Informacje o przebiegu konkursu powinny być znane zainteresowanym obywatelom

Protokół z posiedzenia komisji konkursowej wydziału jest jawny – orzekł NSA

siecobywatelska.pl

NSA nie miał wątpliwości – protokół oraz rekomendacja komisji konkursowej stanowią informację publiczną, a tym samym podlegają ujawnieniu na podstawie przepisów u.d.i.p.

….Skład orzekający wskazał również, że Dziekan w sposób nieprawidłowy zinterpretował przepisy ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym (w szczególności jej art. 118a), bowiem wyraźne wskazanie konieczności ogłoszenia o konkursie nie stanowi podstawy dla twierdzenia, że inne dokumenty (dane) wytworzone w toku czynności konkursowych zostają wyłączone z zakresu prawa dostępu do informacji.

NSA zwrócił także uwagę na błędne przyjęcie przez organ, że wnioskowane informacje stanowią dokumenty wewnętrzne, które nie zawierają żadnych wystąpień komisji oraz danych publicznych. Sąd podkreślił, że protokół, na podstawie którego podejmuje się decyzję o wyborze kandydata, ma charakter publiczny, bowiem jego treść stworzona jest nie na potrzeby wewnętrzne uczelni, a podmiotów zewnętrznych.

Na koniec skład sędziowski wskazał, że nabór na stanowisko uczelni publicznej nie jest indywidualną sprawą kandydatów. Jest to konkurs o charakterze publicznym, który budzi szerokie zainteresowanie opinii publicznej, zatem informacje o jego przebiegu powinny być znane zainteresowanym obywatelom.

Reklamy

Profilowanie treści ogłoszenia o otwartym konkursie pod konkretnego kandydata

Fikcyjne konkursy na uczelniach

Rz

Szkoły wyższe obchodzą przepisy zobowiązujące do przeprowadzania otwartych naborów i zatrudniają swoich nauczycieli……

Kryteria pod kandydata

Z raportu wynika, że często spotykanym problemem jest profilowanie treści ogłoszenia o otwartym konkursie pod konkretnego kandydata. Stawiane są wysokospecjalistyczne kryteria, które uniemożliwiają udział w konkursie innym zainteresowanym…..

 

Koniec fikcyjnych konkursów na uczelniach ?

Rzadsze oceny pracownicze i rezygnację z fikcyjnych konkursów na uczelniach

Rz

Nowi rektorzy ze starych układów

Nowi rektorzy ze starych układów. Konkursów na uczelniach nie ma

Dziennik Gazeta Prawna

Niewiele uczelni decyduje się na wyłonienie władz w konkursach. Wolą swoich kandydatów, którzy nie naruszą obowiązujących porządków.

Kwitnie wymiana krzyżujących się usług

Wątpliwości wobec procedury wyboru rektora UWM

Debata

Z rozmowy z rektorem UWM w Radio Olsztyn (TUTAJ) 9 marca, dowiedzieliśmy się, że wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin otrzymał skargę na uchwałę senatu UWM zmieniającą zasady wyboru rektora, w ten sposób, że z góry zapewnia reelekcję obecnemu rektorowi……W ubiegłym roku jeden z doktorantów z tego wydziału wysłał skargę do ministra nauki i szkolnictwa wyższego, koleżanki partyjnej senatora Ryszarda Górekiego, Leny Kolarskiej-Bobińskiej na władze tego wydziału. Autor twierdził, że nepotyzm na tym wydziale osiągnął niebywałą skalę, nawet jak na polskie standardy. Podał bardzo długa listę nazwisk. Podnosił też, że na wydziale kwitnie wymiana krzyżujących się usług: profesor X przepycha doktorat dziecku profesora Y, w zamian profesor Y przepycha doktorat dziecku profesora X. Resort w ogóle nie badał skargi. Zadowolił się odpowiedzią rektora UWM, który wziął w obronę władze wydziału i stwierdził, że wymienione małżeństwa pracowników wydziału zostały zawarte w trakcie pracy na tym wydziale.

Jedyny rektor w Polsce z konkursu

Jedyny rektor w Polsce z konkursu: Obiecał uczelni pot i łzy. I wygrał

Rz

Osoby po 65. roku życia również są w stanie dobrze zarządzać szkołą. Tymczasem przepisy dyskryminują je, bo nie pozwalają im startować na stanowisko rektora – mówi w wywiadzie dla DGP dr hab. inż. Krzysztof Knapik – prof. PWSW, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu.

Senat podjął uchwałę, że na kadencję 2012–2016 zostanie wyłoniony rektor w drodze konkursu. Zdecydował się na to, ponieważ potencjalni kandydaci nie mogliby być wyłonieni w drodze wyborów ze względu na wiek. Ustawa – Prawo o szkolnictwie wyższym wskazuje, że w ten sposób na stanowisko rektora mogą być wybierane osoby, które nie ukończyły 65 lat (osoby nieposiadające tytułu profesora) i 70 (z tytułem profesora). W drodze konkursowej został wyłoniony inny kandydat, ale po dziewięciu miesiącach senat go odwołał. Zgłosiłem się do drugiego konkursu i wygrałem…….

Problem z konkursami na uczelniach w Polsce jest systemowy.

Miłka Stępień: idolka młodych naukowców

GW

Zaskarżyła uniwersytet, a na Facebooku założyła profil „Żądamy uczciwych konkursów na stanowiska uniwersyteckie”…Dr Miłosława Stępień, anglistka i afrykanistka, po doktoracie na Uniwersytecie Warszawskim….- No tak mówią: że zaszkodziłam sobie w kręgach uniwersyteckich i że już mnie nie zatrudnią. Znajomi ostrzegali: „Miłka, wyjdzie ci to bokiem” – uśmiecha się. – Ale ja nie uważam, żebym popełniła samobójstwo naukowe, bo jeśli konkursy na uczelniach mają tak niejasne zasady, to i tak nie miałam szans.
Złożyła skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego na Wydział Anglistyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, ponieważ nie chcieli udostępnić jej protokołu z obrad komisji rekrutującej kandydatów na stanowisko adiunkta. Wystartowała w otwartym konkursie i chciała się dowiedzieć, dlaczego jej nie przyjęto…..Uczelnia odmówiła wglądu w protokoły. Powołali się na własny statut i zapisaną w nim „tajność głosowania”.Stępień powołała się na ustawę o dostępie do informacji publicznej. Sąd przyznał jej rację.
– Ta moja skarga w sądzie okazała się precedensowa. Zdziwiłam się. Myślałam, że ludzie dobijają się o takie informacje, okazało się, że byłam pierwsza…….Piszą z różnych uczelni: że konkursy są nieprzejrzyste, że już wcześniej chodzą słuchy, kto zostanie zatrudniony. I piszą, że im też odmawiano informacji…..Założyła na Facebooku profil „Żądamy uczciwych konkursów na stanowiska uniwersyteckie”.
– Problem z konkursami na uczelniach w Polsce jest według mnie systemowy. Obserwowałam to, gdy robiłam doktorat. Od doktoranta bardzo dużo się wymaga, ma prowadzić zajęcia, zajmować się sprawami administracyjnymi, studenckimi, redagować prace naukowe, organizować konferencje, w dużej części za darmo. I ludzie się na to godzą, bo w domyśle jest: „Jeżeli zrobisz wystarczająco dużo, to zostaniesz zatrudniona”. A przecież nie można czegoś takiego obiecywać, bo konkursy na adiunktów są otwarte, więc powinna wygrać osoba o najwyższych kwalifikacjach, a niekoniecznie z tego samego wydziału. Ale etatów jest mało, więc pisze się konkurs pod konkretnego doktoranta, który sobie stanowisko wypracował. A przy tym cały czas mówi się o mobilności, otwieraniu uczelni itd.