Korupcja na AGH ?

Naukowcy podejrzani o korupcję

niezalezna.pl

Dwóch naukowców z Akademii Górniczo Hutniczej w Krakowie zostało zatrzymanych w związku z podejrzeniami o korupcję przy realizacji i finansowaniu grantów. Mieli przekroczyć uprawnienia w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Funkcjonariusze Wydziału dw. z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu zebrali materiał dowodowy, który wskazuje na to, że naukowcy pozyskiwali dla jednego z wydziałów akademii granty na badania naukowe. Zatrzymani mieli wyznaczać do wykonywania umów grantowych zaufanych znajomych lub członków rodziny, które nie posiadały żadnych kwalifikacji do prowadzenia badań naukowych. Pieniądze za projekty trafiały na konta przyjaciół naukowców..

Mężczyźni podejrzani są o rozdysponowanie środków finansowych w wysokości 2,2 miliona zł. przeznaczonych na projekty badawcze.

Zatrzymani usłyszeli już zarzuty. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

Afery kryminalne profesorów, którzy w przeszłości współpracowali z SB

Przypadki kliniczne. Kryminalne perypetie profesorów Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, byłych współpracowników SB

Tomasz Szymborski,wpolityce.pl 18.06.2012

W dwóch największych aferach kryminalnych w Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach główne role przypadły profesorom, którzy w przeszłości współpracowali z SB. Przypadek?

Były rektor ówczesnej Śląskiej Akademii Medycznej – prof. Tadeusz Wilczok we właśnie zakończonym procesie został uznany winnym popełnienia wielomilionowej niegospodarności na szkodę tej uczelni. Sąd Okręgowy w Katowicach wymierzył mu karę roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Obrońca Wilczoka zapowiada apelację. Sąd zdecydował w poniedziałek również, że prof. Wilczok ma zapłacić 20 tys. zł grzywny. Sąd zobowiązał go ponadto do częściowego naprawiania szkody – w kwocie 500 tys. zł…..

…..Każdy ma tajemnice. Za byłym rektorem Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach, prof. dr hab. Tadeusz Wilczokiem ciągnie się agenturalna przeszłość. Z akt zachowanych w IPN wynika, że przez 24 lata był Tajnym Współpracownikiem SB o pseudonimie „Andrzej” (nr ewid. 39221). Czy prof. Wilczok był szantażowany przez osoby, które znały jego agenturalną przeszłość i dlatego podejmował w latach 90. kontrowersyjne decyzje personalne i finansowe? Tadeusz Wilczok zaprzecza, że współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa. Zaprzecza też, że mógł być w związku z tym szantażowany i zmuszany do podejmowania pewnych decyzji.

……..

W październiku 2009 r. w katowickiej Prokuraturze Okręgowej znany śląski chirurg szczękowy profesor Tadeusz Cieślik usłyszał kilkadziesiąt zarzutów Spośród 104 zarzucanych lekarzowi przestępstw 84 dotyczy korupcji – chodzi o uzależnianie przeprowadzania zabiegów medycznych od otrzymania łapówki od pacjentów lub ich bliskich. Łączna kwota korzyści majątkowych w tych zarzutach to ponad 80 tys. zł.

Inny zarzut dotyczy żądania łapówek w zamian za umożliwienie zdobycia tytułu doktora lub umożliwienie zrobienia specjalizacji w zakresie chirurgii szczękowo-twarzowej. 16 innych zarzutów postawionych oskarżonemu dotyczy przekroczenia uprawnień. Chodzi o wykonywanie prywatnych zabiegów w szpitalu publicznym.

Akt oskarżenia trafił rok temu do sądu. O korupcję w tym samym procesie oskarżona jest także córka profesora.

Do skorumpowania naukowca miało dojść w czasie niespełna dwóch lat – od grudnia 2006 r. do listopada 2008 r.

„Neptun” boi się SB

Byłego rektora Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach (przemianowanej na Śląski Uniwersytet Medyczny) z profesorem – chirurgiem szczękowym, wykładającym na tej uczelni łączy też agenturalna przeszłość.

Tadeusz Cieślik nawet przed rodziną ukrywał pewien epizod z przeszłości. W archiwum IPN ocalały dokumenty, z których wynika, że kiedy był studentem V roku (czyli w roku 1976) Wydziału Stomatologii Śląskiej Akademii Medycznej w Zabrzu, został zwerbowany w charakterze tajnego współpracownika (TW). Zachowały się dwie teczki TW ps. „Neptun” (nr rejestracyjny 32289) – personalna i pracy. Dzięki nim można odtworzyć przeszłość Tadeusza Cieślika, o której wolałby zapomnieć.

Na UWM – podejrzenia o plagiat, korupcję …

Na UWM były podejrzenia o plagiat, teraz o korupcję

Marcin Wojciechowski, Tomasz Kurs – Gazeta Wyborcza-Olsztyn 13.04.2012

Zamieszania na uniwersyteckim wydziale sztuki ciąg dalszy. Obecny dziekan tuż przed wyborami dziekańskimi zarzucił kontrkandydatce „podejmowanie działań o charakterze korupcyjnym”. Ta uważa jednak, że profesor próbuje w ten sposób odwrócić uwagę od swoich problemów…Zbliżają się ponowne wybory władz wydziału sztuki. Pierwsze odbyły się pod koniec marca. Obecny dziekan prof. Piotr Obarek był jedynym kandydatem na to stanowisko. Wyborów nie wygrał, bo dostał tylko 14 głosów. 15 elektorów było przeciw niemu, a jeden się wstrzymał. Przewodniczącą wydziałowej komisji wyborczej była wtedy prof. Wioletta Jaskólska, która postanowiła wystartować w drugich, zaplanowanych na 19 kwietnia, wyborach…..Tuż przed głosowaniem na stronie internetowej wydziału dziekan Piotr Obarek opublikował pismo z zarzutami pod adresem Jaskólskiej. – Z jego treścią zapoznałem wcześniej władze uczelni oraz pracowników instytutu sztuk pięknych, a teraz chcę, żeby także inni ludzie to przeczytali – tłumaczy.

Pismo to relacja dziekana ze spotkania przedwyborczego, które odbyło się 21 marca, czyli przed pierwszymi wyborami. W trakcie spotkania prof. Jaskólska miała wyrazić chęć poparcia dziekana w wyborach, ale „na określonych warunkach”….

Korupcja akademicka przed sądem

Kraków: były wykładowca AGH stanął przed sądem [VIDEO]

Edyta Tkacz, Gazeta Krakowska , 15.02.2012

Dr Roman S., były wykładowca Akademii Górniczo-Hutniczej, stanął przed sądem. Prokuratura zarzuca mu, że prowadząc zajęcia na krakowskiej uczelni, żądał od studentów pieniędzy. Sprzedawał im konspekty swojego autorstwa – był to warunek zdania egzaminu.

..Przez pół godziny prokurator odczytywał wczoraj na sali sądowej nazwiska 292 osób, które wpłacały wykładowcy pieniądze, każda od 50 do 200 zł. W latach 2004-2010 dr Roman S. miał zainkasować 25 tys. 430 zł. 

…We wtorek na sali sądowej dr Roman S. złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Sąd odrzucił ten wniosek, ponieważ wykładowca nie przyznał się do winy. Twierdził, że konspekty powstały w 2007 roku, więc nie mógł ich sprzedawać od 2004 roku. Mówił, że tylko przez dwa lata, w roku 2008 i 2010, pobierał opłaty za materiały, z których można było korzystać na egzaminie. Ale nikogo nie zmuszał do kupowania konspektów swojego autorstwa. Zwracał jedynie uwagę, że na rynku są publikacje na temat prawa górniczego czy geologicznego, ale wyłącznie w jego konspektach zagadnienia te są w pełni opisane. Sprzedawał dwa konspekty, po 30 zł każdy. …- Byłem szefem Związku Nauczycielstwa Polskiego AGH, komuś to przeszkadzało – mówił.
Kolejna rozprawa odbędzie się 16 marca. Romanowi S. grozi do 10 lat więzienia.

AGH odcina się od całej sprawy. – To już nie jest nasz wykładowca. Przykro nam, jeśli taka sytuacja zdarzyła się na naszej uczelni – komentuje rzecznik Bartosz Dembiński.

Wykładowca oskarżony o korupcję

Skryptowa afera w AGH. Wykładowcy grozi 10 lat więzienia 

Marta Paluch, Gazeta Krakowska, 4.01.2012

Roman S., 61-letni emerytowany wykładowca Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie został oskarżony o żądanie od studentów pieniędzy w związku z pełnioną funkcją. Jak ustalili śledczy, w latach 2004-2010 zmuszał ich do kupowania swoich konspektów i skryptów za 30-200 zł. Od tego faktu zależało zdanie przez nich egzaminu…..Wykładowca, który dziś jest już na emeryturze, nie przyznał się do winy. – Stwierdził, że pobierał opłatę za autorskie opracowania, czyli konspekty. Miał w ten sposób wychodzić naprzeciw studentom w trudnej materii ciągle zmieniającego się prawa, które wykładał – mówi prok. Marcinkowska. – Zaprzeczył jednak, że stosował przymus zdawania egzaminów tylko z tych konspektów – dodaje. …Sprawa wyszła na jaw po tekście „Gazety Krakowskiej” z 1 lipca 2010 roku. Do dziennikarzy zgłosili się studenci Romana S. , którzy opowiedzieli o całym procederze. Udostępnili nam też film z Romanem S., który nagrali na uczelni. Było na nim widać jak studenci wręczają mu pieniądze.

Kazał studentom kupować skrypty.WYKŁADOWCA OSKARŻONY O KORUPCJĘ

tvn.24,4.01.2012

Były wykładowca krakowskiej wyższej uczelni, który sprzedawał studentom skrypty niezbędne do zdania egzaminu, odpowie przed sądem za korupcję – poinformowała w środę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie Bogusława Marcinkowska. Zebrał w ten sposób co najmniej 25 tys. zł. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Wyrok w sprawie korupcji przy budowie biblioteki uniwersyteckiej we Wrocławiu

Wyrok w sprawie budowy Biblioteki Uniwersyteckiej

Gazeta Wyborcza Wrocław, Katarzyna Lubiniecka 2010-07-19, ostatnia aktualizacja 2010-07-19 20:35:10.0

Na karę czterech lat więzienia skazał w poniedziałek Sąd Okręgowy we Wrocławiu Cezarego T., głównego oskarżonego w sprawie korupcji przy budowie nowego gmachu wrocławskiej Biblioteki Uniwersyteckiej.

Sześciu pozostałych oskarżonych, w tym były prorektor uczelni Jan K., zostało oczyszczonych z zarzutów, a w stosunku do jednego z nich sąd sprawę umorzył warunkowo na rok.

Głośna we Wrocławiu sprawa korupcji przy budowie nowej biblioteki uniwersyteckiej rozpoczęła się jesienią 2004 roku, gdy ABW zatrzymała cztery osoby nadzorujące największe inwestycje budowlane Uniwersytetu Wrocławskiego. Wśród nich byli m.in. Cezary T., doradca rektora ds. zamówień publicznych, i Waldemar R., kierownik uniwersyteckiego zespołu koordynującego inwestycje, w tym budowę nowej biblioteki. Po tamtych zatrzymaniach prace przy inwestycji na kilka lat zatrzymały się.

Karygodne postępowanie w klinice wrocławskiej Akademii Medycznej

Wrocław: 83 zarzuty dla ginekologa. Pracował w klinice

http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,8126473,Wroclaw__83_zarzuty_dla_ginekologa__Pracowal_w_klinice.html#ixzz0tq9q06xT

Gazeta Wyborcza Wrocław,Katarzyna Lubiniecka 2010-07-12, ostatnia aktualizacja 2010-07-11 19:41:25.0

Według wrocławskiej prokuratury dr Andrzej W. wielokrotnie oszukiwał swoje pacjentki, narażał ich życie i zdrowie na niebezpieczeństwo, a także wymuszał i brał od nich łapówki

Do sądu wpłynął właśnie akt oskarżenia przeciw lekarzowi, który w przeszłości był zatrudniony m.in. w klinice wrocławskiej Akademii Medycznej. Na liście 83 zarzutów najczęściej pojawiają się:
Narażanie zdrowia i życia pacjentek
Oszustwa
Korupcja
……………biegli ze Szczecina oceniają postępowanie lekarza jako karygodne. Twierdzą, że ginekolog wmawiał części pacjentek choroby. Generowało to u nich poczucie zagrożenia, które swoim postępowaniem wzmagał, zmuszając je do kolejnych wizyt i kosztów ponawianych zabiegów. Postępował więc w całkowitej sprzeczności z główną zasadą, jaka obowiązuje lekarza: aby cały czas swoim postępowaniem ulżyć cierpieniu. Wg nich doktor W. takie cierpienie generował.