Emeryci na uczelniach trzymają się mocno

Wykryła złamanie prawa na wydziale… prawa. Zwolniono ją z pracy. Skandal na Uniwersytecie Łódzkim

niezalezna.pl

Wydział prawa Uniwersytetu Łódzkiego zwolnił naukowca, który zgłosił się do objęcia kierowania zakładem. Szykanowana przed usunięciem prawnik kojarzyła się władzom wydziału z PiS-em i wykryła złamanie prawa przez władze wydziału….Sprawa trafiła do sądu pracy, zwolniona mówi wprost o tym, że była szykanowana i dyskryminowana. Rzeczywistą przyczyną jej usunięcia z pracy, jak podnosi jej pełnomocnik prawny, była chęć pozbycia się jej przez dwóch emerytowanych pracowników i Dziekana Wydziału… Gdy na radzie wydziału dr hab. wskazała, że jest dyskryminowana przez kierownik katedry prof. Małgorzata Stahl – w PRL członka PZPR, zarejestrowanej jako tajna współpracownik SB, do postępowania dyscyplinarnego dodano wątek naruszenia dóbr osobistych. Nie czekając na wynik postępowania o odmowę prowadzenia zajęć  posłużono się tym argumentem w listopadzie zwalniając Wlaźlak, która nigdy nie usłyszała zarzutów dyscyplinarnych.

W przypadkach innych profesorów wchodzących w wiek emerytalny uczelnia zgodnie z prawem uznawała, że nie mogą oni pełnić funkcji kierowniczych. Poza dwoma wyjątkami. Właśnie Jaworskiej Dębskiej i jej męża prof. Ryszarda Dębskiego. On też mimo przejścia na emeryturę kieruje katedrą, w której pracuje dziekan Liszewska….

Reklamy

Jedyny rektor w Polsce z konkursu

Jedyny rektor w Polsce z konkursu: Obiecał uczelni pot i łzy. I wygrał

Rz

Osoby po 65. roku życia również są w stanie dobrze zarządzać szkołą. Tymczasem przepisy dyskryminują je, bo nie pozwalają im startować na stanowisko rektora – mówi w wywiadzie dla DGP dr hab. inż. Krzysztof Knapik – prof. PWSW, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu.

Senat podjął uchwałę, że na kadencję 2012–2016 zostanie wyłoniony rektor w drodze konkursu. Zdecydował się na to, ponieważ potencjalni kandydaci nie mogliby być wyłonieni w drodze wyborów ze względu na wiek. Ustawa – Prawo o szkolnictwie wyższym wskazuje, że w ten sposób na stanowisko rektora mogą być wybierane osoby, które nie ukończyły 65 lat (osoby nieposiadające tytułu profesora) i 70 (z tytułem profesora). W drodze konkursowej został wyłoniony inny kandydat, ale po dziewięciu miesiącach senat go odwołał. Zgłosiłem się do drugiego konkursu i wygrałem…….

Dyskryminacja w nauce ze względu na wiek i brak zatrudnienia

Nagrody ministra dyskryminują emerytów

Dziennik Gazeta Prawna

Rzecznik praw obywatelskich zwrócił się do ministra nauki i szkolnictwa wyższego w sprawie zasad opiniowania wyróżnień za osiągnięcia naukowe, dydaktyczne lub organizacyjne albo za całokształt dorobku, które przyznaje resort.

Zgodnie z rozporządzeniem z 1 marca 2013 r. w sprawie nagród ministra dla nauczycieli akademickich (Dz.U. poz . 296) do wniosku o to wyróżnienie należy dołączyć trzy rekomendacje sporządzone przez osoby posiadające stopień naukowy doktora habilitowanego lub profesora, zatrudnione w innych placówkach niż kandydat do nagrody.

– Przepisy wyłączają z grona osób rekomendujących kandydata do tego wyróżnienia naukowców nigdzie niezatrudnionych, w tym w szczególności emerytowanych. Z uwagi na krąg osób, których dotyczy powołany przepis, może to stanowić przejaw dyskryminacji pośredniej ze względu na wiek – wynika ze skarg, które wpłynęły do RPO……..

Oświadczenie AKO w sprawie dyskredytowania uczonych badających katastrofę smoleńską

AKO logo

Poznań, 2 grudnia 2013 r.

Oświadczenie AKO

w sprawie dyskredytowania uczonych badających katastrofę smoleńską

http://ako.poznan.pl/

Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu z zaniepokojeniem i dezaprobatą obserwuje zachowanie establishmentu medialnego, politycznego i naukowego związane z dążeniem do wyjaśniania katastrofy smoleńskiej przez niezależnych polskich i zagranicznych uczonych. W miesiąc po zakończeniu II Konferencji Smoleńskiej (21-22 X 2013) jej uczestnicy nie przestają być celem skandalicznej nagonki, szkalowania, negowania kompetencji, a nawet zastraszania.

 

II Konferencja Smoleńska, podobnie jak ubiegłoroczna, miała charakter stricte naukowy i została zorganizowana zgodnie z najlepszymi zasadami proceduralnymi, i za pieniądze jej uczestników. Wzięło w niej udział kilkudziesięciu uczonych, wybitnych specjalistów w swoich dziedzinach: z Polski, USA, Australii, Kanady i Danii. Mimo zaproszeń skierowanych m.in. do komisji rządowej oraz PAN, nie podjęto żadnej dyskusji merytorycznej ani z uczestnikami konferencji, ani z przedstawionymi wynikami ich prac, co więcej, wcześniej storpedowano inicjatywę Prezesa PAN wspólnej konferencji komisji rządowej i niezależnych ekspertów.

 

Zamiast tego przeciwnicy polityczni (naukowi niestety się nie objawili) uciekają się do prób ośmieszania i dyskredytowania uczestników, odbierania im dobrego imienia oraz wywierania presji na władze ich macierzystych uczelni. Intrygi sięgnęły nawet za ocean, mając na celu uniemożliwienie polskim uczonym z USA ich dalszych prac, a zasłużony badacz katastrofy smoleńskiej dr Kazimierz Nowaczyk został wyrzucony z University of Maryland w Baltimore.

 

Najnowszym działaniem wymierzonym w uczonych jest potępiające stanowisko Przewodniczącego Komisji ds. Etyki w Nauce przy Polskiej Akademii Nauk. Należy zauważyć, że ostre słowa potępienia wypowiedziane przez niego, zostały skierowane zdecydowanie pod niewłaściwym adresem: do ludzi ślepo wierzących w ideologię i niekompetentnych. Nie są takimi z pewnością eksperci uczestniczący w Konferencji Smoleńskiej, którzy prezentowali wyniki swych prac ściśle z zakresu własnych specjalizacji i kompetencji naukowych. Tego samego nie można powiedzieć o ich krytykach, którzy bez naukowej refleksji, a często również bez odpowiedniej wiedzy, przyjmują treści medialne oraz przekaz zawarty w raporcie MAK.

 

Bezprecedensowy i zastanawiający jest fakt opublikowania stanowiska Komisji ds. Etyki w Nauce jedynie w postaci gazetowego wywiadu, podczas gdy tekstu próżno było wówczas szukać na stronach internetowych PAN. Wykorzystanie w tym celu medium reprezentującego zdecydowaną linię polityczną sugeruje, że mamy do czynienia z praktyką przepływu informacji od gazety do Komisji PAN.

 

Od „etyków establishmentu” oczekujemy zajęcia się rzeczywistymi „kłamcami smoleńskimi” mówiącymi o przekopaniu każdego skrawka ziemi w miejscu katastrofy na metr głęboko, o pracy polskich patomorfologów ramię w ramię z „rosyjskimi kolegami”, o naciskach Prezydenta na pilotów, o pijanym generale, niedouczonych pilotach itd.

 

Wszystkim uczonym, którzy odważyli się podjąć badania zmierzające do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej i opublikować wyniki swych prac, Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego wyraża głęboką wdzięczność, uznanie i solidarność. Doceniamy wysoki poziom naukowy II Konferencji Smoleńskiej oraz wielką pracę jej uczestników. Głęboko ubolewamy nad faktem, że zarówno badania, jak i ich prezentacja odbywają się w atmosferze niegodnych, pozanaukowych ataków ze strony przeciwników utrudniających dążenie do poznania prawdy. Ataki te przywodzą na myśl praktyki stosowane w PRL, gdy rzetelność i autonomia badań naukowych była poddawana dyktatowi ideologicznemu rządzącej partii.

 

Zdecydowanie protestujemy przeciw zastępowaniu dyskusji o faktach lawiną obraźliwych insynuacji i inwektyw. Taki sposób prowadzenia sporu pokazuje, jak dalece fasadowa jest w Polsce demokracja, jak iluzoryczna wolność słowa i swoboda badań naukowych. Odrzucenie „moralnego szantażu” jest nie tylko prawem, ale i obowiązkiem wszystkich środowisk akademickich.

 

Nadal oczekujemy od polskich władz państwowych, zwłaszcza od władz zarządzających polską nauką, stworzenia polskim instytucjom naukowym i polskim uczonym organizacyjnych i finansowych warunków do szybkiego podjęcia badań nad wyjaśnieniem wszystkich okoliczności, przyczyn i przebiegu tragedii smoleńskiej.

List w obronie prześladowanego prof. Jasiewicza i swobody badań naukowych.

List w obronie prześladowanego prof. Jasiewicza i swobody badań naukowych.

Najwyższy  Czas

List otwarty do prezesa PAN, prof. Michała Kleibera i opinii publicznej w związku z prześladowaniem prof. Krzysztofa Jasiewicza za udzielenie wywiadu prasowego

Szanowny Panie Profesorze,
Stanowczo protestujemy przeciwko ograniczaniu swobody badań naukowej przez instytucję, utrzymywaną z kieszeni podatników jaką jest PAN, która w dodatku z założenia powinna służyć gwarantowaniu i rozszerzaniu tej swobody. Sygnał wysłany do środowiska naukowego poprzez wyrzucenie prof. Krzysztofa Jasiewicza z funkcji kierownika Zakładu Analiz Problemów Wschodnich w Instytucie Studiów Politycznych PAN za udzielenie wywiadu prasowego jest jaskrawym przykładem administracyjnej próby kneblowania poglądów naukowych, w dodatku wcale nie bardziej kontrowersyjnych w odbiorze społecznym niż tezy wielu innych naukowców działających w tej instytucji.

Prześladowanie prof. Jasiewicza przywołuje pamięć o najczarniejszych praktykach terroru komunistycznego skierowanych przeciwko wolności nauki. Urąga też wolteriańskiemu zawołaniu „Nie zgadzam się z twoimi poglądami, ale dałbym się zabić, abyś mógł je wygłosić” oraz mackiewiczowskiej maksymie „Tylko prawda jest ciekawa”, które to idee powinny przyświecać Akademii.

Liczymy, że Szanowny Pan Profesor Kleiber oraz jego podwładni i współpracownicy uczestniczący w nagonce na prof. Jasiewicza, uświadamiając sobie jak decydującą sprawą dla nauki jest jej wolność, przemyślą swoje stanowisko i odwołają swoją skandaliczną decyzję.

Warunkiem studiowania na państwowej uczelni jest nie tylko zdanie egzaminów wstępnych,

Nie ślubujesz, nie studiujesz

Wojciech Wybranowski-Rzeczpospolita, 22.10.2012

Świetnie zdał egzaminy, ale odmówił ślubowania „wierności ideałom humanizmu”. ASP zamknęła przed nim drzwi

Warunkiem studiowania na państwowej uczelni jest nie tylko zdanie egzaminów wstępnych, ale też podpisanie ślubowania noszącego znamiona światopoglądowej deklaracji? Tak jest w gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Grzegorz Gilewicz, który tego odmówił, tłumacząc to konstytucyjnie zagwarantowaną wolnością sumienia, nie został wpisany na listę studentów.

– Sprawa nie ma precedensu. Będę ją wnikliwie analizował, bo dochodzi tutaj do konfliktu wartości – mówi „Rz” Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Jarosław Stróżyk: Dla ASP regulamin ważniejszy od..

Jarosław  Stróżyk – Rzeczpospolita,24.10.2012

Sprawa ślubowania studenta jak za PRL

Wojciech Wybranowski-Rzeczpospolita, 24.10.2012

Gdańska ASP miała prawo skreślić osobę, która nie zgodziła się na ślubowanie – przekonuje resort kultury. Ale członkowie Sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży mają wątpliwości….Akademia Sztuk Pięknych poinformowała Grzegorza Gilewicza, że by zostać wpisanym w poczet studentów, musi złożyć, zgodnie ze statutem ASP, ślubowanie. Jest w nim mowa m.in o wierności ideałom humanizmu i demokracji. Gilewicz, który określa siebie jako zwolennika monarchii konstytucyjnej, poprosił władze ASP o możliwość wykreślenia w jego przypadku fragmentu o humanizmie. Powołał się przy tym na konstytucyjnie zagwarantowaną zasadę wolności sumienia. Dwukrotnie jednak dostał odpowiedź odmowną….

….Prawo o szkolnictwie wyższym. Zgodnie z nią „osoba przyjęta na studia nabywa prawa studenta z chwilą immatrykulacji i złożenia ślubowania, którego treść określa statut uczelni”.

Zgodnie z ustawą podstawowym zadaniem uczelni jest nie tylko kształcenie studentów w celu zdobywania i uzupełniania wiedzy oraz umiejętności, ale także „wychowanie studentów w poczuciu odpowiedzialności za państwo polskie, za umacnianie zasad demokracji i poszanowanie praw człowieka” – przekonuje ministerstwo…… Uczelnia jest po to, by uczyć, przekazywać wiedzę, a nie domagać się złożenia wierności wobec jakiegokolwiek światopoglądu – ocenia poseł Andrzej Jaworski (PiS), członek Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. – Opisywana przez „Rz” sprawa przypomina mi działania władz niektórych uczelni w PRL uzależniających prawo do nauki od ślubowania wierności socjalizmowi. Jaworski zapowiedział, że zwróci się z interpelacją do premiera.

 

Zapaść nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce

Nauka ledwie dyszy

Marcin Austyn, 2.10.2012

Cięcia w nauce to nie tylko kiepskie wynagradzanie kadry naukowej, ale i brak funduszy na badania. W efekcie Polska cofa się coraz bardziej pod względem rozwoju naukowego w stosunku do innych krajów europejskich. To już trzecia inauguracja roku akademickiego, której towarzyszą manifestacje NSZZ „Solidarność”.

Wczoraj przed gmachem Auditorium Maximum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie pikietowali związkowcy z Krajowej Sekcji Nauki „S”. Przynieśli ze sobą transparenty: „Stop pozornym reformom”, „Stop dyskryminacji nauki i szkolnictwa wyższego”, „2008-2012 – zapaść nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce”. W tym samym czasie w inauguracji roku akademickiego na UJ brał udział premier Donald Tusk.

….Profesor Malec dodał też, iż ma nadzieję, że w przyszłym roku pikiety nie trzeba będzie organizować. To zależy od tego, czy minister nauki Barbara Kudrycka i rząd podejmą poważne działania na rzecz rozwoju polskiej nauki. Warunkiem wystarczającym do rezygnacji z protestu jest przeprowadzenie zapowiadanych podwyżek. Chodzi o około 6-procentowy wzrost uposażeń…

..W liście skierowanym do środowiska akademickiego Barbara Kudrycka zapewniła, że płace na uczelniach w 2013 roku wzrosną średnio o 9,14 proc., a do 2015 roku o 30 procent. Ponadto wyróżniające się jednostki naukowe będą mogły korzystać z dotacji na najlepsze kierunki i programy studiów oraz przełomowe badania prowadzone w Krajowych Naukowych Ośrodkach Wiodących…..