Doktor szuka pracy

Lepiej robić doktorat z nauk ścisłych, ale w Polsce dominują humaniści. Co zrobić z nadprodukcją doktorów?

Dziennik Gazeta Prawna

Osoby z tytułem doktora większe szanse na znalezienie pracy poza uczelnią mają wtedy, gdy zajmują się dziedzinami ścisłymi. W Polsce doktoraty robią głównie humaniści. Duża liczba obronionych doktoratów to dla uczelni prestiż i pieniądze. Co zrobić jednak z nadprodukcją doktorów? Ministerstwo rozkłada ręce……

Uczelnie zaś z dużej liczby doktorantów czerpią same profity. Za każdego doktoranta, podobnie jak za zwykłego studenta, dostają pieniądze z budżetu państwa. Chodzi o niemałe sumy. Za każdego studenta uczelnie wyższe inkasują od 4 do nawet 15 tys. zł. Stawka za doktoranta jest nawet pięciokrotnie wyższa. Nic więc dziwnego, że uczelnie czekają na nich z otwartymi ramionami. Tym bardziej, że stypendia dla doktorantów pobiera zaledwie 6 261 osób i wynosi ono miesięcznie 1 131 zł.

Z danych GUS wynika, że w roku akademickim 2012/2013 na polskich uczelniach studiowało 39 376 doktorantów…

. Z danych GUS wynika, że w 2012 r. swoje prace obroniło zaledwie 5576 osób. Gdy w roku 2008 zaczynali swoje studia było ich 32 494.Mimo wszystko nie każdy może liczyć na etat na uczelni. Z danych zgromadzonych w bazie Polskiej Nauki wynika, że w Polsce jest 63 883 osób mających tytuł naukowy doktora….

 

Advertisements

Odpowiedzi: 2

  1. Cyt.”Co zrobić jednak z nadprodukcją doktorów? Ministerstwo rozkłada ręce……”

    Trzeba powiedzieć, że ta sytuacja, oprócz tego, że jest straszna, to po prostu ŚMIESZY. Bo wygląda na to, że wyskoczyła tak jakby nagle, niczym potworek z pudełka. Tymczasem wystarczyło się przyglądać bacznie przez ileś lat, co się dzieje „pod powierzchnią”, żeby zobaczyć, że PRL hojnie łożył kasę nie tylko na „ścisłowców”, inżynierów, czy humanistów z górnej półki, ale również i na producentów humanistycznego „mydła i powidła”. Teraz część z nich, to starsi panowie. Zarówno oni, jak również ich młodsi koledzy po fachu, szczycą się tym, że napisali coś nowego o Piłsudskim, zwyczajach szlacheckich, powstaniach chłopskich, poglądach Kanta, czy innego filozofa, o ugrupowaniach politycznych w okresie takim-a-takim pod zaborami albo po nich itd. itd. Za to, że coś takiego stworzyli, żądają tytułów akademickich.
    Cyt. „Uczelnie zaś z dużej liczby doktorantów czerpią same profity. Za każdego doktoranta, podobnie jak za zwykłego studenta, dostają pieniądze z budżetu państwa.” No cóż, a co tam Władze uczelni się przejmują losem doktorów naprawdę zdolnych i to w dziedzinach ścisłych ? Jak masz plecy, Twój opiekun naukowy jest lubiany – OK., a nie, to zasuwaj i się „przekwalifikuj” na programistę. No tak, tak, no bo co biedny Pan Rektor może ? No coooo ? No nic nie może. Nieee, no przecież nie zabiorą etatów humanistom-specjalistom od analizowania wypowiedzi politycznych polityka „X1”, ani poglądów filozofa Y1. No przecież to by było takie niesprawiedliwe, prawda ? A gdyby tak nawet któryś rektor, czy minister zechciał(a) przeznaczyć więcej pieniędzy na etaty w dziedzinach ścisłych, niż humanistycznych, to (zakładając nawet zgodność takiej polityki z prawem) ojjojj, ale by się działo, jakie gromy by poleciały ze strony „skrzywdzonych” ! „No wiesz co, myślałem/myślałam, że jesteśmy przyjaciółmi. Tak się nie robi !.”

    Ja znam dobrze kilkoro ludzi bardzo uzdolnionych, którym etat uniwersytecki lub w PAN należałby się „od ręki”. Problem w tym, że wszyscy oni nie dysponowali odpowiednio silnymi „plecami”, które poparłyby ich kandydaturę w konkursie lub „wprowadziłyby do towarzystwa”, żeby mogli uzyskać habilitację. Niektórzy z nich, jako, że zmuszeni przerwać przedwcześnie swoją karierę naukowa, nie mają publikacji, więc „polegliby” w pierwszym lepszym konkursie na asystenta, czy adiunkta, „zastrzeleni” uświęconym pytaniem o publikacje i cytowania. Inni generalnie są albo już na emeryturze albo dobiegają wieku emerytalnego. Oczywiście, scena, w której dostają oni etat na uczelni lub w PAN, należy do science-fiction, bo jest nie do pomyślenia dla producentów czczej pisaniny – zaraz by zaprotestowali, że to „im się należy, a tamci są bez dorobku albo są już za starzy”. Guzik by tych producentów obchodził wysoki poziom naukowy dorobku lub wysokie predyspozycje tamtych.

    Potem słychać lamenty, czemu znowu UJ i UW są w 4 setce w rankingu lub czemu znowu nikt z polskich naukowców nie dostał Nagrody Nobla z dziedzin ścisłych, czy przyrodniczych.

    Dobrze, róbcie tak dalej, Państwo Humaniści, wysoko postawieni w hierarchii – łapcie studentów na swoje humanistyczne kierunki, ilość studentów na nich, jest osiągana w duchu iście stachanowskim. Róbcie tak dalej. Przez to pieniędzy na etaty w badaniach podstawowych (tzn. gwarantujące warunki do ich uprawiania) jest i będzie mniej i będą one tylko dla kasty arystokratów, tzn. ludzi, za którymi stoi znany profesor, ważna „szycha” w swojej działce – reszta ma zapieprzać i „się przekwalifikować”. Odpadłeś, bo Twojego opiekuna nie lubili lub nie miał „przebicia” na Radzie Wydziału ? Jeśli tak, TO SPADAJ, przekwalifikowuj się i oglądaj w telewizorze np. zadowolonych ze siebie laureatów Nagród Fundacji Nauki Polskiej itp. i ciesz się, gdy Pan Premier im gratuluje, mówiąc, że są chluba, dumą itp. Przecież żyjesz w Polsce – nieważne, co umiesz teraz i czego się do tej pory nauczyłeś. Polska to kraj klanów (m.in. humanistycznych) wzajemnej adoracji, gdzie tylko garstce udaje się wspiąć na wierzch – reszta niech liczy na siebie: może odkryć nowy pierwiastek, nowe paliwo rakietowe, lek na raka, nawet wehikuł czasu, ale muszą to zrobić sami, bo państwo im nie pomoże. Potem, przy pewnej dozie szczęścia, tzn. nikt im tego nie ukradnie oraz ich odkrycie zostanie zauważone, to może osiągną autentyczny sukces.

    Przecież co obchodzi jedną, czy drugą Minister, że aby móc efektywnie wykonywać prace naukową, trzeba mieć do tego warunki ? No, ale przecież obie Panie Minister – i ta poprzednia i ta obecna, są humanistkami z wykształcenia i tłumaczyć jednej, czy drugiej, czym się różni np. topologia algebraiczna od logiki bramek w chipach, że ta pierwsza, to wcale nie jest gorsza od tej drugiej i nie wolno jej lekceważyć, to raczej „dość” trudne zadanie. Dla nich to „wsio ryba”. Co tam ! Komputery wszystko policzą, tam są jakieś jedynki i zera, to jest matematyka, więc „jak zwał, tak zwał”, wszystko jedno.

    Idealnie pasuje tu zdanie wypowiadane przez Pana Korczyńskiego w „Nad Niemnem” (świetna rola Ś.P. Janusza Zakrzeńskiego w filmie Kuźmińskiego), która można sparafrazować:

    Będziemy się więc nurzać w humanistyce, a tymczasem świat nas przegoni już tak, że nawet jego pleców nie będzie widać.

  2. Cyt.”Co zrobić jednak z nadprodukcją doktorów? Ministerstwo rozkłada ręce……”

    Trzeba powiedzieć, że ta sytuacja, oprócz tego, że jest straszna, to po prostu ŚMIESZY. Bo wygląda na to, że wyskoczyła tak jakby nagle, niczym potworek z pudełka. Tymczasem wystarczyło się przyglądać bacznie przez ileś lat, co się dzieje „pod powierzchnią”, żeby zobaczyć, że PRL hojnie łożył kasę nie tylko na „ścisłowców”, inżynierów, czy humanistów z górnej półki, ale również i na producentów humanistycznego „mydła i powidła”. Teraz część z nich, to starsi panowie. Zarówno oni, jak również ich młodsi koledzy po fachu, szczycą się tym, że napisali coś nowego o Piłsudskim, zwyczajach szlacheckich, powstaniach chłopskich, poglądach Kanta, czy innego filozofa, o ugrupowaniach politycznych w okresie takim-a-takim pod zaborami albo po nich itd. itd. Za to, że coś takiego stworzyli, żądają tytułów akademickich.
    Cyt. „Uczelnie zaś z dużej liczby doktorantów czerpią same profity. Za każdego doktoranta, podobnie jak za zwykłego studenta, dostają pieniądze z budżetu państwa.” No cóż, a co tam Władze uczelni się przejmują losem doktorów naprawdę zdolnych i to w dziedzinach ścisłych ? Jak masz plecy, Twój opiekun naukowy jest lubiany – OK., a nie, to zasuwaj i się „przekwalifikuj” na programistę. No tak, tak, no bo co biedny Pan Rektor może ? No coooo ? No nic nie może. Nieee, no przecież nie zabiorą etatów humanistom-specjalistom od analizowania wypowiedzi politycznych polityka „X1”, ani poglądów filozofa Y1. No przecież to by było takie niesprawiedliwe, prawda ? A gdyby tak nawet któryś rektor, czy minister zechciał(a) przeznaczyć więcej pieniędzy na etaty w dziedzinach ścisłych, niż humanistycznych, to (zakładając nawet zgodność takiej polityki z prawem) ojjojj, ale by się działo, jakie gromy by poleciały ze strony „skrzywdzonych” ! „No wiesz co, myślałem/myślałam, że jesteśmy przyjaciółmi. Tak się nie robi !.”

    Ja znam dobrze kilkoro ludzi bardzo uzdolnionych, którym etat uniwersytecki lub w PAN należałby się „od ręki”. Problem w tym, że wszyscy oni nie dysponowali odpowiednio silnymi „plecami”, które poparłyby ich kandydaturę w konkursie lub „wprowadziłyby do towarzystwa”, żeby mogli uzyskać habilitację. Niektórzy z nich, jako, że zmuszeni przerwać przedwcześnie swoją karierę naukowa, nie mają publikacji, więc „polegliby” w pierwszym lepszym konkursie na asystenta, czy adiunkta, „zastrzeleni” uświęconym pytaniem o publikacje i cytowania. Inni generalnie są albo już na emeryturze albo dobiegają wieku emerytalnego. Oczywiście, scena, w której dostają oni etat na uczelni lub w PAN, należy do science-fiction, bo jest nie do pomyślenia dla producentów czczej pisaniny – zaraz by zaprotestowali, że to „im się należy, a tamci są bez dorobku albo są już za starzy”. Guzik by tych producentów obchodził wysoki poziom naukowy dorobku lub wysokie predyspozycje tamtych.

    Potem słychać lamenty, czemu znowu UJ i UW są w 4 setce w rankingu lub czemu znowu nikt z polskich naukowców nie dostał Nagrody Nobla z dziedzin ścisłych, czy przyrodniczych.

    Dobrze, róbcie tak dalej, Państwo Humaniści, wysoko postawieni w hierarchii – łapcie studentów na swoje humanistyczne kierunki, ilość studentów na nich, jest osiągana w duchu iście stachanowskim. Róbcie tak dalej. Przez to pieniędzy na etaty w badaniach podstawowych (tzn. gwarantujące warunki do ich uprawiania) jest i będzie mniej i będą one tylko dla kasty arystokratów, tzn. ludzi, za którymi stoi znany profesor, ważna „szycha” w swojej działce – reszta ma zapieprzać i „się przekwalifikować”. Odpadłeś, bo Twojego opiekuna nie lubili lub nie miał „przebicia” na Radzie Wydziału ? Jeśli tak, TO SPADAJ, przekwalifikowuj się i oglądaj w telewizorze np. zadowolonych ze siebie laureatów Nagród Fundacji Nauki Polskiej itp. i ciesz się, gdy Pan Premier im gratuluje, mówiąc, że są chluba, dumą itp. Przecież żyjesz w Polsce – nieważne, co umiesz teraz i czego się do tej pory nauczyłeś. Polska to kraj akademickich klanów (m.in. humanistycznych) wzajemnej adoracji, gdzie tylko garstce udaje się wspiąć na wierzch – reszta niech liczy na siebie: może odkryć nowy pierwiastek, nowe paliwo rakietowe, lek na raka, nawet wehikuł czasu, ale muszą to zrobić sami, bo państwo im nie pomoże. Potem, przy pewnej dozie szczęścia, tzn. nikt im tego nie ukradnie oraz ich odkrycie zostanie zauważone, to może osiągną autentyczny sukces.

    Przecież co obchodzi jedną, czy drugą Minister, że aby móc efektywnie wykonywać prace naukową, trzeba mieć do tego warunki ? No, ale przecież obie Panie Minister – i ta poprzednia i ta obecna, są humanistkami z wykształcenia i tłumaczyć jednej, czy drugiej, czym się różni np. topologia algebraiczna od logiki bramek w chipach, że ta pierwsza, to wcale nie jest gorsza od tej drugiej i nie wolno jej lekceważyć, to raczej „dość” trudne zadanie. Dla nich to „wsio ryba”. Co tam ! Komputery wszystko policzą, tam są jakieś jedynki i zera, to jest matematyka, więc „jak zwał, tak zwał”, wszystko jedno.

    Idealnie pasuje tu zdanie wypowiadane przez Pana Korczyńskiego w „Nad Niemnem” (świetna rola Ś.P. Janusza Zakrzeńskiego w filmie), która można sparafrazować:

    Będziemy się więc nurzać w humanistyce, a tymczasem świat nas przegoni już tak, że nawet jego pleców nie będzie widać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: