Patologie akademickie po reformach – nowa książka

Patologie - okładka NFA

Patologie akademickie po reformach – Józef Wieczorek

(do pobrania w pdf)

Potrzebna determinacja do działań zmierzających do radykalnej zmiany

Skończmy z wielkim psuciem

Ewa Nawrocka, Rzeczpospolita,  14.05.2012

….Trójstopniowe studia są tego wyrazem: marne licencjaty, słabi magistrzy, ten kto jest lepszy, zrobi doktorat. W tym modelu nie ma co się buntować i nie ma sensu zabiegać o zmiany. Przedstawiciele tej grupy to często profesorowie, politycy i urzędnicy. Cechuje ich kamienny spokój i lekceważąca wyższość. Potem mamy naiwnych idealistów, do których i ja się zaliczam. Wyrażamy nadzieję, że można coś zmienić. Pobudzamy w sobie energię do podjęcia działania. Największy opór przed zmianami stawiają pragmatycy….

…Niewątpliwie jest potrzebna  większa samodzielność i konkurencja między uczelniami, natomiast szkolnictwo wyższe nigdzie nie ma charakteru doskonale rynkowego i nie może, nie powinno mieć. Uczelnie w Polsce ma urynkowić  lansowana ostatnio polityka przyznawania grantów. Trzeba się o nie, z dużym nakładem energii, czasu i papierkowej roboty, starać; kto będzie miał lepszy projekt, ten dostanie grant. Tylko że przez to kadra akademicka grzęźnie w biurokracji. Poza tym humaniści w niewielkim stopniu mogą zabiegać o te dotacje, są one dostosowane do potrzeb nauk ścisłych, przyrodniczych, ekonomicznych. Pojawia się też mechanizm biurokratycznej kontroli. Projekty trzeba rozliczać i pisać sprawozdania, wybierać takie, na które decydenci spojrzą  łaskawym okiem, tylko że to ogranicza przestrzeń myślenia i badań.To jest w pewnym sensie sterowane, oczywiście nie mam tu na myśli cenzury. Poza tym zagrożeniem dla nauki jest związane z tym niebezpieczeństwo klosza ideologicznego czy metodologicznego. To ma być wolność uniwersytecka?..Nie wierzę w żadne reformy ministerialne. Zmiana nie przyjdzie z góry. Jak dotąd, odbywa się wielkie psucie. Poza tym państwo w sposób szczególny pojmuje nowoczesność, te reformy z nowoczesnością nie mają nic wspólnego…..niektórzy są skrajnie nieusuwalni, a inni skrajnie zagrożeni, w tym wypadku adiunkci. Poza tym konkursy na ich stanowiska mają charakter fikcyjny… Osobiście jestem za większą mobilnością międzyuczelnianą kadry…

. Ogłasza się konkursy na całą Polskę, ludzie się zjeżdżają, a przyjmuje się „swojego”, żeby go nie skrzywdzić. To hipokryzja…

….W dużej mierze problemy biorą się z biurokracji….

….Coraz więcej urzędników i funkcji biurokratycznych kadry akademickiej niszczy szkolnictwo wyższe. Tony papierów, wniosków, sprawozdań, sylabusów po to, by dostać punkty, a jak się dostaje punkty, to są pieniądze…..Papier zastępuje poczucie odpowiedzialności i funkcje naukowe. To permanentna kontrola ze strony państwa. W dodatku niczemu nie służy, poza jałową sprawozdawczością.

Jakie widzi pani wyjście z sytuacji?

Reformy, ale nie odgórne, autonomia uczelni w reformowaniu..

….Chodziło mi o ten rewolucyjny gniew, odwagę powiedzenia „dosyć tego”, o impet wyobraźni stwarzającej nowe projekty  i o determinację do działań zmierzających do radykalnej zmiany, nie prowizorycznych, cząstkowych poprawek.

Uczelniom potrzeba więcej. Ale nie pieniędzy, tylko chęci radykalnych zmian

Milion dla uczelni? To za mało!

Zuzanna Kalisiak- Gazeta Wyborcza, 2.05.2012

Problem dzisiejszej edukacji polega na tym, że młodych ludzi wciągnięto w pułapkę konformizmu. Uczy się ich pokonywania barier, zdawania testów, wkuwania na pamięć, dawania wyuczonych odpowiedzi na zadane pytania…

Autorytet idei, nie idea autorytetu

Przeformułowana powinna zostać również dotychczasowa rola wykładowcy, jaką pełni wobec studentów. Nie może przekazywać jak dotychczas gotowych rozwiązań. Powinien raczej motywować do działania, oczekiwać, wymagać i promować samodzielne myślenie. Powinien stać się przewodnikiem, tworzyć w grupie twórczą atmosferę. To zadanie zdecydowanie trudniejsze, ale uczciwsze wobec studentów, bo tylko w ten sposób można przygotować ich do szybko zachodzących zmian w dzisiejszym świecie. Uczyć to dać wędkę i umiejętności, jak z niej korzystać, a nie rybę….Pewne jest jedno. Bez radykalnych zmian w systemie nie ma szans na poprawę jakości kształcenia. Jednym z przykładów na to, że rozwiązanie problemów nie polega na mechanicznym wprowadzeniu drobnej zmiany do systemu ..

….Każda próba poprawiania obecnego systemu, przestawiania pojedynczych klocków, nie będzie skuteczna, bo problemem jest fundament. Tę układankę trzeba ułożyć od nowa, bo reguły dziś obowiązujące na rynku są inne niż te, gdy tworzono system, który dziś funkcjonuje. Nie pomogą tu również miliony rozdane uczelniom czy najlepszym wydziałom, które można porównać do próby wyciągania się samemu za włosy z bagna. Zmiany muszą być głębokie, by przyniosły zamierzony efekt.