Obrona systemu zamkniętego PAN

Naukowcy protestują przeciwko reformie Polskiej Akademii Nauk

Dziennik Polski

Ponad 350 osób – pracowników instytutów Polskiej Akademii Nauk oraz szkół wyższych z całego kraju – podpisało się pod listem otwartym w sprawie tzw. małej nowelizacji ustawy o PAN…. zaplanowana reforma m.in. poszerza kompetencje szefa Akademii w zakresie jakości prowadzonych badań. Po zmianach zyska on możliwość nie tylko przeprowadzania audytu, ale także – w razie niewprowadzenia zaleconych poprawek – odwołania dyrektora sprawdzanego instytutu. Wystarczy, że odpowiedni wniosek złoży podlegający mu wiceprezes PAN. Zdaniem protestujących szef Akademii będzie więc pełnił jednocześnie rolę prokuratora i sędziego….Sprzeciw środowiska budzi również pomysł angażowania zewnętrznych ekspertów – głównie zagranicznych – do zespołów oceniających jakość pracy instytutów….

Reklamy

Walka o otwartość, wolność i kolegialność na uczelni

Bunt profesorów w Lublinie, czyli o walce o otwartość, wolność i kolegialność na uczelni

Trwa protest pracowników naukowych na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Blisko 150 osób, w tym wielu profesorów, podpisało list otwarty w sprawie projektu nowego uczelnianego statutu. Statutu, zgodnie z którym cała władza ma być skupiona w rękach rektora. To on ma powoływać dziekanów, prodziekanów czy szefów instytutów i katedr. Wykładowcom nie podoba się taki monopol na władzę. …

Nowelizacja ustawy o PAN pod krytyką

Naukowcy krytycznie o zmianach w PAN

Gazeta Prawna

Groźba utraty autonomii instytutów, zbyt szerokie kompetencje prezesa – to główne zastrzeżenia środowiska wobec rządowego projektu nowelizacji ustawy o Polskiej Akademii Nauk oraz niektórych innych ustaw…..Prezes uzyska prawo przeprowadzania kontroli merytorycznych i finansowych w instytutach naukowych i wydawania ich dyrektorom zaleceń na podstawie wyników dotyczących podjęcia działań naprawczych. Nowelizacja wyposaży też go w uprawnienie do przeprowadzania – w uzasadnionych przypadkach – audytu działalności naukowej. Uzyska także możliwość określania wynagrodzenia dyrektora instytutu i jego odwołania przed upływem 4-letniej kadencji na podstawie wyników kontroli oraz w oparciu o wniosek wiceprezesa akademii…..

Obecna ustawa to decyzja polityczna i najwięksi krytycy reformy głosowali za jej przyjęciem!

Nowa ustawa o nauce i szkolnictwie wyższym to katastrofa! Część środowiska akademickiego podnosi alarm

Kurier WNET

Od lat wiadomo, że kto spoczął w PAN-ie (ale także na uczelni) z tytułem profesora, nawet jak nic nie robił (bo spoczywał), nawet jak szkodził innym, wynagradzany był znacznie lepiej od aktywnych……

Skutki prac nad reformą szkolnictwa wyższego

Dwa lata prac nad reformą szkolnictwa wyższego. Efekt? Wydane miliony złotych, podzielone środowisko i ustawa zupełnie inna od założeń

DGP

Kiedy dwa lata temu Jarosław Gowin zapowiadał napisanie nowoczesnej Konstytucji dla Nauki, która wyniesie polskie szkolnictwo wyższe na poziom międzynarodowy, środowisko akademickie szybko włączyło się w prace i chciało uczestniczyć w wypracowywaniu nowych ram prawnych. Dziś, kiedy ustawa została już podpisana przez prezydenta, nie wszyscy podzielają radość ministra…..

prof. Hubert Izdebski, przewodniczący jednego ze zwycięskich zespołów –  Zdaje się, że żaden z zespołów nie widzi w uchwalonej ustawie prawie nic z tego, co było proponowane. Przynajmniej moje wyobrażenie dotyczące tego, co i jak powinno być zrobione, jest dosyć inne od tego, co można sobie wyczytać z ustawy – mówi…

..Ministerstwo wydało 900 000 zł na sfinansowanie prac zespołów, z których ostatecznie niewiele wyniknęło. Koszty kampanii promocyjnych Konstytucji dla Nauki i Narodowego Kongresu Nauki to ponad 1,1 mln złotych. Organizacja dziewięciu konferencji tematycznych Narodowego Kongresu Nauki w Krakowie oraz wydarzenia, podczas którego dokonano prezentacji konkursowych projektów założeń do ustawy to koszt ponad 4,5 mln zł. Od 6 marca na odpowiedź czeka interpelacja, w której posłowie pytają o dokładne rozliczenie tej kwoty, a od 26 czerwca na odpowiedź czeka interpelacja posłanki Joanny Schmidt, w której zawarto pytania o wszystkie koszty związane z procesem powstawania ustawy.

Chodzi o to, żeby uczynić patologię normą prawną

Piotr Graczyk: Tezy o beznadziejności i nadziei (na dzisiejszym uniwersytecie)

….Sensem nowej ustawy, jej rzeczywistym, niezmiennym celem nie jest chęć naprawienia słabości i zapobieżenia patologiom obecnym na uczelniach polskich, poddawanych w ostatnich kilkunastu latach przyspieszonej pseudorynkowej transformacji, lecz ich utrwalenie. Chodzi o to, żeby uczynić patologię normą prawną. Żeby z tego, co jest słabością dzisiejszej akademii, uczynić obowiązującą zasadę…….chodzi o przepaść między tymi, którzy na polskich uniwersytetach są grupą posiadającą rzeczywisty wpływ na politykę kadrową, finansowa i naukową, a tymi, którzy nie mają nic do powiedzenia. Jest to dysproporcja równie dramatyczna jak ta pierwsza i podobne w obu wypadkach są, jak się wydaje, proporcje ilościowe między uprzywilejowanymi a całą resztą. Uprzywilejowani stanowią niewielką mniejszość. W dotychczasowym stanie rzeczy przepaść ta w pewnym stopniu – przynajmniej formalnie – pomniejszana była przez status tzw. pracowników samodzielnych, których obecność niezbędna jest do tworzenia kierunków, katedr i instytutów (tzw. minimum kadrowe) oraz przez istnienie obdarzonych pewną formalną władzą rad wydziałów. Te elementy pośredniczące (między „dołami” a „górą” uczelnianą) okazują się teraz przeżytkiem, przez zwolenników reform piętnowanym jako „feudalny”. Po zniesieniu tych formalnych elementów (przez likwidacje „minimum kadrowego”, czyli obowiązku zatrudnienia określonej liczby pracowników samodzielnych w celu prowadzenia dowolnego kierunku studiów) władza „góry” uczelnianej – która pod względem personalnym może oczywiście ulegać różnym przegrupowaniom – pod względem prawnym stanie się absolutna. Rektor, rada uczelni, a przede wszystkim, na każdej uczelni, ta grupa, która zdolna będzie wywierać wpływ na wybór rektora i rady – uzyskają formalny i pełny monopol na władzę. Będą postępowały według swojej woli i swoich interesów, przez nikogo nie kontrolowane, przede wszystkim w zakresie polityki kadrowej i finansowej…..

Ustawa w obecnym kształcie jest nie do przyjęcia

NASZ WYWIAD. Prof. Bernacki: Poprawki w Konstytucji dla nauki są konieczne. Ustawa w obecnym kształcie jest nie do przyjęcia

wpolityce.pl

…..Sporny jest pomysł zniesienia habilitacji. Jakie jest pańskie stanowisko w tej sprawie?

Projekt przewiduje dobrowolność habilitacji. Jednak jeżeli procedura habilitacji będzie dobrowolna, niewiele osób się na nią zdecyduje. Przy dużej ilości doktoratów, zrealizowanych pod rządami obecnej ustawy, które nie zawsze są na odpowiednio wysokim poziomie, może dojść do zapaści nauki. Raczej powinniśmy budować system, w którym habilitacja wraz z przywróceniem kolegium habilitacyjnego jest czymś ważnym. Osoba, która będzie miała status samodzielnego pracownika naukowego i będzie miała możliwość wykazać się swoją wiedzą i umiejętnościami prowadzenia debaty naukowej. Ale ustawa nie tylko w tym punkcie jest słaba. Mamy do czynienia z rozwiązaniami, że obok profesora nadzwyczajnego i zwyczajnego, jak dotychczas, zostaje wprowadzony profesor uczelniany.

Co oznacza ta zmiana?

Profesor uczelniany nie będzie musiał mieć habilitacji, wystarczy, że będzie miał doktorat. Będą więc profesorowie „gowinowscy”, czyli uczelniani bez habilitacji, będą profesorowie nadzwyczajni oraz profesorowie tytularni z tytułem naukowym od prezydenta RP. Totalne zamieszanie i dewaluacja tytułu naukowego. Po co starać się o profesurę nadzwyczajną czy zwyczajną skoro można mieć profesurę już po doktoracie? Przepisy proponują również rozwiązanie zgodnie z którym na stanowisku pracownika naukowego można zatrudnić osobę po doktoracie za zgodą nie rektora, ale dyrektora instytutu. A więc po co mnożyć wielokrotność stanowisk, które mogą być obejmowane przez ludzi bez habilitacji i bez profesury tytularnej…..