Zachowanie status quo nie doprowadzi do zmian

INFORMACJE

Zachowanie status quo nie doprowadzi do zmian

Pani Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego zwróciła się do NFA z prośbą o przedstawienie uwag do projektu założeń do ustawy o zmianie ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym oraz niektórych innych ustaw.

(Projekt założeń do ustawy o zmianie ustawy o zasadach finansowania nauki oraz niektórych innych ustaw

Projekt założeń projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym oraz niektórych innych ustaw)

Bardzo to właściwa forma. Nie musiała się zwrócić, a się zwróciła. Widać chce poznać opinie tych co mają często inne – opozycyjne, czy niepoprawne zdanie. Gdyby jeszcze te opinie wdrażano w życie, to jakiś postęp nawet w nauce by się mógł zaznaczyć. Póki co dobrze nie jest.

Niektóre wcześniejsze opinie/postulaty NFA weszły nawet do nowelizacji ustawy, ale co z tego jak ich kontekst nie został zmieniony. W obecnym kontekście nawet najlepszy postulat nie zafunkcjonuje pozytywnie.

Zważywszy na znany od dawna fakt, że na rozwój nauki, jak i na efektywność wydawania finansów księgowanych po stronie wydatków na naukę, ogromny wpływ mają patologie akademickie, to w projektach ustaw o zasadach finansowania nauki walka z patologiami winna mieć swoje miejsce. Winny być finansowane działania antypatologiczne, gdy upowszechnianie patologii winno być pozbawione finansowania.

Zatem podmioty działające na rzecz nauki m. in. poprzez upowszechnianie wiedzy o patologiach akademickich i prowadzące działania na rzecz ich ograniczenia winny mieć szanse finansowania w ramach doprecyzowanego katalogu działań mających szanse na dofinansowanie,

– zatem za podmiot działający na rzecz nauki powinien być uważany podmiot posiadający osobowość prawną,wykonujący w sposób ciągły zadania z zakresu upowszechniania nauki i walki z patologiami akademickimi, nieotrzymujący dotacji na działalność statutową ze środków finansowych na naukę, który prowadzi działalność na podstawie przepisów ustawy o fundacjach lub na podstawie ustawy o stowarzyszeniach.

Sympatycy NFA postulują: „Oczekujemy, że przynajmniej raz do roku będą przeprowadzane konsultacje w sprawie polityki grantowej, a wnioski z dyskusji, także internetowej, będą wywieszane na stronach MNiSW.” Dobrze by je by było uwzględnić w polityce przejrzystości MNiSW.

Zapewnienie lepszej jakości kształcenia przy uwzględnieniu autonomii programowej uczelni i ograniczenia erozji relacji „mistrz-uczeń” nie jest możliwe w sytuacji wielowiekowego już potępienia i wykluczenia z systemu mistrzów z racji znakomitych relacji ‚mistrz-uczeń’, skutkujących formowaniem nowych kadr naukowych formatu międzynarodowego.

Wykluczenie mistrzów, którzy uczyli myślenia i to krytycznego, nonkonformizmu naukowego, elementarnych zasad etycznych, na mocy bolszewickich oskarżeń o negatywny wpływ na młodzież akademicką jest podstawową przyczyną erozji relacji ‚mistrz-uczeń’ i erozji tej się nie powstrzyma, jeśli tacy mistrzowie nadal będą potępiani, i wykluczani, zamiast stanowić wzór pozytywny.

Widać, że założenia zmian nie przewidują takich zmian i oparte są na niewierze/niechęci w zahamowanie tej erozji.

W założeniach czytamy : ‚Na uczelnie zostanie nałożony obowiązek sprawdzania prac dyplomowych w systemie antyplagiatowym.’

Niby można i tak działać, ale bardziej efektywne i mniej kosztowne byłoby nałożenie obowiązku na uczelnie wykorzystania w procesie zapewnienia lepszej jakości kształcenia tych co plagiaty wykrywali własnym darmowym programem antyplagiatowym.

Właśnie odwoływanie się do płatnego programu antyplagiatowego najlepiej obrazuje zapaść szkolnictwa wyższego zatrudniającego kadry, które nie dają sobie rady z formowaniem absolwentów, nie są w stanie wykrywać plagiatów, a nader często sami je popełniają, dając swoją postawą negatywny przykład. Lepiej by było aby tacy ‚mistrzowie’ byli całkowicie wyerodowani z relacji ‚mistrz -uczeń’.

Niestety wykluczenie z systemu szkolnictwa wyższego tych, co bez problemu potrafili wykrywać nawet niewielkie plagiaty u studentów, a także profesorów, czy rektorów, gwarantuje, że problem plagiatów nie zostanie zlikwidowany, a podejmowane działania są jedynie finansochłonne.

Żaden program antypliagatowy nie jest w stanie zastąpić mistrza. Widać, że nowelizacja ustawy nie przewiduje powrotu mistrzów do systemu nauki szkolnictwa wyższego, więc uprawniony jest sąd, że mimo zmian, zmiany pozytywne dla nauki nie nastąpią.

Proponowany jest nowy organ kolegialny przy ministrze właściwym do spraw szkolnictwa wyższego w postaci Konwentu Rzeczników Dyscyplinarnych, a nie ma miejsca dla ośrodka mediacji akademickiej co proponowałem w trakcie dyskusji nad ustawą, dokumentując usiłowania książką i serwisem internetowym. Gdyby był taki ośrodek i właściwie pracował, to komisje dyscyplinarne miałyby mniej do roboty i finanse by były lepiej wydane.

W propozycjach zmian dominuje kierunek walki ze skutkami patologii, a nie zmiany systemowe, który by patologiom i ich niekorzystnym skutkom – zapobiegały.

No i nasuwa mi się osobista refleksja na temat poprawy jakości postępowań dyscyplinarnych prowadzonych przez uczelniane komisje dyscyplinarne. Na czym to może polegać?

Dla przykładu – Postępowanie dyscyplinarne w mojej sprawie z 1985/6 r. ponieważ zakończyło się negatywnie dla uczelni, a nie dla mnie, zostało do dnia dzisiejszego ‚zaaresztowane’ a ja wykluczony, z czego można wnioskować, że dobra jakość postępowania dyscyplinarnego to taka, która prowadzi do zdyscyplinowania/ukarania pracownika, a nie władz uczelni. Ponieważ takie ekscesy władz do tej pory nie zostały potępione, a wręcz przeciwnie, można się obawiać, że postępowania dyscyplinarne mogą być obarczone negatywnym i ciężkim bagażem historycznym.

W założeniach czytamy ’14. Prezydent RP zostanie upoważniony do zwracania się do Centralnej Komisji o informacje i dokumenty, związane z postępowaniem o nadanie tytułu profesora, zwłaszcza w przypadku powzięcia uzasadnionych wątpliwości natury prawnej i wystąpienia z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy, lub wątpliwości dotyczących nadania tytułu profesora na podstawie dorobku powstałego z naruszeniem prawa albo dobrych obyczajów w nauce.’

Widać, że nadal nie ma projektów odciążenia Prezydenta RP z obowiązku nadawania tytułów profesorskich. Nie bierze się pod uwagę, że np. w USA nie ma tytułu ‚profesora białodomowego’ a nauka jest. Inaczej niż u nas – profesorów belwederskich mamy moc, nauki – co kot napłakał.

No i konieczne są takie zmiany aby pozwalały na skuteczne tropienie i honorowanie tych co się przyczyniają do rozwoju nauki, co jest słabą stroną obecnego systemu nauki w Polsce. Ponieważ dotąd nie zdefiniowano dostatecznie nawet odkrycia naukowego, stąd honory odkrywców pełnią czasem ci, którzy utracili zdolności honorowe.

Przypomnę moją argumentację : W Anglii od lat, a nawet wieków, honorowane są nawet odkrycia naukowe 12 letnich dziewczynek, jak np. Mary Anning odkrywczyni jurajskiego ichtiozaura ( i nie tylko) na klifowych brzegach Anglii. W Polsce ktoś kto nie jest decydentem lub jest decydentom niemiły na miano odkrywcy często nie zasługuje, mimo zasług dla odkrycia położonych.

Najwyższy czas to zmienić tak aby zgodnie ustawami naukowymi odkrywcą był ten kto coś odkryje a nie ten kto odkrywcę wykluczy .

Ponadto z całym przekonaniem twierdzę, że żadnego systemu dobrych praktyk akademickich niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania nauki i edukacji wyższej nie da się zbudować bez rozliczenia się z systemem złych praktyk, powszechnego kłamstwa, nieuczciwości i nierzetelności tak naukowej, jak i edukacyjnej. Żadne komisje, kodeksy, tego nie zapewnią w warunkach aprobaty dla beneficjentów złych praktyk, i dezaprobaty dla ofiar.

W zmianie ustawy nie widać założeń takich działań by środowisko akademickie uwierzyło, że będzie oceniane merytorycznie bez względu na poglądy polityczne, na niewygodną dla decydentów działalność społeczną, rodzinne powiązania itp. W obecnym systemie niemal nikt nie wierzy w merytoryczność polityki kadrowej, ocen, opinii…

Trudno nawet znaleźć kogokolwiek kto by zechciał się merytorycznie wypowiadać pod własnym nazwiskiem w sprawie projektu założeń do ustawy o zmianie ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym. No z wyjątkiem dysydentów akademickich, wykluczonych z systemu..

Można się pytać – czego obywatele nauki się boją ? Czy ich bojaźń ma uwarunkowana merytoryczne ?

Dlaczego boją się ujawniać swoich poglądów, nawet na zmiany w szkolnictwie wyższym nie mówiąc już o poglądach naukowych jeśliby miały naruszać ‚autorytet’ decydentów, potencjalnych recenzentów ?

W proponowanych założeniach nie widać działań na rzecz powrotu do systemu nauki niezbędnej krytyki naukowej, która całkiem już zanikła, a podejmujący merytoryczną krytykę naukową dawno już z systemu wyrejestrowani i stanowią do dziś przestrogę dla potencjalnych śmiałków.

Nauka tam się kończy gdzie kończy się możliwość krytyki. U nas krytyka naukowa dawno się skończyła, więc tak naprawdę to nauki chyba u nas nie ma – nieprawdaż ?

Może to jest taka post-nauka (jak to się ostatnio mówi) – taka bezkrytyczna twórczość uprawiana przez osobników utytułowanych, nagradzana przez osobników w togach i gronostajach, ale z nauką nie mająca wiele wspólnego. Nowelizacja ustawy nie rokuje nadziei na powrót do czasów uprawiania nauki.

Nauka nie może się rozwijać w systemie zniewolenia myśli, a taki system nadal panuje po wyczyszczeniu z tych co takiemu systemowi nie chcieli się podporządkować.

Józef Wieczorek

Trudno znaleźć w nowej ustawie pozytywne dla uczelni niepublicznych zapisy

Uniwersytecki biznes w kryzysie

Tadeusz Pomianek, Rzeczpospolita, 5.07.2012

Czy minister Barbara Kudrycka prowadzi konsekwentną politykę preferowania uczelni publicznych kosztem niepublicznych? – niepokoi się prezes edukacyjnego Lewiatana

Kluczem do naprawy stanu polskiego szkolnictwa jest stworzenie systemowych warunków dla konkurencji. Przy czym chodzi tu o konkurencję uczelni, a nie sektorów – szkolnictwa publicznego i niepublicznego. Konkurencja uczelni służyłaby preferowaniu jakości kształcenia zarówno w uczelniach publicznych, jak i niepublicznych, byłaby więc korzystna dla całego polskiego szkolnictwa wyższego.

Niestety, skłonność do myślenia kategoriami „konkurencji sektorowej” u części środowiska akademickiego jest mocno zakorzeniona…….

Trudno znaleźć w nowej ustawie pozytywne dla uczelni niepublicznych zapisy, pomijając np. wprowadzenie krajowych ram kwalifikacji (korzystne mimo miejscami bezsensownej i ponad miarę rozdętej biurokracji), które służą w równym stopniu obu sektorom. Natomiast lista zapisów niekorzystnych jest długa, choćby zakaz pobierania odpłatności za egzamin dyplomowy czy szczególnie skandaliczny, bo populistyczny, zakaz pobierania odpłatności za egzaminy poprawkowe (preferujący słabszych studentów kosztem lepszych).

W skali roku dla szkoły niepublicznej jest to ubytek przychodów rzędu 5 do 9 proc.  Biorąc powyższe pod uwagę i podkreślając, że uczelnie niepubliczne bezprawnie od siedmiu lat nie mają dotacji do studiów stacjonarnych, łatwiej byłoby dowieść tezy, że minister Barbara Kudrycka prowadzi konsekwentną politykę preferowania uczelni publicznych kosztem niepublicznych.

Studencki głos w sprawie plusów i minusów nowelizacji ustawy


Studenci o „reformach” w szkolnictwie wyższym

Krzysztof Putyra -salon24, 16.05.2012

Dla nas, studentów, zmiana ustawy niesie za sobą wiele komplikacji. Główne związanych ze zmianami dotyczącymi systemu kształcenia studentów, a także pomocy materialnej im przyznawanej. Oczywiście, Ustawa nie weszła w życie od razu w całości. Od 1 października 2011 weszły w życie przepisy dotyczące między innymi upodmiotowienia studenta, czyli obowiązku podpisywania przez studentów umów cywilno-prawnych z uczelnią. W umowach tych zawarty będzie dokładny przebieg studiów, a także informacja o ewentualnych opłatach w całym ich toku….

Z wejściem ustawy w życie, znikają stypendia za dobre wyniki w nauce, a także stypendia sportowe, które zastąpione zostały stypendiami rektora dla najlepszych studentów. Oprócz tego można będzie uzyskać stypendium za wybitne osiągnięcia naukowe, a także artystyczne.

Niestety, zwiększona liczba stypendiów niesie za sobą ograniczenie liczby studentów, którzy mogą je pobierać. Do ubiegania się o stypendium rektora ma prawo tylko 10% najlepszych studentów na danym kierunku…….

Zlikwidowane zostały również stypendia mieszkaniowe i żywieniowe. Jednakże, ludzie, których sytuacja materialna jest bardzo ciężka, mogą starać się o zwiększone stypendium socjalne.

Ponadto, od 1 stycznia 2012, uczelnia nie ma prawa pobierać opłat za rejestrację na kolejny semestr czy rok studiów oraz przeprowadzania egzaminów komisyjnych. Opłaty nie mogą być też pobierane za wydanie suplementu do dyplomu czy złożenie i ocenę pracy dyplomowej. Jest to bardzo dobra informacja dla nieco gorszych, ale równie ambitnych studentów…..

…..Od 1 października wprowadzono również zakaz pobierania świadczeń socjalnych i stypendiów rektorskich na więcej niż jednym kierunku studiów. Oznacza to, że student uczęszczający na dwa kierunku musi zdecydować na którym z nich pobiera świadczenia….

….Dodatkowo z dniem 1 października 2012 roku zmianie ulegnie cały system szkolnictwa wyższego. Zostaną wprowadzone Krajowe Ramy Kwalifikacji dla Szkolnictwa Wyższego. Oznacza to zmianę podejścia do kształcenia. Od tej pory nie ważne będzie jakich przedmiotów i przez jaki czas uczył się student ale jakie zdolności i umiejętności zdobył po nauce danego przedmiotu….

…Wspominałem wcześniej już o opłacie za drugi kierunek studiów. Uczelnia będzie pobierała opłaty za studiowanie na dwóch kierunkach jednocześnie. Jednakże, jak już mówiłem, studenci otrzymujący stypendium rektora, są zwolnieni z tych opłat. Pierwszy rok na kolejnym kierunku będzie więc dla nich darmowy. Problem pojawia się w momencie gdy danemu studentowi nie uda się utrzymać w 10% najlepszych studentów na kierunku podstawowym. W takim wypadku będzie on zmuszony uiścić opłaty za cały poprzedni rok studiowania…

…. Poza problemami, jakie wprowadziła nowelizacja do Ustawy Prawo o Szkolnictwie Wyższym do życia studentów, pojawiają się też pozytywne zmiany. Po pierwsze, praktyki obowiązkowe nie będą już zaliczane w trakcie wakacji. Pozwoli to na pracę oraz wypoczynek w trakcie przerwy wakacyjnej. Po drugie, najzdolniejsi absolwenci studiów licencjackich i inżynierskich a także studenci, którzy ukończyli trzeci rok jednolitych studiów magisterskich, będą mieli możliwość wzięcia udziału w konkursie „Diamentowy Grant”, który jest realizowany w ramach programu ministra. Zwycięstwo w tym konkursie pozwoli na otrzymanie dodatkowych funduszy na badania naukowe przeprowadzane przez studenta. Po trzecie, okres zachowania praw studenta, przy przejściu na kolejny stopień studiów uległ wydłużeniu. Dawniej student, który zakończył studia inżynierskie lub licencjackie tracił przywileje studenckie z dniem 31 marca. Obecnie okres ten przedłuża się do 31 października roku, w którym student się obronił. Po czwarte, studenci kończący studia otrzymują, dzięki nowelizacji do Ustawy, możliwość wsparcia ze strony Rzecznika Praw Absolwenta. Pomoże on absolwentom w pokonaniu barier w dostępie do rynku pracy.

 

Możliwe są dwa rozwiązania powstrzymujące złe skutki polityki ministerstwa edukacji

Ustawa broniąca historii – gotowa

Kazimierz M. Ujazdowski – stefczyk.info. 13.04.2012

W Polsce coraz częściej opinia publiczna jest zaskakiwana przez decyzje ministrów sprzeczne z dobrem publicznym. Reforma programów nauczania przynosząca drastyczne ograniczenia nauczania historii w gimnazjach i liceach wprowadzona została w drodze rozporządzenia. …W praktyce możliwe są dwa rozwiązania powstrzymujące złe skutki polityki ministerstwa edukacji. Pierwszym z nich jest zmiana złego rozporządzenia, drugim specjalna regulacja ustawowa. Niewiele wskazuje na możliwość zmiany rozporządzenia i wycofania się ministerstwa z własnych decyzji. Cieszyłbym się gdyby tak się stało, widzimy jednak, że ministerstwo nie ma woli dialogu ze środowiskiem akademickim, które otwarcie protestuje przeciwko destrukcji w tej sferze….Projekt ustawy jest zatem koniecznością, nie ma bowiem innej możliwości ocalenia integralności nauczania historii w gimnazjach i liceach. Zakłada, że nauczanie historii musi być obowiązkowe przez cały cykl edukacyjny (we wszystkich klasach gimnazjum i liceum) i mieć postać odrębnego przedmiotu…. Projekt ustawy daje możliwość systemowego rozstrzygnięcia w sprawie o kluczowym znaczeniu dla edukacji młodego pokolenia.Historia nie jest bowiem zwykłym przedmiotem, stanowi rdzeń edukacji patriotycznej, kształtuje umiejętność formułowania samodzielnych sądów i buduje postawy czynnej odpowiedzialności za kształt życia publicznego.

Drobny błąd w ustawie – poważne konsekwencje

Zamach na pieniądze studentów opóźniony. Prosty błąd w ustawie przełoży wprowadzenie opłat za drugi kierunek 

wpolityce,28.01.2012n

Mimo wejścia w życie nowej ustawy o szkolnictwie wyższym studenci jeszcze przez rok będą mogli łączyć dwa i więcej kierunków bez konieczności wnoszenia opłat. Wszystko przez prosty błąd w przepisach przejściowych znowelizowanej w marciu 2011 roku ustawy….Autorzy projektu zapomnieli zdaje się, że rekrutacja na studia odbywa się głównie w czerwcu, a rok akademicki zaczyna w październiku. Dzięki temu, studenci mogą jeszcze przez chwilę cieszyć się swoim konstytucyjnym prawem do bezpłatnej nauki.

Drugi kierunek studiów bezpłatny jeszcze rok?

blog –PiotrMuller,19 stycznia 2012

„Art.29 
ust. 2 Studenci przyjęci na studia przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy oraz w roku akademickim 2011/2012:
1) studiujący bez opłat za kształcenie na więcej niż jednym kierunku studiów nie wnoszą opłat, o których mowa w art. 99 ust. 1 pkt 1a ustawy, o której mowa w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, do końca okresu studiów przewidzianego w programie i planie studiów (..)”

Wykładnia literalna jest klarowna – skoro zrekrutowani „w roku akademickim 2011/2012” a nie „na rok akademicki 2011/2012”, to oczywistym jest, że w praktyce mamy przedłużony okres bezpłatności drugiego kierunku studiów, ponieważ podczas tegorocznej rekrutacji trwać będzie jeszcze rok akademicki 2011/2012.

Podobne stanowisko wyraziła Uniwersytecka Komisja Akredytacyjna w  grudniu 2011 r.  Dotyczy ono m.in. wprowadzenia Krajowym Ram Kwalifikacji. Przepisy przejściowe dotyczące ich wprowadzenia  są analogicznie skonstruowane w art. 29 ust. 1 nowelizacji.

Taką interpretację przepisu art. 29, podaje też Komentarz do ustawy o szkolnictwie wyższym i ustawy o tytule i stopniach naukowych autorstwa prof. Huberta Izdebskiego.

W piątek skieruję w imieniu Zarządu Samorządu Studentów UW oficjalne pismo w tej sprawie do Pani Minister Barbary Kudryckiej. Z prośbą o oficjalne stanowisko. …

Aktualizacja – 20 stycznia 2012 – godz. 16:40

Oficjalne pismo do Pani Minister zostało już złożone.

W tej ustawie są przepisy, które w różny sposób mogą być interpretowane

We Wrocławiu obradował KRASP

PAP – Nauka w Polsce, 2011-10-14

Umowy podpisywane przez uczelnie ze studentami, powstanie akademickiej komisji akredytacyjnej oraz wymiana międzynarodowa studentów i naukowców to główne tematy obrad Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP), które odbyły się we Wrocławiu.

Głównym tematem rozmów rektorów zrzeszonych w KRASP był zakres prac związanych z nowelizacją ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, która weszła w życie 1 października. „W tej ustawie są przepisy, które w różny sposób mogą być interpretowane, jedną z takich bardzo ważnych i dyskutowanych spraw jest sprawa dotycząca umów ze studentami” – mówiła profesor.

Przewodnicząca KRASP przypomniała, że umowy, które zawiera uczelnia ze studentami zostały wprowadzone w 2005 r. „Nie jest to nic nowego, tyle, że wcześniej umowy obowiązywały studentów, którzy płacą czesne, czyli praktycznie rzecz biorąc studentów uczelni niepublicznych i studentów niestacjonarnych uczelni publicznych. Nowe regulację zaś poszerzają katalogu usług, za które będzie płacił student” – tłumaczyła profesor.

Chodzi tu przede wszystkim o opłaty za drugi kierunek. Według KRASP uczelnie są zobligowane do podpisania ze studentami umów cywilno-prawnych tylko w wypadku, kiedy wchodzą z nimi „w relacje finansowe”, czyli ze studentami niestacjonarnymi, powtarzającymi roku czy studiującymi drugi – płatny – kierunek.

Przewodnicząca KRASP wskazała, że środowiska studenckie chciałyby, aby umowy cywilno-prawne były również podpisywane ze studentami, którzy nie płacą. „Studenci w ten sposób chcą zabezpieczyć się przed takim sytuacjami, jak pobór dodatkowych opłat przez uczelnie czy zamknięcie jakiegoś kierunku czy rocznika. Takie zabezpieczenie jest bardzo ważne, ale to powinno być zapisane w regulaminach studiów, nie zaś w umowach cywilno-prawnych” – tłumaczyła profesor.

….Podczas obrad KRASP rozmawiano również o powołaniu w przyszłości akademickiej komisji akredytacyjnej, która miałaby działać równolegle do Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Nowe instytucja nie licencjonowałaby uczelni wyższych, ale „głębiej” badałaby jakość kształcenia i poziom, który reprezentuje dana uczelnia

Oburzenie uczelni budzi zapis dotyczący wieloetatowości

Uczelnie niepubliczne chcą zaskarżyć ustawę

Dziennik Polski,26.03.2011. Katarzyna Klimek-Michno

Uczelnie niepubliczne chcą złożyć skargę do Trybunału Konstytucyjnego, jeśli prezydent – bez wprowadzenia zmian – podpisze nowelizację ustawy o szkolnictwie wyższym.

Szkoły wyższe gromadzą dowody, świadczące o tym, że przyjęta przez sejm reforma, w niektórych punktach, nie jest zgodna z konstytucją….

…Oburzenie uczelni budzi m.in. zapis dotyczący wieloetatowości. Nowe przepisy mówią, że potrzebna będzie zgoda rektora na zatrudnienie pracownika na drugim etacie, poza macierzystą uczelnią. – Może się to okazać bardzo niesprawiedliwe – twierdzi prof. Jerzy Malec. – Przepisy nie mówią o możliwości odwoływania się od decyzji, sposobach jej weryfikowania, kontrolowania. Jednocześnie nie wymaga się zgody na prowadzenie działalności gospodarczej, np. prowadzenie kancelarii adwokackich czy pracę w innej uczelni na podstawie umowy o dzieło w wymiarze nawet kilkuset godzin. Jak widać, nie chodzi tu o zwiększenie aktywności naukowej pracowników w uczelni macierzystej, lecz o utrudnienie kompletowania minimum kadrowego w uczelniach niepublicznych. Odbieramy takie podejście do sprawy jako próbę zlikwidowania szkolnictwa prywatnego – dodaje…..