Kultura akademicka ( i nie tylko) na UJ

Bardzo długi przewód doktorski. I skarga na uczelnię

GW

Gdy wyrzucono ją ze studiów, podała uczelnię do sądu. Wygrała. Teraz chce ponad 90 tys. zł odszkodowania od Uniwersytetu Jagiellońskiego za złamanie jej praw – studentki i matki – oraz za zmarnowane lata pracy.
Bardzo ostry w tonie list Anna wysłała m.in. do prezydenta RP, premiera, ministra nauki oraz rektorów uniwersytetów.
„Zaniedbania prorektora Uniwersytetu Jagiellońskiego ds. Collegium Medicum oznaczały dla mnie ukaranie bez dowodów winy, utratę stypendium, usunięcie ze studiów i utratę dorobku czterech lat. Dla prorektora nie przyniosły żadnych konsekwencji. Wręcz przeciwnie – został rektorem UJ. Jako człowiek odmawiający kobiecie prawa do odpowiednika urlopu macierzyńskiego, patronował Pierwszemu Małopolskiemu Kongresowi Kobiet. Jako rektor UJ prowadził Kongres Kultury Akademickiej, który promował, mówiąc o kultywowaniu prawdy i właściwym wypełnianiu misji wychowawczej przez kadrę akademicką. Ta sytuacja jest wręcz groteskowa” – napisała……
…Ta historia zaczyna się w 2006 r., gdy Anna zaczyna studia doktoranckie na Wydziale Lekarskim UJ. Pierwsze dwa lata idą gładko. Dziewczyna dostaje nawet stypendium. Pod koniec drugiego roku rodzi syna. Nie udaje się jej zapisać dziecka do żłobka, prosi więc uczelnię o urlop dziekański.Po powrocie dowiaduje się, że nie ma pieniędzy na jej badania, choć regulamin studiów doktoranckich UJ nakazuje uczelni ponosić koszty związane z pracą naukową doktorantów. Anna godzi się na przedstawioną jej przez opiekuna naukowego propozycję. Ma sama zdobyć środki, startując w konkursie projektów własnych. W 2009 r. w konkursie mogą brać udział jedynie pracownicy uczelni, więc kierownikiem projektu dziewczyny ma zostać wskazana przez jej opiekuna lekarka. Ta odmawia współpracy na kilka dni przed terminem składania wniosków. Powód? Dowiaduje się, że dziewczyna znów jest w ciąży.

Anna zostaje bez pieniędzy na badania……..

Jedna odpowiedź

  1. Paweł poszedł na UJ, zrezygnowawszy z pracy za ponad 2500 zł / miesiąc. Pierwsze dwa lata poszły mu gładko. Problem pojawił się na 3 roku, na wykładach prof. K. Slany. Ta notorycznie wypytywała go na wykładach o szczegóły z życia prywatnego, uszczypliwe je komentując.
    =”Ile Pan chciałby mieć dzieci?” – „Jeszcze o tym nie myślałem” – „Widzicie, drogie panie? Na dwudziestolatków nie ma co liczyć.” I tak przez cały semestr. W końcu Pawłowi puściły nerwy, zaczęły się też u niego problemy ze zdrowiem psychicznym – nastąpiła dekompensacja – w wyniku których chłopak zaczął się zachowywać dziwnie, momentami irracjonalnie. Żaden z organów uczelnie nie zaproponował mu pomocy. Podano go jedynie na Policję. Sprawę udało mu się wygrać – uniknął umieszczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Co, więcej, biegli stwierdzili, że za stan jego zdrowia odpowiada „nieprzyjazne środowisko, w którym się znalazł’. [Paweł nie jest z Krakowa i środowisko akademickie było jedynym, w którym w tym czasie się obracał.] Problem prof. Slany został zgłoszony dyrekcji Instytutu, tej samej, która podała go na Policję. Spuszczono na to zasłonę milczenia. Paweł napisał do Rektora, aby sprawę zbadano. W wyniku tego z Panią profesor przeprowadzono „rozmowę”, nie wyciągając żadnych konsekwencji. Dopiero, kiedy Paweł napisał do RPO, Ministerstwa Nauki i najważniejszych osób w państwie, zaczęto wyjaśniać sprawę. Po ponad roku. Do tej pory chłopak ma problemy psychiczne, jego kariera legła w gruzach. Winnych brak. Za wygłupy od razu podali studenta na Policję, a za zrujnowanie zdrowia psychicznego przeprowadzono „rozmowę”. Takie oto panują standardy na UJ.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: