Sprawa fałszywego prof. Rosenkranza vel Korniłowicza ośmiesza pięć szkół wyższych

 

Fałszywy profesor


Marek Wroński
, Forum Akademickie 6/2011
….Skandal naukowy, jaki ostatnio wyszedł na jaw w Warszawie, a który dokładniej opisałem w tygodniku „Polityka” (numer z 11 maja oraz z 8 czerwca 2011) świadczy o niebywałym lekceważeniu prawa przez niektóre wyższe uczelnie. Mgr Mariusz Korniłowicz vel Noah Rosenkranz przedstawiając kserokopie fałszywych dyplomów: doktorskiego z Niemiec i habilitacyjnego z Izraela, został zatrudniony jako etatowy profesor uczelniany prawa i administracji w pięciu uczelniach…..rozzuchwalony początkowym sukcesem „profesor” od marca 2010 zaczął równolegle pracować w trzech innych uczelniach: w Instytucie Prawa Wyższej Szkoły Businessu, Administracji i Technik Komputerowych w Warszawie (rektor dr Tadeusz Koźluk), na Wydziale Prawa i Administracji (dziekan dr hab. Zbigniew Lasocik) Uczelni im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie (rektor prof. Daria Nałęcz) oraz w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Nauk Społecznych w Otwocku (rektor dr Andrzej Pietrych). Wszystkie te uczelnie zatrudniły go jako profesora uczelnianego, ale pod nazwiskiem Noaha Rosenkranza. Przybrał on postać izraelsko-niemieckiego prawnika naukowca, który przyjechał z zagranicy. Miał paszport izraelski, wydany we wrześniu 2009……
….nie tylko jego dyplomy są sfałszowane, ale podany dorobek naukowy, w postaci czterech opublikowanych prac w zagranicznych czasopismach, też nie istnieje. Pobyty naukowe w prestiżowych zagranicznych uczelniach (Harvard, USA, Frazier University, Kanada) oszust również wymyślił.
….
…..Sprawa licznych fałszerstw trafiła do Prokuratury Rejonowej Warszawa-
-Śródmieście, która poprosiła uczelnie o wszystkie dokumenty. Dyrektor Instytutu Van Leer w Jerozolimie przysłał tam list ze skargą na p. Noaha Rosenkranza, że ten posłużył się jego nazwiskiem i nazwą prestiżowej instytucji, fałszując dokumenty. Powiadomiona jest Ambasada Izraelska, która czeka na dalsze oficjalne kroki władz polskich. Natomiast sam Noah Rosenkranz dostał na okres dwóch miesięcy zwolnienie lekarskie z Mazowieckiego Centrum Rehabilitacji „Stocer” w Konstancinie i do końca czerwca jest niezdolny do pracy – podobno z powodu urazu komunikacyjnego. Zwolnienie przesłał do Działu Kadr uczelni rektora Koźluka, która jako jedyna nie zdążyła go zwolnić dyscyplinarnie, kiedy fałszerstwo dyplomów wyszło na jaw.

Sprawa fałszywego prof. Rosenkranza vel Korniłowicza, którego „z ulicy” zatrudniono bez wymaganych prawem dokumentów, pokazuje rzeczywiste poszanowanie obowiązujących przepisów. Historia ta ośmiesza pięć szkół wyższych, które tak łatwo dały się nabrać nierzetelnemu spryciarzowi. Mam wrażenie, że w niektórych uczelniach hasło „podwyższania jakości nauczania” jest pustym sloganem.

………..

Komisja ds. Etyki PAN

….Minister Barbara Kudrycka w tegorocznym budżecie dla PAN na potrzeby tej Komisji, która zacznie działać po wakacjach, przeznaczyła ponad dwieście tysięcy złotych, co powinno zapewnić środki dla jej podstawowego funkcjonowania.
…