Konsekwencja za krycie plagiatu

AM: Dziekan odwołana za ochranianie byłego rektora

Gazeta Wyborcza – Wrocław, 10.01.2012

Prof. Jolanta Antonowicz-Juchniewicz, dziekan Wydziału Lekarskiego AM, została odwołana ze stanowiska. Za pozbawieniem jej funkcji było 50 członków rady WL, przeciwko głosowało 16 osób.

…To była już trzecia próba odwołania prof. Antonowicz-Juchniewicz ze stanowiska. Dziekan Wydziału Lekarskiego straciła fotel, bo – w opinii części członków rady WL – to ona była współodpowiedzialna za utratę przez Wydział Lekarski uprawnień do nadawania stopnia doktora habilitowanego i prowadzenia procedur profesorskich. Tak ostrą karę jesienią 2010 r. nałożyła na wrocławską uczelnię Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów za odwlekanie wyjaśnień w sprawie plagiatowej byłego rektora AM prof. Ryszarda Andrzejaka.,,,

– Nareszcie rada Wydziału Lekarskiego stanęła na wysokości zadania. Odwołanie dziekan otwiera drogę do negocjacji o odzyskanie uprawnień do nadawania habilitacji – nie krył zadowolenia prof. Marek Ziętek, rektor Akademii Medycznej, który od początku opowiadał się za zmianą w fotelu dziekana Wydziału Lekarskiego.

Rektor nie zamierza tolerować na swojej uczelni osób podejrzewanych o plagiat ani metod ich krycia

Rektor Akademii Medycznej nie będzie krył plagiatorów

Gazeta Wyborcza, Wrocław, Tomasz Wysocki, 28.09.2011
Rektor Akademii Medycznej prof. Marek Ziętek odsunął prof. Mariana Grybosia od kierowania kliniką ginekologiczną. To wyraźny sygnał, że nie zamierza tolerować na swojej uczelni osób podejrzewanych o plagiat ani metod ich krycia
Plagiat w habilitacji prof. Marianowi Grybosiowi zarzucili związkowcy z Solidarności ’80 ponad trzy lata temu. Szef I Katedry i Kliniki Ginekologii i Położnictwa jest obwiniany także o plagiat w podręczniku do ginekologii i doktoracie. Od 2008 r. te oskarżenia weryfikują różnej rangi komisje: uczelniane i ministerialne. Jedna z nich orzekła nawet, że prof. Gryboś, owszem, przepisywał, ale jego występek należy traktować w kategorii złego smaku i o nierzetelności naukowej mowy być nie może. Na tej fali rada Wydziału Lekarskiego, której członkiem jest ginekolog, w 2008 r. przedłużyła mu na kolejne trzy lata umowę na stanowisku profesora…
…Nowy rektor Akademii Medycznej prof. Marek Ziętek przeciął niezdrową sytuację. Postanowił nie przedłużać umowy z prof. Grybosiem jako szefem kliniki. Nie ma zamiaru czekać, aż kolejne urzędy zakończą postępowania ani na to, że sytuacja w klinice sama się uzdrowi. Stawia sprawę jasno – nawet jeśli wina nie została orzeczona, to przy takiego kalibru oskarżeniach wykładowca nie powinien zajmować kierowniczych stanowisk. To też wyraźny sygnał, że rektor nie godzi się na rozmydlanie oskarżeń i przeciąganie procedur na miesiące i lata. Owszem, zarzut plagiatu można postawić każdemu naukowcowi, ale na uczelni, dla jej własnego dobra powinien on być błyskawicznie i jednoznacznie rozstrzygnięty….

Plagiatofilia na wrocławskiej Akademii Medycznej

Z życia wrocławskiej AM


Marek Wroński
, Forum Akademickie, 9/2011

Prawie rok temu Centralna Komisja wznowiła przewód autorstwa dr. hab. Mariana Grybosia, profesora uczelnianego i kierownika I Katedry i Kliniki Ginekologii i Położnictwa AM we Wrocławiu….Na posiedzeniu w połowie czerwca 2011 r. Rada Wydziału Lekarskiego w głosowaniu tajnym (31 „za utrzymaniem”, 17 „za odebraniem” i 3 „wstrzymujące się”) podtrzymała decyzję z 1981 r. i nie anulowała „skażonej” plagiatem pracy doktorskiej.
….to kolejny sygnał tego ciała aprobującego zachowania, których w rzetelnej instytucji zaakceptować nie można. To tej Radzie Wydziału Centralna Komisja zawiesiła na 3 lata uprawnienia habilitacyjne za „niechęć” do załatwienia wznowienia przewodu habilitacyjnego rektora Ryszarda Andrzejaka. Sprawa odbiła się głośnym echem w całej Polsce. (Patrz też artykuł Utracona cześć Rady Wydziału, FA 11/2008, opisujący kulisy powołania Mariana Grybosia na stanowisko profesora uczelnianego w czasie toczącego się przeciwko niemu postępowania dyscyplinarnego, w którym zarzutem był plagiat w podręczniku akademickim.)…..

….Od dwóch lat w Biurze CK jest świetnie udokumentowana lista zarzutów dotyczących fałszowania i manipulacji danych w monografii habilitacyjnej prof. Grybosia, której istnieją dwa różne egzemplarze (sic!).Oprócz tego zaistniały liczne przejęcia tekstu w trzech rozdziałach współautorstwa M. Grybosia w podręczniku Ginekologii onkologicznej pod redakcją prof. Janiny Markowskiej z Poznania. Uczelniana Komisja Dyscyplinarna we Wrocławiu potwierdzając fakt przepisania wielu akapitów uznała to jako kwestię „złego smaku” i umorzyła sprawę. Rzecznik dyscyplinarny, prof. Stanisław Pielka, który wnosił o ukaranie naganą (sic!), nie odwołał się od tego kuriozalnego werdyktu. Podobnie „przyklepał” to ówczesny rektor Ryszard Andrzejak, mimo że publicznie wykazano, że przewodniczący Zespołu Orzekającego, prof. Mieczysław Woźniak, miał wspólne prace naukowe z prof. Grybosiem i z powodu konfliktu interesów powinien być wykluczony z orzekania w tej sprawie. Sprawie „ukręcono łeb”…

Przedterminowe wybory rektora Akademii Medycznej we Wrocławiu

 

 

Nowy rektor AM: Czeka nas orka, wakacje nie dla nas 

Gazeta Wyborcza Wrocław, Tomasz Wysocki 2011-05-24,

Profesor Marek Ziętek, były prorektor ds. nauki, jest nowym rektorem wrocławskiej Akademii Medycznej. Już w pierwszej turze dostał poparcie większości z 97 elektorów…Jako jeden z pierwszych gratulacje następcy złożył profesor Ryszard Andrzejak, który miesiąc temu ustąpił ze stanowiska rektora, i szybko opuścił salę.

…Przedterminowe wybory rektora Akademii Medycznej trzeba było ogłosić po kwietniowej dymisji ze stanowiska prof. Ryszarda Andrzejaka. Dotychczasowy rektor ustąpił pod wpływem nacisków Ministerstwa Zdrowia. Resort zdrowia od jesieni ubiegłego roku chciał odwołania prof. Andrzejaka, bo na uczelni przez dwa lata przeciągano procedurę wyjaśniającą zarzuty wobec rektora o plagiat w jego pracy habilitacyjnej.

Prof. Gryboś plagiatorem?

Prof. Gryboś plagiatorem? Będzie weryfikacja doktoratu

Gazeta Wyborcza Wrocław, 2011-01-30,

 

Prof. Gryboś plagiatorem? Będzie weryfikacja doktoratu Gazeta Wyborcza Wrocław Praca doktorska Mariana Grybosia, szefa I Kliniki i Katedry Ginekologii i Położnictwa Akademii Medycznej, zostanie jeszcze raz zweryfikowana. W piątek Rada Wydział Lekarskiego wybrała dwoje recenzentów, którzy zbadają zarzuty o plagiat.. Prof. Gryboś miał przepisać w swoim doktoracie kilkanaście stron z pracy habilitacyjnej prof. Mieczysława Cisło, ówczesnego przełożonego. Zawiadomienie o naruszenie zasad rzetelności naukowej zgłosili władzom uczelni jesienią 2008 r. związkowcy z uczelnianej „Solidarności’80”.

Rektor walczy do końca a Akademia Medyczna we Wrocławiu za to płaci

Rektor walczy do końca

Gazeta Wyborcza, Tomasz Wysocki 2011-01-13,

W Akademii Medycznej na każdego można znaleźć haka, bo przyjął prywatnego pacjenta do kliniki, zatrudnił syna lub szwagra.

Odwołaniem rektora Ryszarda Andrzejaka i utratą uprawnień do nadawania tytułów naukowych płaci Akademia Medyczna we Wrocławiu za przeciąganie jego sprawy o plagiat.

– Decyzja o odwołaniu rektora to dowód na to, że nie można bezkarnie fałszować prac naukowych, manipulować ludźmi i pozbywać się z uczelni osób niewygodnych – mówi dr Jarosław Pająk, wrocławski ginekolog, członek uczelnianej Solidarności ’80.

To dr Pająk w listopadzie 2008 r. ogłosił, że rektor Akademii Medycznej we Wrocławiu popełnił plagiat oraz sfałszował wyniki badań w swojej pracy habilitacyjnej. Twierdził, że w obronionej w 1993 r. rozprawie około 90 fragmentów, pochodzi z prac prof. Witolda Zatońskiego i prof. Jolanty Antonowicz-Juchniewicz.

Prof. Ryszard Andrzejak pierwszy dzień urzędowania po miesięcznej przerwie rozpoczyna od konferencji prasowej: – Nie popełniłem plagiatu – mówi

Pół roku wcześniej Pająka zwolniono z pracy pod pretekstem zaniedbywania zajęć ze studentami. Lekarz odwołał się do sądu pracy i wygrał.

Nie on jeden toczył otwarty spór z rektorem i jego zastępcami. W tej samej klinice pracował prof. Marian Gabryś. Startował w konkursie na szefostwo kliniki, ale przegrał z prof. Mariuszem Zimmerem, prorektorem ds. studenckich AM. Prof. Gabryś został przeniesiony do innej kliniki, gabinet urządzono mu w piwnicy. Dzisiaj to prof. Gabryś i dr Pająk najmocniej krytykują sposób zarządzania uczelnią przez rektora i jego współpracowników…..

Duże pieniądze za byle jakie badania


Klinika zarabiała duże pieniądze za byle jakie badania

Gazeta Wyborcza Wrocław, Marzena Kasperska 2010-12-01,

W marcu „Gazeta” ujawniła, że wrocławska klinika, którą kieruje prof. Mariusz Zimmer, prorektor Akademii Medycznej ds. dydaktyki oraz wojewódzki konsultant w dziedzinie ginekologii i położnictwa, masowo badała pacjentki tą metodą. Trzech ginekologów z Dyrekcyjnej: prof. Jerzy Zalewski, dr hab. Jerzy Heimrath oraz dr Marek Elias stwierdziło, że histeroskopie robiono nawet bez wskazań medycznych, a prof. Jerzy Stelmachów, krajowy konsultant w dziedzinie ginekologii onkologicznej, powiedział wtedy „Gazecie”, że NFZ dobrze płaci za histeroskopię i niektóre szpitale mogą w ten sposób szukać źródeł pieniędzy, jako że zasadności badań nie da się podważyć.Czytaj więcej

Kontrolerzy NIK potwierdzili fakty podane przez „Gazetę”. W rekordowym roku 2007, gdy stanowisko szefa objął prof. Zimmer, klinika przebadała 988 pacjentek, czyli o połowę więcej niż rok wcześniej. Dla porównania: dziewięć klinik Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu zbadało w ten sposób tylko 70 kobiet. A druga wrocławska klinika ginekologiczna, przy ul. Chałubińskiego, zaledwie trzy……………..

Histeroskopie wykonywane w klinice ginekologicznej przy ul. Dyrekcyjnej były fatalnej jakości – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Uchybienia stwierdzono w aż 60 procentach przypadków. Dolnośląski oddział NFZ zapłacił za wszystkie, po tysiąc złotych za każdą.

===========
Profesor Zimmer broni swojej kliniki po kontroli NIK
Rozmawiał Tomasz Wysocki 2010-12-02, Gazeta Wyborcza Wrocław

Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że badania histeroskopowe w klinice ginekologicznej przy ul. Dyrekcyjnej były niskiej jakości i nie spełniały swojej roli.

….Tomasz Wysocki: Kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli przeanalizowali 343 przypadki badań histeroskopowych, w trakcie których pobrano wycinki do badań. W ponad 60 procentach stwierdzono uchybienia. Czy to znaczy, że okazały się nieprzydatne przy stawianiu diagnozy?

Prof. Mariusz Zimmer*: Pragnę zaznaczyć, że analiza dotyczyła ściśle wybranych, wyselekcjonowanych historii. Na jakiej podstawie kontrolerzy NIK to analizowali? Co to znaczy uchybienia w zakresie jakości wykonania badań? Urzędnik NIK, z całym szacunkiem, nie może się wypowiadać na temat przydatności badania w procesie diagnostycznym. Nie mam wątpliwości, że przeprowadzone badania były przydatne do ustalenia dalszego postępowania medycznego. Zarzucono mi, że z mojej kliniki pochodziły wycinki z histeroskopii, które histopatolog określił jako niediagnostyczne. Czyli, że zostały wykonane nieprawidłowo. Wprost przeciwnie. Trzeba wyjaśnić, co to znaczy badania niediagnostyczne po histeroskopii? To, co dla histopatologa jest niediagnostyczne, dla klinicysty, który ogląda jamę macicy, jest wiarygodne i diagnostyczne. Oznacza, że nic złego w tej jamie macicy się nie dzieje.