Algorytm podziału dotacji podstawowej dla polskich uczelni akademickich

Algorytm podziału dotacji podstawowej dla polskich uczelni akademickich

Nauka,  1/2016 • 159-180

Trzeba jak najszybciej zmienić algorytm zmuszający uczelnie do maksymalizacji liczby studentów stacjonarnych. Drugim ważnym powodem do zmiany algorytmu jest jego pasywny charakter. „Są dwie istotne wady tego sposobu finansowania. Pierwsza to taka, że algorytm uderza przede wszystkim w uczelnie, które chcą się szybko zmieniać. Druga, to brak w nim motywacji do szybszych reform w uczelni” …

 

Odpowiedzi: 5

  1. Ta wiara (prof. Cieśliński od lat pisuje w tej tematyce) w możliwość jakiejkolwiek sensownej (a rozmowy o forsie winny być zawsze sensowne) mierzalności działalności intelektualnej jest tragiczna. Chętnie się dowiem skąd się ona bierze. W naszej rzeczywistości większość kosztów uczelni to płace kadry. Statystyki uwzględniające np. Harvard czy podobne uczelnie można zawsze skonfrontować z zarobkami Einsteina w urzędzie patentowym. Nie wiem ile zarabiał np. Mendel czy jak dobrze była finansowana instytucja zatrudniająca Goedla, ale rewelacje to to chyba nie były. A efekty pracy tych ludzi już tak.

  2. Nie zgadzam się z Panem. Da się mierzyć wskaźnikami działalność naukową. Problem leży w tym, że jako naród potrafimy każdy wskaźnik oszukać. Brakuje nam kultury i etyki w prowadzeniu działalności naukowej. Pewien profesor zwyczajny z dużej politechniki na południu kraju wykorzystując fakt bycia redaktorem pomocniczym w polskim czasopiśmie indeksowanym na liście filadelfijskiej umieścił kilkaset fałszywych cytowań swoich prac w pracach publikowanych w tym czasopiśmie. Tym sposobem istotnie powiększył swój indeks Hirsha. Oczywiście swoje prace też tam publikował. Powiększył swój sumaryczny IF. Wykorzystał fakt, że w Polsce nie ma tradycji recenzowania – UCZCIWEGO recenzowania. Sprawa jest znana od 3 lat, i co … i nic. Właśnie został wybrany na kolejną kadencję do komitetu Polskiej Akademii Nauk. Takich zuchów mamy w PAN. Uczciwość to jest towar deficytowy szczególnie w towarzystwie profesorów zwyczajnych.

    • No cóż, pozostańmy przy swoich poglądach. tego „biez wodki nie razbieriosz”, a mnie gorzała przez Internet smakuje gorzej, niż z musztardówki. To już oczy nie te. Problem, o którym Pan pisze („Problem leży w tym, że jako naród potrafimy każdy wskaźnik oszukać. Brakuje nam kultury i etyki w prowadzeniu działalności naukowej.”) jest rzeczywiście istotny. Nie słyszałem, by ktokolwiek miał pomysł na jego rozwiązanie. Podejrzewam, że najlepszym byłoby skopiowanie pewnego gościa niektórych konferencji naukowych, który upierał się, ze wie jak poradzić sobie kryzysem energetycznym. Mówił po prostu „Łapcie pioruny”. Kiedy obecni na sali inżynierowie czy inni uczeni pytali „OK, ale jak to zrobić?” pomysłodawca odpowiadał oburzony, „To wy mnie pytacie?! Przecież to wy jesteście inżynierami, nie ja!.” Łączę pozdrowienia.

      • Dziękuje za odpowiedź. Na tym forum brak dyskusji. Powodem tego jest strach panujący w środowisku naukowym. Kasta profesorska może zniszczyć każdego. Pozdrawiam.

  3. Ze smutkiem potwierdzam. Ma Pan rację. Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: