Obniżenie rangi zawodu nauczyciela akademickiego.

Rząd PO-PSL doprowadził do obniżenia rangi zawodu nauczyciela akademickiego. Trzeba ją odbudować

Dziennik Gazeta Prawna

Działania ostatniego rządu doprowadziły do obniżenia rangi zawodu nauczyciela akademickiego. Trzeba ją odbudować – mówi w wywiadzie dla DGP Janusz Rak, prezes Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki Związku Nauczycielstwa Polskiego…..Przykładowo, oceniając jego pracę, bierze się pod uwagę często kryteria ilościowe, a nie jakościowe. W niewystarczającym stopniu uwzględnia się też działania podejmowane w ramach zespołów badawczych, a to przecież na tej drodze najefektywniej dochodzi się do nowych teorii, odkryć i wynalazków. Przy ocenie dorobku i awansach stawia się przede wszystkim nacisk na indywidualne osiągnięcia, głównie w obszarze pracy badawczej…..Umniejsza się dorobek dydaktyczny…..Ponadto chcemy, aby młodzi badacze mieli zagwarantowane stabilne zatrudnienie na uczelni, co jest zalecane w Europejskiej Karcie Naukowca…..Aby uniknąć luki pokoleniowej, trzeba też powrócić do etatów asystenckich. Szkoły wyższe nie mogą być też wieżami z kości słoniowej,

Reklamy

Programy antyplagiatowe do kosza ?

Plagiaty nie do wychwycenia

Rz

Przepisywania cudzych prac nie da się uniknąć – twierdzą eksperci. Nic się nie zmieni, nawet gdy powstanie centralne archiwum prac dyplomowych….

wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Włodzisław Duch, odpowiedzialny w poprzednim rządzie m.in. za systemy antyplagiatowe, zwraca uwagę, że oprogramowanie ma jedynie wspomagać promotorów, ale nie zastąpi konieczności dokładnego sprawdzania pracy.

– W naukach doświadczalnych czy ścisłych plagiaty to zjawisko marginalne. Student pracuje regularnie z promotorem, musi wykonywać eksperymenty lub rozwijać własne programy komputerowe. A na koniec liczą się konkretne rezultaty – tłumaczy prof. Duch. Jego zdaniem problem plagiatów pojawia się tam, gdzie masowe kształcenie doprowadziło do zbytniego obciążenia promotorów opieką nad dużą liczbą studentów…

Polski system nauki powinien postawić na jakość jej uprawiania

Prof. Żylicz: uprawiamy zaściankową naukę, ale są wyjątki

PAP Nauka w Polsce

W Polsce zbyt często uprawiamy zaściankową naukę, ale mamy wyjątki – powiedział PAP prof. Maciej Żylicz. Kierowana przez niego Fundacja na rzecz Nauki Polskiej chce utworzyć Międzynarodowe Agendy Badawcze, prowadzące badania na najwyższym światowym poziomie…..

„Polski system nauki powinien postawić na jakość jej uprawiania na każdym etapie: przy ocenie jednostek badawczych w KEJN (Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych – PAP), a także na poziomie indywidualnym – przy postępowaniach nadania stopni i tytułu naukowego: doktora, doktora habilitowanego i profesora. Na każdym z tych etapów trzeba zastanowić się, czy dorobek danej osoby jest wybitny. Jeśli jest średni lub słaby, to nie należy go promować” – ocenił prezes FNP.

Zdaniem prof. Żylicza mamy szansę stworzyć w Polsce ośrodki wiodące w skali światowej, ale nie w ramach obecnego prawodawstwa. „Ustawy o szkolnictwie wyższym, instytutach badawczych, czy o Polskiej Akademii Nauk nie promują jakości, ale uśredniają wszystkich” – zaznaczył rozmówca PAP…..

Agendy będą się różniły od Krajowych Naukowych Ośrodków Wiodących – tzw. KNOW-ów, dotowanych z budżetu państwa. „KNOW-y to wspieranie już istniejących struktur – w większości wydziałów uczelni wyższych. My chcemy stworzyć nowe struktury od początku i wspomagać w ten sposób badania interdyscyplinarne. MAB niekoniecznie musi być zupełnie nową jednostką, to może być nowa jednostka działająca w ramach istniejącego już uniwersytetu czy instytutu PAN, ale musi spełniać warunki całego projektu – między innymi musi być inaczej zarządzana” – zaznaczył prof. Żylicz.

Międzynarodowe Agendy Badawcze – finansowane ze środków nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej – to polska odpowiedź na projekt Teaming of Excellence, realizowany w unijnym programie Horyzont 2020.

Gdy ktoś głośno mówi i pokazuje palcem złodzieja, to tłum zaczyna ścigać pokazującego

Prodziekan zawiniła – profesora powiesili!


FA 11/2015, Marek Wroński

Cała ta historia pokazuje, że gdy ktoś głośno mówi i pokazuje palcem złodzieja, to tłum zaczyna ścigać pokazującego.
….

Jeśli któryś z członków Komisji ds. Etyki Polskiej Akademii Nauk (przewodniczący: prof. Andrzej Zoll) czytuje moje artykuły, to będę wdzięczny za ocenę pod względem etycznym zwolnienia „whistleblowera” przez rektora państwowej uczelni.

Mam nadzieję, że nowy minister i nowy Sejm wprowadzą prawną ochronę ludzi, którzy działają w interesie społecznym i wskazują naruszenia prawa.

Jeśli byli politycy jako pseudonaukowcy wykładają na uczelniach, to także oddziałują na swoje otoczenie negatywnie,

Dlaczego politycy chcą być profesorami?

Sprawy Nauki

Politycy; parlamentarzyści, nawet premierzy, wicepremierzy, ministrowie, szykują sobie jeszcze podczas pełnienia funkcji politycznych gniazdka na uczelniach, zarówno dla siebie jak i swoich rodzin.

Prof. Lech W. Zacher, Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Zarządzania im. L. Koźmińskiego

W zwyczaju amerykańskim, który uważam za dobry, politycy kończący swoją karierę nie zostają profesorami, bo to zajęcie naukowe, ale prowadzą wykłady na uczelniach, dzieląc się swoim doświadczeniem ze studentami. Z tych wykładów pożytek czerpią także naukowcy, głównie politolodzy, którzy poznają sposób myślenia polityka, jego ocenę rzeczywistości. Jest to uczciwszy, lepszy sposób na to, żeby z polityków nie czynić pseudonaukowców.

Jeśli byli politycy jako pseudonaukowcy wykładają na uczelniach, to także oddziałują na swoje otoczenie negatywnie, gdyż w ich otoczeniu pojawiają się natychmiast grupy klakierów i lizusów. Trzeba umieć odróżniać profesora akademickiego, zajmującego się nauką, publikującego w czasopismach naukowych, piszącego książki ze swojej dziedziny wiedzy od pseudoprofesora, który chce odgrywać ważną rolę, wpływać na decyzje otoczenia..

….Prof. Maciej Grabski, Fundacja na rzecz Nauki Polskiej

Z licznych badań wiadomo, że łatwiej pamięta się wielomównych, niż tych którzy mówią z sensem, którego i tak większość słuchaczy nie rozumie. Widz telewizyjny łatwo przyjmuje, że gdy ktoś dużo i gładko przemawia to znaczy, że ma coś do powiedzenia. Toteż nic dziwnego, że bardzo wielu polityków, szczególnie tych, których jedyny sukces w życiu polegał na osiągnięciu jakiegoś miejsca w politycznej hierarchii, zaczyna wierzyć w swoją unikalność i jej związek z mówieniem. Gdy tracą polityczną pozycję, wpadają we frustrujący stan niebytu, bowiem nie ma już trybun, dziennikarze nie podtykają mikrofonów, telewizja przestaje zapraszać. To traumatyczne doświadczenie. Prostą metodą wydobycia się z tego stanu wydaje się sięgnięcie po status wykładowcy na wyższej uczelni – a więc zastąpienie trybuny katedrą, a wyborców– studentami….

Poczucie własnej pozycji społecznej i ważności zostają uratowane, znowu będzie audytorium, a i jakieś honoraria są nie są do pogardzenia dla kogoś, kto poza grami politycznymi wiele nie potrafi. Byle tylko znalazły się uczelnie, które zechcą zlecić coś więcej niż tylko pojedynczy wykład na seminarium studentów politologii.

 

Polskie szkoły wyższe są anonimowe

Dlaczego studenci wyjeżdżają z Polski?

Dziennik Gazeta Prawna

..Dlaczego polscy studenci wyjeżdżają za granicę, by tam zdobywać wiedzę? Powodów jest kilka. Przede wszystkim chęć skończenia prestiżowej zagranicznej uczelni, która ma „otworzyć drzwi” do wielkiej kariery. Ukończenie studiów za granicą to wciąż mocna karta przetargowa w walce o uzyskanie wymarzonego etatu. Znacząco ułatwia też znalezienie pracy w miejscu studiów, np. wspomnianej już Wielkiej Brytanii. Dla większości tamtejszych pracodawców polskie szkoły wyższe są anonimowe, niewiele mówią o predyspozycjach i możliwościach danego absolwenta. Wyjazdy emigracyjne studentów wynikają również z niskiego poziom kształcenia niektórych polskich uczelni. Studenci są coraz bardziej świadomi oczekiwań, jakie stawia przed nimi przyszły rynek pracy. Kształcą się nie tylko dla dyplomu, podczas swojej edukacji wyższej chcą zdobyć konieczną wiedzę i doświadczenie. Tego nie gwarantuje im wiele polskich szkół, gdzie wciąż króluje model przekazywania wiedzy teoretycznej, co odbywa się kosztem jej praktycznego wymiaru.

Uczelnie nadal w stanie mobilizacji do walki z plagiatami

Uczelnie gotowe na walkę z plagiatami. Prawie

Dziennik Gazeta Prawna

Większość szkół wyższych ma już systemy, które sprawdzają, czy student napisał pracę dyplomową metodą: kopiuj wklej. Teraz czekają na zielone światło z resortu nauki….

Zdaniem ekspertów systemy antyplagiatowe nie byłyby potrzebne, gdyby promotorzy dobrze wykonywali pracę. – Jeżeli student niepotrafiący składnie napisać kilku zdań oddaje pracę dyplomową wskazującą na wysoki kunszt pisarski, to można się domyślać, że nie została ona wykonana samodzielnie – uważa Piotr Pokorny, ekspert Instytutu Rozwoju Szkolnictwa Wyższego. Dodaje też, że promotorzy nie powinni korzystać z systemu bezkrytycznie.– Studenci są sprytni. Systemy łatwo oszukać…..