Moralność, liczba rozwodów i nieślubnych dzieci nie ma tu nic do rzeczy

[SPROSTOWANIE] Czy moralność profesora wpłynie na jego pensję? Nie.

nauka.gov.pl

Tytuł profesora może być nadany, co do zasady, osobie, która jest doktorem habilitowanym i ma na swoim koncie wybitne osiągnięcia naukowe lub artystyczne, a także – co wprowadzi dopiero Konstytucja Dla Nauki – nie pracowała w organach bezpieczeństwa państwa w latach 1944-1990, ani nie współpracowała z nimi. Moralność, liczba rozwodów i nieślubnych dzieci nie ma tu nic do rzeczy – wbrew temu, co twierdzi autorka artykułu, który ukazał się w prasie codziennej. Ani nadanie tytułu profesora, ani też wysokość pensji nie jest uzależniona w żadnym stopniu od oceny, czy wybitni badacze czy badaczki charakteryzują się nienaganną postawą moralną.

Pytanie zawarte w tytule tego tekstu jest zaskakujące, podobnie jak cały artykuł red. Joanny Ćwiek z Rzeczpospolitej…..Ani nadanie tytułu profesora, ani też wysokość pensji nie jest uzależniona w żadnym stopniu od subiektywnej oceny, czy wybitni badacze czy badaczki odznaczają się nienaganną postawą moralną. Jest zupełnie odwrotnie – przez to, że profesorowie są grupą wyjątkową, o wybitnych osiągnięciach badawczych w kraju i zagranicą, mającą wpływ na kształcenie młodych ludzi, a także odznaczającą się nieposzlakowaną opinią powinni zarabiać więcej. Stosownie do roli, jaką odgrywają w społeczeństwie.

Reklamy

Tytuł profesora tylko dla moralnych

Tytuł profesora tylko dla moralnych

Rz

W uzasadnieniu do rozporządzenia wydanego przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego regulującego sprawę planowanych podwyżek dla kadry naukowej znalazło się wskazanie, że najwyższe uposażenie przysługuje osobie, która posiada „cieszący się unikalnym prestiżem i poważaniem w społeczeństwie” tytuł profesorski.

„Osoba pretendująca do otrzymania tytułu profesora musi się legitymować licznymi i wybitnymi osiągnięciami naukowymi lub artystycznymi, osiągnięciami w kierowaniu zespołami badawczymi oraz wykazywać się istotną aktywnością naukową realizowaną również w otoczeniu międzynarodowym. Niezmiennym elementem specyfikującym i wyróżniającym kadrę profesorską jest również nienaganna postawa moralna…..

Habilitacja premiuje przeciętność

Prof. Leszek Pacholski: Nie promujmy przeciętności

Rz

Zniesienie habilitacji jest, obok zmiany ładu korporacyjnego, jedną z najważniejszych reform, bez których polskie uczelnie nie staną się kuźnią kadr dla nowoczesnej gospodarki – pisze prof. Leszek Pacholski, matematyk z Uniwersytetu Wrocławskiego….Coraz częściej słychać jednak głosy osób najambitniejszych, pewnych swojej pozycji w świecie akademickim, które widzą, że habilitacja premiuje przeciętność, nie wspiera dążenia do doskonałości, hamuje mobilność oraz zmniejsza atrakcyjność pracy w Polsce dla obcokrajowców i Polaków pracujących za granicą. Uniemożliwia też promowanie doktorów uczonym w okresie największej aktywności twórczej…..Jeśli likwidacja habilitacji jest niemożliwa, warto zmienić jej zasady tak, aby umożliwić prowadzenie mądrej polityki kadrowej. W Niemczech wciąż można uzyskać habilitację, ale na wielu wydziałach nie wymaga się jej od kandydatów na stanowiska profesorskie. Nadaje ją uczelnia, a nie ciało centralne. Nie podzielam przekonania protestujących profesorów, że „konieczne jest utrzymanie… Centralnej Komisji… gdyż tylko dzięki temu organowi można utrzymać rzetelność doboru recenzentów”. W CK też są ludzie.

Sprawa stopni uzyskiwanych przez Polaków za granicą

Przeczytajcie Śliwerskiego. „Chciał się Gowin ustawić w jednym szeregu z Kudrycką i Kolarską-Bobińską, to stoi. Jego wybór i nasza strata”

wpolityce.pl

…. Jedną z takich niezałatwianych ustawowo kwestii jest sprawa stopni uzyskiwanych przez Polaków za granicą. I nie idzie tu o stopnie naukowe przywiezione ze stypendiów i staży w USA, Niemczech czy Skandynawii, ale o te bardziej swojskie, w dziwaczny sposób pozyskane na Ukrainie, Słowacji, a podobno teraz jest już nowy kierunek – Bułgaria. Całość polega na tym, że wszelkiej maści i wielu dyscyplin naukowych nieudacznicy, których tu nikt jako uczonych poważnie nie traktuje, czasami zwykli lenie, a pospołu rozmaici cwaniacy i oszuści przystępują do uzyskania (w zasadzie to kupienia!) stopni naukowych u sąsiadów z dawnych demoludów, a nasze prawodawstwo niemal automatycznie, na podstawie umów międzynarodowych, uznaje im tak zdobyte stopnie i tytuły. …..

Profesorskie Imperium Niegodziwości

1.PNG

4

2

3

5

cały tekst pod adresem

 http://archbudo.journalstube.com/page/display/id/34/title/archbudo-book-series 

Profesorskie Imperium Niegodziwości

Ustawa w obecnym kształcie jest nie do przyjęcia

NASZ WYWIAD. Prof. Bernacki: Poprawki w Konstytucji dla nauki są konieczne. Ustawa w obecnym kształcie jest nie do przyjęcia

wpolityce.pl

…..Sporny jest pomysł zniesienia habilitacji. Jakie jest pańskie stanowisko w tej sprawie?

Projekt przewiduje dobrowolność habilitacji. Jednak jeżeli procedura habilitacji będzie dobrowolna, niewiele osób się na nią zdecyduje. Przy dużej ilości doktoratów, zrealizowanych pod rządami obecnej ustawy, które nie zawsze są na odpowiednio wysokim poziomie, może dojść do zapaści nauki. Raczej powinniśmy budować system, w którym habilitacja wraz z przywróceniem kolegium habilitacyjnego jest czymś ważnym. Osoba, która będzie miała status samodzielnego pracownika naukowego i będzie miała możliwość wykazać się swoją wiedzą i umiejętnościami prowadzenia debaty naukowej. Ale ustawa nie tylko w tym punkcie jest słaba. Mamy do czynienia z rozwiązaniami, że obok profesora nadzwyczajnego i zwyczajnego, jak dotychczas, zostaje wprowadzony profesor uczelniany.

Co oznacza ta zmiana?

Profesor uczelniany nie będzie musiał mieć habilitacji, wystarczy, że będzie miał doktorat. Będą więc profesorowie „gowinowscy”, czyli uczelniani bez habilitacji, będą profesorowie nadzwyczajni oraz profesorowie tytularni z tytułem naukowym od prezydenta RP. Totalne zamieszanie i dewaluacja tytułu naukowego. Po co starać się o profesurę nadzwyczajną czy zwyczajną skoro można mieć profesurę już po doktoracie? Przepisy proponują również rozwiązanie zgodnie z którym na stanowisku pracownika naukowego można zatrudnić osobę po doktoracie za zgodą nie rektora, ale dyrektora instytutu. A więc po co mnożyć wielokrotność stanowisk, które mogą być obejmowane przez ludzi bez habilitacji i bez profesury tytularnej…..

Wprowadzenie totalnego rozgardiaszu jeśli chodzi o stopnie i tytuły naukowe.

Projekt ustawy o uczelniach zagrożony? Bernacki: Jest trudny do zaakceptowania przez klub PiS

wpolityce.pl

Tworzenie rad uczelni, zbyt duża władza rektorów, rozgardiasz w stopniach i tytułach naukowych – to elementy, które zdaniem posła Włodzimierza Bernackiego (PiS) sprawiają, że projekt ustawy o uczelniach, przygotowany przez resort nauki, jest trudny do zaakceptowania przez klub PiS…….

Trzecim newralgicznym punktem w projekcie ustawy jest według rozmówcy PAP„wprowadzenie totalnego rozgardiaszu”, jeśli chodzi o stopnie i tytuły naukowe.

Projekt wprawdzie utrzymuje stopień doktora habilitowanego, jednak uzyskanie habilitacji nie będzie konieczne, by pracować na stanowisku profesora uczelni. To stanowisko będzie więc mógł piastować nawet doktor. Nie będzie też limitu ośmiu lat na zrobienie habilitacji.

Doprowadzi to do sytuacji, że stopień doktora habilitowanego czy profesora będzie czymś zbytecznym, niepotrzebnym

—ocenił poseł PiS. A to – jak zauważył – da rektorowi jeszcze większe możliwości prowadzenia polityki kadrowej.

To kwestie, które dla mnie, dla mojego środowiska, są bardzo trudne do zaakceptowania

—podsumował.