Zniesienie obowiązku habilitacji może przyczynić się do śmierci tej instytucji !

Reforma uczelni do zaakceptowania, ale z poprawkami 

gazetaprawna.pl

– Zmiany w projekcie Konstytucji dla Nauki będą niezbędne, aby mogła stać się ona ustawą – mówi Włodzimierz Bernacki w rozmowie z DGP.

…..Które regulacje budzą największe zastrzeżenia?

Po pierwsze, zniesienie obowiązku habilitacji, co może przyczynić się do śmierci tej instytucji. Jaki będzie bowiem sens w zdobywaniu stopnia, mającego w praktyce charakter honorowy? W konsekwencji może to doprowadzić do obniżenia poziomu nauki. W sferze akademickiej wystarczający będzie bowiem tytuł doktora.

Reklamy

Ustawa w obecnym kształcie jest nie do przyjęcia

NASZ WYWIAD. Prof. Bernacki: Poprawki w Konstytucji dla nauki są konieczne. Ustawa w obecnym kształcie jest nie do przyjęcia

wpolityce.pl

…..Sporny jest pomysł zniesienia habilitacji. Jakie jest pańskie stanowisko w tej sprawie?

Projekt przewiduje dobrowolność habilitacji. Jednak jeżeli procedura habilitacji będzie dobrowolna, niewiele osób się na nią zdecyduje. Przy dużej ilości doktoratów, zrealizowanych pod rządami obecnej ustawy, które nie zawsze są na odpowiednio wysokim poziomie, może dojść do zapaści nauki. Raczej powinniśmy budować system, w którym habilitacja wraz z przywróceniem kolegium habilitacyjnego jest czymś ważnym. Osoba, która będzie miała status samodzielnego pracownika naukowego i będzie miała możliwość wykazać się swoją wiedzą i umiejętnościami prowadzenia debaty naukowej. Ale ustawa nie tylko w tym punkcie jest słaba. Mamy do czynienia z rozwiązaniami, że obok profesora nadzwyczajnego i zwyczajnego, jak dotychczas, zostaje wprowadzony profesor uczelniany.

Co oznacza ta zmiana?

Profesor uczelniany nie będzie musiał mieć habilitacji, wystarczy, że będzie miał doktorat. Będą więc profesorowie „gowinowscy”, czyli uczelniani bez habilitacji, będą profesorowie nadzwyczajni oraz profesorowie tytularni z tytułem naukowym od prezydenta RP. Totalne zamieszanie i dewaluacja tytułu naukowego. Po co starać się o profesurę nadzwyczajną czy zwyczajną skoro można mieć profesurę już po doktoracie? Przepisy proponują również rozwiązanie zgodnie z którym na stanowisku pracownika naukowego można zatrudnić osobę po doktoracie za zgodą nie rektora, ale dyrektora instytutu. A więc po co mnożyć wielokrotność stanowisk, które mogą być obejmowane przez ludzi bez habilitacji i bez profesury tytularnej…..

Wprowadzenie totalnego rozgardiaszu jeśli chodzi o stopnie i tytuły naukowe.

Projekt ustawy o uczelniach zagrożony? Bernacki: Jest trudny do zaakceptowania przez klub PiS

wpolityce.pl

Tworzenie rad uczelni, zbyt duża władza rektorów, rozgardiasz w stopniach i tytułach naukowych – to elementy, które zdaniem posła Włodzimierza Bernackiego (PiS) sprawiają, że projekt ustawy o uczelniach, przygotowany przez resort nauki, jest trudny do zaakceptowania przez klub PiS…….

Trzecim newralgicznym punktem w projekcie ustawy jest według rozmówcy PAP„wprowadzenie totalnego rozgardiaszu”, jeśli chodzi o stopnie i tytuły naukowe.

Projekt wprawdzie utrzymuje stopień doktora habilitowanego, jednak uzyskanie habilitacji nie będzie konieczne, by pracować na stanowisku profesora uczelni. To stanowisko będzie więc mógł piastować nawet doktor. Nie będzie też limitu ośmiu lat na zrobienie habilitacji.

Doprowadzi to do sytuacji, że stopień doktora habilitowanego czy profesora będzie czymś zbytecznym, niepotrzebnym

—ocenił poseł PiS. A to – jak zauważył – da rektorowi jeszcze większe możliwości prowadzenia polityki kadrowej.

To kwestie, które dla mnie, dla mojego środowiska, są bardzo trudne do zaakceptowania

—podsumował.

Każdy, kto ma choć trochę oleju w głowie, poszuka roboty poza uniwersytetem.

Uprawnienia do nadawania stopni w Ustawie 2.0, czyli co nas czeka?

Z informacji dochodzących z MNiSW wynika, że prawa do nadawania stopnia doktora habilitowanego i wnioskowania o nadanie tytułu profesora (o ile się ostanie) będzie przysługiwać wyłącznie jednostkom kategorii A+/A. „Zwykłych” doktorów będą mogły promować (choć nie wiemy, czy także prowadzić studia doktoranckie) wydziały nowej kategorii B+…
…jeśli utrzymujemy habilitację jako pierwszy krok do profesury i prawo wnioskowania o tytuł naukowy będzie przysługiwało tylko wydziałom kategorii A/A+, dostaną one znakomite narzędzie kontrolowania populacji na konkurencyjnych uczelniach. Mechanizm ten będzie także potencjalnie zniechęcał do kariery na nowo tworzonych czy rozwijających się uczelniach, w tym zawodowych. Zdolny uczony lub uczona 3 razy się zastanowi, zanim zatrudni się w szkole, która nie daje możliwości awansu. Jak pójdzie z wnioskiem awansowym na inną uczelnię, o awansie takiego pracownika będą decydować ludzie, dla których  on sam jest konkurentem, a  awansowanie go wzmocni konkurencyjny ośrodek.  Nawet uczelnie, na których pracują same anioły będą odczuwać pokusę przystrzyżenia takiego kandydata równo z trawą….

Bez promotora obrona pracy doktoranta nie może się odbyć

Prof. Morawski nie przyszedł na obronę doktoranta

Rz

Zaplanowana na poniedziałek obrona pracy doktoranta prof. Lecha Morawskiego, po raz drugi nie odbyła się. Powodem była nieobecność promotora pracy – sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Morawski oświadczył, że jego nieobecność to efekt dyskredytującej go uchwały WPiA UMK w Toruniu……”Jednocześnie pragnę podkreślić, że moja nieobecność jest efektem dyskredytującej moją osobę i obraźliwej w swojej treści uchwały podjętej dn. 16 maja 2017 r. przez Radę Wydziału Prawa i Administracji UMK. Jest mi przykro, że moja decyzja wpływa na sytuację mgr T. Marca. Mój udział w obronie pracy doktorskiej w dniu 19 czerwca 2017 roku oznaczałby jednak, że uznaję prawomocność uchwały Rady WPiA UMK. Stosowne oświadczenie skierowałem do wszystkich członków Rady Wydziału” – poinformował PAP prof. Morawski…….

Bojkot obrony dysertacji doktorskiej

Stanowisko ministra nauki i szkolnictwa wyższego dotyczące odwołania obrony rozprawy doktorskiej na UMK w Toruniu

serwis MNiSW

Z niepokojem przyjąłem informację o odwołaniu obrony doktoratu (przygotowanego pod opieką promotorską prof. Lecha Morawskiego), która miała odbyć się na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Doktorant tamtejszej uczelni nie mógł obronić rozprawy doktorskiej, ponieważ część członków komisji, manifestując swoją dezaprobatę dla wypowiedzi prof. Morawskiego wygłoszonej w Oxfordzie 9 maja br., zbojkotowała obronę dysertacji doktorskiej.

Uważam, że takie postępowanie godzi w zasadę apolityczności uczelni. Przede wszystkim jednak oceniam to postępowanie jako niedopuszczalne, gdyż wyrządza ono krzywdę młodemu naukowcowi, który stał się ofiarą sporów politycznych.

Należy dodać, że przygotowana praca została pozytywnie oceniona przez recenzentów, stąd nie może być mowy o jakimkolwiek merytorycznym uzasadnieniu odwołania obrony doktoratu.

Sytuacja, która miała miejsce na UMK w Toruniu, kłóci się zasadą rzetelnej oceny dorobku naukowego. Wierzę, że doktorant będzie mógł jak najszybciej podejść do obrony rozprawy doktorskiej i o to apeluję do władz uczelni.

Jarosław Gowin
wiceprezes Rady Ministrów, minister nauki i szkolnictwa wyższego

Doktoraty pod lupą prokuratury.

Doktoraty pod lupą prokuratury. Kiedy koniec śledztwa w sprawie skandalu na ASP?

wpolityce.pl

Czy na warszawskim Wydziale Sztuki Mediów ASP w Warszawie, gdzie dziekanem był potężny prezes ZAiKS-u Janusz Fogler, naruszano prawo przy przyznawania tytułów naukowych? Śledczy z warszawskiej prokuratury wciąż badają kulisy tego głośnego skandalu. „Gromadzimy i analizujemy obszerną dokumentację” – poinformował nas Michał Dziekański z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Afera z doktoratami na Wydziale Sztuki Mediów ASP odbiła się w zeszłym roku szerokim echem w mediach. Przypomnijmy, że Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów ograniczyła Radzie Wydziału Sztuki Mediów uprawnienia do przyznawania tytułów. Komisja odmówiła też zatwierdzenia uchwał rady wydziału o nadaniu stopnia doktora kuratorce Andzie Rottenberg i artyście Krzysztofowi Wodiczce. Dziekanem wydziału był wówczas Janusz Fogler, prezes ZAiKS, potężnego stowarzyszenia zarządzającego setkami milionów złotych należących do polskich artystów…..