Każdy profesor ma prawo do cyrku

Dwoje łódzkich profesorów odesłało prezydentowi Dudzie medale. Co tym zademonstrowali? 

wpolityce.pl

Tym razem (już w nowym roku) prof. Ludmiła Żylińska z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi spektakularnie odesłała prezydentowi Andrzejowi Dudzie Złoty Medal za wzorową służbę i pracę. W połowie grudnia 2017 r. to samo i z takim samym medalem zrobił prof. Wojciech Bielecki z tej samej uczelni. Prof. Żylińska jest biochemikiem, prof. Bielecki – socjologiem medycyny.

…..prof. Bielecki nie mógł „przyjąć czegoś, co pochodzi z nadania człowieka, który jest z wykształcenia prawnikiem z cenzusem uniwersyteckim, a który w sposób świadomy łamie Konstytucję RP”…

.Każdy, także profesor, ma prawo odmówić przyjęcia odznaczenia państwowego, także ze względu na osobę odznaczającego. Uczciwe byłoby jednak poinformowanie o tym na etapie konsultacji, a nie odsyłanie odznaczenia, by przy tej okazji odegrać stosowny cyrk. Oczywiście każdy, także profesor, ma prawo również do tego cyrku, tylko powinien mieć świadomość, jak to zostanie odebrane i czym w istocie jest. Jeśli ktoś chce w taki sposób demonstrować – proszę bardzo, ale warto wtedy porzucić moralizowanie w stylu prof. Wojciecha Bieleckiego, bo takie zachowanie z wysokimi standardami moralnymi nie ma nic wspólnego..

Reklamy

Fikcyjne projekty przed sądem

Naukowcy oskarżeni ws. nieprawidłowości przy realizacji projektów badawczych

PAP

Dwaj profesorowie krakowskiej uczelni to główni oskarżeni w śledztwie dot. oszustw przy projektach badawczych na szkodę Akademii Górniczo-Hutniczej oraz Narodowego Centrum Nauki w Krakowie. Akt oskarżenia ws. wyłudzenia ponad 2,2 mln zł sporządziła legnicka prokuratura.

Jak poinformowała w piątek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy Lidia Tkaczyszyn, akt oskarżenia obejmuje lata 2001-2015 i dotyczy wyłudzenia ponad 2,2 mln zł, które były przeznaczone na realizację projektów badawczych w AGH w Krakowie.

…Profesorowie – jak ustalono w śledztwie – mieli podpisywać umowy zlecenia z doktorantami, członkami swoich rodzin i znajomymi na wykonanie dzieł w ramach projektów badawczych. Osoby te dostawały za to wynagrodzenie, które później było oddawane profesorom. „Zlecone tym osobom prace nie zostały w ogóle wykonane, te same opracowania wykorzystywano w kolejnych grantach lub wykorzystywano własne, wcześniejsze opracowania naukowe” – podała prok. Tkaczyszyn. Prokurator podkreśliła również, że sztuczne zawyżanie liczby potencjalnych wykonawców pozwalało kierownikom grantów występować o większe kwoty dofinansowania.

…. Naukowcom postawiono zarzuty dotyczące pięciu przestępstw doprowadzenia AGH w Krakowie i Narodowego Centrum Nauki w Krakowie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości. Oskarżono ich również o poświadczenie nieprawdy w dokumentacji z rozliczenia projektów oraz niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień. Grozi im do 10 lat więzienia.

W tej sprawie oskarżono również osiem innych osób, którym zarzucono udzielanie pomocy profesorom w dokonywaniu zarzucanych im przestępstw. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Krakowie.(PAP)

autor: Piotr Doczekalski