Plagiatorska recydywa

Plagiatorska recydywa

FA 7/8

….W wyniku przebiegu takich spraw, a jest ich mnóstwo, gdy za poważne i liczne plagiaty władze uczelniane tylko „grożą palcem”, rzetelność instytucjonalna ulega „korozji moralnej”. Faktyczna bezkarność ośmiela do działań kolejnych „naukowców”. Środowisko straciło zdolność samooczyszczającą.

…… Wieści z Centralnej Komisji

Na majowym posiedzeniu Prezydium Centralnej Komisji zostało także oddalone odwołanie prof. Jerzego Sanetry, fizyka z Politechniki Krakowskiej, któremu Rada Wydziału Fizyki i Informatyki AGH cofnęła profesurę belwederską z powodu masywnego plagiatu odkrytego w jego książce profesorskiej. Monografia była w 90% dokładnym tłumaczeniem z angielskiego doktoratu z 2000 r. austriackiego fizyka, Klausa Petritscha, który swoje badania wykonał kilka lat wcześniej na Uniwersytecie w Cambridge. Jego wyników prof. Sanetra użył też do rozliczenia grantu z KBN o wartości 270 tys. zł……..

Ministerstwo dobierało sobie wygodnych rozmówców

Gowin: ustawa o uczelniach powstaje w szerokim dialogu ze środowiskiem

PAP

W debatach dotyczących nowej ustawy o uczelniach wzięło już udział ok. 7 tys. osób – mówił w środę na posiedzeniu sejmowej komisji szef resortu nauki Jarosław Gowin. Dodał, że w ramach dyskusji nad ustawą odbył ponad 100 spotkań…..

„To jest taki model pracy nad ustawą, który powinien być dla nas wszystkich wzorem, również i w innych obszarach” – powiedział.

„Polska nauka potrzebuje głębokich, poważnych, wydyskutowanych ze środowiskiem i zaakceptowanych przez nie reform. Potrzebuje też długotrwałej stabilności” – ocenił Gowin.

…..Nie wszyscy jednak podzielali entuzjazm wobec reform. Członek Narodowej Rady Rozwoju Aleksander Temkin z Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej (KKHP) powiedział: „Chciałbym, żeby zostało odnotowane zaniepokojenie dużej części środowiska naukowego zapowiedziami z jednej strony centralizacji systemu szkolnictwa wyższego, z drugiej strony ograniczenia samorządności uczelnianej”. Wyraził ubolewanie, że środowisko KKHP zostało zupełnie pominięte w przygotowaniach do Narodowego Kongresu Nauki. „Ministerstwo dobierało sobie wygodnych rozmówców” – ocenił i dodał: „Mieliśmy tu do czynienia z komedią konsultacji”. Zwrócił też uwagę, że przedstawiciele komitetu przez dwa ostatnie lata nie zostali zaproszeni na rozmowy w resorcie nauki.

Doktoraty, habilitacje i profesury zostają.

Gowin o reformach: Postaram się, by nie upadła żadna uczelnia publiczna

gazetaprawna.pl

Po wejściu w życie nowej ustawy o uczelniach szkolnictwo wyższe będzie dużo bardziej zróżnicowane – ocenił w rozmowie z PAP minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

J.G.: Odeszliśmy od rozwiązań tak kontrowersyjnych, jak rozważana przez nas wcześniej przymusowa mobilność, czyli zakaz zatrudniania przez uczelnię kogoś, kto zrobił na tej uczelni doktorat. Natomiast chyba na dłuższą metę najwięcej emocji będzie towarzyszyło procederowi wyłaniania uczelni badawczych. ….

Jakie będą zmiany w zakresie stopni i tytułów naukowych?

J.G.: Doktoraty, habilitacje i profesury zostają. Długo zastanawialiśmy się, co zrobić z habilitacjami. Ostatecznie uznaliśmy, że w okresie przejściowym – w ciągu najbliższych 10 lat – habilitacje będą niezbędnym warunkiem zapobiegania spadkowi jakości badań naukowych. Chcemy jednak utworzyć coś w rodzaju szybkich ścieżek do habilitacji dla szczególnie wybitnych młodych naukowców. Poza tym chcielibyśmy, by młodzi doktorzy, jeśli mają znaczące osiągnięcia naukowe, mogli być zatrudniani na etatach profesorów nadzwyczajnych. Likwidujemy też przymusową habilitację. Teraz bowiem w ciągu 8 lat po zakończeniu doktoratu pracownik naukowo-dydaktyczny musi zrobić habilitację. Chcemy zlikwidować tę obligatoryjność. Przymus ten zaowocował wieloma bardzo słabymi habilitacjami. Będę też dążył do tego, by samodzielność naukową, rozumianą jako możliwość kierowania zespołem badawczym, przypisywać już doktorom. Natomiast habilitacja będzie cenzusem uprawniającym do promowania nowych doktorów.

Jakie są plany wobec profesorów?

J.G.: Jeśli chodzi o profesurę belwederską, nie przewidujemy żadnych zmian..

Czy ministerstwo planuje wprowadzić zmiany, które wpłyną na stabilność zatrudnienia na uczelniach?

J.G.: Nie, przewidujemy tu raczej ciągłość przepisów. Ale mamy inny problem – jak rzetelnie oceniać pracowników pod kątem ich przydatności na danym stanowisku. Skoro likwidujemy przymusową habilitację, powinniśmy wyposażyć władze uczelni w dodatkowe instrumenty kontroli jakości pracy naukowej i dydaktycznej. Uczelnie powinny mieć możliwość rozstawania się z pracownikami, jeśli nie będą oni w stanie utrzymać wysokich standardów naukowych……

….J.G.: Wprawdzie mamy już napisane 80 procent ustawy, ale dyskusje ze środowiskiem jeszcze się nie zakończyły. Podczas wrześniowego Narodowego Kongresu Nauki w Krakowie ogłosimy założenia Ustawy 2.0, a konsultacje potrwają trzy miesiące. Kiedy zaś ustawa trafi do Sejmu, przewidujemy wysłuchanie publiczne.

Wzrost wydatków jest, ale gdzie przychody ?

Raport: w latach 2008-15 Polska światowym liderem w dynamice wydatków firm na B+R 

PAP

W opublikowanym niedawno rankingu innowacyjności Global Innovation Index 2017 (GII 2017), który analizuje 127 gospodarek, Polska awansowała o jedną pozycję – z miejsca 39 na 38. Jednocześnie byliśmy światowym liderem, jeśli chodzi o dynamikę wzrostu wydatków na B+R przez firmy w latach 2008-2015 (wzrost o 212 proc.). W przypadku wzrostu wydatków krajowych Polska zajęła trzecie miejsce za Słowacją i Chinami (wzrost o 107 proc.)….

Natomiast w unijnym raporcie European Innovation Scoreboard 2017 (Europejska tablica wyników innowacji w 2017 r.) Polska zajęła 25 miejsce (na 28 krajów UE) spadając o dwie pozycje w porównaniu do ubiegłorocznego rankingu. Za nami znalazły się Chorwacja, Bułgaria i Rumunia. Mimo spadku, Polska została zakwalifikowana do grupy tzw. umiarkowanych innowatorów.

 

Lepiej się nie wychylać

Suchodolska: Grantoza zabija naukę

Gazeta Prawna

Gdyby przyznając granty na naukę zamiast konkursów na projekty urządzić losowanie, rezultat byłby pewnie taki sam. Albo lepszy. A na pewno byłoby taniej.

Miesiąc minął, odkąd opublikowałam w DGP tekst o niepokojących praktykach finansowych w Polskiej Akademii Nauk, a telefon wciąż dzwoni. Naukowcy – młodzi i ambitni, a zarazem wściekli i rozżaleni – chcą rozmawiać o sposobie finansowania różnych projektów badawczych. Zazwyczaj chodzi o granty rozdzielane za pośrednictwem wyspecjalizowanych instytucji. System, który miał być łatwy w obsłudze, stanowić gwarancję uczciwości i transparentności, działa bowiem na opak. W zasadzie nie powinniśmy się temu dziwić, wszak jesteśmy mistrzami w budowaniu konstruktów będących zaprzeczeniem swojej idei, ale młodzi naukowcy bywają jak dzieci i wszystko trzeba im tłumaczyć. Choć głupio jeszcze niezepsutemu dziecięciu rzucić w twarz, że od początku chodziło nie o to, co ono sobie wyobrażało, tylko na odwrót. Że w mętnej wodzie lepiej się łowi, że chodzi o pieniądze – tyle że niekoniecznie na naukę……

…. lepiej – mówią naukowcy – się nie wychylać. Bo na pewno się nie opłaca. Profesor, który zacząłby głośno sarkać, zostałby zmarginalizowany przez środowisko, a młody naukowiec byłby skończony.

Tłumienie prawdy

Tłumienie prawdy

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/mysl/184187,tlumienie-prawdy.html

Z wojewodą lubelskim dr. hab. Przemysławem Czarnkiem, wieloletnim pracownikiem KUL, rozmawia Piotr Falkowski Jak atak na ks. prof. Tadeusza Guza ma się do kwestii wolności nauki? – Oczywiście środowiska atakujące ks. prof. Tadeusza Guza kompletnie nie respektują wolności nauki. Zresztą te ataki nie polegają, zauważmy, na polemice z argumentami podnoszonymi przez Księdza Profesora, tylko przede wszystkim na przeinaczaniu i fałszowaniu tych argumentów, a to już świadczy samo o sobie……

Bez promotora obrona pracy doktoranta nie może się odbyć

Prof. Morawski nie przyszedł na obronę doktoranta

Rz

Zaplanowana na poniedziałek obrona pracy doktoranta prof. Lecha Morawskiego, po raz drugi nie odbyła się. Powodem była nieobecność promotora pracy – sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Morawski oświadczył, że jego nieobecność to efekt dyskredytującej go uchwały WPiA UMK w Toruniu……”Jednocześnie pragnę podkreślić, że moja nieobecność jest efektem dyskredytującej moją osobę i obraźliwej w swojej treści uchwały podjętej dn. 16 maja 2017 r. przez Radę Wydziału Prawa i Administracji UMK. Jest mi przykro, że moja decyzja wpływa na sytuację mgr T. Marca. Mój udział w obronie pracy doktorskiej w dniu 19 czerwca 2017 roku oznaczałby jednak, że uznaję prawomocność uchwały Rady WPiA UMK. Stosowne oświadczenie skierowałem do wszystkich członków Rady Wydziału” – poinformował PAP prof. Morawski…….