Uwolnić polską naukę od makulatury

Uwolnić polską naukę od makulatury

Rz

Zgadzam się, że humanistyka powinna być uprawiana przede wszystkim w języku narodowym. Już w tym momencie mogę ujawnić, że pierwszy wykaz wydawnictw monografii naukowych – ten, przeciwko któremu tak głośno protestuje prof. Nowak – będzie się składał w zdecydowanej większości z wydawców polskich, a nie – jak pragnęliby to wmówić środowisku naukowemu krytycy reformy – z wydawców zagranicznych – minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin odpowiada na List otwarty..

Wybitny historyk – prof. Andrzej Nowak, którego książki czytam od lat z pożytkiem i podziwem – wytoczył przeciw mnie ciężkie armaty. Zarzuca mi, ni mniej ni więcej, niszczenie polskiej humanistyki, deprecjonowanie „myśli, która będzie się wyrażała po polsku i która nie podporządkowuje się regułom globalnej politycznej poprawności”. Jako uzasadnienie tej tezy przytacza fakt, że ministerstwo zamierza ogłosić wykaz punktowanych czasopism i wydawnictw.

Czytaj także: List otwarty do prezesa Jarosława Kaczyńskiego w sprawie wolności polskiej humanistyki

……Gdyby prof. Nowak zadał sobie trud zapoznania się z argumentami ministerstwa (oraz popierających nasze stanowisko uczonych, na czele z najbardziej reprezentatywną, bo pochodzącą z wyborów Radą Główną Nauki i Szkolnictwa Wyższego), to zapewne doszedłby do wniosku, że motywowane są one troską o to samo, na czym jemu zależy: dążeniem do podnoszenia poziomu polskiej nauki, poszerzenia jej wpływu na naukę światową oraz wyeliminowania publikacji pseudonaukowych.

Reklamy

List otwarty do prezesa Jarosława Kaczyńskiego w sprawie wolności polskiej humanistyki

List otwarty do prezesa Jarosława Kaczyńskiego w sprawie wolności polskiej humanistyki

wpolityce.pl

Pomysł przygotowania przez urzędników Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego listy czasopism oraz wydawnictw, w których powinni publikować polscy naukowcy jest praktycznym i symbolicznym zarazem zwieńczeniem reformy nauki, podjętej i zrealizowanej przez rząd Prawa i Sprawiedliwości.Nie będzie naukowego „zbawienia” poza tą listą, to jest nie będzie punktów dla uczonego, a w ślad za tym dla jego placówki naukowej, jeśli nowa książka czy artykuł nie zostaną opublikowane w miejscu potwierdzonym pieczątka ministerialnego urzędu.

Zdarzało mi się pisać teksty dla takich wydawnictw, jak Kramer Verlag, Brill, Berghahn Books, Palgrave-Macmillan, Wiley-Blackwell czy Harvard University Press. Ale wiem, że rola humanisty-historyka nie ogranicza się do publikowania w tzw. prestiżowych wydawnictwach zagranicznych tekstów przeznaczonych dla garstki kolegów-specjalistów. To jest także rola społeczna, związana ze środowiskiem kulturowym, z jego duchowym dziedzictwem, z językiem, z jego specyfiką, która nie zawsze da się wyrazić w przekładzie na aktualny żargon naukowej biurokracji i punkty przyznawane przez kontrolerów Naukowego Postępu. Reforma premiera Jarosława Gowina, którą poparła rządząca formacja Prawa i Sprawiedliwości, zmierza do zmarginalizowania tej drugiej, społecznej roli humanistyki, do zniechęcenia zwłaszcza młodszych uczonych do popularyzacji wiedzy o historii, o literaturze, o kulturze, o myśli. W szczególności ucierpi ta myśl, która będzie wyrażała się po polsku i która nie podporządkowuje się regułom globalnej politycznej poprawności, jaka obowiązuje w systemie grantów, punktacji i rankingów aktualnie ustalanych w skrajnie dziś zideologizowanym „akademickim” dyskursie nauk społecznych i humanistycznych.

Każda książka, każdy artykuł muszą być oceniane indywidualnie, a nie przez nie zdolne wyczerpać bogactwa potrzeb ludzkiego intelektu tabele i punkty przydzielane z góry wydawnictwom i językom. Oszuści naukowi potrafią, przez dostosowanie się do aktualnej mody ideologicznej i jej żargonu, publikować w najbardziej „prestiżowych” wydawnictwach i czasopismach. Napisać piękną polszczyzną intelektualnie odkrywcze, nie wtórne wobec „nowych trendów” zdanie – tego oszust nie potrafi. Ale tego właśnie reforma nauki dokonana przez rząd Prawa i Sprawiedliwości nie wspiera. Wspiera wtórność, konformizm i dostosowanie do urzędniczych tabel. Tak to wygląd z punktu widzenia humanisty. W każdym razie z mojego, indywidualnego punktu widzenia. Kto ten punkt widzenia podziela – bardzo proszę, aby dołączył się do tego apelu: o wstrzymanie zagrażających wolności naukowej myśli i specyficznego powołania humanistyki planów ogłoszenia listy „słusznych” wydawnictw i czasopism. To apel skierowany pod adresem Pana, Panie Prezesie. Bo Pan przyjął na siebie odpowiedzialność nie tylko za miejsce Polski w politycznym krajobrazie Europy i świata tych lat, ale także za praktyczną, codziennie udzielaną odpowiedź na pytanie: czy państwo polskie ma służyć wolności polskiej myśli, czy też powinno ją reglamentować.

Z poważaniem prof. dr hab. Andrzej Nowak, historyk (UJ, IH PAN), Kraków, 21 XII 2018…….

Ministerstwo w sprawie ogłoszeń o pisanie prac magisterskich, doktorskich itp

Ministerstwo w sprawie ogłoszeń

o pisanie prac magisterskich, doktorskich itp


—— Wiadomość oryginalna ——
Temat: RE: pytanie w sprawie ogłoszeń o pisanie prac magisterskich, doktorskich itp
Data: 2015-12-08 9:56
Nadawca: „ZNU” <ZNU@mnisw.gov.pl>
Adresat: „jozef.wieczorek@interia.pl” <jozef.wieczorek@interia.pl>;

Szanowny Panie,

odpowiadając na email przedstawiamy stanowisko w sprawie.

W pierwszej kolejności należy odróżnić przedłożenie w uczelni plagiatu jako własnej pracy dyplomowej od napisania pracy dyplomowej z czyjąś pomocą, czy wręcz zlecenie („kupienie”) napisania za kogoś takiej pracy. Obydwa ww. typy czynów uznać należy za naganne, jednak skutki każdego z nich są odmienne.

Przepisy ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym, wyraźnie wskazują na konieczność zapewnienia ochrony praw autorskich w uczelni. Dodatkowo, pragnąc zapewnić należytą ochronę praw autorskich studentów, przed ponownym wykorzystaniem ich pisemnych prac dyplomowych, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nałożyło na uczelnie obowiązek sprawdzania pisemnych prac dyplomowych programami antyplagiatowymi współpracującymi z ogólnopolskim repozytorium pisemnych prac dyplomowych. Należy jednak zaznaczyć, że źródłem nieprawidłowości nie jest brak regulacji administracyjnoprawnych, ale brak właściwych postaw społecznych, które skutkują przypisaniem sobie przez autora pracy autorstwa istotnego fragmentu lub innych elementów cudzego utworu lub ustalenia naukowego.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie prowadzi statystyki plagiatów w pracach dyplomowych i pracach naukowych. Sankcje za popełnienie przez studenta czynu polegającego na przypisaniu sobie autorstwa istotnego fragmentu lub innych elementów cudzego utworu (plagiatu) określa art. 214 ust. 4-6 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz. U. z 2012 r. poz. 572, z późn. zm.). Natomiast w przypadku plagiatu popełnionego w pracy naukowej zastosowanie mają przepisy art. 139 – 150 ustawy, które stanowią o odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli akademickich.

W przypadku studenta, w razie podejrzenia popełnienia plagiatu, rektor poleca przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego, a w razie uzasadnionego podejrzenia popełnienia takiego czynu może również zawiesić osobę w prawach studenta – nie dłużej jednak niż do czasu wydania orzeczenia przez komisję dyscyplinarną. Jeżeli zebrany w wyniku postępowania wyjaśniającego materiał potwierdzi popełnienie czynu, rektor wstrzymuje postępowanie o nadanie tytułu zawodowego do czasu wydania orzeczenia przez komisję dyscyplinarną oraz składa zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. W przypadku wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec studenta, któremu zarzuca się popełnienie plagiatu, nie stosuje się przedawnienia (art. 217 ust. 5 cytowanej ustawy).

Kwestię naruszenia praw autorskich poprzez nieuprawnione wykorzystanie cudzego utworu reguluje ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631, z późn. zm.). Zgodnie z jej przepisami za popełnienie omawianego czynu przewidziane są sankcje karne.

Trudniejszym zagadnieniem wydaje się być udowodnienie braku samodzielności w napisaniu pracy dyplomowej. W tym przypadku niezwykle istotna jest rola weryfikacji dokonywanej przez promotora (opiekuna pracy dyplomowej). Ocena samodzielności studenta jest niezbędna, poprzez konsekwentne rozliczanie z postępów w pisaniu pracy przez studenta w ramach seminarium dyplomowego. Ostateczną weryfikacją jest natomiast sam egzamin dyplomowy, podczas którego komisja ma możliwości sprawdzenia poziomu wiedzy i znajomości zagadnienia, które jest przedmiotem pracy dyplomowej. Konsekwencje wobec studenta, który w sposób niesamodzielny napisał pracę określają przepisy o odpowiedzialności dyscyplinarnej studentów.

Dodatkowo, w przypadku stwierdzenia braku samodzielności w napisaniu rozprawy doktorskiej, jedną z przesłanek do wznowienia postępowania o nadanie stopnia doktora może być także, oprócz wymienionych w Kodeksie postępowania administracyjnego, ujawnienie okoliczności wskazujących na to, że stopień doktora został nadany na podstawie dorobku powstałego z naruszeniem prawa, w tym praw autorskich, lub dobrych obyczajów w nauce (art. 13 ust. 1 oraz art. 29 ust. 2 ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki – Dz. U. 2014 r., poz. 1852, z późn. zm.).

Warto także podkreślić, że przepisy ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym wzmocniły rolę nauczyciela akademickiego, poprzez wprowadzenie do katalogu jego obowiązków (określonego w art. 111 ustawy), poza kształceniem i wychowywaniem studentów, także nadzorowanie opracowywanych przez studentów prac zaliczeniowych, semestralnych, dyplomowych – pod względem merytorycznym i metodycznym. Przewidziano także możliwość przeprowadzenia otwartego egzaminu dyplomowego, co stwarza warunki dla oceny jakości pracy dyplomowej oraz samodzielności jej opracowania. Również w sytuacji kiedy autor pracy zezwoli innemu doktorantowi na przepisanie jego pracy (albo „pomoże” mu w napisaniu pracy), być może nie mamy do czynienia z naruszeniem praw autorskich, ale mamy do czynienia z naruszeniem dobrych obyczajów w nauce.

Nowelizacja ustawy –Prawo o szkolnictwie wyższym z roku 2014 wprowadziła także do systemu szkolnictwa wyższego funkcjonowanie Konwentu Rzeczników, składającego się z rzeczników dyscyplinarnych ministra właściwego ds. szkolnictwa wyższego. Jest to także jedno z działań na rzecz ochrony praw autorskich. Do zadań Konwentu Rzeczników należy m.in. formułowanie opinii i wniosków w sprawach dotyczących dobrych praktyk w nauce i pracy akademickiej czy też opinii, na wniosek uczelnianych komisji dyscyplinarnych, a także inicjowanie prac nad projektami określających zasady dobrych praktyk w nauce i szkolnictwie wyższym. Ukonstytuowanie w ustawie takiego zespołu ekspertów, składającego się z prawników oraz ekspertów reprezentujących wszystkie obszary wiedzy, ma na celu poprawę jakości postępowań dyscyplinarnych prowadzonych przez uczelniane komisje dyscyplinarne, piętnowanie przypadków naruszających dobre zwyczaje akademickie, a także nieuczciwości naukowej, a zwłaszcza braku poszanowania cudzej własności oraz wyznaczanie standardów jej poszanowania.

Pragniemy podkreślić, że promowanie najwyższych standardów w nauce i zapobieganie wszelkim przejawom nierzetelności są przedmiotem szczególnej troski resortu. Zmiany wprowadzone w znowelizowanej w 2011 i 2014 roku ustawie – Prawo o szkolnictwie wyższym zmierzają do ograniczenia zjawiska plagiatu prac dyplomowych dokonywanego przez studentów oraz prac naukowych przez nauczycieli akademickich. Wierzymy, że przywołane powyżej rozwiązania przyczynią się do upowszechnienia w uczelniach zasady przejrzystości i sprzyjać będą rzetelności naukowej.

Ministerstwo nie dysponuje danymi dotyczącymi działalności polegającej na „doradztwie w pisaniu prac dyplomowych”.

Z poważaniem

ul. Hoża 20

00-529 Warszawa

tel. +48 22 529 25 70

fax +48 22 529 26 97

www.mnisw.gov.pl

Zespół Organizacji i Nadzoru Uczelni

Departament Szkolnictwa Wyższego i Kontroli

Sekretariat.DSW@mnisw.gov.pl

From: Jozef Wieczorek [mailto:jozef.wieczorek@interia.pl]
Sent:Tuesday, December 01, 2015 3:14 PM
Subject: pytanie w sprawie ogłoszeń o pisanie prac magisterskich, doktorskich itp

Mam pytanie w sprawie  ogłoszeń o pisanie prac magisterskich, doktorskich itp  jakie można znaleźć w internecie (jest ich wiele)

np. https://www.facebook.com/doradztwonaukowe/info/?tab=page_info ( zał.)

Czy takie ‚doradztwo” jest legalne ?

Jakie są przychody z takiej działalności ? ( chyba znakomite skoro firmy utrzymują się na rynku od lat )

Czy ktoś monitoruje funkcjonowanie takich firm ?

Gdzie ew. taki monitoring można znaleźć ?

Czy są znani tacy znakomici „doradcy” ? Jakie piastują funkcje  akademickie ( i inne) ?

Czy jest znany wykaz prac dyplomowych (mgr/dr itp)   uzyskanych tą drogą ? i szczęśliwych ich właścicieli ? Jakie funkcje w życiu publicznym/akademickim oni pełnią ?

Jaka instytucja/organizacja/osoba prywatna zajmuje się ujawnianiem ( i skutkami po ujawnieniu) takiego procederu/-ów ?

Będę wdzięczny za rzetelne informacje , które chciałbym umieścić na stronie ETYKA I PATOLOGIE POLSKIEGO ŚRODOWISKA AKADEMICKIEGO https://nfaetyka.wordpress.com/ 

Z oczekiwaniem

Józef Wieczorek

Apel do władz uczelni o przywrócenie profesora do pracy

Federacja Organizacji Kresowych w obronie prof. Bogusława Pazia.

blog. ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego

Rada Naczelna Federacji Organizacji Kresowych z zaniepokojeniem przyjęła arbitralną decyzję o zawieszeniu w prawach pracownika Uniwersytetu Wrocławskiego dr hab. Bogusława Pazia w związku z umieszczeniem przez niego na zamkniętym profilu na portalu społecznościowym FB prywatnej opinii niechętnej zwolennikom ideologii Stepana Bandery, która doprowadziła do masowej zagłady obywateli Drugiej Rzeczypospolitej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej…..

Podejmowanie pod wpływem nagonki medialnej i z pominięciem wszelkich procedur decyzji o represji wobec znanego  polskiego naukowca za wypowiedź w kwestii wywołującej polityczne emocje może być odebrane jako zagrożenie dla niezależności uniwersytetu od świata polityki oraz ograniczenie wolności samych uczonych, ich badań naukowych i swobody manifestowania osobistych przekonań, zarówno co do treści, jak i formy.

Apelujemy do władz uczelni o zmianę stanowiska i przywrócenie profesora do pracy.

By zniosła habilitację, która blokuje kariery młodym naukowcom

Migalski, habilitacja i bonzowie z uczelni

Rz

Eurodeputowany pisze 
do minister szkolnictwa wyższego, by zniosła habilitację, która blokuje kariery młodym naukowcom.

„Jeśli leży Pani na sercu dobro polskiego szkolnictwa wyższego i nauki, proszę dążyć do zniesienia habilitacji! Proszę uwolnić polskie życie intelektualne od tego szkodliwego  gorsetu! Proszę odebrać uczelnianym i instytutowym kacykom narzędzie do blokowania karier młodym i zdolnym naukowcom” – pisze Marek Migalski (Polska Razem) w liście do prof. Leny Kolarskiej-Bobińskiej, którego treść poznała „Rz”…..Migalski przekonuje, że habilitacja to jedna z najbardziej skutecznych procedur poskramiania entuzjazmu i energii  utalentowanych naukowców.

„Pozwala ona na skuteczne blokowanie napływu nowych idei i świeżej krwi do zatęchłych instytutów i uczelni. Daje uniwersyteckim bonzom niewiarygodnie efektywne narzędzie do selekcji i eliminacji tych, którzy w jakikolwiek sposób odbiegają od średniej i stanowią zagrożenie dla status quo w polskiej nauce i w szkolnictwie wyższym” – pisze Migalski.

Na zmiany jednak nie ma co liczyć. – Temat zniesienia habilitacji był konsultowany w trakcie wprowadzania reformy szkolnictwa wyższego w roku 2011. Po przeanalizowaniu m.in. głosów środowiska akademickiego dotyczących tej kwestii przedstawiciele resortu nauki podjęli decyzję o niewprowadzaniu zmian w systemie nadawania habilitacji – napisało nam biuro prasowe resortu nauki w odpowiedzi na pytanie, czy zamierza zlikwidować ten stopień naukowy.

Oświadczenie AKO w sprawie dyskredytowania uczonych badających katastrofę smoleńską

AKO logo

Poznań, 2 grudnia 2013 r.

Oświadczenie AKO

w sprawie dyskredytowania uczonych badających katastrofę smoleńską

http://ako.poznan.pl/

Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu z zaniepokojeniem i dezaprobatą obserwuje zachowanie establishmentu medialnego, politycznego i naukowego związane z dążeniem do wyjaśniania katastrofy smoleńskiej przez niezależnych polskich i zagranicznych uczonych. W miesiąc po zakończeniu II Konferencji Smoleńskiej (21-22 X 2013) jej uczestnicy nie przestają być celem skandalicznej nagonki, szkalowania, negowania kompetencji, a nawet zastraszania.

 

II Konferencja Smoleńska, podobnie jak ubiegłoroczna, miała charakter stricte naukowy i została zorganizowana zgodnie z najlepszymi zasadami proceduralnymi, i za pieniądze jej uczestników. Wzięło w niej udział kilkudziesięciu uczonych, wybitnych specjalistów w swoich dziedzinach: z Polski, USA, Australii, Kanady i Danii. Mimo zaproszeń skierowanych m.in. do komisji rządowej oraz PAN, nie podjęto żadnej dyskusji merytorycznej ani z uczestnikami konferencji, ani z przedstawionymi wynikami ich prac, co więcej, wcześniej storpedowano inicjatywę Prezesa PAN wspólnej konferencji komisji rządowej i niezależnych ekspertów.

 

Zamiast tego przeciwnicy polityczni (naukowi niestety się nie objawili) uciekają się do prób ośmieszania i dyskredytowania uczestników, odbierania im dobrego imienia oraz wywierania presji na władze ich macierzystych uczelni. Intrygi sięgnęły nawet za ocean, mając na celu uniemożliwienie polskim uczonym z USA ich dalszych prac, a zasłużony badacz katastrofy smoleńskiej dr Kazimierz Nowaczyk został wyrzucony z University of Maryland w Baltimore.

 

Najnowszym działaniem wymierzonym w uczonych jest potępiające stanowisko Przewodniczącego Komisji ds. Etyki w Nauce przy Polskiej Akademii Nauk. Należy zauważyć, że ostre słowa potępienia wypowiedziane przez niego, zostały skierowane zdecydowanie pod niewłaściwym adresem: do ludzi ślepo wierzących w ideologię i niekompetentnych. Nie są takimi z pewnością eksperci uczestniczący w Konferencji Smoleńskiej, którzy prezentowali wyniki swych prac ściśle z zakresu własnych specjalizacji i kompetencji naukowych. Tego samego nie można powiedzieć o ich krytykach, którzy bez naukowej refleksji, a często również bez odpowiedniej wiedzy, przyjmują treści medialne oraz przekaz zawarty w raporcie MAK.

 

Bezprecedensowy i zastanawiający jest fakt opublikowania stanowiska Komisji ds. Etyki w Nauce jedynie w postaci gazetowego wywiadu, podczas gdy tekstu próżno było wówczas szukać na stronach internetowych PAN. Wykorzystanie w tym celu medium reprezentującego zdecydowaną linię polityczną sugeruje, że mamy do czynienia z praktyką przepływu informacji od gazety do Komisji PAN.

 

Od „etyków establishmentu” oczekujemy zajęcia się rzeczywistymi „kłamcami smoleńskimi” mówiącymi o przekopaniu każdego skrawka ziemi w miejscu katastrofy na metr głęboko, o pracy polskich patomorfologów ramię w ramię z „rosyjskimi kolegami”, o naciskach Prezydenta na pilotów, o pijanym generale, niedouczonych pilotach itd.

 

Wszystkim uczonym, którzy odważyli się podjąć badania zmierzające do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej i opublikować wyniki swych prac, Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego wyraża głęboką wdzięczność, uznanie i solidarność. Doceniamy wysoki poziom naukowy II Konferencji Smoleńskiej oraz wielką pracę jej uczestników. Głęboko ubolewamy nad faktem, że zarówno badania, jak i ich prezentacja odbywają się w atmosferze niegodnych, pozanaukowych ataków ze strony przeciwników utrudniających dążenie do poznania prawdy. Ataki te przywodzą na myśl praktyki stosowane w PRL, gdy rzetelność i autonomia badań naukowych była poddawana dyktatowi ideologicznemu rządzącej partii.

 

Zdecydowanie protestujemy przeciw zastępowaniu dyskusji o faktach lawiną obraźliwych insynuacji i inwektyw. Taki sposób prowadzenia sporu pokazuje, jak dalece fasadowa jest w Polsce demokracja, jak iluzoryczna wolność słowa i swoboda badań naukowych. Odrzucenie „moralnego szantażu” jest nie tylko prawem, ale i obowiązkiem wszystkich środowisk akademickich.

 

Nadal oczekujemy od polskich władz państwowych, zwłaszcza od władz zarządzających polską nauką, stworzenia polskim instytucjom naukowym i polskim uczonym organizacyjnych i finansowych warunków do szybkiego podjęcia badań nad wyjaśnieniem wszystkich okoliczności, przyczyn i przebiegu tragedii smoleńskiej.

List w obronie prześladowanego prof. Jasiewicza i swobody badań naukowych.

List w obronie prześladowanego prof. Jasiewicza i swobody badań naukowych.

Najwyższy  Czas

List otwarty do prezesa PAN, prof. Michała Kleibera i opinii publicznej w związku z prześladowaniem prof. Krzysztofa Jasiewicza za udzielenie wywiadu prasowego

Szanowny Panie Profesorze,
Stanowczo protestujemy przeciwko ograniczaniu swobody badań naukowej przez instytucję, utrzymywaną z kieszeni podatników jaką jest PAN, która w dodatku z założenia powinna służyć gwarantowaniu i rozszerzaniu tej swobody. Sygnał wysłany do środowiska naukowego poprzez wyrzucenie prof. Krzysztofa Jasiewicza z funkcji kierownika Zakładu Analiz Problemów Wschodnich w Instytucie Studiów Politycznych PAN za udzielenie wywiadu prasowego jest jaskrawym przykładem administracyjnej próby kneblowania poglądów naukowych, w dodatku wcale nie bardziej kontrowersyjnych w odbiorze społecznym niż tezy wielu innych naukowców działających w tej instytucji.

Prześladowanie prof. Jasiewicza przywołuje pamięć o najczarniejszych praktykach terroru komunistycznego skierowanych przeciwko wolności nauki. Urąga też wolteriańskiemu zawołaniu „Nie zgadzam się z twoimi poglądami, ale dałbym się zabić, abyś mógł je wygłosić” oraz mackiewiczowskiej maksymie „Tylko prawda jest ciekawa”, które to idee powinny przyświecać Akademii.

Liczymy, że Szanowny Pan Profesor Kleiber oraz jego podwładni i współpracownicy uczestniczący w nagonce na prof. Jasiewicza, uświadamiając sobie jak decydującą sprawą dla nauki jest jej wolność, przemyślą swoje stanowisko i odwołają swoją skandaliczną decyzję.