Kariera i pieniądze, nie powinny być motorem odkryć naukowych, ale pasja.

Lustracja naukowców i sędziów jest konieczna – podkreśla Kornel Morawiecki

niezalezna.pl

Chciałbym, aby ludzie nauki oraz sędziowie, u których niejawne powiązania biznesowe z PRL-u są nadal żywe, byli zlustrowani. Ta kwestia do tej pory nie została wyjaśniona – mówi Kornel Morawiecki, założyciel koła poselskiego Wolni i Solidarni, w rozmowie z Klaudią Dadurą.

Powiedział Pan dzisiaj podczas konferencji prasowej, że należałoby zlustrować osoby należące do środowiska naukowego. Dlaczego?
Ważne jest oparcie nauki na takich wartościach jak prawda, rzetelność i transparentność. Nie ma rozwoju również bez sprawdzenia, jakie w danym środowisku są powiązania rodzinne czy biznesowe. Niestety w Polsce są instytucje, gdzie niejawne zależności z czasów PRL-u są nadal żywe. To nie jest normalna sytuacja, ponieważ ci ludzie pilnują tylko swojego interesu. Nie widzą tego, że nauka jest konieczna i niezbędna dla rozwoju Polski. Kariera i pieniądze, nie powinny być motorem odkryć naukowych, ale pasja.

Niszczenie ducha prawdy i dialogu na uniwersytetach

Stanowisko ministra nauki dotyczące wolności słowa na polskich uczelniach

serwis MNiSW

Z niepokojem i smutkiem przyjąłem informację, że władze kilku polskich uniwersytetów wydały zakaz zorganizowania w swoich murach wykładu Pani Rebecki Kiessling – amerykańskiej prawniczki i działaczki ruchu pro-life.

Misją uniwersytetu jest dążenie do prawdy. Droga zaś do niej to dialog, ścieranie się przeciwstawnych, racjonalnie uzasadnionych stanowisk, szacunek dla wolności myśli i pluralizmu. Z przykrością muszę stwierdzić, że decyzję władz wspomnianych uniwersytetów odbieram jako zaprzeczenie tych wartości. Konstytucyjna zasada autonomii uczelni służy poszerzaniu wolności badań naukowych oraz wolności słowa. Powinna być gwarancją dla szerokich swobód, a nie narzędziem do ich ograniczania.

W polskich uczelniach zdarzają się wykłady, konferencje czy pokazy artystyczne, które przekraczają najbardziej elementarne tabu zachodniej cywilizacji, a w istocie uderzają w ogólnoludzkie wartości. Niezależnie od tego, na jak ciężką próbę wystawia to moje poczucie smaku i zmysł prawdy, konsekwentnie wstrzymywałem się od interwencji – w duchu szacunku dla autonomii uczelni i wolności akademickiej. Trudno jednak, bym milczał, gdy zasadom tym sprzeniewierzają się – w mojej ocenie – ci, którzy powołani są do roli ich strażników.

Jest to dla mnie tym bardziej nie do zaakceptowania, że w przypadku wykładu Pani Kiessling mamy do czynienia nie z prezentacją argumentów na rzecz któregoś ze stanowisk skrajnych, lecz z obroną najprostszej wartości: ludzkiego życia. Z poglądami Pani Kiessling można się zgadzać lub nie, lecz zabranianie ich artykułowania jest niczym innym jak cenzurą.

Liczę, że środowisko akademickie przyjmie moje słowa jako głos w obronie fundamentalnej dla uniwersytetu zasady wolności myśli i słowa, a także jako wyraz troski, by polskie uczelnie nie zostały poddane ideologicznemu dyktatowi. Jednocześnie dziękuję wszystkim, zwłaszcza organizacjom studenckim, za jasne wyrażenie sprzeciwu wobec praktyki, która niszczy ducha prawdy.

Jarosław Gowin

Nie można być pracownikiem naukowym, jeżeli donosiło się na kolegów

Prof. Mikołajczak: Kto donosił na kolegów, nie może być nauczycielem akademickim

vod.gazetapolska.pl

W dawnej NRD wielu profesorów wyrzucono z uczelni, a u nas nikogo. Ci profesorowie kształcili potem swoich uczniów. I im nie można już zarzucić, że byli donosicielami. Ale oni wyszli spod ręki tego profesora. I przejęli jego sposób myślenia, jego świat wartości. Nie w nauce. W życiu. Także w życiu akademickim – mówi o przyczynach obecnego stanu elit uniwersyteckich prof. Stanisław Mikołajczak. Był on gościem Piotra Lisiewicza w „Wywiadzie z chuliganem” w Telewizji Republika.

„Wydać jedną książkę i dwóch kolegów” – taka była według dowcipu z czasów komunizmu recepta na karierę naukową. Prof. Stanisław Mikołajczak, przewodniczący Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego, był jednym z inicjatorów lustracji na uczelniach.

Nasza grupa była w środowisku akademickim ewidentnie mniejszościowa. Uważaliśmy, że nie można być pracownikiem naukowym, jeżeli donosiło się na kolegów albo robiło się karierę dzięki zakapowaniu się innego naukowca lub studenta. Wtedy traci się moralne podstawy do tego, żeby być nauczycielem akademickim – opowiada o walce o lustrację na uczelniach prof. Mikołajczak. Jak mówi, Polska ponosi dziś konsekwencje tego, że walka ta, m.in. z powodu kampanii „Gazety Wyborczej” oraz negatywnego stanowiska większości rektorów, została przegrana.
Gdyby teraz przeprowadzić ostrą lustrację, to ona niewiele zmieni. Dlatego, że ci ludzie w większości są już przed emeryturą. A ich następcy są przez nich ukształtowani – mówi.

Magisterium w cenie perfum

„Dyskretnie i żeby nikt nie widział”. Drogie perfumy za pomyślną obronę? Są nagrania (http://www.tvn24.pl)

Perfumy za kilkaset złotych miały załatwić pomyślną obronę na siedleckim Uniwersytecie Przyrodniczo-Humanistycznym. Reporterzy programu „Blisko ludzi” dotarli do nagrań rozmów telefonicznych, które jedna z profesorek miała przeprowadzać ze swoją studentką tuż przed obroną. (http://www.tvn24.pl)

To jest przestępstwo” Autor reportażu Rafał Stangreciak w studiu „Blisko ludzi” powiedział, że rozmawiał z wieloma studentami, którzy potwierdzają, że profesor żądała prezentów w zamian za zaliczenie obrony pracy magisterskiej. Przedstawiciel Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach prof. Adam Bobryk poinformował, że profesor przebywa na zwolnieniu lekarskim. Jak wyjaśnił, trwa postępowanie wyjaśniające, sprawą zajął się rzecznik dyscyplinarny, poinformowano także ministra. Uczelnia na razie nie zawiadomiła prokuratury o możliwości popełniania przestępstwa. Zdaniem adwokata mec. Jacka Kondrackiego, sprawa powinna trafić do sądu. – To jest przestępstwo, to jest oczywista oczywistość – ocenił. (http://www.tvn24.pl)

Jak komentowała dr Aleksandra Piotrowska, wykładowczyni Wyższej Szkoły Pedagogicznej ZNP, wobec postępującego „niegodnie” wykładowcy można zastosować szereg kar: naganę, zakaz pełnienia funkcji kierowniczych na uczelni, czasowe lub trwałe pozbawienie prawa do wykonywania zawodu. – To jest zachowanie obrzydliwe – oceniła. (http://www.tvn24.pl)

Jak wygląda dzisiaj strona etyczna ludzi polskiej nauki prawniczej

Profesor do wynajęcia. Znany konstytucjonalista promotorem doktoratu oszusta

Gazeta Finansowa

Kariera profesora Marka Chmaja pokazuje jak faktycznie wygląda dzisiaj etyka polskich prawników. Współautor niezgodnej z Konstytucją ustawy o Trybunale Konstytucyjnym uchwalonej przez PSL i PO wypromował na doktora prawa znanego oszusta Józefa Jędrucha, który dopuścił się malwersacji na około 430 mln zł……Chmaj to postać nietypowa jak na profesora prawa i konstytucjonalistę. Lubi blichtr, drogie rzeczy, ładne kobiety i szybkie samochody. Kreuje się na światowca pełną gębą. Lubi też otaczać się czołowymi postaciami warszawskiej society. Zawodowo związany jest z warszawskim uniwersytetem Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, gdzie ma własną katedrę. Ale ma również własną kancelarię w Warszawie, która ma oddziały w kilku innych miastach. Jego kancelaria świadczy usługi praktycznie we wszystkich dziedzinach prawa, począwszy od konstytucyjnego, administracyjnego, cywilnego, po wiele innych prawniczych dziedzin……jest on absolwentem Wydziału Politologii (1993) i Wydziału Prawa i Administracji (1994) UMCS w Lublinie, gdzie w 1994 r. uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych….Po odejściu z UMCS w Lublinie Chmaj wykładał na wielu uczelniach prywatnych, które powstawały wówczas w Polsce jak „grzyby po deszczu”. W 2001 r. uzyskał stopień doktora habilitowanego na Wydziale Prawa w Białymstoku, zaś w 2009 r. został już profesorem „belwederskim”. W życiorysie Chmaja możemy również wyczytać, że w międzyczasie był wykładowcą na wielu uczelniach zagranicznych, wśród których były m.in. Uniwersytety w Castellon i Sewilli (Hiszpania), w Bari (Włochy), Barcelos (Portugalia), Rydze (Łotwa), Bańskiej Bystrzycy (Słowacja)….

Józef Jędruch – w przeszłości szef KFI Colloseum – hybrydy finansowej, której działalność była przyczyną ogromnej afery finansowej na Górnym Śląsku…..w 2013 r. sąd skazał prawomocnie Jędrucha na 6 lat więzienia i 400 tys. zł grzywny…. W przerwie między instancjami, gdy wyszedł na wolność zapragnął zostać naukowcem – prawnikiem. I właśnie wtedy poznał Marka Chmaja, z którym się zaprzyjaźnił. Razem spędzali nawet sylwestra (prof. Chmaj twierdzi, że to z kim spędza sylwestra jest „absolutnie prywatna sprawą”). W końcu Chmaj spełnił pragnienia Jędrucha i wypromował oszusta na doktora prawa. Cała obrona poszła bardzo gładko. Jednym z recenzentów pracy Jędrucha była prof. Teresa Gardocka – prorektor SWPS, a prywatnie żona byłego Prezesa Sądu Najwyższego Lecha Gardockiego, obecnego dziekana Wydziału Prawa SWPS. Sam Chmaj twierdzi, że gdy wszczęty został doktorat Jędrucha „nie był on jeszcze skazany prawomocnym wyrokiem”. Gdy natomiast zapytaliśmy go o to, jak się ma doktorat Jędrucha do etycznych standardów, jakie winny obowiązywać w nauce odpowiedział nam jedynie krótkim pytaniem: „Uprzejmie proszę o wskazanie standardów jakie naruszyłem”.

Tak czy inaczej osoba profesora Marka Chmaja to dobry przykład tego, jak wygląda dzisiaj strona etyczna ludzi polskiej nauki prawniczej.

Reformowanie nauki to droga przez mękę

Refleksje o nauce

Sprawy Nauki

Polska Akademia Umiejętności wydała książkę Macieja Władysława Grabskiego pt.O nauce w Polsce – zamyślenie.„Reformowanie nauki to droga przez mękę i prowadzi nie tylko poprzez zapisy ustaw czy zmiany organizacyjne, ale w znacznie większej mierze poprzez zmianę mentalności ludzi – a to jest proces powolny. Wymaga nie lat, lecz pokoleń” – pisze w Przedmowie do książki jej autor… nauka nie jest bytem samym w sobie, ale musi być rozpatrywana w kontekście społecznym, że uprawienia nauki to nie tylko zawód, ale i sposób patrzenia na otaczający nas świat; ze nie można być naukowcem tylko w swoim laboratorium, a przestawać być nim na forum publicznym; że w dzisiejszych czasach szczególnie ważna dla nauki, fundamentalna i wymagającą bezwzględnej ochrony wartością jest jej uczciwość i wynikająca z niej jej etyczna odpowiedzialność”

Za najcięższe przewinienia przeciw rzetelności w nauce zawsze powinno być wykluczenie z pracy naukowej

Z etyką na bakier

Sprawy Nauki

Z prof. Maciejem Grabskim, wiceprzewodniczącym Komisji ds Etyki w Nauce przy PAN rozmawia Anna Leszkowska

….Pokrzywdzeni doktoranci, kradzieże intelektualne, wszystko co najgorsze –  jak to się czyta, to robi się smutno, bo nauka winna być elitarna, a tak nie jest. Co prawda, jeszcze nie mieliśmy w Polsce dużego skandalu związanego z oszustwami naukowymi, ale z rozkładu Gaussa wynika, że one są, tylko nie ulegają wykryciu, gdyż prawdopodobnie wrażliwość na takie przypadki jest niewielka. Dzisiaj największym skandalem jest afera grantowa na Politechnice Wrocławskiej – z wielkimi nazwiskami w nauce, ale ma ona charakter kryminalny i toczy się w tej sprawie proces. Ale ta sprawa ma również aspekt etyczny, gdyż stanowi jawne naruszenie wszystkich obowiązujących zasad dobrej praktyki naukowej, a więc niezależnie od postępowania sądowego będzie musiała podlegać procedurze dyscyplinarnej…..

….Ja uważam, że za najcięższe przewinienia przeciw rzetelności w nauce zawsze powinno być wykluczenie z pracy naukowej, bo nauka z zasady musi być uczciwa. Jeśli z badań wychodzi co innego, a coś innego się pisze, to ewidentne oszustwo. Tyle, że takiego przypadku w Polsce nie mieliśmy – przynajmniej nic o tym nie wiemy.