Oburzenie uczelni budzi zapis dotyczący wieloetatowości

Uczelnie niepubliczne chcą zaskarżyć ustawę

Dziennik Polski,26.03.2011. Katarzyna Klimek-Michno

Uczelnie niepubliczne chcą złożyć skargę do Trybunału Konstytucyjnego, jeśli prezydent – bez wprowadzenia zmian – podpisze nowelizację ustawy o szkolnictwie wyższym.

Szkoły wyższe gromadzą dowody, świadczące o tym, że przyjęta przez sejm reforma, w niektórych punktach, nie jest zgodna z konstytucją….

…Oburzenie uczelni budzi m.in. zapis dotyczący wieloetatowości. Nowe przepisy mówią, że potrzebna będzie zgoda rektora na zatrudnienie pracownika na drugim etacie, poza macierzystą uczelnią. – Może się to okazać bardzo niesprawiedliwe – twierdzi prof. Jerzy Malec. – Przepisy nie mówią o możliwości odwoływania się od decyzji, sposobach jej weryfikowania, kontrolowania. Jednocześnie nie wymaga się zgody na prowadzenie działalności gospodarczej, np. prowadzenie kancelarii adwokackich czy pracę w innej uczelni na podstawie umowy o dzieło w wymiarze nawet kilkuset godzin. Jak widać, nie chodzi tu o zwiększenie aktywności naukowej pracowników w uczelni macierzystej, lecz o utrudnienie kompletowania minimum kadrowego w uczelniach niepublicznych. Odbieramy takie podejście do sprawy jako próbę zlikwidowania szkolnictwa prywatnego – dodaje…..

 

Reklamy

Wieloetatowi dziekani niedopełnili obowiązku

Politechnika: Zapomnieli powiedzieć, że pracują gdzie indziej

Gazeta Wyborcza Lublin, Piotr Kozłowski 2010-07-16,

Do kuriozalnej sytuacji doszło na Politechnice Lubelskiej. Rektor uczelni musiał odwołać dziekana i trzech prodziekanów bo ci nie poinformowali organów, w których sami zasiadają, że są zatrudnieni poza uczelnią….

Dziekan i trójka prodziekanów z Politechniki Lubelskiej pożegna się ze swoimi stanowiskami. Nie poinformowali rektora o tym, że pracują w innych uczelniach lub prowadzą działalność gospodarczą. Te uchybienia wykryła Najwyższa Izba Kontroli. Rektor Politechniki Lubelskiej wygasił mandaty dziekana wydziału zarządzania prof. Ewie Bojar oraz dwóm prodziekanom tego wydziału – dr Annie Arent i dr hab. Annie Rakowskiej, a także Annie Życzyńskiej, prodziekan wydziału budownictwa i architektury.

Sytuację tłumaczy Iwona Czajkowska-Deneka, rzecznik Politechniki: – Przyczyną wygaśnięcia mandatów dziekana i prodziekanów było niedopełnienie obowiązków. Według ustawy te osoby będąc zatrudnione jako organy jednoosobowe powinny zgłosić dodatkowe zatrudnienie i uzyskać zgodę na podjęcie pracy przez radę wydziału, na którym pracują. Jednak takiej zgody nie dostały – mówi Czajkowska-Deneka.

Wieloetatowy profesor zarabia krocie na uczelniach

Gdzie dorabia prezydent Krakowa?

Dziennik Polski,14.05.2010

Prezydent Jacek Majchrowski nie dość, że zarządza prawie milionowym miastem, to jeszcze pracuje na dwóch uczelniach. 

Jako prezydent miasta zarabia 161 tys. zł rocznie. Jako profesor w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, której był współzałożycielem i współwłaścicielem, otrzymał w ubiegłym roku 207 tys. zł.

Zobacz, ile zarabia władza w Małopolsce

Gazeta Krakowska 14.05.2010, Krzysztof Sakowsk

Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa, choć, paradoksalnie, w porównaniu z 2008 rokiem zarobił 6 tys. zł mniej. Lwia część jego pieniędzy pochodzi z pracy naukowej na Akademii Krakowskiej i Uniwersytecie Jagiellońskim

Z oświadczenia majątkowego prof. Majchrowskiego wynika, że na uczelniach zarobił w 2009 roku 299 067 zł.

Koniec wieloetatowości ?

Mniej etatów dla profesorów – Jolanta Góra-Ojczyk

DZIENNIK GAZETA PRAWNA-7 kwietnia 10 (nr 67)

Rząd chce, aby bez zgody rektora nauczyciel akademicki nie mógł podjąć dodatkowego zatrudnienia na umowę o pracę. Rektorzy szkół niepublicznych ostrzegają, że takie rozwiązanie utrudni uczelniom prowadzenie studiów pierwszego stopnia…..

Resort nauki, który zamierza wprowadzić zmiany od października 2011 r., broni tej propozycji. Wskazuje, że wprawdzie chce ograniczyć wieloetatowość, ale da uczelniom możliwość wliczania do minimum kadrowego na studiach pierwszego stopnia magistrów z odpowiednim doświadczeniem zawodowym. Andrzej Kurkiewicz z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wyjaśnia, że dzięki temu wielu przedmiotów będą mogli nauczać praktycy. Rektorzy szkół prywatnych obawiają się, że nie zrekompensuje to zaostrzonych przepisów o zatrudnieniu na drugim etacie. W efekcie część uczelni będzie zmuszona do zamknięcia studiów licencjackich…

 

Polskie uczelnie, czyli prowincjonalny chów wsobny

Polskie uczelnie, czyli prowincjonalny chów wsobny

Gazeta Wyborcza Wrocław, Beata Maciejewska,2010-03-10, 

..rozmawiamy z prof. Leszkiem Pacholskim, byłym rektorem Uniwersytetu Wrocławskiego..

Państwowa Komisja Akredytacyjna jest nawet zadowolona z poziomu edukacji, ale pracodawcy bardzo narzekają. Absolwenci wyższych uczelni nie potrafią przeczytać ze zrozumieniem skomplikowanego tekstu, a tym bardziej takowego napisać, nie umieją się szybko uczyć, nie radzą sobie z pracą zespołową, nie potrafią samodzielnie podejmować decyzji…

Ale u nas nie ma konkurencji ani rynku pracy, bo 90 procent doktorów jest zatrudnianych w swojej macierzystej uczelni. Gdzieś na świecie prowadzi się tak duży chów wsobny? 

– Na pewno nigdzie tam, gdzie dba się o poziom szkolnictwa wyższego. To katastrofa. Chów wsobny utrwala prowincjonalne myślenie. Jeśli ktoś pracował w kilku ośrodkach akademickich, to nie tylko miał możliwość czerpania z wiedzy większej liczby uczonych, ale także poznawał inne sposoby zarządzania, kulturę pracy, a nawet zwyczaje. Na całym cywilizowanym świecie uczeni zmieniają miejsce zatrudnienia. Szczególnie w pierwszym okresie kariery. Pomaga to w zbieraniu doświadczeń, budowaniu kapitału relacyjnego. …

Nie ma konkurencji o pozycję na świecie. Nie chcemy mieć wybitnych kolegów, bo to nam może zagrozić. Dziekan ani rektor nie jest rozliczany z rozwoju kadry i nie musi mu zależeć na zatrudnianiu osób bardzo dobrych…..

…masowość bardzo obniża jakość kształcenia. Poza tym wielu nauczycieli akademickich pracuje na kilku etatach. Uczelnie niepubliczne zatrudniają naukowców na 18 tysiącach etatów dydaktycznych. Ale tylko dla 900 profesorów są to etaty pierwsze, w dodatku wśród nich jest 350 rektorów, których prawo do tego zmusza. Na Zachodzie praca na dwóch etatach jest niewyobrażalna, bo oczekuje się, że pracownik spędzi codziennie przynajmniej osiem godzin na uczelni.

Profesor na dziewięciu etatach

Profesor na dziewięciu etatach

Metro, 2010-01-14,

Barbara Kudrycka … wiosną ubiegłego roku poprosiła o informacje, na ilu etatach pracują zatrudniani w państwowych uczelniach wykładowcy. Nie mają oni obowiązku informować o drugim etacie, więc dostarczone właśnie dane ze 115 szkół wyższych z pewnością nie są kompletne.

Wśród naukowców zatrudnionych na uniwersytetach trudno znaleźć takich, którzy nie pracowaliby gdzieś indziej. Na co najmniej dwóch uczelniach jednocześnie jest zatrudnionych ponad 53 proc. wykładowców. Najczęściej profesorowie (36,8 proc.) i docenci (16,4 proc.). Zresztą naukowcy udzielają się nie tylko na uczelniach. W firmach pracuje 14 proc. profesorów. Podobnie jest na politechnikach. Tyle że tu profesorowie częściej niż ich uniwersyteccy koledzy prowadzą też własną działalność. 

Prawdziwymi rekinami biznesu okazują się oczywiście profesorowie uczelni ekonomicznych. Odsetek tych, którzy pracują na jednej dodatkowej uczelni, wynosi tu 51 proc., na dwóch – 17 proc..

 Rekordzista w pewnej niepublicznej szkole wyższej koordynował nauczanie aż 28 odległych tematycznie przedmiotów. 

Uczelnie godzą się na takich pracowników, bo naukowców brakuje. Choć w ciągu ostatnich 20 lat czterokrotnie wzrosła liczba studentów, ilość kadry akademickiej zwiększyła się zaledwie o 30 proc.