Zapomniane ideały uniwersytetu

Zapomniane ideały uniwersytetu

pch24.pl

….Współczesne uniwersytety opuszczają coraz gorsi absolwenci, coraz częściej szkoleni przez ideologicznie zacietrzewioną kadrę, która nie tyle zaniechała odwiecznego ideału nauki, jakim jest pogoń za prawdą, co w dużej mierze wręcz ten ideał odrzuca jako niepożądany. Dlaczego tak się dzieje?..

..Co można zrobić? Z pewnością można i warto stawiać opór i trzymać się ideału poznawania i przekazywania wyłącznie prawdy. Na tych łamach, gdzie regularnie goszczą profesorowie wierni temu ideałowi, to oczywistość. Musimy jednak patrzeć trzeźwo na cały system i mieć świadomość, że bez głębokich zmian możliwości poprawy są ograniczone. A głębokie zmiany z kolei są nierealne, gdyż państwowy system uniwersytecki tkwi w szerszym, światowym systemie

Dziennikarstwo to nieustanne szukanie prawdy i pokazywanie jej

Dziennikarz musi mieć kręgosłup

Bogumił Łoziński, Gość Niedzielny, 49/2011,  8.12.2011

O tym, czy w Polsce jest zagrożona wolność słowa i na czym polega rzetelne dziennikarstwo, z Krzysztofem Skowrońskim, prezesem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, rozmawia Bogumił Łoziński.

..Dziennikarz w demokratycznym świecie powinien być traktowany jako osoba nietykalna. Musimy mieć jednak świadomość, że dziennikarstwo jest zawodem niebezpiecznym i objawy agresji w stosunku do ludzi go wykonujących zawsze występowały, bo poprzez swoją pracę mogą naruszyć czyjeś interesy, zło nazwać złem i narazić się na atak..

..– Dziennikarstwo to mozolne ustalanie faktów i opowieść o nich, nieustanne szukanie prawdy i pokazywanie jej. Podstawowym standardem w naszej pracy jest uczciwość wobec siebie i wobec opinii publicznej. Uczciwość dziennikarska polega na tym, że nie taimy faktów, nawet jeśli są one sprzeczne z naszą hipotezą. Jesteśmy otwarci i gotowi do weryfikowania swoich własnych przekonań, wreszcie musimy być otwarci na ludzi, powinniśmy szanować ich poglądy i odmienność..

…– Jako Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przede wszystkim chcemy przywrócić właściwą treść podstawowym pojęciom, jak prawda, zło, otwartość czy tolerancja. Odzyskując te pojęcia, będziemy mieli narzędzie do opisu świata dziennikarskiego, do jego oceny z punktu widzenia standardów naszego zawodu, wskazywania, co jest dobrem, a co złem, bez politycznego bagażu. Jeśli chcemy, aby media znów zaczęły pokazywać ludziom rzetelny obraz świata, musimy podjąć próbę odejścia od logiki politycznego sporu..

…– Na pewno jest wolność wypowiadania swoich opinii, m.in. dzięki internetowi. Natomiast zagrożona jest swoboda dyskusji w mediach. W Polsce debata publiczna najczęściej sprowadzana jest do zagadnień incydentalnych, marginalnych, wywołujących emocje, a tematy istotne nie są w niej poruszane…

..Dziennikarze muszą mieć po prostu kręgosłupy, mieć świadomość swojego systemu wartości i nie łamać go, nie ulegać politykom, a przede wszystkim nie ustawać w poszukiwaniu prawdy, w rozszerzaniu swojej świadomości. 

Misja uniwersytetu – ‚Gdyby uniwersytet kiedykolwiek zrezygnował z poszukiwania Prawdy, to stalibyśmy się tylko zbiorowiskiem przebierańców w togach’

Misja uniwersytetu – aspekt dzisiejszy

Niedziela | Czwartek, 17 lutego 2011

(Tekst został wcześniej opublikowany w periodyku „Uniwersytet Warszawski” nr 1 (51), luty 2011)r.

….

W obronie prawdy

A jednak Uniwersytet jest społecznością wyjątkową. Przysięga doktorska, którą składaliśmy, wspólna dla całego Uniwersytetu, w zasadzie mówi tylko o Prawdzie: „nie dla czczej chwały, ale by jaśniej błyszczało światło Prawdy, od którego dobro rodzaju ludzkiego zależy”. Każdy więc z doktorów uniwersytetu wyrażał przekonanie, że Prawda istnieje i że jego celem będzie dążenie do niej. Możemy mieć kłopoty z jej znalezieniem, ale jest do czego dążyć i trzeba to robić, a uniwersytet jest tutaj szczególnym miejscem. Gdyby uniwersytet kiedykolwiek zrezygnował z poszukiwania Prawdy, to stalibyśmy się tylko zbiorowiskiem przebierańców w togach. Pokusa zapytania za Piłatem „Cóż to jest prawda?”, choć pozornie atrakcyjna, jest niezwykle niebezpieczna, prowadząc w prostej drodze do nihilizmu i poddając w wątpliwość nie tylko sens prowadzenia badań naukowych, ale też wszelkiej ludzkiej aktywności…..

Eliminowanie z dyskusji publicznej

Zacznijmy od tego, że w zasadzie nie widać w Polsce miejsca, gdzie odbywałaby się dostępna dla społeczeństwa, spokojna, poważna dyskusja na jakikolwiek istotny społecznie temat, odpowiednio długa, aby zaprezentować racje w sposób pełny, oparta na Prawdzie i na poszanowaniu każdego uczestnika. Zamiast tego jest albo przekrzykiwanie się na inwektywy w „dyskusjach” w TV czy radiu, albo artykuły w gazetach czy tygodnikach, gdzie z reguły już na początku artykułu, delikatnie lub nie, ustawia się czytelnika, aby nie lubił tego kogoś, kogo nie lubi autor (a jest to czysta manipulacja opisana przez Ascha). Niektórzy są praktycznie eliminowani z merytorycznej dyskusji publicznej wyłącznie z powodu etykietek nadanych im wcześniej przez zawiadujących mediami. Mechanizmem wykluczenia jest dobrze zbadane przez naukę zjawisko mobbingu, czyli znęcania się nad wybraną ofiarą w grupie (np. klasie szkolnej). Ofiarę wskazujemy jako przyczynę wszelkich naszych niepowodzeń, zaś jej argumentów czy krzywd nikt nie zamierza wysłuchiwać. Z napiętnowanego przez klasę ucznia wyśmiewają się nie tylko silne dryblasy, ale także pozostali, w tym nawet najgorsze ofermy. Jest tak dlatego, że chęć akceptacji w grupie jest, jak pokazał Asch, ogromną siłą (w tym przypadku większą niż moralność i rozum razem wzięte), a poza tym, wszyscy są zainteresowani w utrzymywaniu agresji skierowanej na kogoś innego, a nie na nich. Argumentów napiętnowanych nie tylko się nie słucha, nawet nie muszą one padać (!), nawet milczenie tych ludzi jest oznaką „agresji”. Nie słucha się jakoby dlatego, że po prostu nie warto, bo przecież argumenty ofiar „oczywiście” wynikają ze znanego „wszystkim i od dawna” (znowu efekt Ascha) ich defektu umysłowego. Przy okazji podkorowy przekaz dla obiektu manipulacji: „My natomiast cieszymy się doskonałym zdrowiem psychicznym”. Naprawdę zaś lepiej nie pozwolić słuchać, bo napiętnowani mają często argumenty, przy których nasze argumenty rażą intelektualną nędzą.

A strach przed Prawdą jest ogromny, …..