Ocenianie naukowców

Stanowisko PTF ws. oceniania naukowców

http://www.ptf.info.pl/aktualnosci/271-stanowisko-ptf-ws-oceniania-naukowcow

List otwarty

członków Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Farmakologicznego

do środowiska naukowego w Polsce

Szanowni Państwo,

Największym problemem współczesnej nauki i gospodarki w Polsce jest brak innowacyjności. Uważamy, że główną odpowiedzialność ponoszą instytucje takie jak: Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów, Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych, Narodowe Centrum Nauki oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju……..

Żaden algorytm nie zastąpi prowadzania aktywnej polityki naukowej, kształtującej właściwe postawy i chęć odkrywania nowego. Może natomiast skutecznie je zahamować.

Tolerowany przez rządzących, wspieranych przez tzw. establishment naukowy, system finansowania nauki, a także przebieg awansów naukowych i zawodowych niszczy twórczość, a rozwija „odtwórczość”….

Reklamy

Komentarzy 5

  1. Tu nic nie pomoże. Bo sensowne zmiany w naszym systemie wymuszą odspawanie profesury tytularnej od żłobu. No jak tu spuścić ze smyczy takiego jednego adiunkta z drugim tylko dlatego, że są prawdziwie innowacyjni. Nie … w naszym systemie profesura pokazuje takim ich właściwie miejsce czyli na kolanach. Efekt … innowacyjność Polaków zaczyna się na zachodzie, gdzie mentalność jest inna.

  2. Sensowne zmiany??? Ja widzę tylko jedno lekarstwo, „odspawać” owszem, ale polityków, posłów, ministrów i innych tego typu „cacuszków” od uczelni i nauki. Uniwersytet powinien być absolutnie niezależny od władców państwowych. Wtedy dopiero poznamy, co to prawdziwa swobodna myśl twórcza.
    To jedna sprawa, a druga – nie pozwólmy oceniać swoich dokonań za pomocą wyłącznie liczb. Bo, w obecnej chwili, kto jest dobrym naukowcem, twórcą? Bynajmniej, nie ten, który napisał ciekawą książkę, kilka nośnych artykułów, czy odkrył coś ważnego – nie, dobrym naukowcem jest ten, który ma indeks hirsza minimum 25, ma cytowań powyżej 1500 i sumaryczny if 300. Nie ważne, że jest kretynem, nie ważne, że cała swoją inteligencję i spryt wkłada w szukanie tego, co w nauce modne i jak ognia unika dziedzin niszowych… Nie wiemy, czy cytowania wynikają z członkostwa w „klubie cytujących się kumpli”, nie wiemy, czy jego prace są cokolwiek warte, bo nikt artykułów już nie czyta – bo i po co? Streszczenie w bazie danych wystarczy. I tak najważniejsze, że facet ma hirsza 25… Jest lepszym naukowcem niż ten „h15”, a już zupełnie tego co ma h8. Nikt nie zastanawia się, że ten „h8” ma wizjonerskie wręcz prace, ale w bardzo niszowej dziedzinie. I żeby było jasne, nie piszę o sobie, mój „hirsz” wystarcza mi do tego, co mi jest potrzebne, nie jestem też, Drogi Panie Grey, tytularnym profesorkiem… Piszę o koledze-wizjonerze, traktowanym jak popychadełko z zerowymi cytowaniami i h5 – do czasu, kiedy wnerwiłem się i zorganizowałem jego wykład na forum całego wydziału, zapraszając gości z wydziałów pokrewnych. Jakaż to była przyjemność patrzeć na opadające z hukiem szczęki, kiedy kolega zaczął opowiadać o swoich badaniach, kiedy jego erudycja wyszła na światło dzienne, kiedy pokazał, że jest prawdziwym intelektualistą… Miny jego największych krytyków zdradzały stan prawie przedzawałowy i te wybałuszone ich gały mówiące: ja z tego nic nie rozumiem, to niemożliwe, on jest mądrzejszy ode mnie….
    A przecież wystarczyło zadać sobie odrobinę trudu i przeczytać jego prace – są mądre i opisują wizjonerskie wręcz projekty.
    I to, Drogi Panie Grey jest problem prawdziwy – nie odspawanie profesorków, a wyciąganie na światło dzienne nieśmiałych z natury intelektualistów. Aby to zrobić należy odesłać do lamusa punktowy system oceniania, te wszystkie punkty ministerialne, hirsze, if-y, a zacząć czytać prace, które ludzie napisali. Pracujesz w komisji oceniającej? To czytaj! Może wtedy jeden z drugim przestanie być wtórnym analfabetą. To jest prawdziwa droga według mnie, dostrzegaj człowieka i poznawaj jego dokonania, jego twórczość, jego myśl. A do tego NIEPOTRZEBNA jest żadna nowa ustawa z trzema projektami (a każdy napisany językiem troglodyty), minister ze swoją świtą, punkciki i punkty. Zmiana systemu też jest zbędna, bo zbędny jest system. Przezbrojenie moralne, owszem to się przyda.
    Ale, jak pisałem, NFA wielbi w swych artykułach nową władzę, liczy na zbawienne działanie nowej ustawy, czyli – kocha system. Ja systemu nie znoszę jako anarchista. Więc mówię do widzenia

    • Panie Jarku L

      „I to, Drogi Panie Grey jest problem prawdziwy – nie odspawanie profesorków, a wyciąganie na światło dzienne nieśmiałych z natury intelektualistów. Aby to zrobić należy odesłać do lamusa punktowy system oceniania, te wszystkie punkty ministerialne, hirsze, if-y, a zacząć czytać prace, które ludzie napisali”

      Nie zgadzam się. Piszę o konieczności odspawania profesorków na podstawie obserwacji. To są w moim otoczeniu główni hamulcowi.

      Pan ma rację, trzeba promować nieśmiałych intelektualistów. To jest zadanie kierowników jednostek, dziekanów a to są zwykle profesorowie zwyczajni. I oni się z tego zadania nie wywiązują bo promują siebie. Chętnie podpiszą się pod nie swoim dorobkiem.

      Nie pracuję w komisji oceniającej. Moim zdaniem ocenianie to jest bolączka w polskim środowisku naukowym. Zetknął się Pan kiedyś z procesem recenzowania do polskiego czasopisma? Jak Pan wytłumaczy, że jesteśmy w ogonie cywilizowanego świata? I czy naprawdę Pana zdaniem głównym lekarstwem na to jest promowanie „nieśmiałych intelektualistów”?

      Ocena parametryczna z pewnością nie jest najlepszym systemem oceny. Nie znam innego systemu, który byłby odporniejszy na kombinatorstwo i powszechny brak etyki jaki reprezentuje szeroko rozumiane polskie środowisko naukowe. A i ten system można oszukać.

      Jeśli chodzi o czytanie, o którym Pan piszę, to powiem tak:
      zadaniem każdego recenzenta jest czytać prace i rzetelnie oceniać. Proszę mi pokazać polskie czasopismo gdzie są trzy niezależne recenzje, a recenzenci są z różnych stron świata, gdzie jest klarowny system wspomagania procesu recenzowania. U nas recenzują koledzy profesorowie. Mało jest polskich czasopism na liście A MNiSW i niektórzy mają o to do Ministerstwa pretensje, bo trudno wysoko publikować mając koleżeńskie recenzje. Niektórzy wielcy, utalentowani, utytułowani profesorowie z palcem w nocniku się budzą i robią dym.

  3. „NFA wielbi w swych artykułach nową władzę,” a cy nie lepiej byłoby czytać ze zrozumieniem ?

    • Tylko tyle wyczytał Pan z mojego wywodu? Trochę szkoda, bo włożyłem weń dużo emocji… Naprawdę, z całą mocą sprzeciwiam się ocenianiu ludzi i ich dzieł wyłącznie za pomocą liczb. Co gorsze, nie spotkałem tu nikogo, kto podzielałby moje zdanie. Myślałem, że może chociaż Pan się do tego sprzeciwu przyłączy… A sprawa nowej władzy miała w moim wywodzie znaczenie marginalne.
      A co do wielbienia Gowina, uważa Pan, że nie NFA go wielbi? Moim zdaniem tak, podobnie zresztą jak twórców trzech projektów zmian ustawy.
      Pozdrawiam Pana, Panie Józefie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: