenie taka sytuacja doprowadziła do podwójnego kłamstwa. – Państwo okłamywało się, że ma dużą liczbę osób z wysokimi kwalifikacjami. Z drugiej strony absolwenci szkół wyższych żyli w przekonaniu, że faktycznie posiadają wiedzę adekwatną do poziomu wyższego wykształcenia – wyjaśnia profesor.

„Łowca plagiatów” podejrzewany o plagiat

Plagiator w resorcie Kudryckiej?

Mariusz Kowalewski – Rzeczpospolita,  17.07.2013

Minister nauki nie zawiesiła „łowcy plagiatów”, naukowca, który sam jest podejrzewany o plagiat.

Marek Wroński w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego tropi nierzetelnych naukowców. Ale kiedy sam został przyłapany na przepisaniu badań naukowych, władze resortu ukryły sprawę.

Dr hab. Marek Wroński z wykształcenia jest anestezjologiem, z zamiłowania tropicielem plagiatów. W 2008 roku rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego powołał go na pierwszego w Polsce rzecznika rzetelności naukowej……

Ustaliliśmy, że w grudniu 2012 roku prof. dr hab. Marek Krawczyk, rektor WUM, napisał do minister Kudryckiej, że Wroński jest podejrzewany o przepisanie badań naukowych i do czasu zakończenia prac powołanej przez niego komisji zawiesił go w funkcji rzecznika dyscypliny naukowej.

MNiSW nie informuje o tym na swoich stronach. Minister Kudrycka do czasu zakończenia postępowania nie zawiesiła też Wrońskiego w Zespole ds. Dobrych Praktyk Akademickich.

Kolejne pismo rektor WUM wysyła do Kudryckiej 26 marca 2013 roku. Pisze w nim już o ustaleniach komisji. „Dr hab. Marek Wroński dopuścił się naruszenia dobrych zwyczajów w nauce poprzez opublikowanie 1994–2000 serii bliźniaczych prac, z których jedna była zamieszczona w czasopiśmie polskim, wyłącznie pod jego nazwiskiem, druga zaś w czasopiśmie angielskojęzycznym, w której to pracy był jednym z wielu autorów. Wyniki opublikowane w każdej z tych prac są identyczne lub w znacznej części identyczne” – pisze rektor WUM.Poinformował też minister Kudrycką, że Wroński nie będzie już rzecznikiem rzetelności naukowej na jego uczelni. Do 31 sierpnia 2013 roku, czyli do końca okresu wypowiedzenia, Wroński  został przesunięty na stanowisko głównego specjalisty w bibliotece WUM…..

….Wroński twierdzi, że komisja rektora WUM działała nierzetelnie i zarzuty wobec jego osoby są zemstą za wojnę, którą wypowiedział nieuczciwym naukowcom. – Nie byłem pracownikiem naukowym WUM i rektor nie mógł wobec mnie powołać żadnej komisji – tłumaczy „Rz”…..Przyznaje jednak, że wyniki badań opublikował dwukrotnie. Raz w USA jako opracowanie kilku autorów, a później w Polsce już jako jego własne badania. – Tak się robi – mówi Wroński….

Prawdopodobnie doszło do kradzieży własności intelektualnej.

Młodzieżówka PiS reaguje na informacje ujawnione przez tygodnik „Sieci”. Działacze nie wykluczają złożenia wniosku do prokuratury o domniemaniu popełnienia przestępstwa przez Gawłowskiego

wpolityce.pl 19.07.2013

….

Sprawa domniemanego plagiatu Stanisława Gawłowskiego kładzie się cieniem na życiu akademickim w całej Polsce

 

– oświadczyli działacze szczecińskiego Forum Młodych PiS.

Minister Gawłowski odpiera jednak zarzuty, twierdząc, że jest to brutalna nagonka, która ma na celu podważyć zaufanie do jego i jego ugrupowania. Broni go także Społeczna Akademia Nauk w Łodzi – czyli uczelnia, na której bronił tytuł doktorski. Wydała specjalne oświadczenie, w którym zapewnia, że o żadnym plagiacie nie może być mowy.

…..

Zapowiadają, że możliwe jest doniesienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa:

 

Prawdopodobnie doszło do kradzieży własności intelektualnej. Ta sprawa powinna zostać wyjaśniona przez specjalną komisję – powołaną albo przez konferencję rektorów albo przez ministerstwo. Do czasu aż nie zostanie zbadana, Stanisław Gawłowski nie powinien posługiwać się tytułem naukowym. Nie wykluczamy złożenia wniosku do prokuratury o domniemaniu popełnienia przestępstwa

– mówi Rafał Niburski z FM PiS.

Czyżby program antyplagiatowy nie zastąpił naukowców ?

Jak daleko zajdziemy z takimi standardami? Zadziwiająca reakcja uczelni na której minister Gawłowski „złożył” dziwny doktorat

wpolityce,16.07.2013

W najnowszym numerze tygodnika „Sieci” Marek Pyza, doświadczony dziennikarz śledczy naszego pisma, przedstawia poważne wątpliwości dotyczące autentyczności pracy doktorskiej Stanisława Gawłowskiego, obecnie wiceministra środowiska.

No i reakcja jest, ale zaskakująca.

W związku z ukazaniem się artykułu „Jak Minister doktorat składał” w tygodniku „Sieci” w dniu 15.07.2013 r., Społeczna Akademia Nauk w Łodzi informuje, że:

– przewód doktorski Pana dr. Stanisława Gawłowskiego został przeprowadzony w oparciu o procedury przygotowania przewodów doktorskich określone w Ustawie o tytule naukowym i stopniach naukowych (Dz.U. z 2003 r. nr 65, poz. 595) oraz Regulaminie Studiów Społecznej Akademii Nauk w Łodzi,

–  praca doktorska po złożeniu do obrony została sprawdzona w programie antyplagiatowym Plagiat.pl,

–  przewód doktorski został otwarty w dniu 09.03.2010 r., a obrona pracy odbyła się w dniu 16.02.2011 r.,

– w ramach procedury przewodu doktorskiego temat i założenia pracy były kilkakrotnie prezentowane na zebraniach naukowych katedr Wydziału Zarządzania oraz na posiedzeniu Rady Wydziału Zarządzania, na którym został zaakceptowany temat „Zarządzanie rozwojem obszarów wiejskich przy wykorzystaniu rent strukturalnych w rolnictwie” oraz cel, hipotezy i układ pracy,

– praca doktorska została pozytywnie zrecenzowana przez wybitnych uczonych z zakresu nauk o zarządzaniu z Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Uniwersytetu Warszawskiego,

– publiczna obrona pracy doktorskiej odbyła się w dniu 16.02.2011 r. przed Komisją Doktorską, która jednomyślnie przyjęła pracę doktorską i wystąpiła do Rady Wydziału Zarządzania o nadanie stopnia doktora nauk ekonomicznych w zakresie nauk o zarządzaniu,

– Rada Wydziału w dniu 14.03.2011 r. jednogłośnie nadała kandydatowi stopień doktora nauk ekonomicznych w zakresie nauk o zarządzaniu.

Społeczna Akademia Nauk w Łodzi z oburzeniem przyjęła jednostronnie zaprezentowane w artykule tezy. Podważają one dobre imię naszej Uczelni, zatrudnionej kadry naukowej oraz poziom i jakość przygotowywanych prac. SAN w Łodzi zwraca szczególną uwagę na przestrzeganie procedur przeprowadzania przewodów doktorskich, ich poziom i jakość prac, w ramach których regułą jest stosowanie programu antyplagiatowego. Informacje zamieszczone w Państwa publikacji będą przedmiotem analizy na najbliższym posiedzeniu Rady Wydziału Zarządzania.

W związku z powyższym prosimy o zaprzestanie rozpowszechniania nieprawdziwych informacji.

Prorektor ds. Organizacji
dr inż. Zdzisław Szymański

Czy tym razem wszystko zostanie zamiecione pod dywan? Czy wystarczy być w rządzie by wolno było wszystko? Czy można wreszcie liczyć na poważną odpowiedź na nasze, postawione w tekście, pytania?

Bo jeśli nie to do katalogu słów, które zmieniają znaczenie, będziemy musieli dodać słowo „plagiat”. Kopiowanie fragmentów cudzych prac nie będzie już bowiem plagiatowaniem, a pracą naukową…

To „polityczna nagonka i pomówienie” – wiceminister z PO przyłapany przez tygodnik ” Sieci” na „kopiowaniu” cudzych prac kontratakuje

wpolityce.pl 17.07.2013

…..

Gawłowski twierdzi jednak w Radiu Szczecin, że to „polityczna nagonka i pomówienie” i wyjaśnia, że praca była weryfikowana programem Antyplagiat, czyli wyszukiwarki internetowej, która sprawdza czy tekst pojawił się już wcześniej w jakiejś publikacji.

Baron PO przekonuje także, że niechlujstwo pracy; błędy ortograficzne, stylistyczne i gramatyczne, to skutek „błędów redakcyjnych”….