Projekt reformy Gowina nie spodobał się ekspertom Zespołu Zadaniowego Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie

Kręta droga do reformy szkolnictwa wyższego. Biedroń w „Sieci”: Nie maleje opór w jej przeprowadzeniu, także w obozie władzy

wpolityce.pl

Sejm rozpoczyna prace nad projektem ustawy reformującej szkolnictwo wyższe. Choć rewolucja w nauce autorstwa Jarosława Gowina zyskała poparcie rządu i akceptację Jarosława Kaczyńskiego, nie maleje opór w jej przeprowadzeniu, także w obozie władzy. Jej zagorzałym krytykiem jest Ryszard Terlecki, szef klubu parlamentarnego PiS i wicemarszałek Sejmu. Projekt wicepremiera, nazywany „Ustawą 2.0”, nie spodobał się również ekspertom Zespołu Zadaniowego Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie – pisze na łamach najnowszego wydania tygodnika „Sieci” Wojciech Biedroń……

Duży nacisk w opinii ekspertów kładzie się również na kwestie tzw. umiędzynarodowienia polskiej nauki. Zespół nie szczędzi tu krytycznych słów

— dodaje Biedroń.

„Nie do przyjęcia jest zbyt radykalne przeniesienie akcentu na  umiędzynarodowienie we wszystkich obszarach (będące konsekwencją standaryzacji sposobów oceny działalności naukowej). To może w dłuższym okresie doprowadzić do nieodwracalnych skutków i zaniku badań w wielu istotnych obszarach nauk humanistycznych i społecznych. […] Projekt Ustawy 2.0 zamyka szanse na rozwój polskiej humanistyki. Nie do przyjęcia jest sygnalizowany brak zainteresowania wszechstronnym rozwojem młodej polskiej inteligencji. Z Ustawy 2.0 wyłania się obraz polskiej uczelni zunifikowanej z jakąś bliżej nieokreśloną wizją uniwersytetów zachodnich, rozwoju przez punkty parametryczne, współczynniki cytowań i pozyskiwane granty”

— czytamy w opinii zespołu……..

Reklamy

Odpowiedź na tezy „Apelu o zmiany w planie reformy nauki ministra Gowina”

J. Górniak: odpowiedź na tezy „Apelu o zmiany w planie reformy nauki ministra Gowina”

konstytucjadlanauki.gov.pl

26 lutego ukazał się apel ok. 150 naukowców o zmiany w reformie nauki i szkolnictwa wyższego. Sygnatariuszom apelu chodzi, jak nam wszystkim, o dobro nauki i szkolnictwa wyższego. Warto rozmawiać, zatem poniżej zostały zestawione odpowiedzi na poszczególne zgłoszone postulaty (spisane w formie wytłuszczonych i podkreślonych fragmentów), które wyjaśniają, skąd wzięły się i jakie mają funkcje poszczególne rozwiązania zapisane w projekcie ustawy odnoszące się do poruszonych kwestii. To wyjaśnienie powinno służyć rozwianiu szeregu zgłoszonych wątpliwości. Jego nieukrywaną intencją jest przekonanie apelujących, że proponowane reformy służą dobrze celom, które przebijają się przez ich krytykę. W niektórych wypadkach wprost wskazują na rozwiązania, które przez sygnatariuszy zostały w lekturze ustawy przeoczone lub niewłaściwie zinterpretowane. Zawsze jest przestrzeń do poszukiwania lepszych rozwiązań i korekt, które uczynią je czytelniejszymi. Z drugiej strony należy stanowczo podkreślić, że szkolnictwo wyższe i badania naukowe w Polsce wymagają poważnej reformy, która popchnie je na zdecydowanie wyższy poziom. To jest obecnie wyzwaniem cywilizacyjnym dla Polski. Storpedowanie tej reformy w imię takich czy innych interesów źle służy naszej ojczyźnie….

…Krytycy nie przedstawiają żadnego pomysłu na ulepszenie zasad wyboru rektora, w tym zwiększenia ich transparentności i nasycenia debatą programową, choć zapewne są świadomi krytyki dotychczas funkcjonujących rozwiązań..

..Uprawianie badań naukowych oraz kształcenie na dobrym poziomie wymaga sprawnie działającej administracji. Wymaga też stawiania wymagań i oceny efektów. Stanowiska na uczelni, opłacane przez podatników, nie mogą być wygodnymi synekurami, lecz miejscami odpowiedzialnie i skutecznie realizowanych funkcji akademickich. Samorządność na uczelni jest ważna i zapewne statuty zadbają o zapewnienie możliwości wyrażania opinii przez członków wspólnoty akademickiej. Nie może ona jednak służyć blokowaniu działań prowadzących do podniesienia jakości pracy uczelni……

….W duchu retoryki polemicznej można by stwierdzić, że habilitację unieważniło samo środowisko akademickie dopuszczając w wielu wypadkach do obniżenia wymagań (przypadki habilitacji nadawane przez rady wydziałów wbrew większości negatywnych recenzji czy mimo ujawnienia istotnych uchybień naukowych) lub dopuszczenie do uzyskiwania habilitacji w oparciu o mniejsze wymagania w ośrodkach zagranicznych i honorowanie tych stopni przy zatrudnieniu i awansach. Poza tym, w wielu uczelniach radzono sobie z nieuzyskaniem habilitacji przez rozmaite „obejścia” w zakresie zatrudnienia pracowników, mimo nominalnych wymogów ustawy. Bardzo wysoki średni wiek uzyskiwania habilitacji jest dobrym dowodem na to, że ten mechanizm selekcji działa źle.  Hipokryzją jest milczenie w tej sprawie przy oczekiwaniu pozostawienia habilitacji jako bezwzględnego wymogu przy zatrudnieniu (jak rozumiem — na czas nieokreślony) na uczelni.

Uzyskanie habilitacji jest w Konstytucji dla nauki niezbędne do prowadzenia doktoratów, recenzowania doktoratów i habilitacji oraz ubiegania się o tytuł profesora. Jest też kryterium selekcyjnym do Rady Doskonałości Naukowej. To naprawdę wystarczy. Resztę może załatwić właściwie prowadzona ocena okresowa i obsadzanie stanowisk na uczelni w oparciu o rzeczywiste, rzetelne konkursy. Jeśli będzie to zatrudnienie przewidujące prowadzenie doktoratów, to automatycznie formalnym kryterium konkursowym stanie się habilitacja. Uczelniom nie opłaca się — już teraz — zatrudniać słabych naukowców, gdyż kategoria naukowa ma silny wpływ na finansowanie uczelni, a w nowych rozwiązaniach będzie miała wpływ także na uprawnienia. Jeśli uczelnia będzie miała dobrych naukowców, to tak czy owak zrobią oni habilitację, jeśli będzie im potrzebna…..

…Granty ERC (w tym kontekście chodzi w szczególności o granty dla młodych uczonych, do 7 lat po doktoracie) są dużo trudniejsze do uzyskania niż habilitacja (świadczy o tym choćby porównanie liczby uzyskanych przez Polaków grantów tego rodzaju z liczbą habilitacji w danym roku). Są przyznawane w wyniku oceny zarówno doniosłości dotychczasowego dorobku naukowego — w silnej konkurencji międzynarodowej — jak i wybitności samego projektu badania. Granty ERC to silniejszy próg selekcyjny dla naukowców niż habilitacja. Osoby, które otrzymały grant ERC z łatwością uzyskują habilitacje, a nawet profesury (np. pierwszy polski laureat takiego grantu uzyskał habilitację w klasyczny sposób w wieku 30, a tytuł profesora w wieku 34 lat). Obciążanie ich procedurą habilitacyjną nie ma sensu, natomiast jak najszybciej należy dać im szansę na to, by w ich zespołach mogli rozwijać się ich doktoranci. Mówimy tu o jednostkowych przypadkach naprawdę wybitnych młodych naukowców. Zdumiewający jest opór przeciwko uznaniu dla ich wyjątkowości. Brak tego przepisu będzie też utrudniał powroty na polskie uczelnie wybitnych polskich badaczy, którzy obecnie realizują granty ERC za granicą. Zmuszanie ich do przechodzenia procedury habilitacyjnej mija się z celem i zniechęca do powrotu, a powinniśmy walczyć o powrót do Polski najwybitniejszych Polaków.

Reforma niewiele zmieniła od czasów PRL

Mentalnie tkwimy jeszcze w PRL

Jolanta Ojczyk, Rzeczpospolita,  28.05.2012

O przyczynach relatywnie słabego poziomu polskiej nauki rozmawia z byłym wiceministrem nauki i szkolnictwa wyższego, Stanisławem Karpińskim, Jolanta Ojczyk.

Poziom polskiej nauki ma zmienić wprowadzana od ubiegłego roku reforma nauki i szkolnictwa wyższego. Czy przyspieszy ona nasz rozwój i pozwoli dogonić najlepszych?

Reforma jest istotnym krokiem naprzód, ale nie jest wystarczająca. Jeśli zatrzymamy się na obecnym etapie, to tak, jakbyśmy przerwali budowę mostu w połowie. Teraz gonimy średni poziom UE i jeśli zwolnimy tempo przemian, to nauka w Europie i na świecie znowu nam ucieknie. Reformy muszą być kontynuowane i rozwijane, a nasi politycy powinni zrozumieć, że rozwój i unowocześnienie systemu nauki i szkolnictwa wyższego z edukacją na średnim i podstawowym poziomie jest jednym z filarów stabilnego rozwoju gospodarczego kraju……..

Jakie są najważniejsze przyczyny braku naszych sukcesów na międzynarodowej arenie?

Za najważniejszą przyczynę uważam kulturowe i instytucjonalno-prawne dziedzictwo PRL. Znamienny jest fakt, że w Polsce wciąż bardziej liczą się stopnie i tytuły naukowe oraz pozycja w administracji niż rzeczywiste osiągnięcia naukowe. Jak taka elita, w większości uformowana mentalnie w socjalistycznym systemie, ma zrozumieć i realizować zasady wolnorynkowej, konkurencyjnej nauki? Brak znajomości realiów konkurencyjnej nauki, zatrudnianie „swojaków” są głównym hamulcowym rozwoju i spowolnienia postępu naukowego……

….Skoro nie ma autentycznych konkursów, pozycja nauki polskiej i szkolnictwa wyższego szybko się nie poprawi…..

…..Brak mobilności kadry naukowej jest, oczywiście, kolejną ważną przyczyną braku sukcesów……

….. szanowany uniwersytet nie może zatrudnić na etacie profesora naukowca z USA, bo nie spełnia on ustawowego kryterium bycia promotorem kilku prac doktorskich. Jego prace są cytowane przez innych naukowców wiele tysięcy razy, ale nasz uniwersytet może mu dać tylko stanowisko adiunkta. Czyli przepisy dotyczące awansu naukowego mamy nadal tak skonstruowane, że promują zdobycie stopni naukowych, promotorstwo prac doktorskich, a nie uzyskanie międzynarodowych konkurencyjnych wyników prac naukowych. Reforma zatem niewiele zmieniła w tej kwestii od czasów PRL…

…..Programy studiów powinny być konstruowane na miarę XXI w., a nie układane pod zatrudnioną kadrę, aby nie produkować bezrobotnych absolwentów za pieniądze podatników. …..

…..trzeba poczynić kolejne kroki, przede wszystkim unowocześnić i uprościć zasady finansowania nauki i szkolnictwa wyższego, zatrudniania i kariery naukowej (zlikwidować minima kadrowe, wymusić mobilność, wprowadzić z góry określoną liczbę stanowisk profesorskich, reformować strukturę wydziałów i unowocześnić zasady finansowania i zarządzania uczelniami). Rektor wybierany z profesorskiego grona danej uczelni jest archaicznym i nieefektywnym sposobem zarządzania uczelnią. Tak wybierany rektor ma skrępowane ręce i jest w pewnym sensie zakładnikiem Senatu, elektorów, profesorów i pracowników. To wciąż socjalistyczna demokracja rodem z PRL.

Trzeba tak zreformować system, aby lepiej wykorzystywać dostępne środki

Apel Solidarności i ZNP o zwiększenie nakładów na szkolnictwo wyższe

PAP – Nauka w Polsce, 11.04.2012

O zwiększenie finansowania szkolnictwa wyższego i nauki z budżetu państwa oraz o nowelizację ustawy o szkolnictwie wyższym zaapelowali w środę w Krakowie związkowcy z Krajowej Sekcji Nauki NSZZ „S” i Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki ZNP. Ich zdaniem to działania niezbędne, jeśli Polska chce dogonić światową czołówkę.

„Koniecznym jest wzrost nakładów na naukę ze środków publicznych i wprowadzenie różnorakich mechanizmów systemowych – ulgi podatkowe, fundusze inwestycyjne – stymulujących finansowanie pozabudżetowe (przez zakłady przemysłowe, firmy itp.) i umożliwiających osiągnięcie w obszarze badań i rozwoju nakładów poziomu przyjętego w strategii Europa 2020 (unijna strategia wzrostu na najbliższe dziesięciolecie – PAP) tj. blisko 2 proc. PKB” – napisano w apelu jaki wystosowała Krajowa Sekcja Nauki NSZZ „Solidarność” oraz Rada Szkolnictwa Wyższego i Nauki ZNP do rządu, Sejmu i Senatu RP.

Jego sygnatariusze podkreślają, że nowelizacja ustawy jest konieczna, aby „znieść różnego rodzaju biurokratyczne więzy”. Postulują np. skrócenie formalnej drogi awansu zawodowego nauczycieli akademickich poprzez traktowanie stopnia naukowego doktora jako podstawowego w karierze naukowej.

Przyjęcie apelu było jednym z punktów konferencji naukowej nt. „Nauka i uniwersytet w Polsce Anno Domini 2012”, która odbyła się w środę w Krakowie.

„Młodzi nie garną się do zawodu badacza naukowego ze względu na niekonkurencyjny poziom wynagrodzeń. U źródeł tego jest zamrożenie od 2009 r. kwoty bazowej wynagrodzeń dla pracowników szkolnictwa wyższego i nauki” – powiedział PAP prezes Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki ZNP Janusz Rak.

Dodał, że problemem jest też brak stabilizacji zawodowej, krótkie umowy o pracę, umowy „śmieciowe”. „W efekcie wielu widzi swoją szansę za granicą lub w sektorze przedsiębiorstw” – uważa Rak…..

Pod względem całkowitej liczby publikacji za lata 2001–2011 Polska zajmuje 20. miejsce. Wyprzedziły nas niedawno Turcja i Tajwan. Pod względem całkowitej liczby cytowań spadliśmy na 25. miejsce, a lepsze od nas są m.in. Belgia i Izrael” – podał Życzkowski.

Powód takiej niskiej pozycji Polski to zdaniem organizatorów konferencji zbyt małe wydatki na naukę. „Za mało się inwestuje w badania naukowe. Trzeba tak zreformować system, aby lepiej wykorzystywać dostępne środki. Dobrym naukowcom trzeba więcej płacić i więcej od nich wymagać. Wszystkie wyniki badań prowadzonych za pieniądze podatnika muszą być jawne. Trzeba zmienić algorytm dofinansowania uczelni, tak by wymusić mobilność i konkurencyjność naukowców” – mówił Życzkowski.

Wymóg jednoetatowości będzie można obejść

Reforma nie sprawi, że polski uniwersytet zamieni się w Oksford

Dziennik Gazeta Prawna, 2011-04-21

…..Eksperci zastanawiają się też, jak uczelnie zastosują się do wymogu jednoetatowości. Nauczyciel akademicki będzie mógł pracować tylko na jednym etacie. Na drugi będzie potrzebował zgody rektora. Ale to ograniczenie obejmie tylko tych, którzy są zatrudnieni na uczelniach publicznych. Dlatego rektorzy już się obawiają, że kadra akademicka ucieknie do prywatnych szkół.

Wprowadzając do ustawy ten przepis, resort nauki chciał poprawić jakość kształcenia – nauczyciele poświęcą więcej czasu na pracę na jednej uczelni, byliby też bardziej dostępni dla studentów.

Jednak wymóg ten będzie można obejść – pracując na umowach cywilnoprawnych albo w ramach własnej działalności gospodarczej lub zatrudniając się na pierwszym etacie w uczelni niepublicznej.

Koniec wieloetatowości ?

Mniej etatów dla profesorów – Jolanta Góra-Ojczyk

DZIENNIK GAZETA PRAWNA-7 kwietnia 10 (nr 67)

Rząd chce, aby bez zgody rektora nauczyciel akademicki nie mógł podjąć dodatkowego zatrudnienia na umowę o pracę. Rektorzy szkół niepublicznych ostrzegają, że takie rozwiązanie utrudni uczelniom prowadzenie studiów pierwszego stopnia…..

Resort nauki, który zamierza wprowadzić zmiany od października 2011 r., broni tej propozycji. Wskazuje, że wprawdzie chce ograniczyć wieloetatowość, ale da uczelniom możliwość wliczania do minimum kadrowego na studiach pierwszego stopnia magistrów z odpowiednim doświadczeniem zawodowym. Andrzej Kurkiewicz z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wyjaśnia, że dzięki temu wielu przedmiotów będą mogli nauczać praktycy. Rektorzy szkół prywatnych obawiają się, że nie zrekompensuje to zaostrzonych przepisów o zatrudnieniu na drugim etacie. W efekcie część uczelni będzie zmuszona do zamknięcia studiów licencjackich…

 

Zapowiedź prawnego zmniejszenia patologii akademickich

Uczelnie dostaną dużą autonomię

 Dziennik Gazeta Prawna,Artykuł z dnia: 2010-03-30

Wprowadzamy zasadę, że pracownik naukowy może mieć maksimum dwa etaty dydaktyczne – drugi za zgodą przełożonego…

Wszystkie instytuty badawcze zostaną ocenione według transparentnych zasad przez Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych.

W reformie wprowadzamy też przejrzystość kariery naukowej i akademickiej. Uruchomimy ogólnopolski, elektroniczny słup ogłoszeniowy, gdzie umieszczone zostaną informacje o wszystkich konkursach na pracowników dydaktyczno-naukowych, jakie są organizowane w uczelniach. Każdy będzie się mógł zgłosić na równych prawach. Liczyć będą się tylko merytoryczne kryteria. 

Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego