Wolność słowa na uczelniach ma się dobrze ?

Odpowiedzialność dyscyplinarna nauczycieli akademickich: Wolność słowa na uczelniach ma się dobrze. Formalnie

Gazeta Prawna

W ostatnich latach na uniwersytetach nie prowadzono postępowań dyscyplinarnych dotyczących przekroczenia wolności akademickiej. Nie ma zatem potrzeby, by powoływać komisję, która pilnowałaby jej przestrzegania.

Zwolnienie dyscyplinarne wykładowcy UJ

Kraków. UJ zwolnił dyscyplinarnie wykładowcę, któremu studenci zarzucają molestowanie 

Dziennik Polski

Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego podjął decyzję o rozwiązaniu z dr Maciejem M. stosunku pracy bez zachowania okresu wypowiedzenia, czyli o zwolnieniu dyscyplinarnym pracownika. Stało się tak po tym, jak duża grupa studentek i studentów zarzuciła wykładowcy molestowanie…..

„Chińska pralnia pieniędzy” na polskiej uczelni

Ministerstwo nauki i prokuratura biorą się za rektora gdańskiej AWFiS. Wśród zarzutów m.in. wyprowadzenie z uczelni milionów złotych 

trojmiasto.wyborcza.pl

Rzeczniczka dyscyplinarna ministra nauki i szkolnictwa wyższego, prof. Katarzyna Dudka, wszczęła postępowanie wyjaśniające wobec dr. hab. Waldemara Moski, który przez ostatnie lata pełnił funkcję rektora Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku. Wg ministerstwa istnieje „uzasadnione podejrzenie”, że rektor dopuścił się poważnych przewinień dyscyplinarnych, które idą w parze z paragrafami Kodeksu karnego. W postanowieniu z początku stycznia ministerstwo wskazuje na 10 zarzutów, które są już w trakcie wyjaśniania. W kontekście części z nich postępowanie od września ubiegłego roku prowadzi też Prokuratura Okręgowa w Gdańsku…..

..wątpliwości, jakie część profesorów i studentów miała wobec Waldemara Moski. W czerwcu 2019 r. zorganizowali protest głodowy, domagając się wyjaśnień na temat rzekomych nieprawidłowości m.in. w gospodarowaniu budżetem uczelni i zarabianiu przez władze AWFiS na sprowadzaniu przez uczelnię studentów z Chin. O operacjach finansowych rektora mówili: „chińska pralnia pieniędzy”. wątpliwości, jakie część profesorów i studentów miała wobec Waldemara Moski. W czerwcu 2019 r. zorganizowali protest głodowy, domagając się wyjaśnień na temat rzekomych nieprawidłowości m.in. w gospodarowaniu budżetem uczelni i zarabianiu przez władze AWFiS na sprowadzaniu przez uczelnię studentów z Chin. O operacjach finansowych rektora mówili: „chińska pralnia pieniędzy”.

Wolność słowa, ale… nie dla wszystkich

„Z prawicowej uczelni wylecisz za oceny, z lewicowej za poglądy”. Działacz Konfederacji zawieszony na UW

tvp.info

O wyroku zadecydowała Komisja Dyscyplinarna ds. Studentów i Doktorantów UW, rozpatrująca sprawę jego wypowiedzi na temat faworyzowania lewicy na tej uczelni. Jak dodał Smuniewski, zamierza się od wyroku odwoływać…….Zdaniem Smuniewskiego, który ustosunkował się do oskarżenia, „stwierdzenie faktu to nie jest obraza”. „Potrafię wskazać z imienia i nazwiska profesorów UW, którzy próbowali cenzurować wystąpienia naukowe studentów, ponieważ mieli prawicowe poglądy!” – pisał na Facebooku prawicowy działacz.

W innym z zarzutów wysuwanych wobec Smuniewskiego przytoczony jest jego wpis z Facebooka, w którym stwierdzał on, że UW jest „bastionem skrajnej lewicy”. „Nie od dziś wiadomo, że jest tam co prawda wolność słowa, ale… nie dla wszystkich i nie zawsze. Skrajna lewica i lewica liberalna na UW mogą wszystko” – pisał.

Nie dla kampanii zastraszania wykładowców uniwersyteckich

Ponad 33 tys. podpisów w obronie prof. Ewy Budzyńskiej trafiło do Rektora Uniwersytetu Śląskiego 

niedziela.pl

Przedstawiciele Centrum Życia i Rodziny przekazali Rektorowi Uniwersytetu Śląskiego ponad 33 tys. podpisów poparcia dla postawy prof. Ewy Budzyńskiej, która broniąc małżeństwa i rodziny, została oskarżona o „homofobię”. W związku z jej wypowiedzią, Rzecznik Dyscyplinarny uczelni wszczął postępowanie i zażądał ukarania pani profesor. Decyzja w tej sprawie zapadnie w piątek….

Oskarżenia wobec prof. Ewy Budzyńskiej to prawdopodobnie część kampanii zastraszania wykładowców uniwersyteckich, którzy stają w obronie rodziny oraz chcą dyskusji i polemiki z postulatami przedstawicieli ruchu LGBT oraz zwolennikami ideologii gender – mówi Kazimierz Przeszowski. – Złożenie podpisów w sekretariacie Rektora Uniwersytetu Śląskiego to także akt stanowczego żądania ze strony ponad 33 tys. osób, aby władze uczelni przeprosiły prof. Ewą Budzyńską i odrzuciły wniosek o ukaranie jej karą dyscyplinarną – tłumaczy wiceprezes Centrum Życia i Rodziny.

Posiedzenie komisji dyscyplinarnej w sprawie prof. Ewy Budzyńskiej zaplanowano na 31 stycznia br. Rzecznik Dyscyplinarny Uniwersytetu Śląskiego prof. Wojciech Popiołek zażądał ukarania pani profesor dyscyplinarną naganą.

Specjalna komisja ma przeciwdziałać przypadkom naruszenia wolności akademickiej

Gowin w obronie wolności akademickiej. Naukowcy boją się o swoją autonomię

Gazeta Prawna

Specjalna komisja ma przeciwdziałać przypadkom naruszenia wolności akademickiej. To prosta droga do autocenzury – obawia się środowisko.

Jej powołanie zapowiedział minister nauki Jarosław Gowin. Miałaby ona działać przy Radzie Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego (RGNiSW).

To skutek sprawy prof. Ewy Budzyńskiej, która podczas wykładu nazwała człowieka w prenatalnej fazie rozwoju dzieckiem, mówiła też o definicji rodziny jako podstawowej i naturalnej komórce społeczeństwa opartej na związku kobiety i mężczyzny. To oburzyło studentów. Skierowali do władz uczelni skargę, w której zarzucili jej m.in. nietolerancję i szerzenie poglądów homofobicznych. Sprawą ma zająć się komisja dyscyplinarna. Zdaniem prof. Budzyńskiej otwiera to ogromne pole do ograniczenia wolności akademickiej….

Rzecznik dyscyplinarny wobec profesor socjologii

Skandal na Uniwersytecie Śląskim! Studenci wspierający LGBT oskarżają profesor socjologii rodziny o homofobię 

wpolityce.pl

Kolejny skandal na Śląsku – tym razem na Uniwersytecie Śląskim. Dr hab. Ewa Budzyńska, socjolog rodziny, stanie przed uczelnianą komisją dyscyplinarną za wypowiedzi dotyczące m.in. aborcji i homoseksualizmu. Studenci zarzucają jej, że nie podziela ideologii gender….Studentom nie spodobało się między innymi to, że prof. Budzyńska nazywa człowieka w prenatalnej fazie rozwoju dzieckiem oraz zaprezentowała badania wskazujące na negatywny wpływ posyłania dzieci do żłobków na ich rozwój. Jednak przede wszystkim krytyce poddano wygłoszoną przez nią definicję rodziny jako podstawowej i naturalnej komórki społeczeństwa opartej o związek kobiety i mężczyzny…..

Rzecznik zarzucił prof. Budzyńskiej, że „formułowała wypowiedzi w oparciu o własny, narzucany studentom, światopogląd, o charakterze wartościującym, stanowiące przejaw braku tolerancji wobec grup społecznych i ludzi o odmiennym światopoglądzie, nacechowane wobec nich co najmniej niechęcią, w szczególności wypowiedzi homofobiczne, wyrażające dyskryminację wyznaniową, krytyczne wobec wyborów życiowych kobiet dotyczących m.in. przerywania ciąży”.

Sama prof. Budzyńska uznała wniosek o jej ukaranie za akt cenzury i w geście protestu postanowiła pożegnać się z uniwersytetem po 28 latach nienagannej pracy – co sama podkreśliła.