Nie wszystko co przedstawia się nam jako naukę może mieć rzeczywiście naukowe podstawy

Jak ośmieszyć studia gender? Kulisy naukowej prowokacji

pch24.pl

Troje amerykańskich pracowników naukowych od dłuższego czasu z niepokojem przyglądało się kierunkowi, w którym zmierzają tzw. gender studies. „Coś poszło nie tak (…) nauczanie oparte w mniejszym stopniu na znajdowaniu prawdy, a w większym na zajmowaniu się społecznymi żalami, stało się mocno ugruntowane” – przekonywali. W celu okazania całkowitej nienaukowości tej „nauki” zdecydowali się na akademicką prowokację. Wynik przeszedł ich najśmielsze oczekiwania.

Read more: http://www.pch24.pl/jak-osmieszyc-studia-gender–kulisy-naukowej-prowokacji-newsletter-243,64328,i.html?utm_source=email&utm_medium=newsletter&utm_content=newsletter-243&utm_campaign=pch24-newsletter#ixzz5Y3is9sPF

Reklamy

Nauka w Instytucie „obrońców demokracji”sięga DNA

 Gdy nauka sięga DNA

Sieci

Instytut Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk stał się oazą „obrońców demokracji”. Dyżurne autorytety opozycji dają tam wykład za wykładem. Nie mają one żadnego związku z biologią molekularną. Są czysto antyrządową histerią. W tle mamy potężne nieprawidłowości finansowe odkryte w tej jednostce przez Najwyższą Izbę Kontroli oraz historię klasycznego resortowego dziecka, jakim jest dyrektor placówki – piszą w najnowszym wydaniu „Sieci” Marek Pyza i Marcin Wikło…….

..W artykule zostaje również poruszona kwestia niejasnej sytuacji finansów Instytutu: Opowieść o Instytucie Biochemii i Biofizyki domyka raport Najwyższej Izby Kontroli z lipca br. NIK skontrolowała pięć instytutów PAN pod kątem naruszeń w latach 2014–2017 tzw. ustawy kominowej, ograniczającej zarobki osób kierujących placówkami państwowymi. Największe nieprawidłowości wykryto właśnie w IBB. Ich lista liczy kilkanaście pozycji, a kwota nienależnych wynagrodzeń sięga 1,4 mln zł. To, co bulwersuje najbardziej, to fakt, że dyrektor instytutu otrzymał z tej puli niemal połowę.

Postulaty NFA po latach w postulatach PAN

Profesor PAN zarabia tyle co kasjerka w supermarkecie

DGP

Niskie zarobki, ustawiane konkursy i mobbing to tylko niektóre problemy naukowców zatrudnionych w Polskiej Akademii Nauk…

Nierzetelne rekrutacje

Problemem PAN okazuje się też rzetelność niektórych rekrutacji. Co siódmy badany (14 proc.) twierdzi bowiem, że spotkał się w swoim instytucie z przypadkami konkursów na stanowiska przeprowadzonych w sposób niewłaściwy. Aż 41 proc. respondentów wskazuje, że miało do czynienia z rekrutacją pod konkretną osobę….

Rekomendacje

Biorąc pod uwagę wnioski z badania, autorzy raportu rekomendują m.in. wprowadzenie progów minimalnych wynagrodzeń dla pracowników naukowych instytutów PAN w wysokości równej stawkom zapewnianym pracownikom naukowym uczelni wyższych.

Postulują też wprowadzenie otwartych, rzetelnych oraz ogłaszanych na forum międzynarodowym konkursów na wszystkie stanowiska naukowe i kierownicze. Rekomendują, by w ogłoszeniu były precyzyjnie określane kryteria oceny kandydatów wraz z punktami do nich przypisanymi.

Autorzy badania przekonują, że warto byłoby stworzyć programy dotyczące rozwoju osobistego i naukowego pracowników naukowych Polskiej Akademii Nauk. Przydałby się też katalog dobrych praktyk dla administracji i obsługi naukowców planujących staże poza Polską i przyjeżdżających do naszego kraju z zagranicy. 

Jak uczelnia zwalnia niewygodnych pracowników

Co robił rektor UTH Radom w prokuraturze i jak uczelnia zwalnia niewygodnych pracowników

GW RADOM

Prokurator, który wykłada na UTH, przywiózł do prokuratury rektora i wszedł z nim do pokoju prokurator prowadzącej śledztwo. Efekt: wszystkie śledztwa, które prowadzono w radomskich prokuraturach dotyczące uczelni przeniesiono do Siedlec, prokuratorowi cofnięto zgodę na wykłady na uczelni, przygląda mu się rzecznik dyscyplinarny. Uniwersytet zaś pozbywa się osób, które prokuraturę zawiadomiły o nieprawidłowościach…..

Potrzebne jest oczyszczenie uniwersytetów

Wyższe uczelnie na lewej burcie. Po wpisie Wandy Nowickiej WUM odwołał wykłady z dr. Tomaszem Terlikowskim

niezalezna.pl

Tomasz Terlikowski miał rozpocząć wykłady z etyki na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym w połowie lutego. Wystarczył jeden tweet czołowej polskiej aborcjonistki, by uczelnia wycofała się ze współpracy. Sam zainteresowany nie ma wątpliwości – część polskich uniwersytetów medycznych, w tym WUM, jest w wymiarze bioetyki „opanowana przez zwolenników aborcji, a często także eutanazji”. Ze względu na swoje poglądy pracę na innej wyższej uczelni utraciła też prof. Krystyna Pawłowicz……

…To niestety pokazuje też, jak głębokie oczyszczenie jest potrzebne przynajmniej na niektórych uczelniach medycznych. Warszawski Uniwersytet Medyczny, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (gdzie wykłada zwolennik kazirodztwa Jan Hartman – przyp. red.) i Łódzki Uniwersytet Medyczny są opanowane, jeśli chodzi o wymiar bioetyczny, przez zwolenników aborcji, a często także eutanazji

Wolność sumienia i debaty na polskich uniwersytetach

Terlikowski wyrzucony z uczelni za poglądy? 

Do rzeczy

W Polsce, także za rządów Prawa i Sprawiedliwości na uniwersytetach medycznych, jeśli zajmujesz się bioetyką możesz mieć każde poglądy, pod warunkiem, że jesteś za zabijaniem nienarodzonych. Bycie przeciwko sprawia, że jesteś na wylocie. A najlepszym tego przykładem jest to, co mnie spotkało – pisze Tomasz Terlikowski….

Uniwersytet nie jest właściwym miejscem dla załatwiania interesów partyjnych

Prof. Szyszkowska krytykuje atakującą rząd uchwałę WPiA UW: „Ma ona charakter polityczny i stanowi próbę wciągnięcia naszego Wydziału w walkę polityczną”

wpolityce.pl

Oto treść zdania odrębnego, które wystosowała prof. Maria Szyszkowska.

Stanowisko odrębne w związku z Uchwałą Rady Wydziału Prawa i Administracji UW w dniu 12.XII. 2016

Czymś innym jest wiedza naukowa a czymś innym polityka. Uniwersytet nie jest właściwym miejscem dla załatwiania interesów partyjnych oraz osobistych interesów, do czego zmierza kwestionowana przeze mnie uchwała. Ma ona charakter polityczny i stanowi próbę wciągnięcia naszego Wydziału w walkę polityczną.

Pod pozorami troski o demokrację kryje się w uchwale dążenie do przejęcia władzy przez jej inspiratorów. Uchwała została napisana przez tych lub z inspiracji tych, którzy utracili władzę polityczną i przywileje w rezultacie ostatnich wolnych wyborów parlamentarnych.

Wyrazem rzeczywistej wolności obywatelskiej – którą uchwała kwestionuje – jest chociażby możliwość jawnego organizowania przez twórców tej uchwały oporu prawników polskich wobec legalnie wybranej władzy.

Nie wdając się w dyskusję ze stwierdzeniami uchwały, chcę podkreślić, że w  czasie długiej kadencji rządów PO nie było prób podejmowania na naszym Wydziale uchwał krytykujących oczywiste nieprawidłowości rządów Platformy Obywatelskiej.