Sprawa stopni uzyskiwanych przez Polaków za granicą

Przeczytajcie Śliwerskiego. „Chciał się Gowin ustawić w jednym szeregu z Kudrycką i Kolarską-Bobińską, to stoi. Jego wybór i nasza strata”

wpolityce.pl

…. Jedną z takich niezałatwianych ustawowo kwestii jest sprawa stopni uzyskiwanych przez Polaków za granicą. I nie idzie tu o stopnie naukowe przywiezione ze stypendiów i staży w USA, Niemczech czy Skandynawii, ale o te bardziej swojskie, w dziwaczny sposób pozyskane na Ukrainie, Słowacji, a podobno teraz jest już nowy kierunek – Bułgaria. Całość polega na tym, że wszelkiej maści i wielu dyscyplin naukowych nieudacznicy, których tu nikt jako uczonych poważnie nie traktuje, czasami zwykli lenie, a pospołu rozmaici cwaniacy i oszuści przystępują do uzyskania (w zasadzie to kupienia!) stopni naukowych u sąsiadów z dawnych demoludów, a nasze prawodawstwo niemal automatycznie, na podstawie umów międzynarodowych, uznaje im tak zdobyte stopnie i tytuły. …..

Reklamy

Profesorskie Imperium Niegodziwości

1.PNG

4

2

3

5

cały tekst pod adresem

 http://archbudo.journalstube.com/page/display/id/34/title/archbudo-book-series 

Profesorskie Imperium Niegodziwości

Ustawa w obecnym kształcie jest nie do przyjęcia

NASZ WYWIAD. Prof. Bernacki: Poprawki w Konstytucji dla nauki są konieczne. Ustawa w obecnym kształcie jest nie do przyjęcia

wpolityce.pl

…..Sporny jest pomysł zniesienia habilitacji. Jakie jest pańskie stanowisko w tej sprawie?

Projekt przewiduje dobrowolność habilitacji. Jednak jeżeli procedura habilitacji będzie dobrowolna, niewiele osób się na nią zdecyduje. Przy dużej ilości doktoratów, zrealizowanych pod rządami obecnej ustawy, które nie zawsze są na odpowiednio wysokim poziomie, może dojść do zapaści nauki. Raczej powinniśmy budować system, w którym habilitacja wraz z przywróceniem kolegium habilitacyjnego jest czymś ważnym. Osoba, która będzie miała status samodzielnego pracownika naukowego i będzie miała możliwość wykazać się swoją wiedzą i umiejętnościami prowadzenia debaty naukowej. Ale ustawa nie tylko w tym punkcie jest słaba. Mamy do czynienia z rozwiązaniami, że obok profesora nadzwyczajnego i zwyczajnego, jak dotychczas, zostaje wprowadzony profesor uczelniany.

Co oznacza ta zmiana?

Profesor uczelniany nie będzie musiał mieć habilitacji, wystarczy, że będzie miał doktorat. Będą więc profesorowie „gowinowscy”, czyli uczelniani bez habilitacji, będą profesorowie nadzwyczajni oraz profesorowie tytularni z tytułem naukowym od prezydenta RP. Totalne zamieszanie i dewaluacja tytułu naukowego. Po co starać się o profesurę nadzwyczajną czy zwyczajną skoro można mieć profesurę już po doktoracie? Przepisy proponują również rozwiązanie zgodnie z którym na stanowisku pracownika naukowego można zatrudnić osobę po doktoracie za zgodą nie rektora, ale dyrektora instytutu. A więc po co mnożyć wielokrotność stanowisk, które mogą być obejmowane przez ludzi bez habilitacji i bez profesury tytularnej…..

Wprowadzenie totalnego rozgardiaszu jeśli chodzi o stopnie i tytuły naukowe.

Projekt ustawy o uczelniach zagrożony? Bernacki: Jest trudny do zaakceptowania przez klub PiS

wpolityce.pl

Tworzenie rad uczelni, zbyt duża władza rektorów, rozgardiasz w stopniach i tytułach naukowych – to elementy, które zdaniem posła Włodzimierza Bernackiego (PiS) sprawiają, że projekt ustawy o uczelniach, przygotowany przez resort nauki, jest trudny do zaakceptowania przez klub PiS…….

Trzecim newralgicznym punktem w projekcie ustawy jest według rozmówcy PAP„wprowadzenie totalnego rozgardiaszu”, jeśli chodzi o stopnie i tytuły naukowe.

Projekt wprawdzie utrzymuje stopień doktora habilitowanego, jednak uzyskanie habilitacji nie będzie konieczne, by pracować na stanowisku profesora uczelni. To stanowisko będzie więc mógł piastować nawet doktor. Nie będzie też limitu ośmiu lat na zrobienie habilitacji.

Doprowadzi to do sytuacji, że stopień doktora habilitowanego czy profesora będzie czymś zbytecznym, niepotrzebnym

—ocenił poseł PiS. A to – jak zauważył – da rektorowi jeszcze większe możliwości prowadzenia polityki kadrowej.

To kwestie, które dla mnie, dla mojego środowiska, są bardzo trudne do zaakceptowania

—podsumował.

Każdy, kto ma choć trochę oleju w głowie, poszuka roboty poza uniwersytetem.

Uprawnienia do nadawania stopni w Ustawie 2.0, czyli co nas czeka?

Z informacji dochodzących z MNiSW wynika, że prawa do nadawania stopnia doktora habilitowanego i wnioskowania o nadanie tytułu profesora (o ile się ostanie) będzie przysługiwać wyłącznie jednostkom kategorii A+/A. „Zwykłych” doktorów będą mogły promować (choć nie wiemy, czy także prowadzić studia doktoranckie) wydziały nowej kategorii B+…
…jeśli utrzymujemy habilitację jako pierwszy krok do profesury i prawo wnioskowania o tytuł naukowy będzie przysługiwało tylko wydziałom kategorii A/A+, dostaną one znakomite narzędzie kontrolowania populacji na konkurencyjnych uczelniach. Mechanizm ten będzie także potencjalnie zniechęcał do kariery na nowo tworzonych czy rozwijających się uczelniach, w tym zawodowych. Zdolny uczony lub uczona 3 razy się zastanowi, zanim zatrudni się w szkole, która nie daje możliwości awansu. Jak pójdzie z wnioskiem awansowym na inną uczelnię, o awansie takiego pracownika będą decydować ludzie, dla których  on sam jest konkurentem, a  awansowanie go wzmocni konkurencyjny ośrodek.  Nawet uczelnie, na których pracują same anioły będą odczuwać pokusę przystrzyżenia takiego kandydata równo z trawą….

Polityczna lodówka dla profesur

Rząd paraliżuje profesury

Gazeta prawna

Bez przewodniczącego Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów nie może wydawać setek decyzji, np. w sprawach habilitacji.

Do tej pory premier Beata Szydło nie wyłoniła przewodniczącego CKdsSiT na kadencję 2017–2020, mimo że jeszcze w styczniu na jej biurko trafiło pismo ze wskazanymi dwoma kandydatami. Od kilku miesięcy komisja zatem nie ma przewodniczącego.

Patowa rozgrywka

Winny tej sytuacji jest Jarosław Gowin, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego, który chce zmienić zasady wyboru przewodniczącego CKdsSiT. Proponuje, aby prezes Rady Ministrów wybierała go spośród wszystkich 228 członków centralnej komisji, a nie jedynie wytypowanych dwóch……

– Zgodnie z ustawą o stopniach naukowych i tytule naukowym CKdsSiT działa przy prezesie Rady Ministrów i w zakresie wydawanych przez siebie decyzji pełni funkcję centralnego organu administracji rządowej. Minister nauki i szkolnictwa wyższego nie jest organem nadzoru ani organem wyższego stopnia wobec centralnej komisji. Dlatego też minister nie jest uprawniony do podejmowania jakichkolwiek działań w zakresie wyłaniania jej organów – odpowiedziało biuro prasowe MNiSW.

Kariera czy nauka ?

Uniwersytet musi zwolnić genialnego fizyka, bo nie napisał referatu. 

natemat.pl

Kilka miesięcy temu fizyk Ernest Grodner otrzymał Energy Globe Awards, nagrodę nazywaną „zielonym Noblem”. To dlatego, że jego darmowa aplikacja na smartfon, służąca do mierzenia nasłonecznienia i ulepszająca działanie paneli słonecznych, jest już znana na całym świecie. Tacy naukowcy to jednak problem na polskich uczelniach, bo nie piszą obowiązkowych referatów….W lutym zabraknie mi kilku punktów do uznania habilitacji i w efekcie stracę pracę na Uniwersytecie Warszawskim – zwierza się w rozmowie naTemat utytułowany 39-letni fizyk z Warszawy. – Mając wybór kariera czy nauka, wybrałem to drugie – dodaje.

Ta historia to odpowiedź, dlaczego polskie uczelnie przegrywają w globalnych rankingach innowacyjności, ważnych odkryć itp. Bo zamiast doceniać te realne efekty pracy i prawdziwe odkrycia, rozliczają naukowców za osiągnięcia papierowe, czyli publikowanie wyników badań i analiz w czasopismach. Treścią artykułów mało kto się przejmuje. Ważne są punkty i statystyki……