Proceder kupowania rozpraw kwitnie

Magisterka za jeden przelew

Dziennik Polski

Leniwi studenci mogą przebierać w ofertach profesjonalnych firm oferujących płatną „pomoc” w pisaniu różnego rodzaju prac dyplomowych. Proceder kupowania rozpraw kwitnie, a uczelniom brakuje skutecznych sposobów na wyłapywanie oszustów Za liczącą 60 stron, przygotowywaną od podstaw pracę licencjacką na zadany temat wystarczy zapłacić ok. 800 zł. Napisana na zlecenie magisterka to wydatek powyżej tysiąca złotych, a dokładny koszt zależy od objętości i stopnia skomplikowania pracy. Jeszcze taniej można kupić gotowe wzory rozpraw – ich ceny zaczynają się już od 200 zł!

Czytaj więcej: http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/a/magisterka-za-jeden-przelew,12454498/

Reklamy

Uczelnie same zdecydują, czy studia licencjackie i inżynierskie skończą się obroną pracy.

Prace dyplomowe nieobowiązkowe. Zamiast nich może być egzamin

Gazeta Prawna

Uczelnie same zdecydują, czy studia licencjackie i inżynierskie skończą się obroną pracy. Tak wynika z projektu nowej ustawy dla uczelni, nad którą pracuje resort nauki i szkolnictwa wyższego.

…..Szacuje się, że nawet co trzecia praca dyplomowa nie jest pisana samodzielnie. A często te, które już zostały obronione, są przedkładane ponownie przez innych studentów, na kolejnych uczelniach. Korzystanie z metody „kopiuj-wklej” przy jej tworzeniu to już plaga. Zresztą nie tylko studenci podchodzą do pisania prac jak do uciążliwego obowiązku. Również zdarza się, że akademicy nie dbają o ich jakość. Często recenzje sporządzane są przez nich na kolanie, tuż przed obroną.

– Obowiązek przygotowania pracy dyplomowej to fikcja……

Baza rozstrzygnięć uczelnianych komisji nie pozwalałaby zamiatać spraw pod dywan.

Niesprawiedliwe kary dyscyplinarne studentów

Rz

Baza rozstrzygnięć uczelnianych komisji nie pozwalałaby zamiatać spraw pod dywan.

Choć posiedzenia komisji dyscyplinarnych na uczelniach są jawne, trudno się zapoznać z ich orzeczeniami. Nie są nigdzie publikowane. Mogą być udostępniane na podstawie przepisów o dostępie do informacji publicznej. A i to na części uczelni okazuje się trudne.

– Niepublikowanie orzeczeń może oznaczać zamiatanie pod dywan przewinień studentów, doktorantów i wykładowców – mówi Patryk Słowicki z zespołu Watchdog.Edu.Pl……..

Nowi rektorzy ze starych układów

Nowi rektorzy ze starych układów. Konkursów na uczelniach nie ma

Dziennik Gazeta Prawna

Niewiele uczelni decyduje się na wyłonienie władz w konkursach. Wolą swoich kandydatów, którzy nie naruszą obowiązujących porządków.

Raport Fundacji Fundusz Pomocy Studentom.

Raport: Doktoranci pracują bez wynagrodzenia, a stypendia są przyznawane niezgodnie z prawem

Dziennik Gazeta Prawna

Ponad połowa uczestników nie kończy studiów trzeciego stopnia współfinansowanych z budżetu państwa, doktoranci pracują na rzecz uczelni często bez żadnego wynagrodzenia, a stypendia są przyznawane niezgodnie z prawem. To tylko niektóre nieprawidłowości, które ujawnia najnowszy raport Fundacji Fundusz Pomocy Studentom.

W latach 2014-2015 przeprowadziła ona monitoring, w ramach którego sprawdzono, jak chronione są prawa doktorantów w 111 jednostkach.

– Główny wniosek, który płynie z tego raportu, jest taki, że nikt nie panuje nad studiami doktoranckimi. Rozwijają się bardzo chaotyczne…..

Doktoranci narzekają na mobbing i nepotyzm

Patologie doktoranckie: Mobbing, nepotyzm i niepewność

Dziennik Gazeta Prawna

Krajowa Reprezentacja Doktorantów przeprowadziła ankietę dotyczącą patologii występujących na studiach doktoranckich. Przyszli naukowcy narzekają na liczbę doktorantów w Polsce, statusu prawny doktoranta, warunki socjalne i mobbing…Z danych OECD wynika, że w 1990 r. doktorantów było ok. 2,7 tys., podczas gdy w 2013 r. ich liczebność zdecydowanie przewyższała już 43 tys. Nijak to się jednak ma do liczby obronionych dyplomów: zajmujemy jedno z ostatnich miejsc w rankingu pod względem liczby obronionych doktoratów… doktoranci to żyła złota dla uczelni. – Kiedy spada liczba studentów,uczelnie przyjmują coraz więcej osób na studia trzeciego stopnia, by w ten sposób podreperować swój budżet – mówi Marcin Dokowicz, Rzecznik Praw Doktoranta. Liczba doktorantów nie jest tożsama z liczbą doktoratów. Mimo boomu na studia trzeciego stopnia, zbyt wysoki poziom wykształcenia społeczeństwa nam póki co nie grozi.

 

Uczelniom doktoranci się opłacają

Inwazja słabych doktorantów

GW

W 1990 r. na studiach doktoranckich uczyło się 2695 studentów. W 2014 r. doktorantów było już 40,5 tys., a środki na badania i stypendia miało ok. 12 tys. Aby je otrzymać, doktorant co roku musi wykazać się wysoką średnią, osiągnięciami naukowymi i pracą na rzecz uczelni, np. prowadzeniem zajęć. Ci, którzy się nie załapią na stypendia, muszą pracować, nie mają czasu na naukę, maleją ich szanse na stypendium w kolejnym roku i rozwój kariery naukowej. W efekcie porzucają studia doktoranckie. Doktoraty broni zaledwie 5-6 tys. osób rocznie…..Doktoranci „opłacają się” uczelniom nie tylko dzięki ministerialnej dotacji. Ci bez stypendium są tańsi niż studenci studiów licencjackich lub magisterskich. Mają mniej zajęć, a do tego sami muszą wykładać w ramach bezpłatnych praktyk. Wykonują też wiele nieodpłatnych prac. Np. dla promotorów prowadzą kwerendy lub piszą recenzje, biorą udział w badaniach i grantach. Sekretariaty wydziałów kuszą ich większymi szansami na stypendium w zamian za przepisywanie bibliografii czasopism, prowadzenie zajęć w liceach, redagowanie strony internetowej, a nawet przenoszenie mebli z sali do sali lub adresowanie kopert.
Doktoranci obciążają uczelnie dodatkowymi kosztami dopiero wtedy, gdy stają do obrony doktoratów. Promotorzy i recenzenci prac dostają za nie premie dopiero po obronie…….Utrzymywanie masowych studiów doktoranckich jest formą polityki społecznej. Doktoranci nie mogą rejestrować się jako bezrobotni, więc zaniżają stopę bezrobocia. Rządzący łatwo z tego nie zrezygnują.