Uczelnie same zdecydują, czy studia licencjackie i inżynierskie skończą się obroną pracy.

Prace dyplomowe nieobowiązkowe. Zamiast nich może być egzamin

Gazeta Prawna

Uczelnie same zdecydują, czy studia licencjackie i inżynierskie skończą się obroną pracy. Tak wynika z projektu nowej ustawy dla uczelni, nad którą pracuje resort nauki i szkolnictwa wyższego.

…..Szacuje się, że nawet co trzecia praca dyplomowa nie jest pisana samodzielnie. A często te, które już zostały obronione, są przedkładane ponownie przez innych studentów, na kolejnych uczelniach. Korzystanie z metody „kopiuj-wklej” przy jej tworzeniu to już plaga. Zresztą nie tylko studenci podchodzą do pisania prac jak do uciążliwego obowiązku. Również zdarza się, że akademicy nie dbają o ich jakość. Często recenzje sporządzane są przez nich na kolanie, tuż przed obroną.

– Obowiązek przygotowania pracy dyplomowej to fikcja……

Reklamy

Minimalna pensja dla poszczególnych stanowisk na uczelniach będzie zagwarantowana ustawowo

Ustawowe płace minimalne na uczelniach

Rz

Minimalna pensja dla poszczególnych stanowisk na uczelniach będzie zagwarantowana ustawowo.

…Ustawa będzie regulować tylko wysokość wynagrodzeń na najważniejszych stanowiskach – asystenta, adiunkta, profesora nadzwyczajnego czy profesora. ….Nie ustalimy z pewnością maksymalnych pensji. Uczelnia, jeśli będzie miała zasoby finansowe, będzie mogła płacić więcej….. Chcemy zwiększyć stabilność zatrudnienia, także na uczelniach niepublicznych.

Rektor UŁ i Dziekan Wydziału Prawa i Administracji UŁ ponad prawem

Rektor UŁ i Dziekan Wydziału Prawa i Administracji UŁ ponad prawem

Państwowa Inspekcja Pracy – Okręgowy Inspektorat Pracy w Łodzi potwierdziła nielegalność pełnienia funkcji kierowniczych przez 12 osób na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego (o sprawie pisała m.in. Gazeta Polska w artykułach z 3.04., 11 i 17.08.2017 r.)

Niektóre z tych osób pełnią nielegalnie funkcje kierownicze nawet od kadencji 2012-2016 (jak p. B. Jaworska-Dębska) lub też kilka jednocześnie – kierownika katedry i kierownika zakładu (jak p. R. Dębski).

Mimo wystąpienia PIP w sprawie usunięcia naruszeń prawa Rektor UŁ p. prof. Antoni Różalski nie ma jednak zamiaru odwołać osób niezgodnie z prawem pełniących funkcje kierownicze. Powołuje się na „specjalne zezwolenie od Ministra na łamanie prawa”.

Poczucie bezkarności Rektora i Dziekana Wydziału PiA prof. Agnieszki Liszewskiej kierującej wnioski w sprawie obsady stanowisk kierowniczych jest tym bardziej zadziwiające, że nielegalne kierowanie katedrami i zakładami wiąże się z co miesięcznym pobieraniem nienależnych środków publicznych. Te nie tylko że wciąż nie zostają zwracane, ale i są nadal bezkarnie pobierane. Są to środki z naszych podatków.

Skala już wykrytych nadużyć finansowych władz uczelni może sięgać co najmniej kilkaset tysięcy złotych, z tym że kontrola PIP była przeprowadzana na razie tylko na jednym wydziale UŁ.

Dziekan Wydziału Prawa A. Liszewska ze strachu przed nagłośnieniem afery już w czerwcu ub. r. rozpoczęła procedurę zwolnienia pracownika, który na piśmie zgłosił nielegalne pełnienie funkcji kierowniczej przez jedną z osób.

Zarówno Rektor, jak i Dziekan od ponad roku mieli pełną świadomość tego, że naruszają prawo. Wielokrotnie byli o tym napominani na piśmie.

Powołując na nową kadencję już wiedzieli, że czynią to z naruszeniem prawa.

Jest to ta sama Dziekan, która pouczała Prezydenta RP i PiS, że łamią przepisy Konstytucji w sporze wokół TK, a niedawno wypowiadała się na łamach Gazety Wyborczej co do za szybko przeprowadzanej reformy sądownictwa.

Takie uwagi zgłasza osoba, która wraz z Rektorem dopuszcza się naruszania prawa na ogromne straty finansowe, świadomie działając na szkodę państwa.

W dniu 24 sierpnia 2017 r. Rektor p. prof. Antoni Różalski osobiście poinformował mnie, że nie będzie przestrzegał przepisów ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i Statutu UŁ odnoszących się do zasad powoływania na funkcje kierownicze, w szczególności bezwzględnego wymogu powoływania kierowników katedr i zakładów na 4-letnią kadencję władz UŁ.

Rektor ma pełną świadomość tego, że niektóre osoby zostały powołane na stanowiska kierownicze na rok, 2 lub 3 lata (bo na taki okres zawarto z nimi umowy o pracę po przejściu na emeryturę), ale „idzie w zaparte” i nie zmienia lekceważącego stosunku zarówno do obowiązującego prawa, jak i do wyników kontroli i wystąpień PIP. Na moje pytanie o dalsze zatrudnianie w UŁ p. prof. Małgorzaty Stahl – zarejestrowanej jako TW i także nielegalnie powołanej na funkcję kierownika katedry – odpowiedział, że nie zamierza zapoznawać się z teczkami p. Stahl w IPN, a w ogóle to tajni współpracownicy nie tylko mogą pracować na uczelni, ale są tam wręcz pożądani!!!

Wnioski z tej patologii pozostawiam Czytelnikom.

Ryszard Małecki

Rewolucji należy się spodziewać na studiach niestacjonarnych.

Reforma szkolnictwa wyższego: dłuższa droga do dyplomu

Rz

„Rzeczpospolita” dotarła do szczegółów reformy szkolnictwa wyższego przygotowywanej przez wicepremiera Jarosława Gowina.

Rewolucji należy się spodziewać na studiach niestacjonarnych. Zostaną one wydłużone o dwa semestry. Oznacza to, że studia dwustopniowe – licencjackie i magisterskie – będą trwały przynajmniej siedem lat. Natomiast jednostopniowe studia magisterskie wieczorowe lub zaoczne, które dziś tradycyjnie trwają pięć lat, wydłużą się o rok…..Według pracodawców i samych studentów przygotowanie teoretyczne absolwentów studiów niestacjonarnych rzeczywiście jest dziś słabsze.

Finansowanie nauki i szkolnictwa wyższego

Finansowanie nauki i szkolnictwa wyższego

https://nkn.gov.pl/zdiagnozowane-problemy-rekomendacje-zespolu-rady-nkn-finansowanie-nauki-szkolnictwa-wyzszego/

  1. Zdiagnozowane problemy 
  1. Głównym problemem uczelni wyższych jest niedobór środków na finansowanie szkolnictwa wyższego i naukę oraz ich rozproszenie wynikające z nadmiernej liczby wyższych szkół różnych typów.
  2. Poziom jakości naukowej i dydaktycznej różnych uczelni wyższych jest tak zdecydowanie różny, iż wymaga profilowania uczelni.
  3. Brak zróżnicowania spowoduje znaczące dalsze obniżenie jakości badań naukowych i kształcenia na uczelniach wyższych…..

Każdy, kto ma choć trochę oleju w głowie, poszuka roboty poza uniwersytetem.

Uprawnienia do nadawania stopni w Ustawie 2.0, czyli co nas czeka?

Z informacji dochodzących z MNiSW wynika, że prawa do nadawania stopnia doktora habilitowanego i wnioskowania o nadanie tytułu profesora (o ile się ostanie) będzie przysługiwać wyłącznie jednostkom kategorii A+/A. „Zwykłych” doktorów będą mogły promować (choć nie wiemy, czy także prowadzić studia doktoranckie) wydziały nowej kategorii B+…
…jeśli utrzymujemy habilitację jako pierwszy krok do profesury i prawo wnioskowania o tytuł naukowy będzie przysługiwało tylko wydziałom kategorii A/A+, dostaną one znakomite narzędzie kontrolowania populacji na konkurencyjnych uczelniach. Mechanizm ten będzie także potencjalnie zniechęcał do kariery na nowo tworzonych czy rozwijających się uczelniach, w tym zawodowych. Zdolny uczony lub uczona 3 razy się zastanowi, zanim zatrudni się w szkole, która nie daje możliwości awansu. Jak pójdzie z wnioskiem awansowym na inną uczelnię, o awansie takiego pracownika będą decydować ludzie, dla których  on sam jest konkurentem, a  awansowanie go wzmocni konkurencyjny ośrodek.  Nawet uczelnie, na których pracują same anioły będą odczuwać pokusę przystrzyżenia takiego kandydata równo z trawą….

Wielka czystka w instytutach badawczych. Może jednak pozytywna ?

Wielka czystka w instytutach badawczych. Wieloletni dyrektorzy idą na bruk, rząd powołuje nowych według widzimisię 

innpoland.pl

….Skąd taka samowolka rządu, która pozwala na zwalnianie ludzi wedle własnego widzimisię? Otóż, zgodnie z tym co uchwalili w ubiegłym roku politycy PiS, wybór szefów instytutów naukowych zależy w stu procentach od ministra, któremu podlegają. Żaden konkurs, który pozwoliłby wybrać najbardziej kompetentną osobę, nie jest więc potrzebny. Dawniej za konkursy odpowiadała rada naukowa danego instytutu.

Karuzela kadrowa trwa w najlepsze…