Nadużycia finansowe przy realizacji programu UE

Skok na kasę unijną profesora od węgorzy

Debata

Zarzuty nadużyć finansowych przy realizacji programu UE dot. rozrodu ryb postawiła prokuratura okręgowa w Olsztynie pracownikowi naukowemu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Według prokuratury wypłacał on m.in. wynagrodzenia wiedząc, że część badań nie została wykonana. Profesor Dariusz K. z Wydziału Ochrony Środowiska i Rybactwa UWM uzyskał w 2012 rok tytuł Osobowość Roku Warmii Mazur 2011 w kategorii – nauka. Sprawę do prokuratury zgłosiły obecne władze UWM.

Chodzi o duży projekt naukowy „Innowacje w akwakulturze ryb ze szczególnym uwzględnieniem biotechniki rozwoju ryb”, rozpoczęty w 2011 r. Zgodnie z założeniami naukowcy mieli opracować, przetestować i wdrożyć nowe technologie w hodowli ryb śródlądowych. Wartość projektu to 33 mln zł; 25 mln zł pochodzi z Europejskiego Funduszu Rybackiego, a 8 mln zł to wsparcie z budżetu państwa……..

Jak mówił prorektor, kierownik projektu był zatrudniony na umowę o pracę i otrzymywał wynagrodzenie 1700 zł, ale już wynagrodzenia za prace badawcze wahały się w przedziale od 100 zł do 450 zł za godzinę pracy.Jeden z wykonawców prac otrzymywał przez kilka miesięcy po 100 tys. zł miesięcznie.

Prof. Jaroszewski przyznał też, że największe koszty projektu stanowił zakup aparatury badawczo-naukowej – ok. 16 mln zł; koszt wynagrodzeń badaczy wyliczono na ok. 8,5 mln zł, a 6,5 mln zł stanowiły koszty związane z upowszechnieniem i wdrożeniem nowych technologii hodowli ryb.

Uczelnia informowała, że w projekt miało zostać zaangażowanych 50 pracowników UWM na czele z prof. prof. dr hab. Dariuszem K. z Katedry Rybactwa Jeziorowego i Rzecznego.

Projekt „Innowacje w akwakulturze ryb ze szczególnym uwzględnieniem biotechniki rozrodu ryb” (m.in. rozmnażania węgorza europejskiego w sztucznych warunkach) realizowany był na Wydziale Nauk o Środowisku pod kierunkiem prof. dra hab. Dariusza K. Przy realizacji projektu pracowały cztery osoby z tytułem profesora, cztery osoby z tytułem dr habilitowany (w tym trzech zatrudnionych na stanowisku profesora nadzwyczajnego), sześciu doktorantów. Ponadto w skład zespołu wchodziły osoby ze stopniami i tytułami naukowymi z następujących dziedzin: biologia, nauka o żywności, weterynaria, farmacja, geografia, ekonomia, matematyka, informatyka oraz z nauk rolniczych dyscyplina rybactwo….

Niedorzeczności przed sądem

Obarek przegrał proces z Chomicz

Debata

Sąd uznał, iż zawiadomienie przez dr. hab. Małgorzatę Chomicz prof. UWM Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów o podejrzeniu popełnienia plagiatu pracy doktorskiej przez Piotra Obarka było działaniem prawnym. Sąd za niedorzeczne uznał podejrzenie powoda, iż Małgorzata Chomicz spreparowała jego pracę doktorską, którą dostała od prof. Adolfa Gwozdka. Takiemu postępowaniu przeczy logika i doświadczenie życiowe. 

Postanowienie CK – Praca Piotra Obarka „nosi znamiona plagiatu”

Praca Piotra Obarka „nosi znamiona plagiatu”

 Adam Jerzy Socha- Debata- 09 stycznia 2014

Piotr Obarek „przedstawił pracę kwalifikacyjną II stopnia pt. „Henryk Tomaszewski – Twórca i Pedagog”, która jest pracą niesamodzielną i nosi znamiona plagiatu” – czytamy w postanowieniu Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów. CK postanowiła z urzędu wznowić postępowanie w przewodzie kwalifikacyjnym II stopnia Piotra Obarka….Postanowienie zostało wydane 25 listopada 2013r., jednak dopiero teraz (9.01.14r), po monitach, CK udostępniła je Fundacji „Debata”. To fundacja złożyła zawiadomienie w tej sprawie.
W postanowieniu czytamy, że CK po uzyskaniu oryginału publikacji pt. „Henryk Tomaszewski – Twórca i Pedagog” z Wydziału Grafiki ASP w Warszawie zwróciła się do prof. Bogumiły Jung z Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu o wydanie opinii w tej kwestii.
„Sporządzona opinia w sposób jednoznaczny stwierdza, że praca przedstawiona przez Piotra Obarka narusza prawa autorskie (…) – czytamy w Postanowieniu CK.
– „Praca Kwalifikanta stanowi kompilację przepisanych zapożyczeń z książek i artykułów innych autorów”.
CK zaleca Wydziałowi Grafiki ASP w Warszawie, która nadała tytuł Piotrowi Obarkowi, poddanie szczegółowej analizie fragmentów w sumie 11 książek i tekstów, wykorzystanych w jego pracy. ”Większość tekstów zostało przeniesionych dosłownie – czytamy w Postanowieniu, – bez użycia cydzosłowu, czy też zaznaczenia cytatów, czy przypisów”………

Rozprawa z pozwu dra hab. Piotra Obarka przeciwko ‚Debacie’

Wyrok w sprawie Obarek vs. „Debata” 11.12. o g. 13.00

Debata,2,12,2013

W poniedziałek 2 grudnia w Sądzie Okręgowym w Olsztynie odbyła się rozprawa z pozwu dra hab. Piotra Obarka prof. UWM przeciwko wydawcy portalu i miesięcznika „Debata” Bogdanowi Bachmurze, redaktorowi naczelnemu miesięcznika „Debata” Dariuszowi Jarosińskiemu, redaktorowi portalu www.debata.olsztyn.pl Łukaszowi Adamskiemu i autorowi tekstów o pracy doktorskiej Piotra Obarka – Adamowi Jerzemu Sosze – o naruszenie dóbr osobistych. Powód żąda od pozwanych przeprosin i zadośćuczynienia w kwocie 50 tys. zł. za informacje zawarte w tekście, iż popełnił plagiat pracy doktorskiej.

Na rozprawie zeznania składała rodzina Piotra Obarka (jego świadkowie):  żona dr hab. Izabella Janiszewska-Obarek prof. UWM, synowie Mateusz i Jakub Obarek. Opowiadali o szkodach psychicznych, zdrowotnych i finansowych, jakie ich rodzinie wyrządziły artykuły…….

To głównie z powodu doprowadzenia do upadku uniwersytetów, upada nasze państwo

„Obarkowo” forever?

Adam Jerzy Socha – Debata,22.10.1012

Nie widać końca sprawy Piotra Obarka. Były dziekan nadal twierdzi, że to on jest dziekanem Wydziału Sztuki, kwestionuje decyzje Komisji Etyki UWM, zaprzecza,że popełnił plagiat.

Uniwersytet Warmińsko-Mazurski im. Piotra Obarka?
(komentarz)

Trwająca 12 lat kariera pana Piotra Obarka nie byłaby możliwa w zdrowymśrodowisku. W dobrze funkcjonujących organizacjach, opartych na przejrzystych zasadach, eliminacja takich osób, jak Piotr Obarek, następuje szybko i niejako automatycznie. Tutaj tak się nie stało. Przeciwnie, profesorowie, którzy podnieśli protest, przegrali i musieli odejść. Świadczy to o tym, że organizm uniwersytecki pozbawiony jest przeciwciał, a system kreowania elity uniwersyteckiej spośród najlepszych merytorycznie i moralnie (cręme de la cręme), coraz bardziej szwankuje. Dotyczy to wszystkich uczelni, nawet tych najbardziej renomowanych.

Ten proces upadku rozpoczął się po przekreśleniu idei, dla której przed wiekami powołano uniwersytety, a która polegała na poszukiwaniu prawdy. Obiektywna prawda, jej zdobywanie i krzewienie była nadrzędnym celem uniwersytetu.

Dzisiaj tylko chodzi o kasę. Zarobki kadry nauczającej zostały uzależnione od liczby studentów, więc nabór sprowadza się wręcz do łapanki. Sprawiła to macdonaldyzacja nauki, nastawienie na masowy przerób, masową produkcjęmagistrów. By ten cel osiągnąć, obniżono wymagania. Jak niedawno na łamach „Rzeczpospolitej” ujawnił profesor filozofii Piotr Nowak, resort nauki i szkolnictwa wyższego właśnie wydał kolejne zarządzenie, aby poziom wymagań dostosowaćdo największego tępaka na roku.

Przy takiej masowości studentów uczelnie na gwałt potrzebowały kadry z tytułami naukowymi, zwłaszcza te, które po 1989 roku zmieniły szyldy ze szkółzawodowych na dostojnie brzmiący szyld uniwersytetu i na siłę tworzyły kierunki i wydziały. Wyrywano więc sobie „naukowców” np. po rozwiązanej wyższej szkole przy KC PZPR. Hochsztaplerzy wyczuli zapotrzebowanie rynku i zaczęli zdobywać tytuły naukowe drogą kradzieży dorobku naukowego. Zdemaskowanych plagiatorów zaciekle bronią władze uczelni, gdyż pozbawienie tytułu naukowego, to często pozbawienie wymaganej liczby kadry naukowej dla istnienia kierunku.

Zadaniem uniwersytetu przestało być zdobywanie i przekazywania prawdy naukowej. Uniwersytety mają przygotowywać do wykonywania zawodu, dopasować się jak najściślej do potrzeb rynku pracy. Okazuje się jednak, że uniwersytet pozbawiony swojej naturalnej misji jest też kiepską szkołą zawodową, daje dyplomy bez pokrycie w rzetelnej wiedzy, więc grono bezrobotnych absolwentów lawinowo rośnie. To nastawienie uniwersytetów na zysk i masówkęzaowocowało wszelkimi możliwymi patologiami: plagiatami, nepotyzmem, kolesiostwem…

Tę degrengoladę dodatkowo pogłębił brak rozliczenia środowiska akademickiego z totalitarną przeszłością, stąd dziekanami i rektorami zostają płatni konfidenci SB!

To głównie z powodu doprowadzenia do upadku uniwersytetów, upada nasze państwo!

Skoro na uniwersytecie niszczy się elitę niezależnych,światłych, mądrych i etycznych profesorów, a ich miejsce zajmują mierni, bierni, ale wierni władzy, to skąd naród ma mieć światła i mądrą elitę? Za elitę i nauczycieli narodu robią więc celebryci…….
Jeśli nie zostaną stworzone transparentne zasady doboru kadr i awansu naukowego, to UWM może jeszcze pobudować następnych 10 imponujących rozmiarami budynków, jednak nie będzie to miało najmniejszego wpływu na jakośći poziom kształcenia, bo o tym nie decydują mury, tylko ludzie, którzy w tych murach pracują. Jeśli będą to karierowicze, plagiatorzy, hochsztaplerzy, agenci SB, a nawet przestępcy, to najpiękniejsza fasada tego nie przesłoni.

Co dotychczas zrobiła uczelnia aby wyjaśnić sprawę plagiatu ?

Był plagiat, nie było plagiatu? Długa wojna naukowców

Marcin Wojciechowski – Gazeta Wyborcza – Olsztyn, 18.10.2012

Dwaj olsztyńscy naukowcy spierają się o to, kto jest autorem krótkiego tekstu. W rozstrzygnięcie sprawy zaangażowały się i władze uniwersytetu, i prokuratura, i sądy
Dawniej sprawa być może zakończyłaby się pojedynkiem. Dzisiaj adwersarze potykają się na łamach prasy i w salach sądowych..
…Kością niezgody stał się wstęp do książki pt. „Warmia i Mazury w 90-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości”, opublikowanej wiosną 2009 r. Ten wstęp liczy zaledwie trzy strony i jest streszczeniem konferencji naukowej, która w połowie listopada 2008 r. odbyła się w gmachu biblioteki UWM..
..Co dotychczas zrobiła olsztyńska uczelnia, żeby wyjaśnić konflikt Doktora z UWM z Doktorem z IPN? – Na początku października wystąpiłem do rektora z wnioskiem o zawieszenie [Benona G. – red.] w pełnieniu obowiązków nauczyciela akademickiego, przeciwko któremu wszczęte jest postępowanie karne – mówi prof. Endler.

Ale naukowiec zawieszony nie został. Grzegorz Białuński, prorektor UWM ds. kadr: – Dostałem taki wniosek i już go rozpatrzyłem. Zgodnie z Ustawą o szkolnictwie wyższym mogę zawiesić w pełnieniu obowiązków nauczyciela akademickiego, przeciwko któremu toczy się postępowanie karne. Ale ta sama ustawa mówi też o tym, że nie muszę tego robić. Jeśli sąd potwierdzi prokuratorskie zarzuty, wtedy przychylę się do wniosku.

Dopiero osoba skazana za przestępstwa umyślne nie może być wykładowcą akademickim

Podejrzany dziekan prawa

Rzeczpospolita,20.09.2012

Profesor podejrzany o przestępstwo umyślne odpowiada za kształcenie przyszłych sędziów i prokuratorów na uniwersytecie w Olsztynie

Na prodziekanie wydziału prawa i administracji Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego ciążą dwa zarzuty karne. – Do czasu wyjaśnienia sprawy powinien on zrezygnować z funkcji – twierdzą prawnicze autorytety. Ale uczelnia nie może nic poradzić na jego upór.

Prof. Andrzej M. przez większość zawodowej kariery był związany z Wyższą Szkołą Policji w Szczytnie. Odszedł z uczelni, gdy białostocka Prokuratura Okręgowa, która bada nieprawidłowości związane z projektami dotyczące zwalczania terroryzmu na tej uczelni, postawiła mu zarzuty. Zdaniem śledczych prof. M. z trzema innymi osobami dopuścił się oszustwa przy organizowaniu szkoleń i miał poświadczyć nieprawdę w dokumentach.
Po odejściu ze Szczytna Andrzej M. związał się z Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie….

…Andrzej M. jest też wykładowcą w Instytucie Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim. Wczoraj nikt z uczelni nie chciał się wypowiedzieć w tej sprawie.
Sam prof. M. mówi nam, że nie zgadza się z zarzutami, jakie stawia mu prokuratur……

Prof. Andrzej Zoll, były Rzecznik Praw Obywatelskich i wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim, przypomina, że postawienie zarzutu to jeszcze nie skazanie.

– A zgodnie z Kartą nauczyciela dopiero osoba skazana za przestępstwa umyślne nie może być wykładowcą akademickim – tłumaczy prof. Zoll.