Czy w naukach paleontologicznych inne są zwyczaje etyczne ?

Spór o tetrapoda. Kto pierwszy zobaczył tropy?

Gazeta Wyborcza Kielce,Janusz Kędracki 2011-02-21

Spór wokół tropów pierwszych tetrapodów. Kielecki geolog uważa, że to jemu przysługuje miano odkrywcy. Autorzy artykułu w „Nature”, którzy przed rokiem podkreślali jego udział, twierdzą teraz, że nie odegrał praktycznie żadnej roli.

Przypomnijmy, że artykuł o odkryciu tropów tetrapodów sprzed około 395 mln lat w kamieniołomie w Zachełmiu koło Zagnańska, ukazał się w styczniu 2010 roku w prestiżowym piśmie „Nature”. Stał się sensacją naukową. Przesuwał bowiem pojawienie się pierwszych kręgowców na lądzie o 18 mln lat wcześniej niż sądzono. I zmieniał środowisko, z którego wyszły – z wód słodkowodnych na morze. 

Główni autorzy publikacji, Grzegorz Niedźwiedzki i Piotr Szrek, absolwenci kieleckiego technikum geologicznego kontynuujący teraz karierę naukową w Warszawie, w publicznych wystąpieniach podkreślali udział w odkryciu dr. Zbigniewa Złonkiewicza, ówczesnego wicedyrektora Oddziału Świętokrzyskiego Państwowego Instytutu Geologicznego. Deklarowali nawet, że tropy tych pierwszych czworonogów zostaną nazwane od jego nazwiska.

Minął rok i tak się nie stało….

Gazeta Wyborcza Kielce, pisze w liście do redakcji prof. dr hab. Józef K. Mościcki kierownik Zakładu Fizyki Materiałów Organicznych UJ, wykładowca Cornell University Ithaca (USA) 2011-02-23

Sprawa jest niesmaczna, bo wygląda na to, że to Niedźwiedzki i Szrek postąpili głęboko nieetycznie…Złonkiewicz zrobił zdjęcie? Zrobił. Wysłał to zdjęcie? Wysłał. Jako żart? OK, ale nawet jeśli to było zrobione jako żart, to był to żart z solidnym podtekstem naukowym…

………..Nawet gdyby takie zdjęcie zrobiła babcia na wycieczce z wnukiem i to zdjęcie byłoby podstawą zajęcia się tym przez Niedźwiedzkiego i Szreka, to babcia miałaby w tym niezbywalny udział (vide: Biskupin). Tylko tyle i aż tyle. Złonkiewicz jest współautorem tego odkrycia, bo zwrócił na nie uwagę – forma zwrócenia uwagi jest kompletnie nieistotna. Grzegorz Niedźwiedzki i Piotr Szrek są współautorami odkrycia, bo wytłumaczyli pochodzenie odcisków. Nie ma innej możliwości. Sprawa jest niesmaczna, bo wygląda na to, że to Niedźwiedzki i Szrek postąpili głęboko nieetycznie.

PS Gdy chemik lub fizyk X obserwuje jakieś dziwne zjawisko, którego nie potrafi wytłumaczyć, a teoretyk Y je tłumaczy, to nie wyobrażam sobie, aby Y opublikował swoją pracę bez co najmniej wspomnienia (cytowania) o doświadczalnej pracy X. I szedł w zaparte, że praca (udział) X była zupełnie nieistotna. Widocznie w naukach paleontologicznych inne są zwyczaje etyczne.

Kto pierwszy trop zobaczył. Ciąg dalszy sporu o tetrapoda

Gazeta Wyborcza Kielce, Janusz Kędracki 2011-02-25

Odkrywcą jest ten, kto nie tylko dostrzegł, ale opublikował i dowiódł (wiarygodnie zinterpretował) zjawisko naturalne – twierdzi zastępca dyrektora Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie. I odmawia tego miana geologowi z Kielc, który się o to upomniał.

O sporze, jaki powstał wokół odkrycia w kamieniołomie w Zachełmiu tropów pierwszych czworonogów, które około 395 mln lat temu wyszły z morza, napisaliśmy w „Gazecie” we wtorek. Przypomnijmy, że o docenienie jego roli w tym wydarzeniu upomniał się dr Zbigniew Złonkiewicz, były wicedyrektor Oddziału Świętokrzyskiego Państwowego Instytutu Geologicznego. Na łamach „Przeglądu Geologicznego” napisał, że to on 1 września 2004 roku zobaczył te ślady, uznał, że mogły należeć tylko do zwierzęcia, sfotografował je i wysłał do konsultacji specjalizującemu się w poszukiwaniu tropów dinozaurów doc. dr hab. Grzegorzowi Pieńkowskiemu z PIG w Warszawie. W odpowiedzi Grzegorz Niedźwiedzki i Piotr Szrek, współautorzy artykułu w prestiżowym piśmie „Nature” zarzucili Złonkiewiczowi, że nie odegrał przy tym odkryciu praktycznie żadnej roli, bo jemu te tropy pokazali inni pracownicy Oddziału Świętokrzyskiego PIG….
…W czwartek na stronie internetowej Oddziału Świętokrzyskiego PIG ukazało się „stanowisko dyrekcji PIG-PIB [Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy] w sprawie odkrycia śladów pierwszych czworonogów w Zachełmiu i późniejszych kontrowersji dotyczących autorów odkrycia”…..
…Pod tym stanowiskiem podpisał się dr hab. Grzegorz Pieńkowski, profesor nadzwyczajny, zastępca dyrektora ds. naukowych i sekretarz naukowy PIG-PIB. 

O ustosunkowanie się do tego chcieliśmy poprosić dr. Złonkiewicza. Okazało się to jednak niemożliwe, ponieważ jako pracownik PIG musi mieć zgodę przełożonych na kontakty z mediami.

Stanowisko dyrekcji PIG-PIB w sprawie odkrycia śladów  pierwszych czworonogów w Zachełmiu
i późniejszych kontrowersji dotyczących autorów odkrycia

strona PIG – Oddział Świętokrzyski

Zgodnie z przyjętymi w nauce obyczajami, właściwe łamy do dyskusji na tematy odkryć, własności intelektualnej i faktów naukowych to łamy czasopisma, w którym została opublikowana dana praca – w tym przypadku jest to „Nature”. Redakcja „Nature” otrzymała list w sprawie odkrycia w Zachełmiu od aspirującego do roli odkrywcy dr. inż. Zbigniewa Złonkiewicza, ale mimo szczególnego wyczulenia na najmniejsze wątpliwości dotyczące kwestii etycznych, po zbadaniu sprawy, odmówiła publikacji tego listu. W drodze wyjątku, branżowy miesięcznik „Przegląd Geologiczny” zamieścił w ostatnim  wydaniu polemikę dr. inż. Złonkiewicza z autorami odkrycia i współautorami pracy w „Nature”. Stwierdzamy, że fakty przedstawione przez mgr. Grzegorza Niedźwiedzkiego i dr. Piotra Szreka i potwierdzone przez kilku innych naukowców (w tym pracowników Oddziału Świętokrzyskiego Państwowego Instytutu Geologicznego) w pełni odpowiadają prawdzie i odsyłamy zainteresowanych do ich tekstu.

Dajmy głos tetrapodom

pisze Janusz Kędracki, dziennikarz „Gazety Wyborczej” 2011-02-25,

Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, po czyjej stronie jest racja w sprawie odkrycia tropów tetrapodów z Zachełmia, bo w tym sporze mamy do czynienia ze słowem przeciw słowu. Gołym okiem widać jedynie, że siły spierających się nie są równe…

………….A stanowisko głównej dyrekcji Państwowego Instytutu Geologicznego w sprawie odkrycia śladów pierwszych czworonogów jest jednoznaczne. Odkrywcami są Niedźwiedzki ze Szrekiem oraz inni naukowcy, którzy je udokumentowali, zinterpretowali i opublikowali w prestiżowym magazynie „Nature”. Wyrażający je dr hab. Grzegorz Pieńkowski, któremu Złonkiewicz przed ponad sześciu laty wysłał zdjęcie tropów, jego roli już nie dostrzega. I autorytatywnie stwierdza, że tylko fakty przedstawione przez Niedźwiedzkiego i Szreka „w pełni odpowiadają prawdzie”. Apeluje też do mediów, aby „zachowywały ostrożność wobec prywatnych relacji, których zgodność z faktami pozostawia często wiele do życzenia”. Mało tego, Pieńkowski poucza, że „zgodnie z przyjętymi w nauce obyczajami właściwe łamy do dyskusji na temat odkryć, własności intelektualnej i faktów naukowych to łamy czasopisma, w którym została opublikowana dana praca – w tym przypadku jest to »Nature «”.

Jaka to jednak może być dyskusja, skoro magazyn „Nature” odmówił Złonkiewiczowi zaprezentowania jego stanowiska? Opublikowane zostało w „Przeglądzie Geologicznym”, ale wraz z zarzutami Niedźwiedzkiego i Szreka, że konfabuluje i postępuje nieetycznie. Kielecki geolog już do nich nie może się odnieść, bo redakcja „PG” oświadczyła, że nie będzie kontynuować dyskusji. Ma więc Złonkiewicz takie możliwości dyskutowania jak – nie przymierzając – te tetrapody sprzed prawie 400 mln lat…