Nieskończoność przez pryzmat sprawy Piotra Obarka

(Re)habilitacja Piotra Obarka

Debata Olsztyn, Adam Socha

Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie odwleka w nieskończoność zbadanie sprawy habilitacji dra hab. Piotra Obarka prof. UWM w Olsztynie. Rektor ASP prof. Adam Myjak na moje któreś z rzędu zapytanie, co uczelnia zamierza zrobić z postanowieniem Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów z 25 listopada 2013 roku w sprawie wznowienia postępowania przewodu kwalifikacyjnego II stopnia (habilitacji) Piotra Obarka, odpowiedział tak:
„Na posiedzeniu w dniu 9 lipca 2014 roku Rada Wydziału Grafiki podjęła uchwałę, że do rozstrzygnięcia sprawy w Naczelnym Sadzie Administracyjnym w sprawie przewodu kwalifikacyjnego I stopnia Piotra Obarka, Rada Wydziału Grafiki nie będzie podejmować żadnych działań w przedmiotowej sprawie. Centralna Komisja do spraw Stopni i Tytułów wniosła skargę kasacyjną od wyroku z dnia 11 marca 2014 r. Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie”………

Kryzys idei uniwersytetu wyraża się w dziesięciu fatalnych tendencjach

Po Kongresie Kultury Akademickiej

NAUKA 2/2014 • 19-25  -PIOTR SZTOMPKA

….

…kryzys idei uniwersytetu wyraża się w dziesięciu fatalnych tendencjach.
Po pierwsze – poczucie wspólnoty wokół pewnych wartości zastąpione zostało przez konkurencyjną grę na rzecz indywidualnych interesów. Niczego już nie robi się
bezinteresownie, dla jakiejś wspólnej sprawy, dominuje mentalność komercyjna. …

 

Po drugie – czonkowie uniwersyteckiej wspólnoty coraz częściej przestają być samodzielnie i swobodnie działającymi podmiotami decydującymi o kierunku, rytmie
czy czasie twórczej pracy i przed samymi sobą odpowiedzialnymi za jej wyniki, a stają się zwykłymi pracownikami najemnymi, wykonującymi jakieś z góry narzucone i zaplanowane zadania, podejmującymi tematy gdzieś wymyślone i preferowane w finansowaniu, a w dydaktyce zamiast własnej inwencji, rzetelności i perswazyjności mają kierować się
setkami ponumerowanych punkcików narzuconych przez Krajowe Ramy Kwalifikacji.
Po trzecie – zamiast mistrzów naukowych i rzeczywistych autorytetów na uniwersytecie jest coraz więcej majstrów, brygadzistów i kierowników. Hierarchię osiągnięć

i dorobku zastępuje hierarchia stanowisk służbowych, liczy się często nie wkład do nauki, ale wysługa lat, nie kto jest kim, ale w jakim urzęduje gabinecie. A podporządkowanie nie wynika z szacunku i uznania, tylko z pragmatyki służbowej, przepisów i sankcji.
Po czwarte – zaufanie zostało zastąpione przez nieustanny audyt, ciągłe rozliczenia i drobiazgowe sprawozdania, których zdaje się i tak nikt nie czyta. Ale pozostaje wrażenie,
że każdy badacz oddałby się najchętniej lenistwu, działaniom pozornym, udawał, że pracuje, odwoływał zajęcia, czytał wykłady z notesika sprzed lat i starał się tylko wykiwać
przełożonych…..
….

Po piąte – zamiast opinii środowiskowej, jakościowej oceny przez academic peers, o statusie uczonego, a także całego uniwersytetu, decydują punkty przydzielane według
arbitralnych administracyjnych kryteriów. Liczy się w stronach minimalną wielkość artykułu, za który należą się punkty. Liczy się w egzemplarzach dorobek naukowy. Recenzent aplikacji o grant czy wniosków awansowych zamiast racjonalnej argumentacji, ma często tylko kliknąć w kilku rubrykach w liczbę na skali od 1 do 10. Przyznając uniwersytetowi dotację
liczy się studentów, doktorantów, przeprowadzone habilitacje, a małokogo interesuje, czego uczy się studentów i co wnoszą do nauki rozprawy doktorskie czy habilitacyjne. Ta nowa jednostka chorobowa, którą nazwę „kwantofrenią”, ma swoje symptomy, zwane bibliometrią , naukometrią, parametryzacją itp.
…..

Po szóste – naukowy status znaczony tytułami naukowymi, pół biedy jeszcze kiedy autentycznymi, używany bywa poza uniwersytetem, np. w mediach, jako legitymizacja
autorytarnie wyrażanych poglądów potocznych, banalnych, niezwiązanych z naukowymi kompetencjami…..
…..

Po siódme – zamiast badań kierowanych ciekawością, dociekliwością i pasją poznawczą, co do wyniku niepewnych i ryzykownych, oportunistycznie podejmujemy kwestie, które z pewnością dadzą się rozwiązać i rozliczyć w czasie przewidzianym w harmonogramie grantu. Problemy wynikające z pytania, zdziwienia zostały zastąpione przez bezpieczne tematy
…..

Po ósme – ciągle oczekuje się od nas natychmiastowych zastosowań praktycznych,zapominają c o tym, ż e nie ma nic bardziej praktycznego niż prawda, teoretyczne wyjaśnienie.
..,..

Po dziewiąte – zamiast wychowanków, których chcemy uformować na światłych obywateli, pojawiają się klienci, którym świadczymy usługi edukacyjne i dostarczamy
świadectwo pracy zwane dyplomem….
….

Po dziesiąte – zamiast kształtować myślenie studentów, wielostronne zainteresowania, wyobraźnię , kreatywność, innowacyjność, wrażliwość etyczną i estetyczną
, dbałość o sprawy publiczne – dostarczamy wąskich zawodowych umiejętności dopasowanych do dzisiejszego, ale już nie jutrzejszego rynku pracy. Naszym produktem są pracownicy, a nie obywatele….
…..

Za nieporozumienie uznano wiarę, że przyśpieszenie karier uniwersyteckich może dokonywać się poprzez ciągłe obniżanie wymogów i ułatwianie procedur doktorskich
czy habilitacyjnych. Efektem są kariery pozorne, deprecjacja tytułów i stanowisk, obniżanie standardów w procedurach doktorskich, habilitacyjnych i profesorskich, a w efekcie uzasadnione załamanie się zaufania społecznego do profesury…..

Banicja środowiskowa musi dotykać winnych plagiatów, fałszowania danych, dopisywania swoich nazwisk do cudzych prac, demaskować trzeba „spółdzielnie cytowań” i „towarzyskie, grzecznościowe recenzje”.
Źródłem takich różnorodnych zjawisk patologicznych jest klimat permisywności, który odrzucić musi samo środowisko. „Dominuje zgoda na totalną, powszechną bylejakość
. Zgadzamy się na etyczne uchybienia, niskie standardy, bałagan, marnotrawność . W tej sytuacji grzesznicy mają się lepiej od sprawiedliwych” – mówiono…
……

Znaczny stopień jednomyślności w wielu kwestiach, jaki zaznaczył się na Kongresie, pozwala mieć nadzieję,że przekształci się on w trwały ruch środowiskowy, w przyszłości być
może stowarzyszenie „Kongres Akademicki”, w celu krytycznego monitorowania zmian i decyzji legislacyjnych i administracyjnych dotyczących działalności uniwersytetów, a tak
że mobilizowania środowiska do samodoskonalenia….
….

Strona Kongresu: http://www.kongresakademicki.pl będzie funkcjonować nadal, nieustannie wzbogacana o nowe wypowiedzi, teksty dyskusyjne i inne treści. Kongres spełni swoją
rolę tylko wtedy, gdy nie zamknie się takim jak wyżej czy innym sprawozdaniem z Kongresu.

A czy rektorzy będą mogli być dwuetatowcami ?

Koniec z drugim etatem dla pracowników nauki

Dziennik Gazeta Prawna

Od roku akademickiego 2014/2015 pracownicy uczelni zamierzający podjąć dodatkową pracę etatową (bądź ją kontynuować) w innej szkole wyższej muszą uzyskiwać zgodę rektorów placówek macierzystych. Rektorzy zaś mają obowiązek poinformowania Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego o udzielonych zezwoleniach. Dotychczas wykładowcy akademiccy mogli podejmować pracę w jednej dodatkowej szkole wyższej, o ile tylko poinformowali o tym swoich rektorów, ale bez konieczności uzyskiwania ich aprobaty. Nietrudno było przewidzieć, że rektorzy zaczną masowo odrzucać podania o wyrażenie tego typu zgody, powołując się na art. 129 ust. 2 ustawy z 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. z 2012 r. poz. 572 ze zm.).

W oczywisty sposób przepis ten daje rektorom prawo do podejmowania bardzo arbitralnych decyzji: komu dać zgodę i jaka uczelnia jest konkurencyjna….

Policjanci zatrzymali prof. Józefa K. Cios dla CM UJ.

RMF FM: korupcyjny skandal w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie

onet.pl

Jak ustalili reporterzy śledczy RMF FM, małopolscy policjanci zatrzymali prof. Józefa K. – kierownika Oddziału Endokrynologii Ginekologicznej i jednocześnie szefa Kliniki Ginekologiczno-Endokrynologicznej Collegium Medicum UJ….

Jak podaje radio RMF FM, ordynator Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie miał przyjmować łapówki od pacjentów, którzy leczyli się w klinice endokrynologii ginekologicznej. Anonimowe donosy w tej sprawie trafiały do policjantów już od kilku miesięcy. Wciąż nie było jednak mocnych dowodów. W końcu policjantom udało się nagrać moment przyjmowania pieniędzy przez ordynatora.

Według reporterów RMF FM, profesor wziął pieniądze od kilkunastu pacjentów. Kwoty, jakie przyjmował, wahały się od 200 do 800 złotych.

Są zarzuty dla ordynatora z Collegium Medicum. Za łapówki

GW Krakow

Prof. Józef K., ordynator kliniki leczenia niepłodności Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie podejrzany o łapówkarstwo. Prokuratura postawiła mu kilkanaście zarzutów przyjęcia korzyści majątkowej od pacjentek.

….

Prof. Józef K. nie tylko leczy w szpitalu, ale również prowadzi działalność naukową w Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dlatego jego zatrzymanie to cios nie tylko dla szpitala, ale też dla uczelni. – O godz. 15.37 dostaliśmy informację od dyrektora szpitala o zatrzymaniu ordynatora i o zarzutach korupcyjnych – potwierdza Maciej Rogala, rzecznik prasowy CMUJ.

 

 

 

 

Nieprawomyślny naukowiec może stracić pracę za poglądy polityczne

Koalicja cenzuruje naukowców

prawy.pl

Naruszenie autonomii uczelni i umożliwienie ministrom politycznego ingerowania w naukę to efekt przyjętych w piątek zmian w ustawie o szkolnictwie wyższym. Teraz każdy nieprawomyślny naukowiec może stracić pracę za poglądy polityczne – z prof. Jerzym Żyżyńskim, wykładowcą Uniwersytetu Warszawskiego oraz posłem PiS rozmawia Anna Wiejak….W tej chwili rada może zaopiniować, a władza zwolnić z przyczyn politycznych, jak było z jednym z profesorów, który miał „niewłaściwe” opinie związane z katastrofą smoleńską. Czy praca magisterska wypromowana będzie się nie podobała, to władza będzie ingerowała „z innych ważnych przyczyn”. Pani minister może naciskać na rektora, aby zwolnił konkretnego pracownika naukowego wbrew stanowisku rady wydziału. Tak było w przypadku tego profesora fizyki zajmującego się katastrofą smoleńską. Jest tajemnicą poliszynela, że rektor odbierał telefony od pani minister….. Na uczelniach wprowadza się zasady charakterystyczne dla korporacji. Mamy być fabryką absolwentów tylko i wyłącznie pod kątem interesów gospodarki. Oczywiście interes gospodarki jest ważny, ale skrytykowałem udział przedstawicieli organizacji pracodawców – nie są one reprezentatywne wbrew temu, co się uważa. To trochę jak z PZPR – kiedyś zawsze musiał być przedstawiciel partii, teraz – przedstawiciel organizacji pracodawców. To jest niepoważne traktowanie nauki.

 

W sprawie obrony dobrego imienia uniwersytetu

Senat UWM upoważnił rektora do obrony dobrego imienia uniwersytetu

Debata

Senat UWM podjął jednomyślnie uchwałę upoważniającą rektora do pociągnięcia do odpowiedzialności prawnej autora(ów) szkalujących uniwersytet, rektora i pracowników.

Uchwała nr 533
Senatu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie
z dnia 27 czerwca 2014r.
w sprawie obrony dobrego imienia Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie

W związku z rozpowszechnianiem w przestrzeni publicznej nieprawdziwych informacji dotyczących Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie i jego pracowników, publikowanych na blogach oraz przekazywanych za pośrednictwem innych środków komunikacji społecznej, Senat wyraża głęboką dezaprobatę dla wszelkich działań godzących w dobre imię Uniwersytetu, osłabianie Jego pozycji w regionie i kraju, sprzyjających marnotrawieniu dorobku i prestiżu wypracowywanego przez lata z wielkim trudem przez wszystkich pracowników. Cierpi na tym całe środowisko akademickie, które nie może pozostać obojętne wobec naruszania jego godności i jest w szczególny sposób uprawnione do stania na straży oraz propagowania wartości etycznych.

W trosce o przyszłość Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, w imieniu całej społeczności akademickiej, Senat jako najwyższy organ kolegialny potępia rozpowszechnianie nieprawdziwych i zmanipulowanych informacji szkalujących Uniwersytet, Jego Władze i pracowników, w tym szczególnie w oczach przyszłych kandydatów na studia.

Wobec zaistniałej sytuacji, Senat upoważnia JM Rektora i podległe służby do podjęcia zdecydowanych działań na rzecz pociągnięcia do odpowiedzialności prawnej autora(ów) szkalujących Uniwersytet, Rektora i pracowników oraz do występowania drogą prawną przeciwko osobom fizycznym bądź instytucjom, działającym na szkodę Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, o zadośćuczynienie za wyrządzoną Uniwersytetowi krzywdę, związaną z naruszeniem Jego dobrego imienia, osłabieniem Jego wizerunku oraz pozycji w regionie i kraju.