Nieznaczna szkodliwość społeczna plagiatu?

Nieznaczna szkodliwość społeczna plagiatu?

FA 4/2018

…..cały problem naruszenia praw autorskich oraz postawa zarówno rzecznika dyscyplinarnego prof. Franciszka Rozpłocha, jak i rektora Stanisława Kunikowskiego rzucają cień na Kujawską Szkołę Wyższą. Rektor Kunikowski w tej sprawie pozostaje w poważnym konflikcie interesów, bowiem sam był recenzentem nierzetelnej habilitacji i nie znając tematu ani piśmiennictwa przeoczył ewidentny plagiat. Co więcej, dr Kubiak w latach 2012-2015 był prorektorem uczelni i jest wieloletnim znajomym rektora…..

Reklamy

Skutki plagiatowania i plagiatów wykrywania

Dyscyplinarna dobroć

FA 3/2018

Nierzetelny wykładowca przejmuje prace studentów i publikuje pod własnym nazwiskiem. Komisja dyscyplinarna reaguje „miłosiernie” i plagiator nie jest surowo ukarany.

Tę sobotę, 22 października 2016 r., mgr Aleksandra Serwotka zapewne zapamięta do końca życia. Jest asystentem Zakładu Glottodydaktyki i Kształcenia na Odległość (kierownik: prof. dr hab. Halina Widła) Instytutu Języków Romańskich i Translatoryki (dyrektor: prof. dr hab. Wiesław Banyś) Uniwersytetu Śląskiego. Tamtego dnia, przeglądając internet, znalazła publikację autorstwa dr. Claudio Salmeriego Relacje między oryginałem i przekładem a role uczestników przekładu (na przykładzie angielsko-polskich tłumaczeń) , opublikowaną w czasopiśmie „Studia Neofilologiczne” 2016, z. XII, s. 129–141, wydawanym przez Akademię im. Jana Długosza w Częstochowie. Autora znała, bowiem parę lat wcześniej był jej wykładowcą na studiach językoznawczych z anglistyki oraz romanistyki i to jemu wraz z dwiema koleżankami, Aleksandrą Świercz oraz Magdą Kurylak, oddała w grudniu 2012 r. obszerną pracę zaliczeniową z translatoryki (tj. techniki tłumaczeń). Z niedowierzaniem sprawdzała, że część ich tekstu teraz widniała pod nazwiskiem adiunkta, którego obecnie spotykała na terenie Instytutu Romanistyki, gdzie sama pracowała. ………

W lutym br. Uniwersytet Śląski wydał anglojęzyczny numer czasopisma amerykanistycznego, w którym „redaktorem gościnnym” (Guest Editor) jest dr Claudio Salmeri. W USA byłoby to niemożliwe.

Brak miejsca nie pozwolił mi przedstawić całości sprawy i innych skarg studenckich dotyczących C. Salmeriego.

Muszę tylko wspomnieć, że była studentka, a obecnie od dwóch lat zdolna asystentka i doktorantka (opieka naukowa: prof. Halina Widła) Instytutu Filologii Romańskiej i Translantoryki Uniwersytetu Śląskiego, mgr Aleksandra Serwotka właśnie dostała oficjalną informację, że dyrektor instytutu nie przedłuży jej zatrudnienia.

Ciąg dalszy naukowej sagi – rodzinny doktorat cz.II

Rodzinny doktorat Cz. II

FA 2/2018

 Marek Wroński

W poprzednim numerze „Forum Akademickiego” (1/2018) przedstawiłem sprawę doktoratu mgr. inż. Witolda Głowacza (promotor: prof. Ryszard Tadeusiewicz), który nie został zatwierdzony przez Radę Wydziału Elektrotechniki, Automatyki, Informatyki i Inżynierii Biomedycznej AGH.

Witoldowi Głowaczowi zarzucono plagiat znaczącej części obronionej trzy lata wcześniej dysertacji, której autorem był młodszy brat Adam, pracujący na tym samym wydziale. Recenzenci obu prac byli ci sami i „nie zauważyli” wielostronicowych przejęć. Komisja Doktorska (z której składu cztery osoby uczestniczyły również w komisji doktorskiej przewodu Adama Głowacza, a obecny promotor był jej przewodniczącym) mimo postawienia zarzutu na publicznej obronie nie zawiesiła postępowania i jednogłośnie przyjęła pracę doktorską, wnioskując o jej wyróżnienie. Poniżej ciąg dalszy tej naukowej sagi…..

Całość tej dokumentacji, wraz z kilkoma innymi istotnymi dokumentami, redakcja „Forum Akademickiego” – działając w interesie publicznym – zdecydowała się upublicznić wraz z tym artykułem w Internecie. Każdy czytelnik może zobaczyć, co faktycznie się w niej znajduje, a co napisali recenzenci i czego nie chciała zobaczyć Sekcja Nauk Technicznych Centralnej Komisji……

Rektor zorganizował nielegalny biznes – pisanie prac dyplomowych

Szykuje się duży skandal z Putinem w roli głównej? Córka profesora ujawniła pewien proceder

niezalezna.pl

– Rektor Państwowego Instytutu Górniczego w Petersburgu Władimir Litwinienko napisał Władimirowi Putinowi rozprawę doktorską z ekonomii – oświadczyła w rozmowie z Radiem Swoboda córka rektora Olga Litwinienko. Jak poinformowała Olga Litwinienko, jej ojciec, po tym jak w 1994 roku został rektorem, „zorganizował nielegalny biznes, tj. pisanie prac dyplomowych”.

Prace naukowe pisała grupa składająca się z członków kadry profesorskiej uniwersytetu. Osoby kupujące prace miały zapewnioną obronę pracy. Ceny za rozprawę doktorską rozpoczynały się od 30 tys. euro.

..– Putinowi (ojciec) pisał pracę osobiście. Latem 1997 roku na naszą daczę przywieziono kserokopiarkę, mój ojciec wziął urlop. Putin nigdy nie pojawił się na naszej daczy, nigdy nie konsultował się z moim ojcem w sprawie dysertacji (…) Całą pracę napisał wyłącznie mój ojciec

– powiedziała Litwinienko.

Ciąg dalszy naukowej sagi Głowaczów z AGH

Rodzinny doktorat Cz. II

Forum Akademickie 2/2018

Marek Wroński

Witoldowi Głowaczowi zarzucono plagiat znaczącej części obronionej trzy lata wcześniej dysertacji, której autorem był młodszy brat Adam, pracujący na tym samym wydziale. Recenzenci obu prac byli ci sami i „nie zauważyli” wielostronicowych przejęć. Komisja Doktorska (z której składu cztery osoby uczestniczyły również w komisji doktorskiej przewodu Adama Głowacza, a obecny promotor był jej przewodniczącym) mimo postawienia zarzutu na publicznej obronie nie zawiesiła postępowania i jednogłośnie przyjęła pracę doktorską, wnioskując o jej wyróżnienie. Poniżej ciąg dalszy tej naukowej sagi.

Adwokat kontra Rada Wydziału

W imieniu Witolda Głowacza odwołanie od uchwały odmawiającej nadania mu doktoratu złożył mecenas Jan Widacki, znany krakowski adwokat i profesor prawa. Zarzucił radzie, że uchwała została podjęta z naruszeniem przepisów prawa, na podstawie wadliwie przeprowadzonego przewodu doktorskiego. Dalej stwierdził, że Rada Wydziału oparła się na opiniach osób nieuprawnionych do opiniowania w tym przewodzie, niemających kompetencji w tej dziedzinie nauki (sic!). Zarzucił także radzie, że po zapoznaniu się z opinią prof. R. Pytlaka oparła się na nieudokumentowanych zarzutach plagiatu. Zdaniem mecenasa Widackiego, RW nie miała prawa zawiesić postępowania w przewodzie mgr. inż. W. Głowacza, jak również nie mogła powołać eksperta do potwierdzenia lub odrzucenia zarzutu naruszenia praw autorskich przez doktoranta. Takie działania są pozaprawne, bowiem ustawa o stopniach i tytułach ich nie przewiduje, a w zakresie nieuregulowanym obowiązuje KPA. Zdaniem prof. Widackiego tylko recenzenci mogą oceniać, czy prawa autorskie zostały naruszone. Skoro dwaj recenzenci wskazali, że plagiat w niniejszej pracy nie miał miejsca, to RW mogła zakwestionować ich bezstronność i powołać innych recenzentów. Jeżeli zarzuty pojawiły się już na obronie i były znane Komisji Doktorskiej, to również ona miała prawo nie przyjąć pracy. Jeśli tego nie zrobiła, to uznała zarzuty plagiatu za nieudokumentowane. Opinia prof. R. Pytlaka została uzyskana niezgodnie z przepisami prawa i nie może być traktowana na równi z recenzjami w tym przewodzie. Zdaniem mecenasa o plagiacie może decydować tylko sąd, a skoro recenzenci uznali, że rozprawa jest „oryginalnym rozwiązaniem problemu naukowego”, jednoznacznie wyklucza to plagiat.

Co więcej, na posiedzeniu 26 IV 2017 członkowie RW (profesorowie Kułakowski, Szpyrka i Miśkowicz) bez należytych podstaw wypowiadali się autorytatywnie, że w doktoracie naruszono prawa autorskie. Opiniodawca podkreślił, że „samo stwierdzenie przez systemy antyplagiatowe pokrywania się tekstu nie przesądza o plagiacie”. Pokrywające się fragmenty mogą stanowić nazwy własne instytucji, niechronione prawem autorskim definicje, nazwy urządzeń i opisy ich działań itd. Wymaga to oceny merytorycznej, której musi dokonać specjalista z dziedziny, z której pochodzą porównywane teksty. „Takiej merytorycznej oceny nikt nie dokonał, a przyjęta uchwała ignoruje wypowiedzi recenzentów (…), którzy oceniając merytorycznie występujące w pracy Witolda Głowacza, wychwycone przez systemy antyplagiatowe zapożyczenia stwierdzili, że nie ma tu mowy o plagiacie. Uchwała stanowi de facto votum nieufności wobec promotora (prof. R. Tadeusiewicza) oraz recenzentów (prof. E. Dudek-Dyduch, prof. M. Skomorowskiego)”……

Rodzinny doktorat na AGH

Rodzinny doktorat Cz. I

FA 1/2018

Rozprawa doktorska Witolda Głowacza w żaden sposób nie omawia wyników badań przedstawionych w rozprawie Adama Głowacza, tym bardziej więc nie przedstawia, w jaki sposób zmiana elementów metodyki z rozprawy Adama stanowi oryginalne rozwiązanie. Szereg fragmentów pracy doktorskiej Adama jest przeniesionych z niewielkimi zmianami do rozprawy doktorskiej Witolda.

Historia ta toczyła się na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, na Wydziale Elektrotechniki, Automatyki, Informatyki i Inżynierii Biomedycznej (dziekan: dr hab. inż. Ryszard Sroka, prof. AGH).

Rok temu, 19 stycznia 2017 r., odbyła się tam obrona pracy doktorskiej (kierunek informatyka) mgr. inż. Witolda Głowacza (ur. 1981), asystenta z Katedry Automatyki i Inżynierii Biomedycznej, której kierownikiem jest obecnie prof. dr hab. inż. Marek Gorgoń. Wcześniej, przez wiele lat – aż do 30 września 2016 – szefem katedry był prof. Ryszard Tadeusiewicz. To właśnie on był promotorem dysertacji zatytułowanej Metody analizy i rozpoznawania informacji zawartej w sygnałach prądowych i napięciowych silników elektrycznych dla diagnostyki stanów przedawaryjnych . Recenzentem wydziałowym była prof. dr hab. inż. Ewa Dudek-Dyduch. Drugim recenzentem – zewnętrznym, był prof. dr hab. inż. Marek Skomorowski, dyrektor Instytutu Informatyki i Matematyki Komputerowej UJ w Krakowie. Zarówno promotor, jak i recenzenci wysoko ocenili pracę doktorską, która na początku stycznia 2017 r. została udostępniona publicznie w Bibliotece…….

Sprawy „prof.”Andrzejaka ciąg dalszy

Wyroków sądów i pogody nie przewidzisz 

FA 11/2017 –

….Prof. Andrzejak w końcu grudnia 2015 za pośrednictwem swoich prawników odwołał się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, przytaczając prawie te same argumenty, co we wcześniejszym odwołaniu do CK.

W końcu sierpnia 2017, półtora roku od chwili wpłynięcia skargi, sąd wydał wyrok, w którym uchylił decyzję Prezydium Centralnej Komisji z grudnia 2015 r. oraz uchwałę RW Lekarskiego UJ w Krakowie z 20 września 2012 r.

Uzasadniając wyrok, sędzia Danuta Kania (przewodnicząca składu sędziowskiego i sprawozdawca rozprawy) podważyła postanowienia CK o wznowieniu, stwierdzając, że w związku z zarzutem plagiatu w rozprawie habilitacyjnej trzeba było się posłużyć trybem art. 29a ust. 1 ustawy o stopniach i tytułach i unieważnić całe postępowanie habilitacyjne……