Jak władza lekceważy obywateli starających się o należyty poziom edukacji

Prof. Andrzej Nowak dla wPolityce.pl: Krótka historia zlekceważonych przez władzę apeli o ratowanie historii w liceach

wpolityce.pl 11.02.2012

W grudniu 2008 roku, z inicjatywy profesorAnny Sucheni-Grabowskiej i mojej (wspieranej w mediach zwłaszcza staraniami red. Piotra Zaremby) rozpoczęliśmy zabiegi o zorganizowanie protestu naszych koleżanek i kolegów-historyków w związku z przygotowywaną w Ministerstwie Edukacji reformą ograniczającą drastycznie nauczanie historii w polskich liceach. Oto krótka ich historia. …

Ratujmy historię, ratujmy polski kanon
Apel w związku z wprowadzeniem nowej podstawy programowej do szkół….

….Wobec zlekceważenia tego apelu przez Ministerstwo, na progu kolejnego roku szkolnego (2010/2011) pozwoliłem sobie napisać – jako obywatel RP i jako historyk  – list do czterech historyków, stojących na czele państwa…….I ten list został zlekceważony. Kancelarie Prezydenta, premiera oraz marszałka Sejmu – potwierdziły odbiór i skwitowały sprawę brakiem kompetencji. Kancelaria marszałka Borusewicza nawet nie pofatygowała się odpowiedzieć na list obywatela… 

Wszystkich – tych, którzy apel podpisali i tych, którzy być może go nie dostrzegli, ale przekonani są o potrzebie ratowania obecności kanonu historycznej i polonistycznej edukacji w polskich liceach – prosimy o stałe organizowanie nacisku publicznej opinii na Ministerstwo Edukacji: by źle pomyślana reforma została wycofana. Jeśli w tej walce o kanon w polskich szkołach przegramy, trzeba ją będzie podjąć poza szkołą państwową: tworząc na nowo edukację niezależną.