Dzięki staraniom władzy ogromna rzesza młodych ludzi zdobyła w ostatnich latach śmieciowe dyplomy

Śmieciowa generacja

R. Ziemkiewicz – interia.pl 19.10.2012

Rozmowa była jedną z kilku podobnych zainspirowanych wizerunkową akcją pani minister Kudryckiej , która, zapędzona przez premiera wraz innymi członkami rządu do akcji ratowania sondażowych słupków, pochwaliła się, że w stosownej grupie wiekowej mamy najwyższy w Europie odsetek posiadaczy wyższego wykształcenia. Formalnie – tak. Dzięki staraniom władzy ogromna rzesza młodych ludzi zdobyła w ostatnich latach bądź właśnie zdobywadyplomy.

Gdzie je sobie może włożyć – to osobna sprawa..

…Śmieciowe są dyplomy, śmieciowe są umowy – śmieciowe są autorytety ze śmieciowych mediów, które zagnały śmieciową generację w kolejki do punktów wyborczych i przerobiły na wyborcze mięso śmieciowej władz

Reklamy

W sprawie nostryfikacji dyplomów uzyskanych w Unii Europejskie

Uzyskane dyplomy w Unii Europejskiej – na Litwie bezwartościowe

serwis Europejskiej Fundacji Praw Człowieka, 11 września 2012

Coraz częściej do Europejskiej Fundacji Praw Człowieka napływają prośby osób proszących o pomoc prawną w sprawie nostryfikacji dyplomów uzyskanych w Unii Europejskiej. Często dyplom uzyskany w państwie członkowskim nie jest uznawany za równoważny z jego litewskim odpowiednikiem z powodu przyczyn formalnych, nawet nie uwzględniając różnic w programie nauczania oraz innych istotnych kryteriów. Właśnie w takiej sytuacji znalazło się kilkoro absolwentów Akademii Podlaskiej z Polski, którzy odbyli studia na kierunku pedagogiki w zakresie opiekuńczo-wychowawczym i zdobyli stopień magistra. Dyplom ich jednak nie został uznany z przyczyn formalnych, nawet bez porównywania programów wykładów.Fundacja uważa, że osoby, które skorzystały z gwarantowanego przez Unię Europejską swobodnego przepływu osób, mają prawo do uzasadnionego uznania dyplomu.

Konwencja o uznawaniu studiów, dyplomów wyższego wykształcenia i stopni naukowych w państwach regionu Europy, sporządzona w Paryżu dnia 21 grudnia 1979 r. (http://www.unesco.org/education/pdf/HIGH_3_E.PDF ) głosi ogólne zasady uznania studiów oraz dyplomów.

Art. 1 rozdziału III Konwencji o uznaniu kwalifikacji związanych z uzyskaniem wyższego wykształceniaw Regionie Europejskim (http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU20042332339&type=2) przewiduje, iż obowiązkiem państwa jest zapewnić, by posiadacze kwalifikacji uzyskanych w jednej ze Stron będą mieli dostateczny dostęp, na własną prośbę skierowaną do właściwego organu, do uzyskania oceny swoich kwalifikacji. W tym przypadku nie może być żadnej dyskryminacji z powodu żadnych okoliczności niemających związku z merytoryczną oceną kwalifikacji, o uznanie których się ubiega. W celu zapewnienia tego prawa każda ze Stron podejmie odpowiednie działania, umożliwiające ocenę wniosku o uznanie kwalifikacji wyłącznie na podstawie zdobytej wiedzy i umiejętności.

Natomiast Art. 3 pkt 9 ustawy o nauce i studiach Republiki Litewskiej(http://www3.lrs.lt/pls/inter3/dokpaieska.showdoc_l?p_id=424020), zapewnia, ze nauka oparta jest na zgodności z założeniami Obszaru Szkolnictwa Wyższego Europy.

Europejska Fundacja Praw Człowieka apeluje do wszystkich osób, które znajdują się w podobnej sytuacji o zwracanie się do nas.

Takich nasze szkoły nie wypuszczają

Prezes PZU oskarża polskie uczelnie: To fabryki bezrobotnych

Aleksandra Pezda-Gazeta Wyborcza ,23.04.2012

Polska edukacja nie ma sensu! Absolwentów naszych szkół trzeba wszystkiego uczyć od nowa – alarmują czołowi polscy pracodawcy
..

Polski student nie ma gwarancji, że dyplom da mu pracę. Są regiony, gdzie prawie 60 proc. bezrobotnych ma mniej niż 34 lata. Co dziesiąty bezrobotny ma wyższe wykształcenie.

– Nie dostaną pracy w swoim zawodzie. Mają dostęp do informacji, ale nie umieją ich analizować, odrzucać śmieci ani wynajdywać najwartościowszych danych – tę ostrą diagnozę przedstawia w „Gazecie” Andrzej Klesyk, prezes PZU SA…..- Do konsultingu przyjmujemy absolwentów matematyki, fizyki, biologii. Ci z właściwymi dyplomami się nie nadają. Szukamy zdolnych do nieschematycznego myślenia, którzy potrafią selekcjonować wiedzę, pracować w zespole. Uczciwych i odważnych. Takich nasze szkoły nie wypuszczają – twierdzi Klesyk, który wcześniej pracował w McKinsey & Company i ma dyplom MBA z Harvard Business School.
.

Wyższa Szkoła Menedżerska w Legnicy sama nie zdaje egzaminu.

Władze szkoły w Legnicy nie chcą wydawać dyplomów licencjackich

onet.pl 2.12.2011

Lata studiów, wyrzeczeń i nic więcej. Wyższa Szkoła Menedżerska w Legnicy teraz sama nie zdaje egzaminu. Z punktu widzenia absolwentów – najważniejszego. Wielu młodym ludziom utrudnia to start, ale władze uczelni są nieugięte. Nie chcą wydawać dyplomów licencjackich.

– Traktują nas jak śmieci – mówi jeden ze studentów. – Chciałem dziś otrzymać swoje dokumenty i usłyszałem, że toczy się postępowanie. Jakie? Wyjaśniające. Co wyjaśniające? Nie wiadomo – dodaje. Problem może dotyczyć 200-300 osób, które rozpoczęły studia magisterskie na innych uczelniach. Co więcej, władze szkoły w Legnicy odmawiają nawet wydania świadectw maturalnych, żądając absurdalnych pieniędzy – 600 tysięcy złotych.

600 tys. zł za zwrot świadectwa – zobacz reportaż:

Niektóre szkoły wyższe wydają dyplomy niezgodnie z prawem.

Uwaga! Tysiące dyplomów ukończenia studiów może wymagać poprawek

Dziennik Gazeta Prawna, 2011-07-13

Niektóre szkoły wyższe wydają dyplomy niezgodnie z prawem. Nie przestrzegają przepisów określających zasady przyznawania studentom punktów za zaliczenie poszczególnych przedmiotów. Zawyżają punktację za niektóre wykłady albo ten sam przedmiot liczą dwukrotnie. Mimo to pozostają bezkarne. Konsekwencje tych dziłań poniosą w przyszłości absolwenci.

– Brakuje narzędzi, które pozwoliłyby karać za to uczelnie – mówi Tomasz Lewiński, dyrektor biura prawnego Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej.

Nawet jeśli nieprawidłowości w przyznawaniu punktów udowodni Państwowa Komisja Akredytacyjna (PKA), nie jest to wystarczająca podstawa do odebrania uczelni uprawnienia do prowadzenia kierunku studiów. Konsekwencje poniosą jedynie studenci. To oni są zobowiązani do uzupełnienia braków w swoich dyplomach.

– Absolwent nie może ponosić konsekwencji za to, że uczelnia błędnie zlicza punkty, na których podstawie wydane są dyplomy – mówi Tomasz Lewiński.

Wyjaśnia, że skoro uczelnia ma akredytację, to wydane przez nią dyplomy są ważne.

Żadna z uczelni nie zdawała sobie sprawy, że zatrudniała hochszta­plera

Profesor doktor kserowany

Marek Wroński . Polityka,20 ,2011

Sukces ma wielu ojców, a porażka jest zawsze sierotą – stąd trudno ustalić, kto sprowadził w progi Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach niemiecko-izraelskiego naukowca dr. Noaha Rosenkranza. Ten 44-letni prawnik przedstawił kserokopie dyplomów, według których jest po doktoracie z prawa międzynaro­dowego, obronionym w 1996 r. na Freie Universitat Berlin („Prawo państwa członkowskiego w systemie prawa euro­pejskiego po przystąpieniu do Wspólnoty Europejskiej”). Miał też dyplom obronio­nej w języku niemieckim w 2006 r. w Izraelu habilitacji („Orzeczenia prejudykatowe Trybunału Europejskiego”)…..

Zaskakuje łatwość, z jaką Noah Rosen­kranz, bez polskiego paszportu (za to legitymujący się paszportami niemieckim i izraelskim), znalazł zatrudnienie jako profesor na czterech polskich uczel­niach. Każda zatrudniła go z narusze­niem prawa. Zapewne długo by jeszcze prosperował, gdyby nie rzetelność Ma­riusza Dudy, kierownika Działu Spraw Pracowniczych Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach, który polecił sprawdzenie zagranicz­nych dyplomów cudzoziemca. I w koń­cu bańka pękła…

Wygląda na to, że żadna z uczelni, któ­rym prof. Rosenkranz jeszcze parę mie­sięcy temu przydawał blasku, nie zdaje sobie sprawy, że zatrudniała hochszta­plera. I że wszystkie się ośmieszyły.