Jarosław Gowin nie mówi nam prawdy

Robert Kościelny – Warszawska Gazeta 10-17.11.2016

Jarosław, cudowne dziecko Edwarda i Macieja.

Niedawno w „Warszawskiej Gazecie” ukazał się wywiad z wicepremierem Jarosławem Gowinem. Na uwagę dziennikarza, że „polskie uczelnie w światowych rankingach są […] Daleko poza pierwszą… pięćsetką”, dr Gowin, minister nauki i szkolnictwa wyższego, odwinął się stwierdzeniem: „o wiele lepiej wypadamy w osiągnięciach naukowych, gdyż w tej dziedzinie w rankingu za rok 2015 Polska była na miejscu dwudziestym”.

„Osiągnięcia naukowe” to dość nieprecyzyjne określenie, stąd skazuje ono czytelnika na interpretacje w stylu: co minister miał na myśli. Z wcześniejszych wypowiedzi dr. Jarosława Gowina wynikałoby, że pod tym wzniosłym mianem rozumie on liczbę publikacji naukowych polskich akademików. Chociaż nie zawsze, bowiem w rozmowie z PAP z końca września podaje inną wykładnię pojęcia, mówiąc o 20. miejscu Polski „pod względem poziomu nauki”. Liczba publikacji, a ich poziom to jednak nie jest to samo, chyba że wykształcony, z racji wieku, na marksistowskiej uczelni dr Gowin hołduje diamatowi, a ten jak wiadomo (zwłaszcza starszym czytelnikom) stanowił, że ilość przechodzi w jakość.

Czasami wydaje się, że pan minister, wypowiadając się na temat kondycji polskich uniwersytetów niekoniecznie wie o czym mówi (koń kojarzy mu się z koniakiem a rum z rumakiem – jakby to ujął Antoni Słonimski). Taki brak podstawowej dla kierowanego resortu wiedzy, w przypadku ministra, zwłaszcza nauki, może być – choć w naszych polskich realiach wcale nie musi – dość zaskakujący.

Ale przyjmijmy, że Jarosław Gowin, starając się tak jak tam potrafi najlepiej, przekazuje taki oto komunikat: niski poziom uniwersytetów nie oznacza wcale niskiego poziomu naukowego. O ile tym pierwszym możemy się martwić, o tyle ten drugi przynosi nam chlubę. Innymi słowy: ranking dotyczący uniwersytetów mierzy co innego niż osiągnięcia naukowe i badawcze wyrażane w ilości oraz jakości publikacji i patentów.

A jeśli tak, to Jarosław Gowin nie mówi nam prawdy. Bowiem wystarczy wejść na www.shanghairanking.com/ARWU-Methodology-2016.html, aby dowiedzieć się że lista szanghajska, ustalając pozycję uniwersytetów bierze pod uwagę przede wszystkim osiągnięcia badawcze ich pracowników – 60% z całej puli punktów przyznawanych jest za ilość, a nade wszystko jakość publikacji, oraz za to jak często są one cytowane przez uczonych na całym świecie! Niektórzy polscy akademicy mówią, że jesteśmy na tak niskiej pozycji w rankingach, bo jesteśmy za biedni, aby zatrudniać, jak to robią bogate uczelnie, noblistów. Tylko, że za zatrudnionych noblistów, układający listę szanghajską dają góra 20%! Tak więc i nobliści niewiele pomogą, jeśli „szeregowi” uczeni nie osiągają w swych badaniach wysokiego poziomu naukowego. Mówiąc krótko, jeśli pozycja uniwersytetu jest kiepska to znaczy że poziom naukowy i badawczy również nie należy do najwyższych.

Zjawisko, o którym mowa przedstawia się jeszcze wyraźniej w innym światowym rankingu The Times Higher Education World University Rankings 2016-2017 (WUR). Tu już nie ma osobnych punktów za noblistów. Natomiast 90% z całej puli otrzymuje się za dydaktykę i poziom badań naukowych. https://www.timeshighereducation.com/news/ranking-methodology-2016. W WUR poddano badaniom 976 uniwersytetów z 70 krajów. Nasze najlepsze uczelnie znajdują się jeszcze niżej niż na liście szanghajskiej, bo w szóstej setce (UW i Politechnika Warszawska), a pozostałe 6, które załapały się do tego rankingu – a przypomnijmy, że wyższych uczelni mamy ponad 400, w tym ok. 130 państwowych – w siódmej (UJ i AGH) i w ósmej. Biorąc pod uwagę tylko wskaźnik oceniający poziom badań naukowych, to nasz najlepszy Uniwersytet Warszawski jest na 575 miejscu, a UJ na 625. O reszcie uniwersytetów nie mówmy.

W tym samym rankingu WUR, ale dotyczącym uniwersytetów europejskich UW i PW są w 3. setce spośród 400 wziętych pod uwagę. Wśród 200 europejskich instytucji naukowych (a więc nie tylko uniwersytetów lecz także innych placówek badawczych, takich jak PAN) nie ma żadnej naszej, choć są, po jednej, z Grecji, Luksemburga, Islandii, Estonii, Cypru, Czech. Norwegia ma ich 4, a Rosja i Austria – po 5 . Wymieniam oczywiście kraje z dołu rankingu.

Pojawia się pytanie, skąd wicepremier Gowin wziął to 20 miejsce? Może z Wikipedii lub z Facebooka albo innego portalu społecznościowego? W każdym razie na zadane mejlem pytanie, ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego nie udzieliło mi odpowiedzi.

O tym, że Jarosław Gowin potrafi wywijać danymi, niczym cudowne dziecko Macieja Szczepańskiego, speca od propagandy czasów Edwarda Gierka, łatwo się przekonać, gdy przyjrzymy się kolejnej liczbie często wymienianej przez wicepremiera. Tym razem jest to liczba 38. „Nasze uczelnie są na 38. pozycji w rankingu szanghajskim”, powiedział Jarosław Gowin na konferencji w MNiSZW, 9 września tego roku. Jakim cudem! Przecież chwilę wcześniej mówił, że wg owej listy nasze uczelnie są w piątej setce!

Lista szanghajska bierze pod uwagę 1200 uniwersytetów z całego świata. Natomiast na swej stronie internetowej zamieszcza tzw. top500 – czyli pierwszych pięćset szkół wyższych spośród tych 1200 wziętych w ogóle pod uwagę. Ta „topowa” 500 pochodzi z 43 krajów. My, z naszymi dwiema uczelniami w piątej setce, znaleźliśmy się bardzo nisko na 38 miejscu. Za nami są Chorwacja, Egipt, Estonia, Słowenia i Turcja – po 1 uczelni w top500. Przed nami, również w pierwszej 40. , jest Malezja, Indie, Iran, Grecja, Serbia. O państwach z 3 czy 2 dziesiątki, brak czasu żeby wspominać. Z pierwszej – brak śmiałości.

Jarosław Gowin, wicepremier rządu dobrej zmiany raczy, w interesie sitw ze swojego resortu, które bardzo dbają o to, aby w polskiej nauce i szkolnictwie wyższym było tak jak było, robić wodę z mózgu obywatelom, dzięki którym osiadł był na prestiżowym stołku. Fakt, że polska nauka i system akademicki są w głębokim kryzysie, spowodowanym licznymi patologiami, próbuje zakryć pijarowskimi sztuczkami. Nasze uczelnie sapią jak zdezelowane lokomotywy w ostatnich setkach światowych rankingów? Ależ skądże, ależ co tam – jesteśmy na 38 miejscu, a tak w ogóle to na 20! I co tu zmieniać w tym systemie? Po co to komu, na co? Należy tylko podsypać do kotła parowozu nauki polskiej kolejne miliardy złotych na pensje i badania, a wtedy naszych osiągnięć nie ogarnie skala żadnego ze światowych i wszechświatowych rankingów!

A na koniec jeszcze jeden wic wicepremiera, który na inauguracji roku akademickiego 2016/2017 powiedział: „Dużo musi się na polskich uczelniach zmienić, tak żeby zarówno kadra naukowa, administracja i przede wszystkim studenci mieli poczucie głębokiej satysfakcji z pewnego dążenia ku prawdzie”. Tak bardzo dużo. O wiele więcej niż się to dr. Jarosławowi Gowinowi wydaje. I na co skłonni byliby pozwolić mandaryni i decydenci nauki polskiej.

Skóra cierpnie, gdy człowiek pomyśli, że podobną żonglerkę liczbami może uprawiać mózg reform gospodarczych Mateusz Morawiecki. Wtedy, na papierze, być może znów staniemy się 10. potęgą gospodarczą świata. I będziemy nią tak długo, aż w końcu obudzi nas kolejny Sierpień. I wreszcie skończy się ten matriks, ta hucpa, ten chocholi taniec. Ten faryzeizm, ta śmierdząca do nieba obłuda. Czego Państwu i sobie w przeddzień Święta Niepodległości gorąco i szczerze życzę.

Odpowiedzi: 2

  1. Wyrazy uznania dla rektora UJ – za „my oszukujemy ” !

    Jarosław Gowin, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego

    http://krakow.tvp.pl/27722227/14-xi-2016

  2. Ja pisałem przed laty … Mamy bubel edukacyjny, wielkie oszustwo edukacyjne ….https://wobjw.wordpress.com/2010/01/03/reformy-bez-glowy/ znacznie wcześniej od rektora UJ i minister (żaden!) uznania mi nie przekazał. Ciekawe dlaczego ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: