Nauka w Instytucie „obrońców demokracji”sięga DNA

 Gdy nauka sięga DNA

Sieci

Instytut Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk stał się oazą „obrońców demokracji”. Dyżurne autorytety opozycji dają tam wykład za wykładem. Nie mają one żadnego związku z biologią molekularną. Są czysto antyrządową histerią. W tle mamy potężne nieprawidłowości finansowe odkryte w tej jednostce przez Najwyższą Izbę Kontroli oraz historię klasycznego resortowego dziecka, jakim jest dyrektor placówki – piszą w najnowszym wydaniu „Sieci” Marek Pyza i Marcin Wikło…….

..W artykule zostaje również poruszona kwestia niejasnej sytuacji finansów Instytutu: Opowieść o Instytucie Biochemii i Biofizyki domyka raport Najwyższej Izby Kontroli z lipca br. NIK skontrolowała pięć instytutów PAN pod kątem naruszeń w latach 2014–2017 tzw. ustawy kominowej, ograniczającej zarobki osób kierujących placówkami państwowymi. Największe nieprawidłowości wykryto właśnie w IBB. Ich lista liczy kilkanaście pozycji, a kwota nienależnych wynagrodzeń sięga 1,4 mln zł. To, co bulwersuje najbardziej, to fakt, że dyrektor instytutu otrzymał z tej puli niemal połowę.

Reklamy

Kto się zajmuje patologiami akademickimi ?

Kto się zajmuje patologiami akademickimi ?

Jak się szuka w sieci na Google wychodzą takie rezultaty:

Screen Shot 09-01-18 at 12.16 PM Screen Shot 09-01-18 at 12.17 PM

Screen Shot 09-01-18 at 12.18 PM

A co robi ministerstwo, instytucje naukowe, PAN, uczelnie, związki zawodowe: Solidarność, ZNP, etatowi – dyplomowani/ utytułowani socjolodzy, psycholodzy, prawnicy , etycy….. ?

Bardzo proszę o przesyłanie informacji. Chętnie umieszczę na moich stronach – za darmo ! [ bo jak wiadomo w systemie akademickim nie ma pieniędzy, a ja jestem poza systemem, więc robię to, co ci w systemie winni robić a nie są w stanie,  choć pieniędzy na to nie mam. A przecież wszystko kosztuje – ktoś za to płaci –  więc to co ja robię dla innych,  siłą rzeczy finansuję – nieprawdaż ? ].

Mam taką misję wspierania niewydolnego systemu akademickiego, którego decydenci nie chcą przekształcić w system wydolny. Może mają w tym interes ?

Postulaty NFA po latach w postulatach PAN

Profesor PAN zarabia tyle co kasjerka w supermarkecie

DGP

Niskie zarobki, ustawiane konkursy i mobbing to tylko niektóre problemy naukowców zatrudnionych w Polskiej Akademii Nauk…

Nierzetelne rekrutacje

Problemem PAN okazuje się też rzetelność niektórych rekrutacji. Co siódmy badany (14 proc.) twierdzi bowiem, że spotkał się w swoim instytucie z przypadkami konkursów na stanowiska przeprowadzonych w sposób niewłaściwy. Aż 41 proc. respondentów wskazuje, że miało do czynienia z rekrutacją pod konkretną osobę….

Rekomendacje

Biorąc pod uwagę wnioski z badania, autorzy raportu rekomendują m.in. wprowadzenie progów minimalnych wynagrodzeń dla pracowników naukowych instytutów PAN w wysokości równej stawkom zapewnianym pracownikom naukowym uczelni wyższych.

Postulują też wprowadzenie otwartych, rzetelnych oraz ogłaszanych na forum międzynarodowym konkursów na wszystkie stanowiska naukowe i kierownicze. Rekomendują, by w ogłoszeniu były precyzyjnie określane kryteria oceny kandydatów wraz z punktami do nich przypisanymi.

Autorzy badania przekonują, że warto byłoby stworzyć programy dotyczące rozwoju osobistego i naukowego pracowników naukowych Polskiej Akademii Nauk. Przydałby się też katalog dobrych praktyk dla administracji i obsługi naukowców planujących staże poza Polską i przyjeżdżających do naszego kraju z zagranicy. 

Następuje nawet radykalizacja marksizmu-leninizmu

Marks na uniwersytecie

Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/197243,marks-na-uniwersytecie.html 

 

Proces dekomunizacji nauki polskiej nie miał i nie ma miejsca w sensie personalnym i merytorycznym. Co więcej, następuje nawet radykalizacja marksizmu-leninizmu w postaci na przykład tzw. gender studies na Uniwersytecie Warszawskim, co jest hołdowaniem dalszemu rozwojowi ideologii spod znaku Marksa i Engelsa – zauważa ks. prof. Tadeusz Guz, filozof z KUL…

…W Polsce i krajach dawnego bloku komunistycznego w akademickiej filozofii marksizm (uzupełniany o leninizm) został zadekretowany jako jedynie słuszna teoria wszystkiego i punkt dojścia wszelkiego poszukiwania intelektualnego. Wykład „Podstawy filozofii marksistowskiej” był obowiązkowy na pierwszych latach studiów wszystkich kierunków. Po latach politycznego przymusu można by się spodziewać w polskich kręgach akademickich raczej awersji do marksizmu. Nic bardziej mylnego. Uniwersytet Warszawski chce również uczcić 200-lecie urodzin niemieckiego myśliciela…..

Ustawa 2.0 pomija kwestię otwartego rozpowszechniania wiedzy naukowej

Marginalizowany dostęp do treści naukowych

Gazeta Prawna

Ustawa 2.0 pomija kwestię otwartego rozpowszechniania wiedzy naukowej, także poza środowiskiem akademickim – uważa Koalicja Otwartej Edukacji. Na ten problem zwróciła uwagę w liście do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W ocenie KOE resort jest niedostatecznie zaangażowany w promowanie idei otwartości.

Będzie dezubekizacja w szkolnictwie wyższym

Portal tvp.info ujawnia: Będzie dezubekizacja w szkolnictwie wyższym

Osoby, które pracowały w organach bezpieczeństwa PRL lub z nimi współpracowały, nie będą mogły być rektorami, dziekanami czy kierownikami katedr na uczelniach. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przygotowało projekt dezubekizacyjny w szkolnictwie wyższym.

….pracownicy i współpracownicy organów bezpieczeństwa PRL nie będą też mogli pełnić funkcji kierowniczych w Polskiej Akademii Nauk czy Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Projekt ustawy zakazuje im też bycia ekspertami współpracującymi z tymi instytucjami.

Pracownicy i współpracownicy organów bezpieczeństwa PRL nie będą mogli pracować w Radzie Doskonałości Naukowej, która powstanie w miejsce Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów Naukowych…..

Każdy profesor ma prawo do cyrku

Dwoje łódzkich profesorów odesłało prezydentowi Dudzie medale. Co tym zademonstrowali? 

wpolityce.pl

Tym razem (już w nowym roku) prof. Ludmiła Żylińska z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi spektakularnie odesłała prezydentowi Andrzejowi Dudzie Złoty Medal za wzorową służbę i pracę. W połowie grudnia 2017 r. to samo i z takim samym medalem zrobił prof. Wojciech Bielecki z tej samej uczelni. Prof. Żylińska jest biochemikiem, prof. Bielecki – socjologiem medycyny.

…..prof. Bielecki nie mógł „przyjąć czegoś, co pochodzi z nadania człowieka, który jest z wykształcenia prawnikiem z cenzusem uniwersyteckim, a który w sposób świadomy łamie Konstytucję RP”…

.Każdy, także profesor, ma prawo odmówić przyjęcia odznaczenia państwowego, także ze względu na osobę odznaczającego. Uczciwe byłoby jednak poinformowanie o tym na etapie konsultacji, a nie odsyłanie odznaczenia, by przy tej okazji odegrać stosowny cyrk. Oczywiście każdy, także profesor, ma prawo również do tego cyrku, tylko powinien mieć świadomość, jak to zostanie odebrane i czym w istocie jest. Jeśli ktoś chce w taki sposób demonstrować – proszę bardzo, ale warto wtedy porzucić moralizowanie w stylu prof. Wojciecha Bieleckiego, bo takie zachowanie z wysokimi standardami moralnymi nie ma nic wspólnego..