Nadzwyczajny Kongres Historyków Dziejów Najnowszych

TYLKO U NAS. Część historyków organizuje – wzorem sędziów – konspiracyjny kongres! Prof. Żaryn: „To próba wejścia w zwarcie z władzą”

wpolityce.pl

…Historycy, krytykujący rządy PiS organizują „Nadzwyczajny Kongres Historyków Dziejów Najnowszych”. To ich wyraz protestu przeciwko rzekomym działaniom obecnej władzy, która w ich ocenie ma instrumentalizować i banalizować historię.

Dr Lech Kowalski, historyk wojskowości:

….Nieprzypadkowo kongres odbędzie się w Instytucie Historii Uniwersytetu Warszawskiego, dla mnie to jeden z ostatnich bastionów, którego nie objęła żadna weryfikacja kadr naukowych, pracuje tam wiele postkomunistycznych skamielin. Szkoda mi studiującej tam młodzieży, wielu studentów IH UW, którzy piszą prace z zakresu historii wojskowości dzwonią do mnie i proszą o wskazówki, kiedy polecam im określoną literaturę do wykorzystania w ich pracach, mówią mi, że jeżeli wykażą to, w swojej pracy, to mój promotor nie przepuści tej pracy. Więc proszę się nie dziwić, że dla mnie IH UW nie ma nic wspólnego z prawdziwą nauką………Proszę również zwrócić uwagę jak wyglądają nauki historyczne nie tylko na IH UW, mam na myśli uczelnie w Siedlcach, w Piotrkowie Trybunalskim, w Pułtusku. Na tych i innych uczelniach spotykam wśród wykładowców nazwiska ludzi, na których widok ręce opadają. Można spotkać tam ludzi z byłej Wojskowej Akademii Politycznej, z byłej Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR, z Akademii Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. To będzie klientela listopadowego kongresu i trzeba zrobić wszystko, aby przed kongresem opisać tych ludzi i ich dokonania naukowe, przypomnieć co robili przed i po 1989 r.

Jak i dlaczego reformować polskie uniwersytety?

Jak i dlaczego reformować polskie uniwersytety? – Kongres Polska Wielki Projekt 2016

Uczelnie podnoszą głowy

Uczelnie podnoszą głowy

zielonewiadomosci.pl/

„Udział wydatków na naukę w polskim PKB po odjęciu środków unijnych jest jednym z najniższych w Europie i wynosi jedynie 0,31% PKB. Tylko co szósta osoba studiująca korzysta ze szkolnictwa wyższego poza okolicą swojego zamieszkania” – przytoczone przez panelistów dane trudno uznać za optymistyczne.

Nic zatem dziwnego, że część z nich, skupiona w Komitecie Kryzysowym Humanistyki Polskiej, domaga się zmian w finansowaniu (umożliwiających m.in. opłacanie etatów ze środków badawczych, a nie tylko dydaktycznych), wzrostu nakładów na edukację wyższą oraz zadbania o to, by niż demograficzny nie stał się pretekstem do pogarszania oferty edukacyjnej w mniejszych ośrodkach akademickich.

Dziś – o czym mówiła prof. Małgorzata Kowalska – uczelnie skupiać się mają przede wszystkim na pozyskiwaniu jak największej liczby osób studiujących. Kierunkom, które nie przyciągają studentek i studentów, grozi często likwidacja.

Istotnym postulatem, o którym mówił dr Mateusz Werner, jest również odejście od jednolitych kryteriów oceniania prac z zakresu badań ścisłych i humanistycznych, mających zupełnie innych charakter i tym samym trudnych do standaryzacji. „Władze publiczne muszą zrozumieć, że nie wszystkie efekty działalności naukowej są mierzalne” – zauważyła prof. Wiesława Kozek….

….

Żółta kartka – blef czy ostrzeżenie?

Na popołudniowej konferencji prasowej pojawiły się z kolei wątki sugerujące, że środowisko akademickie może dojrzewać do bardziej stanowczych działań. Na razie domaga się ono rozmów z nową minister Leną Kolarską-Bobińską. W wypadku braku reakcji na swoje postulaty reprezentujący przeszło 70 instytutów naukowych grożą bardziej stanowczymi formami protestu przeciwko polityce rządu Ewy Kopacz.

Zgromadzeni w Fundacji Batorego zauważyli powolną zmianę nastawienia w swoim środowisku. Obok narzekań na to, że będący grupą liczniejszą niż górnicy akademicy nie potrafili do tej pory skutecznie się zorganizować, pojawiły się głosy, że w środowisku narasta poczucie solidarności. Solidarności nie tylko w gronie pracowników naukowych, ale także z innymi walczącymi o swoje prawa grupami pracowników i pracownic. Przyszłość pokaże, ile z tych deklaracji uda się przekuć w działanie.

 

Pozostaje jedynie współczuć studentom Uniwersytetu Warszawskiego, że ich „Alma Mater” stacza się na taki poziom

Czego uczy Uniwersytet Warszawski?! „Dzień porno” na UW

fronda.pl

Renomowany (?) warszawski uniwersytet zaprasza studentów na…. „Dzień porno”. Wśród prelegentów m.in. homoseksualista dr Jacek Kochanowski i Jej Perfekcyjność.

Działająca w ramach Uniwersytetu Warszawskiego organizacja Queer UW zaprasza studentów na cykl wydarzeń pod hasłem „Dzień Porno”. Organizatorzy, jak czytamy w zaproszeniu na to kuriozalne spotkanie, zajmą się zagadnieniem pornografii w perspektywie nauk społecznych. Ci, którzy skuszą się na uczelnianą atrakcję, zapoznają się z doborowym gronem prelegentów – prof. Moniką Płatek, dr hab. Jackiem Kochanowskim, dr Tomaszem Banasiukiem, mgr Jakubem Dymkiem, mgr Pauliną Kitlas, mgr Agnieszką Weseli i mgr Jej Perfekcyjnością. Spotkanie odbędze się już 20 lutego, w godzinach 14-20 w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych UW…….

Na pytanie, czy uniwersytet to odpowiednie miejsce na promowanie pornografii, rzeczniczka reaguje agresywnie: „Myśli pani że ja wiem o wszystkim, co się dzieje na uniwersytecie, na którym pracuje 6 tysięcy osób i studiuje 50 tysięcy osób?!”. I dodaje: „Sądząc po organizatorach, mamy tam prof. Płatek, dr hab. Kochanowskiego, Tomasza Wasiuka… są to pracownicy, proszę się z nimi kontaktować w tej sprawie”.

Sądząc po wypowiedziach pani rzecznik, władze uczelni nie robią sobie nic z tego, że pod jej szyldem będzie zorganizowane spotkanie deprawujące młodzież. Pozostaje jedynie współczuć studentom Uniwersytetu Warszawskiego, że ich „Alma Mater” stacza się na taki poziom…

Naukowcy mają już dość kłamstw i amatorszczyzny

Naukowcy wyręczają władze. Chcą badać katastrofę smoleńską. Umożliwcie im to!

Marek Pyza – wpolityce,pl 23.10.2012

Konferencja smoleńska pokazała, że jest coraz więcej naukowców, którzy chcą poświęcić swój czas, nierzadko również pieniądze oraz służyć wiedzą i doświadczeniem, by szukać prawdy.

Wyręczają władze, które wyjaśnienie katastrofy oddały Rosji, same abdykując, pozbywając się jakiejkolwiek odpowiedzialności. Ryzykują problemy na uczelniach i ostracyzm w środowisku. Organizatorzy przez wiele miesięcy poszukiwali wsparcia na kilkudziesięciu uczelniach i w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Pomoc nie nadeszła z żadnej instytucji. Dlatego spotkanie zamiast w akademickiej auli, odbyło się w wynajętej sali biurowca…..

naukowcy stawiają hipotezy, zastrzegając, że ich zweryfikowanie jest pieśnią przyszłości.

Są gotowi służyć sprawie. Wołają: umożliwcie nam to!

Większość mediów konferencję przemilczała. To absurd, bo od tych badań nie da się uciec. ….

Naukowcy mają już dość kłamstw i amatorszczyzny, które stawiają tamę poznaniu prawdziwych okoliczności prowadzących do narodowej tragedii.

Główny organizator konferencji, prof. Piotr Witakowski, powiedział na wstępie:

Każdy z nas ślubował w ślubowaniu doktorskim, że będzie dociekał prawdy nawet wtedy, kiedy nie będzie ona wygodna dla wielu ludzi.

Pogodzili się z tym, że muszą zaryzykować, by bronić honoru polskiej nauki i państwa polskiego.

Trzeba tak zreformować system, aby lepiej wykorzystywać dostępne środki

Apel Solidarności i ZNP o zwiększenie nakładów na szkolnictwo wyższe

PAP – Nauka w Polsce, 11.04.2012

O zwiększenie finansowania szkolnictwa wyższego i nauki z budżetu państwa oraz o nowelizację ustawy o szkolnictwie wyższym zaapelowali w środę w Krakowie związkowcy z Krajowej Sekcji Nauki NSZZ „S” i Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki ZNP. Ich zdaniem to działania niezbędne, jeśli Polska chce dogonić światową czołówkę.

„Koniecznym jest wzrost nakładów na naukę ze środków publicznych i wprowadzenie różnorakich mechanizmów systemowych – ulgi podatkowe, fundusze inwestycyjne – stymulujących finansowanie pozabudżetowe (przez zakłady przemysłowe, firmy itp.) i umożliwiających osiągnięcie w obszarze badań i rozwoju nakładów poziomu przyjętego w strategii Europa 2020 (unijna strategia wzrostu na najbliższe dziesięciolecie – PAP) tj. blisko 2 proc. PKB” – napisano w apelu jaki wystosowała Krajowa Sekcja Nauki NSZZ „Solidarność” oraz Rada Szkolnictwa Wyższego i Nauki ZNP do rządu, Sejmu i Senatu RP.

Jego sygnatariusze podkreślają, że nowelizacja ustawy jest konieczna, aby „znieść różnego rodzaju biurokratyczne więzy”. Postulują np. skrócenie formalnej drogi awansu zawodowego nauczycieli akademickich poprzez traktowanie stopnia naukowego doktora jako podstawowego w karierze naukowej.

Przyjęcie apelu było jednym z punktów konferencji naukowej nt. „Nauka i uniwersytet w Polsce Anno Domini 2012”, która odbyła się w środę w Krakowie.

„Młodzi nie garną się do zawodu badacza naukowego ze względu na niekonkurencyjny poziom wynagrodzeń. U źródeł tego jest zamrożenie od 2009 r. kwoty bazowej wynagrodzeń dla pracowników szkolnictwa wyższego i nauki” – powiedział PAP prezes Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki ZNP Janusz Rak.

Dodał, że problemem jest też brak stabilizacji zawodowej, krótkie umowy o pracę, umowy „śmieciowe”. „W efekcie wielu widzi swoją szansę za granicą lub w sektorze przedsiębiorstw” – uważa Rak…..

Pod względem całkowitej liczby publikacji za lata 2001–2011 Polska zajmuje 20. miejsce. Wyprzedziły nas niedawno Turcja i Tajwan. Pod względem całkowitej liczby cytowań spadliśmy na 25. miejsce, a lepsze od nas są m.in. Belgia i Izrael” – podał Życzkowski.

Powód takiej niskiej pozycji Polski to zdaniem organizatorów konferencji zbyt małe wydatki na naukę. „Za mało się inwestuje w badania naukowe. Trzeba tak zreformować system, aby lepiej wykorzystywać dostępne środki. Dobrym naukowcom trzeba więcej płacić i więcej od nich wymagać. Wszystkie wyniki badań prowadzonych za pieniądze podatnika muszą być jawne. Trzeba zmienić algorytm dofinansowania uczelni, tak by wymusić mobilność i konkurencyjność naukowców” – mówił Życzkowski.

Poczuliśmy się obrażeni postępowaniem władz

Profesorowie chcą konferencji ws. Smoleńska. „Już 70 nazwisk”

tvn.24 5.04.2012

Grupa profesorów Uniwersytetu Warszawskiego, którym odmówiono publikacji w uczelnianym piśmie artykułu dotyczącego katastrofy smoleńskiej, złożyła protest do Senatu uczelni. – Poczuliśmy się obrażeni postępowaniem władz. A chodziło nam tylko o rozpoczęcie naukowej dyskusji – tłumaczą. I zapowiadają, że ze swoich planów badawczych nie zrezygnują, a o wynikach swoich prac poinformują podczas konferencji naukowej na temat katastrofy. Jak mówi w rozmowie z tvn24.pl prof. Lucjan Piela z wydziału chemii UW, przyjazd zapowiedziało już 70 profesorów….

…..Artykuł nie znalazł się jednak w najnowszym numerze akademickiego pisma, ponieważ jego redaktor – jednocześnie rzecznik prasowa UW – Anna Korzekwa nie zgodziła się na publikację. – Powód był tylko jeden. W naszym piśmie ukazują się teksty dotyczące przede wszystkim spraw związanych z funkcjonowaniem szkolnictwa wyższego, albo życia UW. Kiedy pada temat Smoleńska, to zawsze jest to w jakimś kontekście politycznym……Profesorowie odmowę publikacji potraktowali jako „chęć zamknięcia im ust oraz ograniczania wolności słowa na Uniwersytecie” i skierowali dwa listy, w których wyjaśnili powody swojego oburzenia – pierwszy do rektor uczelni, drugi do Senatu.
Teraz naukowcy czekają na odpowiedź…

..A profesor Piela dodaje, że uczonym zależało na rozpoczęciu dyskusji, a potraktowano ich w sposób obraźliwy.

Efekt badań – na konferencji 

Jak zaznacza, razem z kolegami nie zrezygnowali z wcześniejszych planów i nadal chcą w sposób „chłodny, naukowy” spojrzeć na katastrofę smoleńską. Nadal prowadzą swoje badania. Ich efekty chcą zaprezentować w październiku na międzynarodowej konferencji naukowej poświęconej tej katastrofie. Udział zapowiedziało już 70 profesorów, w tym większość z sygnatariuszy listu do Senatu UW….