Władze uczelni zachowały się „tchórzliwie”

Prof. Legutko o skandalu na uczelni w USA. „Coraz mniej wolności słowa”

niezalezna.pl

„Na amerykańskich uczelniach jest coraz mniej wolności słowa” – mówi prof. Ryszard Legutko, komentując działanie uczelni Middlebury College, która robiła wszystko, by europoseł PiS nie wygłosił zaplanowanego wykładu. Mimo oficjalnego odwołania prelekcji przez władze uczelni, Legutko i tak spotkał się ze studentami. Pomogli mu… oni sami, wprowadzając go na uczelnię tylnymi drzwiami.

….„Kiedy dotarłem wczoraj do Middlebury, dotarła do mnie informacja, że wykład został odwołany. Rektor uczelni nie była uprzejma mnie o tym powiadomić. Pomimo tego część studentów, około czterdziestu osób, postanowiła jednak, że wykład wygłoszę. Jeden z profesorów, prof. Dickinson, zaprosił mnie na swoje seminarium. Ci młodzi ludzie przewieźli mnie na to spotkanie, a na uczelnię dostałem się tylnymi drzwiami. Zostałem, nazwijmy tak, przeszmuglowany na salę wykładu, co uznałem nawet za dość zabawne. Wykład wygłosiłem

– relacjonował Legutko….

Jego zdaniem na uczelni wobec jego wykładu opór się pojawił, bo w książce zawarł krytykę politycznej poprawności, którą zestawił z komunizmem. Jak mówił, znajduje się w niej też m.in. krytyczne spojrzenie na ruchy feministyczne.

Zdaniem Legutki władze uczelni zachowały się „tchórzliwie”, decydując się pod presją części studentów na odwołanie wykładu.

Reklamy

Uniwersytet Łódzki dołącza do protestu studentów

Uniwersytet Łódzki dołącza do protestu studentów

onet.pl

Dziś rano zapadła decyzja, że na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego – tym samym, na którym wczoraj wywieszono czarne flagi – od dziś zorganizowany będzie protest studentów przeciw tzw. „ustawie 2.0”, czyli przygotowanym przez resort nauki zmianom w systemie szkolnictwa wyższego. Na razie uczestniczy w nim dziesięć osób, jednak protest ma charakter otwarty, więc w najbliższym czasie grupa ta może się powiększyć….

…. Całe nasze środowisko podkreśla, że projekt ustawy, który rzekomo został tak doskonale skonsultowany, tak naprawdę wcale skonsultowany nie był – mówi. – Przez dwa lata tych rzekomych konsultacji nie wszystkie głosy zostały wysłuchane. A problemy, jakie niesie za sobą „Konstytucja dla Nauki” są naprawdę poważne – mówi Dobosz. – Przede wszystkim, boli nas to, że po reformie, jeśli wejdzie ona w życie, uczelnie staną się elitarne, dostępne głównie dla osób zamożniejszych, z dużych miast. A przecież edukacja jest prawem! – podkreśla protestująca studentka……Studentka podkreśla, że kolejnych problemem „Konstytucji dla Nauki” jest kwestia „zapatrzenia” twórców projektu w anglosaskie wzorce. – A my chcemy dowartościowania publikacji w języku polskim, tymczasem w ustawie nacisk kładzie się na publikacje anglojęzyczne. Od tego modelu już się na świecie odchodzi, przykładem choćby Norwegia. I to jest normalne, bo przecież uniwersytety „produkują” wiedzę w ramach konkretnego społeczeństwa i ten zasób naukowy powinien być dla tego społeczeństwa otwarty. Przy publikacjach głównie anglojęzycznych dostęp do tej wiedzy będzie utrudniony i dostępny głównie dla specjalistów. A przecież nie o to w misji uniwersytetu chodzi – kwituje Dobosz.

Protest, od którego odcięły się władze i środowisko Uniwersytetu Warszawskiego.

Protest na Uniwersytecie Warszawskim, a tam… wiele „sławnych” osób – nie tylko z czarnych marszów

niezalezna.pl

Na balkonie flaga ruchów homoseksualnych i symbole używane przez lewicową Antifę. Wśród uczestników protestu wielu „starych znajomych”. To między innymi kobieta, która rzucała jajkami w rządowe limuzyny i pracownicy naukowi jawnie dający wyraz swoim antypolskim poglądom. Tak wygląda protest, od którego odcięły się władze i środowisko Uniwersytetu Warszawskiego.

Na UW od wczorajszego rana trwa protest grupy studentów i pracowników naukowych przeciw Konstytucji dla Nauki. Zdaniem organizatorów projekt ustawy w takim kształcie, w jakim jest obecnie, powinien zostać odrzucony, a konsultacje ze środowiskiem – wznowione. Student Sebastian Słowiński powiedział w rozmowie z PAP, że organizatorami protestu są „studenci, studentki, osoby, którym zależy na dobru nauki”……